drukuj    zapisz    Powrót do listy

647 Sprawy związane z ochroną danych osobowych, Ochrona danych osobowych, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Uchylono zaskarżony wyrok i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, I OSK 623/10 - Wyrok NSA z 2011-03-22, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

I OSK 623/10 - Wyrok NSA

Data orzeczenia
2011-03-22 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2010-04-08
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Jolanta Rajewska /przewodniczący sprawozdawca/
Małgorzata Pocztarek
Marian Wolanin
Symbol z opisem
647 Sprawy związane z ochroną danych osobowych
Hasła tematyczne
Ochrona danych osobowych
Sygn. powiązane
II SA/Wa 940/09 - Wyrok WSA w Warszawie z 2010-01-06
Skarżony organ
Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
Treść wyniku
Uchylono zaskarżony wyrok i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny
Powołane przepisy
Dz.U. 1984 nr 5 poz 24 art. 7 ust. 2, art. 15 ust. 1
Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe.
Dz.U. 2002 nr 101 poz 926 art. 3 a ust. 2, art. 18, art. 29 ust. 2
Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych - tekst jedn.
Dz.U. 2000 nr 98 poz 1071 art. 7
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r.- Kodeks postępowania administracyjnego - tekst jednolity
Dz.U. 1964 nr 43 poz 296 art. 126 w zw z art. 27 § 2
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego.
Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Jolanta Rajewska (spr.) Sędzia NSA Małgorzata Pocztarek Sędzia WSA del. Marian Wolanin Protokolant: sekretarz sądowy Rafał Jankowski po rozpoznaniu w dniu 22 marca 2011 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej [...] Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 stycznia 2010 r. sygn. akt II SA/Wa 940/09 w sprawie ze skargi [...] Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie na decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z dnia [...] kwietnia 2009r. nr [...] w przedmiocie udostępnienia danych osobowych 1. uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania; 2. zasądza od Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych na rzecz [...] Sp. z o.o. kwotę 397 (trzysta dziewięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 6 stycznia 2010 r., sygn. akt II SA/Wa 940/09 oddalił skargę [...] Spółka z.o.o. z siedzibą w W. na decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z dnia [...] kwietnia 2009 r. nr [...] w przedmiocie udostępnienia danych osobowych.

Wyrok zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy.

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych decyzją z dnia [...] listopada 2008 r., wydaną na podstawie art.12 pkt.2, art.22, art.18 ust.1 pkt.2 w zw. z art.29 ust.2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.), nakazał [...] Sp. z. o.o. z siedzibą w W. udostępnienie M. B. danych osobowych A. B. w zakresie jego adresu zamieszkania. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy na wniosek Spółki Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych decyzją z dnia [...] kwietnia 2009 r. poprzednie rozstrzygnięcie utrzymał w mocy.

W uzasadnieniu swych decyzji organ wskazał, że M. B. domagał się udostępnienia mu adresu zamieszkania A. B., autora artykułu pt. "Upadek klubu [...]" opublikowanego w "Przeglądzie Sportowym" nr [...] z dnia [...] stycznia 2008 r. Wnioskodawca wyjaśnił, że w powyższym artykule zamieszczono o nim nieprawdziwe informacje. Z tego tytułu zamierza dochodzić ochrony swych praw na drodze postępowania cywilnego i w tym celu musi dysponować adresem zamieszkania dziennikarza. O udostępnienie takich danych zwrócił się najpierw do [...] Sp. z. o.o. aktualnego wydawcy "Przeglądu Sportowego", ale Spółka jego wniosek pozostawiła bez odpowiedzi.

Zdaniem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych w świetle przepisów ustawy o ochronie danych osobowych administratorem danych osobowych A. B. jest [...], która przetwarza dane osobowe dziennikarza z tytułu zatrudnienia go w "Przeglądzie Sportowym", jednym z tytułów prasowych wydawnictwa. Skoro M. B. wystąpił o udostępnienie mu danych osobowych w innym celu niż ich włączenie do zbioru, to w sprawie zastosowanie ma art. 29 cyt. ustawy. Przesłanki przewidziane w powołanym przepisie zostały spełnione, gdyż wnioskodawca wiarygodnie uzasadnił potrzebę pozyskania danych osobowych, stwierdzając, że adres zamieszkania A. B. jest mu niezbędny do prawidłowego wytoczenia powództwa przeciwko temu dziennikarzowi. Nakaz udostępnienia omawianych danych osobowych przez Spółkę zgodny jest z art. 1 ust. 2 cyt. ustawy dopuszczającym przetwarzanie danych osobowych ze względu na dobro publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie i trybie określonym ustawą. W konsekwencji decyzja ta nie pozostaje też w sprzeczności z art. 51 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Nie można bowiem przyjąć, że przetwarzanie danych osoby, wobec której chce się zainicjować postępowanie sądowe, miałoby godzić w jej prawa i wolności, gdyż takie założenie prowadziłoby do nieuzasadnionej ochrony takiej osoby przed ewentualną odpowiedzialnością za swoje działanie. Ponadto organ zobowiązał Spółkę do udostępnienia tylko adresu zamieszkania dziennikarza w celu zagwarantowania wnioskodawcy możliwości dochodzenia przysługujących mu praw na drodze sądowej. Nie nakazał natomiast ujawnienia źródeł informacji, na podstawie których powstał artykuł. Tajemnica dziennikarska obejmuje swym zakresem nie samego dziennikarza, lecz osobę, która przekazuje dziennikarzowi pewne informacje podlegające następnie publikacji. Tym samym udostępnienie danych osobowych dziennikarza nie narusza także art. 15 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5 poz.24 ze zm.).

Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła [...] sp. z o.o., domagając się uchylenia w całości zaskarżonej decyzji oraz decyzji ją poprzedzającej. Decyzji zarzuciła złamanie art. 3a ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych w związku z art. 51 Konstytucji RP poprzez ich niezastosowanie oraz naruszenie art. 6 k.p.a. w związku z art. 22 ustawy o ochronie danych osobowych poprzez wydanie decyzji w oparciu o art. 18 ust. 1 pkt 2 w związku z art. 29 ust. 2 wymienionej ustawy w sytuacji, gdy art. 29 ust. 2 ustawy w ogóle nie powinien mieć w sprawie zastosowania z uwagi na treść art. 3 a ust. 2 tej ustawy. Z ostrożności procesowej Spółka powtórzyła zarzuty podniesione wcześniej we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, dodatkowo wytykając wydanie zaskarżonej decyzji z naruszeniem art. 2, art. 18 w zw. z art. 29 ustawy o ochronie danych osobowych, art. 15 ustawy – Prawo prasowe, art. 23 kc, art. 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności poprzez nieuwzględnienie okoliczności, że ujawnienie adresu A. B. narusza jego prawa jako dziennikarza. Zarzuciła też naruszenie przepisów postępowania administracyjnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a, poprzez niedopełnienie obowiązku wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych związanych z niniejszą sprawą i istotnych dla trafnego zastosowania w niej właściwych przepisów prawa.

W odpowiedzi na skargę, wnosząc o jej oddalenie, organ podtrzymał w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.

Powołanym na wstępie wyrokiem z dnia 6 stycznia 2010 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.- dalej powoływana jako P.p.s.a.), oddalił skargę [...] Spółka z.o.o. z siedzibą w W.

W uzasadnieniu Sąd I instancji stwierdził, że materialnoprawną podstawę zaskarżonej decyzji stanowił art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych, który dopuszcza udostępnienia danych osobowych osobom trzecim w celach innych niż włączenie ich do zbioru. Wniosek w tym zakresie może złożyć dowolny podmiot, który musi uwiarygodnić należycie, że uzyskanie przez niego danych osobowych jest konieczne dla osiągnięcia zamierzonego celu. Za uzasadnione żądanie udostępnienia danych osobowych uznaje się ich uzyskanie w celu dochodzenia swoich praw przed sądem czy wykonywania orzeczeń. W ocenie WSA w Warszawie interes M. B. do żądania ujawnienia danych osobowych, w zakresie miejsca zamieszkania dziennikarza, którego zamierza pozwać do sądu z powództwa o ochronę dóbr osobistych, jest oczywisty i został prawidłowo wykazany zarówno przez samego zainteresowanego, jak i Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, tak jak wymaga tego art. 29 ust. 3 powołanej ustawy o ochronie danych osobowych. A zatem jeżeli taki wniosek jest wiarygodny i udzieleniu tych danych nie sprzeciwia się przepis art. 27, to administrator danych powinien je udostępnić. Natomiast w przypadku bezzasadnej odmowy, zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 2 ustawy, prawo nakazania udostępnienia takich danych osobowych przysługuje Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych.

Sąd I instancji przyznał, że przepisy ustawy o ochronie danych osobowych nie mają zastosowania do prasowej działalności dziennikarskiej, choć wyłączenie to nie ma charakteru absolutnego, ponieważ nie obejmuje przepisów dotyczących kontroli przetwarzania danych, sprawowanej przez Generalnego Inspektora Danych Osobowych, a także obowiązku zastosowania środków technicznych i organizacyjnych w celu zapewnienia ochrony przetwarzanych danych osobowych. W niniejszej sprawie, wbrew zarzutom skargi, nie doszło do naruszenia w tym zakresie żadnych przepisów, gdyż organ nie złamał art. 3a ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych i prawidłowo zastosował art. 29 ust. 2 tej ustawy. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zasadnie przede wszystkim przyjął, że [...] Sp. z.o.o. jest administratorem danych osobowych dziennikarza, bowiem decyduje o celach i środkach przetwarzania danych osobowych A. B., które przetwarza z tytułu zatrudnienia go w "Przeglądzie Sportowym", będącym jednym z tytułów prasowych wydawnictwa. Zgodzić się również należy z organem, że mając na uwadze, iż M. B. wystąpił o udostępnienie danych osobowych w celu innym niż wyłączenie ich do zbioru, to w sprawie winien mieć zastosowanie art. 29 cytowanej ustawy. W rozpoznawanej sprawie organ, nakazując Spółce udostępnienie adresu A. B., nie ingerował w zakres prowadzonej przez dziennikarza działalności prasowej, a jedynie nakazał udostępnienie jego danych, które Spółka przetwarza w związku z wykonywaną przez niego pracą na rzecz "Przeglądu Sportowego". Przetwarzanie danych osobowych nie nastąpiło w związku ze zbieraniem, opracowywaniem i przygotowaniem, a także publikacją materiałów w prasie, a zatem Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, na mocy art. 29 ustawy o ochronie danych osobowych, był uprawniony do wydania decyzji nakazującej udostępnienie wnioskodawcy żądanych przez niego danych.

Zdaniem WSA w Warszawie organowi nie można ponadto zarzucić naruszenia art. 15 ust.1 Prawa prasowego. Zgodnie z tym przepisem autorowi materiału prasowego przysługuje prawo zachowania w tajemnicy swego nazwiska. Przepis ten wyklucza możliwość ujawnienia danych osobowych dziennikarza (autora tekstu prasowego) tylko wówczas, gdy zastrzegł on anonimowość swojego nazwiska, czyli przy sygnowaniu artykułu posłużył się swoim pseudonimem. W takiej sytuacji administrator danych powinien kategorycznie odmówić ujawnienia danych osobowych dziennikarza, wskazując, iż posługiwał się on pseudonimem. Zatem dziennikarz - autor artykułu prasowego, ujawniający swoje imię i nazwisko, odpowiada wobec osób trzecich za naruszenie ich dóbr osobistych. W niniejszej sprawie autor artykułu został ujawniony jako A. B., a skarżąca spółka podczas całego postępowania administracyjnego nie wskazała, aby podane imię i nazwisko były pseudonimem autora publikacji. Natomiast dalsze postanowienia przepisu art. 15 Prawa prasowego w niniejszej sprawie nie mają znaczenia, albowiem odnoszą się one do ochrony osób trzecich, przy pomocy których dziennikarz uzyskał określone informacje, albo do ochrony autora posługującego się pseudonimem. Problematyka ta nie dotyczy stricte ochrony dziennikarza, ale zasad etyki dziennikarskiej wobec osób ujawniających pewne informacje. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych prawidłowo ocenił więc stan faktyczny i prawny sprawy, stwierdzając brak w tej konkretnej sprawie rzeczywistego związku pomiędzy regulacją zawartą w art. 15 Prawa prasowego a treścią art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych. Z tych względów zarzut skarżącej polegający na naruszeniu art. 15 Prawa prasowego jest chybiony. Przepis ten nie dotyczy bowiem stanu faktycznego niniejszej sprawy, a nadto autor skargi myli zasady tajemnicy dziennikarskiej wobec osób ujawniających dziennikarzowi określone informacje z ochroną samego dziennikarza, która, jak wyżej wspomniano, uzależniona jest od sposobu sygnowania publikacji.

Sąd I instancji odnosząc się do wymogów określonych w art. 187 § 1 kpc, zauważył, że pozew musi czynić zadość warunkom pisma procesowego (art. 126 § 1 pkt 1 kpc), a nadto zawierać między innymi dokładne określenie żądania i przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie. W literaturze przedmiotu podkreśla się przy tym, że każde pierwsze pismo procesowe w sprawie (np. pozew) powinno zawierać bliższe dane dotyczące stron (uczestników) postępowania i wskazywać dokładnie ich adresy, tak aby sąd mógł się zawsze z tymi osobami porozumieć (M. Jędrzejewska, T. Ereciński, J. Gudowski, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Część pierwsza. Postępowanie rozpoznawcze. Część druga, Postępowanie zabezpieczające, Warszawa 2007, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, wydanie II, s. 1897). Oznacza to, że niezbędnym elementem pozwu o naruszenie dóbr osobistych jest oznaczenie w nim osoby, przeciwko której żądanie określone w pozwie jest skierowane (tj. przyszłej strony procesowej w sporze z tytułu naruszenia dóbr osobistych) w zakresie jej adresu zamieszkania. Znajduje to potwierdzenie w postanowieniu Sądu Najwyższy z dnia 10 października 1989 r., sygn. akt II CZ 167/89 (niepubl.), w którym Sąd stwierdził, że "w sprawie o ochronę dóbr osobistych i opublikowanie odpowiedzi stosownie do art. 31 pkt 2 i 39 ust. 1 Prawa prasowego, żądanie pozwu musi być skierowane przeciwko konkretnej osobie oznaczonej z imienia i nazwiska ze wskazaniem miejsca jej zamieszkania, a nie siedziby redakcji". Pogląd ten jest cały czas aktualny i stosowany w praktyce sądów, pomimo że został sformułowany przed wejściem w życie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.

W ocenie Sądu I instancji nie można zgodzić się również z przekonaniem Spółki, że udostępnienie danych osób wobec, których zainteresowany chce zainicjować postępowanie sądowe, miałoby godzić w prawa i wolności tych osób. Takie stanowisko prowadziłoby do nieuzasadnionej ochrony tych osób przed ewentualną odpowiedzialnością za swoje działania.

Od powyższego wyroku skargę kasacyjną wywiodła [...] Sp.z.o.o. reprezentowana przez radcę prawnego, domagając się uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie lub uchylenia zaskarżonego wyroku i rozpoznania skargi.

Zaskarżonemu wyrokowi w punkcie II skargi kasacyjnej zarzucono rażące naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to jest:

a) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w związku z art. 6 k.p.a. oraz w związku z art. 22, art. 18 ust. 1 pkt 2 i art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych, poprzez nieuwzględnienie skargi i nieuchylenie decyzji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, mimo, że została ona wydana bez podstawy prawnej, gdyż stosowanie przepisów art. 12 pkt 18 ust. 1 pkt 2 w związku z art. 29 ust. 2 powoływanej ustawy wskazanych w podstawie prawnej tej decyzji jest wyłączone na podstawie art. 3a ust. 2 tej ustawy;

b) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., przez nieuwzględnienie skargi, pomimo niedopełnienia przez organ obowiązku wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla trafnego zastosowania właściwych przepisów;

Zarzucono również w pkt. III skargi kasacyjnej rażące naruszenie prawa materialnego:

a) art. 15 Prawa prasowego przez jego błędną wykładnię, gdyż nieprawidłowo przyjęto, że art. 15 ust.1 nie dotyczy tajemnicy dziennikarskiej, w sytuacji gdy prawo autora materiału prasowego do anonimizacji stanowi nieodłączny element tajemnicy dziennikarskiej, a także nieprawidłowo przyjęto, że art. 15 wyłącza obowiązek ujawnienia danych osobowych dziennikarza- autora artykułu prasowego, tylko wówczas gdy artykuł prasowy został podpisany pseudonimem, co sprzeczne jest z regułami systemowej, funkcjonalnej i językowej wykładni art. 15 ust.1 Prawa prasowego, zgodnie z którymi prawidłowa interpretacja art. 15 ust.1 Prawa prasowego wyłącza obowiązek ujawnienia adresu zamieszkania dziennikarza na podstawie art. 29 ustawy o ochronie danych osobowych;

b) art. 3a ust. 2 w związku z art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych oraz w związku z art. 51 Konstytucji RP poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że wyłączenie stosowania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, wskazane w jej art. 3a ust. 2, nie znajduje zastosowania w niniejszej sprawie, a w konsekwencji zastosowanie ma art. 29 ust. 2 ustawy pomimo braku ku temu podstaw;

c) art. 2, art. 18 w związku z art. 29 ustawy o ochronie danych osobowych w związku z art. 126 k.p.c. i art. 27 § 2 k.p.c. w związku z art. 25 k.c. poprzez niedozwoloną, rozszerzającą wykładnię pojęcia "miejsce zamieszkania" a w konsekwencji błędne przyjęcie, że prawidłowym jest nakazanie ujawnienia adresu zamieszkania A. B., w sytuacji gdy ewentualnie dopuszczalne było jedynie nakazanie ujawnienia "miejsca zamieszkania", zgodnie z treścią art. 126 § 2 k.p.c., a zatem miejscowości, w której A. B. przebywa z zamieram stałego pobytu, nie zaś konkretnego adresu.

W bardzo obszernym uzasadnieniu skargi kasacyjnej podano między innymi, że Sąd I instancji nie uwzględnił zarzutów Spółki, mimo że decyzje Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych zostały wydane bez podstawy prawnej. Powyższy organ, naruszając tajemnicę dziennikarską, uzurpuje sobie prawo do zwolnienia z tajemnicy dziennikarskiej, które przysługuje wyłącznie sądom w sprawach karnych. Żaden przepis prawa administracyjnego ani postępowania administracyjnego takiej możliwości nie przewiduje. Nadto przepisy ustawy o ochronie danych osobowych w ogóle nie powinny mieć zastosowania w przedmiotowej sprawie, gdyż sprawa ta dotyczy prasowej działalności dziennikarskiej. Konieczność odmowy ujawnienia danych osobowych dziennikarza wynika z brzmieniem art. 15 Prawa prasowego. Nie powinno bowiem ulegać wątpliwości, że przewidziane w tym przepisie prawo do anonimizacji autora materiału prasowego- dziennikarza stanowi integralny element tajemnicy dziennikarskiej, nawet gdy autorem artykułu prasowego jest sam dziennikarz. Gdyby ustawodawca chciał wyłączyć z przedmiotu tajemnicy dziennikarskiej prawo do anonimizacji autora materiału prasowego, wyłączyłby normę art. 15 ust.1 z art. 15 do osobnego przepisu, zamiast umieszczać ją wspólnie z innymi postanowieniami dotyczącymi tajemnicy dziennikarskiej. Wykładnia art. 15 Prawa prasowego dokonana przez Sąd jest zbyt uproszczona i prowadzi do powstania luki typu extra legem - tzn. braku normy bezpośredniej pozwalającej dziennikarzowi zachować w tajemnicy inne dane osobowe poza własnym imieniem i nazwiskiem. Zgodnie z regułami wnioskowań prawniczych w celu wypełnienia luki extra legem powinno zostać zastosowane odpowiednie wnioskowanie prawnicze, w tym przypadku wnioskowanie a maiori ad minus – jeżeli ktoś jest uprawniony do czynienia więcej to może i mniej. Prawidłowa zatem wykładnia art. 15 prawa prasowego winna prowadzić do wniosku, że skoro autor materiału prasowego może zachować w tajemnicy swoje imię i nazwisko, to może też dokonać anonimizacji częściowej, np. zachowując w tajemnicy swój adres zamieszkania czy wiek.

Posiadanie przez osoby trzecie danych osobowych dziennikarza powoduje naruszenie jego praw i wolności, w szczególności swobody wypowiedzi, o której mowa w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, zasady ochrony praw człowieka, wolności prasy oraz jego dóbr osobistych, a nadto prawa do ochrony informacji dotyczących osoby (art. 51 Konstytucji). Może to również prowadzić do tego, że w obawie o ujawnienie adresu osobom trzecim, a pośrednio w obawie przed wykorzystaniem ich adresów w celach represyjnych, dziennikarze nie pisaliby o sprawach mających istotne znaczenie społeczne, w sposób obiektywnie uzasadniony. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie całkowicie zignorował w tym zakresie rzeczywistość społeczną stanowiącą podstawę regulacji tajemnicy dziennikarskiej oraz uznał, że ochrona zapewniona tajemnicą dziennikarską dotyczy wyłącznie informatorów nie zaś dziennikarzy. Tymczasem okolicznością notoryjnie znaną są liczne przypadki pobicia dziennikarzy, niszczenia ich sprzętu, czy innych prób zastraszana dziennikarzy. Tezę tę potwierdzają artykuły dołączone do skargi kasacyjnej. Nawet jeżeli wnioskodawca zamierza wykorzystać adres zamieszkania dziennikarza jedynie w celu wytoczenia przeciwko niemu powództwa, nie wyklucza to prawdopodobieństwa, że do tych danych mogą faktycznie uzyskać dostęp osoby nieupoważnione, mające zamiar wykorzystać je w sposób sprzeczny z prawem. Sąd rozpoznający sprawę, nie rozważył tych kwestii oraz nie dostrzegł potencjalnego zagrożenia, jakie dla dóbr takich jak wolność słowa, życie czy zdrowie, może stwarzać ujawnienie danych osobowych dziennikarza. Sąd oceniając wiarygodną potrzebę posiadania danych osobowych, uwzględnił zatem wyłącznie potrzebę ochrony dóbr osobistych osoby fizycznej, która twierdzi, że jej dobra osobiste (dobre imię, cześć etc) zostały naruszone. Nie rozważył natomiast potrzeby ochrony żadnych innych dóbr prawnie chronionych.

Autor skargi kasacyjnej zaznaczył również, że zakres pracy dziennikarza A. B., zgodnie z definicją ustawową dziennikarza, pokrywa się z zakresem przedmiotowego wyłączenia ustawy o ochronie danych osobowych. Spółkę [...] oraz A. B. łączą dwa równoległe i przenikające się stosunki prawne. W jednym z nich Spółka jest pracodawcą a A. B. jest pracownikiem, a drugim zaś Spółka jest wydawcą a A. B. dziennikarzem. Wspólną płaszczyzną faktyczno- prawną, na której stosunki te przenikają się, jest istota pracy jaką A. B. wykonuje dla [...]. Jest to praca dziennikarza, która polega na prasowej działalności dziennikarskiej. Nie jest możliwe ani zasadne dokonywanie sztucznego rozdziału tych stosunków.

Skarżący kasacyjnie nie zgadza się również z argumentacją Sądu I instancji, że ujawnienie adresu zamieszkania jest konieczne dla zachowania prawa wnioskodawcy do wniesienia pozwu. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu, a nie konkretny adres. Natomiast doręczenia można dokonywać zgodnie z regułami k.p.c. również w sposób zastępczy, a zatem na adres siedziby pracodawcy. Dlatego nawet przyjmując, że na skarżącej ciążył obowiązek udostępnienia danych osobowych dziennikarza, gdyż jest to konieczne z przyczyn, o których mowa w art.29 ust.2 ustawy, to obowiązek ten powinien ograniczyć się tylko do wskazania miejsca zamieszkania, nie zaś konkretnego adresu. Zauważyć nadto należy, że powołane postanowienie Sądu Najwyższego sygn. akt II CZ 167/89 zostało podjęte w konkretnej sprawy dotyczącej nie autora publikacji prasowej, lecz redaktora naczelnego. Dotyczyło ono zatem sprawy o innym stanie faktycznym, w której Sąd w ogóle nie rozważał kwestii tajemnicy dziennikarskiej.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wniósł o jej oddalenie, wyrażając pogląd, że sformułowane w niej zarzuty są całkowicie bezzasadne, bowiem WSA w Warszawie nie naruszył zarzucanych mu przepisów, a zaskarżony wyrok w pełni odpowiada prawu.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.- dalej powoływana jako P.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania, której przesłanki, enumeratywnie określone w § 2 art. 183 P.p.s.a., w rozpoznawanej sprawie nie występują. Sprawowana przez Naczelny Sąd Administracyjny kontrola prawidłowości zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji ograniczała się zatem do oceny zarzutów powołanych w skardze kasacyjnej.

Rozpatrując wniesioną w niniejszej sprawie skargę kasacyjną, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zasługuje ona na uwzględnienie, chociaż jej zarzuty tylko częściowo są zasadne.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego jako chybione należy ocenić przede wszystkim zarzuty sformułowane w pkt.II a oraz II a) i b) skargi kasacyjnej. Wbrew odmiennym zapatrywaniom strony skarżącej kasacyjnie stanowisko Sądu I instancji w sygnalizowanych tam kwestiach jest zasadne i zostało prawidłowo umotywowane. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie trafnie przede wszystkim zwrócił uwagę na to, że prawo do ochrony danych osobowych jest niewątpliwie wartością konstytucyjnie chronioną. Przedmiotowe uprawnienie- podobnie jak i inne prawa oraz wolności gwarantowane bezpośrednio Konstytucją RP- nie ma jednak charakteru absolutnego. Podlega pewnym ograniczeniom i niekiedy musi ustąpić innym prawom obowiązującym w demokratycznym państwie. Wynika to z przyjętej w Konstytucji zasady proporcjonalności (art.31 ust.3) oraz z treści samego art.51 Konstytucji. Zgodnie z tym ostatnim przepisem każdy jest właścicielem i dysponentem własnych danych osobowych. Pewne ograniczenia tej zasady są jednak dopuszczalne, z tym że zostały one zastrzeżone do wyłącznej regulacji ustawowej.

Ustawą wzmiankowaną w art.51 Konstytucji RP jest przede wszystkim ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. Ustawa ta określa zakres i tryb ochrony danych osobowych, wyliczając przy tym przypadki, w których nie ma ona zastosowania. I tak w myśl art.3a ust.2 powołanej ustawy przepisów tego aktu prawnego co do zasady nie stosuje się między innymi do prasowej działalności dziennikarskiej w rozumieniu ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe.

Prawo prasowe nie zawiera legalnej definicji prasowej działalności dziennikarskiej. Ustawa ta w art.7 ust.2 wyjaśnia jednak, że materiałem prasowym jest każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa (pkt.4), a dziennikarzem- osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji (pkt.5). Unormowania te pozwalają przyjąć, że prasowa działalność dziennikarska polega na zbieraniu, opracowywaniu i przygotowywaniu materiałów podlegających publikacji w prasie. Takie rozumienie tego pojęcia jest powszechnie aprobowane w orzecznictwie i piśmiennictwie prawniczym.

Z powyższych względów uznać należy, że wyłączenie, o jakim mowa w art.3 a ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, dotyczy jedynie celów dziennikarskich w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli pracy nad publikacją materiału prasowego. Jest to jedno z dopuszczonych przez ustawodawcę odstępstw od nakazu stosowania większości ogólnych rygorów przetwarzania danych osobowych. Taki wyjątek nie podlega wykładni rozszerzającej. Nie obejmuje więc działań mediów w pozostałym zakresie, a tym samym nie dotyczy przetwarzania danych osobowych, które jedynie towarzyszą prasowej działalności dziennikarskiej.

Omawiane zwolnienie, nazwane niekiedy tzw. przywilejem dziennikarskim, odnosi się do różnego rodzaju mediów. Przywilej ten ma charakter przedmiotowy a nie podmiotowy. Nie łączy się on zatem z samą osobą dziennikarza. Wyłączenie przewidziane w art.3 a ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych- co ponownie należy podkreślić- dotyczy konkretnej działalności, czyli działań bezpośrednio związanych z redagowaniem, tworzeniem lub przygotowaniem materiałów prasowych. W konsekwencji nie można uznać, tak jak tego oczekuje strona skarżąca kasacyjnie, że zawsze przetwarzanie danych osobowych dziennikarza, w świetle powołanego przepisu, nie podlega zasadniczym rygorom ustawy o ochronie danych osobowych, a tym samym nie ma znaczenia, z jakiego tytułu i przez jaki podmiot dane te są przetwarzane.

Zauważyć ponadto należy, że Prawo prasowe swym zakresem przedmiotowym obejmuje jedynie prasową działalność dziennikarską i wydawniczą. Ustawa ta nie reguluje natomiast kwestii zatrudnienia dziennikarzy i stosunków na podstawie których świadczą oni pracę na rzecz redakcji. Zatem także i z tego powodu wyłączenie, o którym mowa w art.3 a ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, nie odnosi się do przetwarzania danych osobowych dziennikarza z tytułu jego pracy na rzecz wydawnictwa. W tym zakresie należy odwołać się przede wszystkim do przepisów Kodeksu pracy. Zgodnie z art. 221 tego kodeksu pracodawca ma prawo żądać od osoby zatrudnionej danych osobowych określonych w § 1 i § 2 tego przepisu. W myśl zaś postanowień art. 221 § 5 k.p. w zakresie nieuregulowanym w § 1-4 do danych osobowych, o których mowa w tych przepisach, stosuje się przepisy o ochronie danych osobowych. Nie może zatem ulegać wątpliwości, że zgodność przetwarzania danych osobowych pracownika podlega kontroli Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, o jakiej mowa w art.12 cyt. ustawy o ochronie danych osobowych w zw. z art.22 k.p. Organ ten ma prawo badać, w jakim zakresie i w jakim celu pracodawca dane takie przetwarza. Uprawniony jest też do wydawania na podstawie art.18 ustawy decyzji, których wykonanie ma prowadzić do przywrócenia stanu zgodnego z prawem.

W rozpoznawanej sprawie bezsporne jest, że A. B. jest dziennikarzem "Przeglądu Sportowego", wydawanego przez [...] z o.o. z siedzibą W. Spółka była administratorem danych osobowych A. B., bowiem decydowała o celach i środkach przetwarzania tych danych. Dane te przetwarzała przy tym w związku z pracą wykonywaną przez dziennikarza na rzecz "Przeglądu Sportowego"- jednego z czasopism wydawnictwa. Spółka przetwarzała powyższe dane jako pracodawca dziennikarza i z tytułu jego zatrudnienia w swoim wydawnictwie, a nie w związku ze zbieraniem, opracowywaniem, przygotowywaniem czy publikacją materiału prasowego. Należy zatem zgodzić się z WSA w Warszawie, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie uchybił dyspozycji art.3 a ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, gdyż przewidzianego tam wyłączenia w żaden sposób nie złamał.

Zasadne jest również stanowisko Sądu I instancji, a poprzednio Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, w kwestii wykładni i zastosowania art.15 Prawa prasowego. Przedstawiona w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku argumentacja nie budzi zastrzeżeń. Nie ma zatem potrzeby ponownego jej przytaczania. Należy jedynie podkreślić, że trafnie zwrócono tam uwagę, iż art.15 reguluje różne materie związane z tajemnicą dziennikarską. Prawu autora publikacji prasowej do zachowania w tajemnicy swego nazwiska ustawodawca poświęcił jedynie ustęp 1 powołanego artykułu. Natomiast normy zawarte w pozostałych jednostkach redakcyjnych dotyczą ochrony innych osób, a ich treść nie daje jakichkolwiek podstaw do stosowania takich rozwiązań także do autora publikacji prasowej, który zdecydował się na ujawnienie swojego nazwiska przez podpisanie nim artykułu. Przekonanie kasatora o celowości odmiennego uregulowania przedmiotowych zagadnień może być oceniane tylko w kategoriach postulatu de lege ferenda. Takie stanowisko nie odpowiada natomiast treści aktualnie obowiązujących unormowań. Jest ponadto sprzeczne z zasadami wykładni i logiką racjonalnego ustawodawcy.

W doktrynie i w orzecznictwie powszechnie akcentuje się prymat wykładni językowej nad pozostałymi rodzajami wykładni, tj. systemową i celowościową. Jednocześnie przyjmuje się, że tylko w wyjątkowych sytuacjach wolno odstąpić od literalnego znaczenia przepisu. Może to mieć miejsce, gdy językowe dyrektywy interpretacyjne nie pozwalają z danego tekstu prawnego wyinterpretować jednoznacznej normy postępowania w jakieś sprawie albo gdy wykładnia językowa pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią innych norm, prowadzi do absurdalnych z punktu widzenia społecznego lub ekonomicznego konsekwencji, rażąco niesprawiedliwych rozstrzygnięć lub pozostaje w oczywistej sprzeczności z powszechnie akceptowanymi normami moralnymi (por. np. wyrok Trybunału Konstytucyjnego dnia 28 czerwca 2000 r. K 25/99, OTK Zb.Urz. 2000, nr 5, poz. 141 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 stycznia 1993 r., III ARN 84/92, OSNC 1993, nr 10, poz. 183, z dnia 8 maja 1998 r., I CKN 664/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 7, i z dnia 25 kwietnia 2003 r., III CZP 8/03, OSNC 2004, nr 1, poz. 1). W rozpoznawanej sprawie taka wyjątkowa sytuacja nie występuje, nie można więc przyjąć propozycji wykładni, która wbrew gramatycznemu brzmieniu art.15 ust.1 wyłącza dopuszczalność ujawnienia danych osobowych dziennikarza nawet wówczas, gdy nie zastrzegł anonimowości swego nazwiska. Takie sugestie nie dają się też pogodzić z założeniem racjonalności prawodawcy. Nie może ulegać wątpliwości, że gdyby taki rzeczywiście był zamiar ustawodawcy, to od początku lub przy kolejnych nowelizacjach Prawa prasowego nadałby on art.15 ust.1 tej ustawy treść sugerowaną przez stronę skarżącą. Skoro zmian takich nie dokonał, a dyrektywy językowej wykładni art.15 ust.1 Prawa prasowego są jednoznaczne, to należy przyjąć, że ustawodawca uznał, iż dostateczną gwarancję należytej ochrony praw autora publikacji prasowej w innych przypadkach stanowią przepisy zawarte między innymi w ustawie o ochronie danych osobowych.

Z powyższych względów podzielić należy stanowisko WSA w Warszawie, że tylko w sytuacji ściśle określonej w art.15 ust.1 Prawa prasowego autorowi materiału prasowego przysługuje prawo do zachowania anonimowości, obejmującej również ujawnienie jego miejsca zamieszkania. Natomiast jeżeli- tak jak w niniejszej sprawie- autor podpisał materiał prasowy swym nazwiskiem - oznacza to, że nie skorzystał z prawa do anonimowości i wówczas możliwe jest- co do zasady-ujawnienie jego miejsca zamieszkania w warunkach określonych w ustawie o ochronie danych osobowych.

W konsekwencji skoro w przedstawionych okolicznościach sprawy regulacja zawarta w art.15 Prawa prasowego nie sprzeciwiała się ujawnieniu adresu zamieszkania dziennikarza, a ponadto w sprawie nie miało zastosowania wyłączenie, o którym mowa w art.3 a ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, to za całkowicie chybione uznać należy zarzuty skarżącej kasacyjnie, że kontrolowane przez Sąd I instancji decyzje zostały wydane bez podstawy prawnej. Dodać przy tym należy, że wydanie decyzji bez podstawy prawnej stanowi kwalifikowaną wadę w rozumieniu art.156 § 1 pkt.2 k.p.a., która – o ile nie zachodzą nieodwracalne skutki prawne (art.156 § 2 k.p.a.)- obliguje Sąd do stwierdzenia nieważności decyzji, na mocy art.145 § 1 pkt. 2 P.p.s.a. Wytyk złamania zaskarżonym wyrokiem art.145 § 1 pkt.1 lit.c P.p.s.a. z powodu nieuchylenia przez WSA w Warszawie decyzji, które -zdaniem kasatora- miały być wydane bez podstawy prawnej, jest zatem całkowicie niezrozumiały.

Nie można ponadto podzielić poglądu skarżącej Spółki o naruszeniu przez Sąd I instancji art.126 k.p.c. w zw. z art.27 § 2 k.p.c. w zw. z art.25 k.c. przez błędną ich wykładnie i w rezultacie przyjęcie, że "miejsce zamieszkania" pozwanego oznacza konkretny jego adres a nie tylko miejscowość, w której przebywa z zamiarem stałego pobytu. W związku z takim zarzutem zauważyć należy, że przepisy kodeksu postępowania cywilnego nakładają na powoda obowiązek podania miejsca zamieszkania pozwanej osoby fizycznej (art.126 § 2 k.p.c.).Wskazanie miejsca zamieszkania ma znaczenie nie tylko dla ustalenia właściwości miejscowej sądu (art.27 § 1 k.p.c.).Jego celem jest także umożliwienie sądowi porozumiewania się ze stronami postępowania, w tym doręczania im pism sądowych. Przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie definiują przy tym pojęcia "miejsca zamieszkania". Nie oznacza to jednak, że zawsze można systemowo oprzeć się tylko na ustawowej definicji "miejsca zamieszkania" osoby fizycznej przewidzianej w art.25 k.c. Niewątpliwie jest to na ogół wystarczające na użytek art.27 § 1 k.p.c., zgodnie zresztą z wyraźnym odesłaniem przewidzianym w § 2 powołanego artykułu. Takiego odesłania nie można jednak wykorzystać w przepisach regulujących kwestie doręczeń. Oczywistym bowiem jest, że wskazanie samej miejscowości nie pozwoli na skuteczne komunikowanie się sądu ze stroną. Dlatego w zakresie tym konieczne jest odstąpienie od wskazanego rozumienia "miejsca zamieszkania" Należy w konsekwencji przyjąć, że określenie "miejsca zamieszkania" pozwanego sprowadza się do powinności podania konkretnego adresu strony, czyli składających się nań elementów takich jak ulica, numer domu i mieszkania oraz numer pocztowego kodu adresowego. Pogląd ten powszechnie aprobowany jest w orzecznictwie i piśmiennictwie prawniczym (por. Kodeks Postępowania cywilnego pod red. K.Piaseckiego, 5 Wydanie, tom 1, str. 589). Niezasadne są zatem twierdzenia skarżącej, że powołane przez Sąd I instancji orzeczenie Sądu Najwyższego ma charakter jednostkowy, a wyrażony tam pogląd jest odosobniony. Dodać również należy, że poza rozważaniami Sądu w niniejszej sprawie muszą pozostać pozostałe kwestie dotyczące szczegółowych zasad doręczeń w postępowaniu cywilnym, gdyż strona skarżąca w takim zakresie nie sformułowała stosownych zarzutów, a ponadto zagadnienia te w ogóle wykraczają poza ramy rozpoznawanej sprawy. Spór w tej sprawie dotyczył interpretacji pojęcia "miejsce zamieszkania" w rozumieniu art.126 § 2 k.p.c. oraz dopuszczalności – z uwagi na zawarte w powołanym przepisie wymogi pisma procesowego- ujawnienia danych osobowych w zakresie adresu zamieszkania pozwanego, a nie skuteczności doręczania w postępowaniu cywilnym pism sądowych w innym miejscu niż miejsce zamieszkania. Dopuszczalność takiego doręczenia pozostaje zresztą bez wpływu na zakres wymagań, jakie spełniać ma pismo procesowe.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego usprawiedliwione podstawy zawierają natomiast zarzuty dotyczące błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art.29 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, a także art.7 k.p.a.

W pierwszej kolejności zauważyć należy, że art. 7 k.p.a. zawiera kilka podstawowych zasad postępowania administracyjnego: zasadę praworządności, rozwiniętą szerzej w art. 6 k.p.a., zasadę prawdy obiektywnej oraz zasadę uwzględniania interesu społecznego i słusznego interesu obywateli. Stosowanie zasady uwzględniania interesu społecznego i słusznego interesu obywateli odnosi się nie tylko do prawa procesowego, gdyż wynikają z niej również zasady interpretacyjne dla prawa materialnego (B. Adamiak (w:) B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, C.H. Beck Warszawa 1996 s. 56). Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 czerwca 1981 r. sygn. akt SA 820/81 przyjął, że przewidziana w art. 7 k.p.a. zasada postępowania administracyjnego odnosi się w równym stopniu do zakresu i wnikliwości postępowania wyjaśniającego oraz dowodowego, jak i do stosowania norm prawa materialnego, to jest do całokształtu przepisów prawnych służących załatwieniu sprawy (ONSA 1981, nr 1, poz. 57, s. 226). Podzielając w pełni przedstawiony pogląd, wskazać należy, że art. 7 k.p.a. in fine ma zastosowanie przede wszystkim w przypadkach, w których rozstrzygnięcie sprawy powierzone zostało tzw. uznaniu administracyjnemu, co zachodzi wówczas, gdy norma prawna nie przewiduje obowiązku określonego zachowania lecz możliwość wyboru sposobu załatwienia takiej sprawy. Reguła wyrażona w art.7 k.p.a. odnosi się także do pozostałych norm materialnoprawnych, w tym operujących pojęciami nieostrymi. Wypełnienie takich pojęć określoną treścią należy bowiem do dyskrecjonalnych uprawnień organów, zbliżonych do uznania administracyjnego, co również wymaga należytego wyważenia interesu społecznego i słusznego interesu obywateli.

Podstawą kontrolowanej przez WSA w Warszawie decyzji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych stanowił, obowiązujący w czasie rozstrzygania sprawy, art.29 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, który przewidywał, że dane osobowe, z wyłączeniem danych, o których mowa w art. 27 ust. 1, mogą być udostępnione w celach innych niż włączenie do zbioru, innym osobom i podmiotom niż wymienione w ust. 1, jeżeli w sposób wiarygodny uzasadnią potrzebę posiadania tych danych, a ich udostępnienie nie naruszy praw i wolności osób, których dane dotyczą. Przepis ten zezwalał zatem na udostępnienie danych, z wyjątkiem danych wrażliwych, w innych przypadkach niż włączenie do zbioru. Dane osobowe bez zgody osoby, której dotyczą, mogły być udostępnione na wniosek innych odbiorców niż osoby lub podmioty uprawnione do ich otrzymania na mocy przepisów prawa. Było to jednak możliwe tylko wówczas, gdy odbiorca danych w sposób wiarygodny uzasadnił potrzebę ich posiadania oraz gdy nie naruszało to praw i wolności osoby, której dane dotyczą. Odwołanie się w art.29 ust.2 ustawy do wiarygodnej potrzeby posiadania danych oznacza, że zasadnicza przesłanka udostępniania danych osobowych na tej podstawie została sformułowana w postaci pojęcia nieostrego, niedookreślonego. Ustawa nie definiuje bowiem zwrotu "uzasadnionej potrzeby posiadania danych", ani nie zawiera jednoznacznych dyrektyw pozwalających na odkodowanie zakresu znaczeniowego powyższego wyrażenia. Jednakże takie określenie przedmiotowego warunku pozwala przyjąć, że wnioskodawca powinien przynajmniej uprawdopodobnić, że wnioskowane dane są mu potrzebne dla realizacji własnych interesów, także faktycznych. W rachubę wchodzić przy tym mogą tylko takie interesy wnioskodawcy, które w świetle obowiązującego prawa można uznać za usprawiedliwione. Samo powołanie się na takie cele jeszcze nie wystarcza do prawidłowego stosowania art. 29 ust.2 ustawy. Konieczne jest bowiem dokonanie także oceny czy dla realizacji takich zamierzeń wnioskodawcy niezbędne jest mu przekazanie żądanych danych, mimo braku na to zgody osoby, której dane te dotyczą. Ocena taka wymaga też wyważenia racji i interesów z jednej strony wnioskodawcy, a z drugiej strony osoby, której dane dotyczą, mającej objęty ochroną prawną interes, aby jej dane nie były przetwarzane bez jej zgody. Wyważenie tych interesów jest warunkiem koniecznym przy stosowaniu powołanego przepisu, z uwzględnieniem rangi tych interesów w realiach konkretnej sprawy. Jest to szczególnie ważne, ponieważ konflikt ten dotyczy ochrony prywatności osoby, której dane są przetwarzane, a więc wartości, która ma szczególnie wysoką rangę, także w systemie wartości konstytucyjnych. Analiza zasadności potrzeb wnioskodawcy powinna być przeprowadzona ponadto z uwzględnieniem dyrektywy kierunkowej przewidzianej w art. 7 k.p.a, czyli "mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli". Tak więc oceniając "uzasadnioną potrzebę posiadania danych", należy zbadać, czy chodzi o jej "słuszność" w porównaniu z interesem społecznym. Dopiero rozważenie wszystkich tych okoliczności pozwala na ustalenie, czy spełnione zostały ustawowe przesłanki, o jakich mowa w art.29 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych

W zaskarżonym wyroku WSA w Warszawie przyjął, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zasadnie, na podstawie art.29 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych, nakazał Spółce [...] udostępnienie M. B. adresu zamieszkania A. B. w zakresie jego adresu zamieszkania. Zgodnie bowiem z art. 187 w zw. z art. 126 § 2 k.p.c. pozew powinien wskazywać między innymi miejsce zamieszkania pozwanych osób fizycznych. Skoro zatem M. B. zamierza przeciwko dziennikarzowi wystąpić z powództwem cywilnym o ochronę dóbr osobistych, to musi dysponować adresem zamieszkania A. B., co w sposób wiarygodny- w rozumieniu powołanego przepisu- uzasadnia potrzebę posiadania przez wnioskodawcę żądanych przez niego danych osobowych. Z powyższego wynika, że Sąd I instancji uznał, że do wiarygodnego uzasadnienia potrzeby posiadania danych osobowych dziennikarza wystarczy sam hipotetyczny zamiar wytoczenia przeciwko niemu powództwa cywilnego. Takie stanowisko w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego dowodzi błędnej wykładni art.29 ust.2 ustawy i oznacza w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie tej normy w rozpoznawanej sprawie.

Osoba, która czuje się pokrzywdzona publikacją materiału prasowego ma niewątpliwie prawo dochodzenia przysługujących jej z tego tytułu roszczeń. Takie uprawnienia gwarantuje jej Konstytucja RP (art.45 ust.1) oraz przepisy Prawa prasowego i kodeksu cywilnego. Zatem jeżeli zdecyduje się na podjęcie na drodze sądowej stosownych kroków przeciwko dziennikarzowi, to należy rozważyć zasadność udostępnienia jej adresu dziennikarza, gdyż brak takich danych nie może ograniczać jej prawa do merytorycznego rozpoznania sprawy przez sąd powszechny. Niewskazanie przez powoda miejsca zamieszkania pozwanego wprawdzie nie wyklucza dopuszczalności złożenia pozwu, ale uniemożliwia nadanie mu prawidłowego biegu, a tym samym może skutkować podjęciem przez przewodniczącego czynności przewidzianych w art.130 § 2 k.p.c. W toku zaś wszczętego procesu przedmiotowy brak może stanowić przesłankę do zawieszenia postępowania na podstawie art.177 § 1 pkt.6 k.p.c. Dlatego należy przyjąć, że uzasadniona potrzeba posiadania danych adresowych autora opublikowanego materiału prasowego- w znaczeniu przewidzianym w art.29 ust.2 cyt. ustawy- mogła ewentualnie zachodzić, ale dopiero po wszczęciu przez poszkodowanego procesu przeciwko dziennikarzowi.

Odmienna sytuacja ma miejsce wówczas, gdy przeciwko dziennikarzowi nie toczy się jeszcze żadne postępowanie sądowe. Dlatego sama deklaracja dotycząca zainicjowania w przyszłości procesu omawianej przesłanki nie spełnia. Taki hipotetyczny zamiar nie musi być w ogóle zrealizowany, zwłaszcza, że osoba, która czuje się poszkodowana publikacją prasową nie musi w ogóle dochodzić swych roszczeń przeciwko dziennikarzowi. Cele swe może ona realizować w różny sposób. Powód ma prawo wyboru podstawy dochodzonego roszczenia, a tym samym decyzji przeciwko komu i z jakim powództwem wystąpi. Jak wynika z art. 38 Prawa prasowego pozew może być skierowany także, ale i tylko przeciwko redaktorowi lub innej osobie, którzy spowodowali opublikowanie materiału prasowego. Nie wykluczona jest ponadto odpowiedzialność wydawcy.

Dlatego wskazówką interpretacyjną przy odkodowaniu pojęcia "uzasadnione potrzeby posiadania danych osobowych" powinna być- o czym była już mowa- dyrektywa zawarta w art.7 k.p.a in fine. W przypadku udostępnienia danych dziennikarza w sposób oczywisty dochodzi do kolizji interesu społecznego i interesu strony. Przy interpretacji art.29 ust.2 ustawy należało zatem ważyć interes osoby, która zamierza dopiero wytoczyć powództwo oraz miejsce, jakie zajmuje prasa w demokratycznym społeczeństwie, oraz prawo społeczeństwa do informacji o różnych przejawach życia publicznego (art.61 Konstytucji RP). Nie można również pomijać prawa dziennikarza do ochrony własnych danych osobowych, ani kwestii zagrożeń, jakie stwarza dla niego i dla jego rodziny ujawnienie jego danych osobom niepowołanym. Do takiej sytuacji może dochodzić zwłaszcza wówczas, gdy przeciwko dziennikarzowi nie toczy się jeszcze żadne postępowanie sądowe. Dopiero po rozważeniu powyższych kwestii możliwe jest zajęcie stanowiska czy chodzi o kwalifikowany interes wnioskodawcy w omawianym znaczeniu, a tym samym czy realizacja jego prawa jest "słusznym interesem obywatela" w rozumieniu art.7 k.p.a. Okoliczności te będą miały także istotne znaczenie dla wykładni oraz właściwego zastosowania w sprawie art.29 ust.2 ustawy o ochronie danych osobowych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie rozważył sprawy w powyższym zakresie. Z tych względów uznać należy, że skarga kasacyjna zawiera usprawiedliwione podstawy i ostatecznie zasługuje na uwzględnienie.

W tym stanie Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 185 § 1 oraz art.203 pkt. 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji wyroku.



Powered by SoftProdukt