![]() |
Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych
|
| drukuj zapisz |
6037 Transport drogowy i przewozy, Transport, Inspektor Transportu Drogowego, Oddalono skargę, II SA/Op 427/17 - Wyrok WSA w Opolu z 2018-01-30, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA
II SA/Op 427/17 - Wyrok WSA w Opolu
|
|
|||
|
2017-08-23 | |||
|
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu | |||
|
Daria Sachanbińska Elżbieta Naumowicz /przewodniczący sprawozdawca/ Jerzy Krupiński |
|||
|
6037 Transport drogowy i przewozy | |||
|
Transport | |||
|
II GSK 1223/18 - Wyrok NSA z 2021-06-17 | |||
|
Inspektor Transportu Drogowego | |||
|
Oddalono skargę | |||
|
Dz.U. 2016 poz 1907 art. 92a, art. 92b, art. 92c Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym - tekst jednolity Dz.U. 2017 poz 1260 129 ust. 2 pkt 5 Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym - tekst jednoloty |
|||
|
Sentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Elżbieta Naumowicz (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Jerzy Krupiński Sędzia WSA Daria Sachanbińska Protokolant Referent stażysta Katarzyna Działek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 stycznia 2018 r. sprawy ze skargi "A" Sp. jawnej z siedzibą w [...] na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia 13 czerwca 2017 r., nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę. |
||||
|
Uzasadnienie
Decyzją z dnia 5 kwietnia 2017 r., nr [...], opartą o przepisy art. 92 ust. 1, art. 93 ust. 1, art. 92 a ust. 1 i 2 oraz art. 92c ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2016 r. poz. 1907), zwanej dalej ustawą, art. 7 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. U. UE 1.102 z 11.04.2006 r.), zwanego dalej rozporządzeniem nr 561/2006, i art. 104 K.p.a., Śląski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w Katowicach nałożył na A Spółka Jawna z siedzibą w [...] (dalej: Spółka) karę pieniężną w wysokości 750 zł z tytułu przekroczenia maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy o czas powyżej 15 minut do 30 minut zgodnie z lp. 5.2.1. załącznika nr 3 do ustawy oraz za każde następne rozpoczęte 30 minut - zgodnie z lp. 5.2.2. załącznika nr 3 do ustawy. W uzasadnieniu organ wskazał, że w dniu 3 stycznia 2017 r. na [...] w [...], funkcjonariusze Policji poddali kontroli drogowej pojazd marki MERCEDES BENZ nr rej. [...] wraz z naczepą marki [...] nr rej. [...], kierowany przez R. B., który wykonywał krajowy transport drogowy rzeczy na trasie [...] - [...], w imieniu i na rzecz Spółki. Z kontroli tej sporządzono protokół z dnia 3 stycznia 2017 r., nr [...]. W wyniku analizy danych zawartych na karcie kierowcy, po uwzględnieniu zdarzeń lub błędów stwierdzono, że kierowca R. B., w okresie od 30 grudnia 2016 r. godz. 05:50 do 30 grudnia 2016 r. godz. 13:45, przekroczył maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy o 1 godzinę i 51 minut. Kierowca prowadził pojazd przez 6 godzin i 21 minut. W okresie tym nie odebrał wymaganych przepisami prawa prawidłowych przerw. Kierowca podczas kontroli nie okazał dokumentów ani innych zapisków czy adnotacji uzasadniających odstąpienie od przestrzegania norm czasu prowadzenia pojazdu, wymaganych prawidłowych przerw lub odpoczynków. Na podstawie tych ustaleń organ stwierdził naruszenie normy wynikającej z art. 7 rozporządzenia nr 561/2006 i wyjaśnił, że konsekwencją tego naruszenia jest sankcja przewidziana w art. 92 a ust. 1 ustawy, a jej konkretyzacją jest lp. 5.2 załącznika nr 3 do ustawy, sankcjonujący przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy o czas powyżej 15 minut do 30 minut karą pieniężną w wysokości 150 zł oraz karą w wysokości 200 zł za każde następne rozpoczęte 30 minut. Poza tym organ stwierdził, że w piśmie z dnia 17 marca 2016 r. strona przyznała, iż naruszenie przepisów dotyczących czasu pracy wynikało wyłącznie z "gapiostwa" kierowcy, który dokonał naruszenia bez zgody i wiedzy przedsiębiorcy, za co został już ukarany naganą, przy czym przypadek ten jest wyjątkowy, gdyż przywiązuje ona szczególną uwagę się do przestrzegania przepisów o czasie pracy kierowców, o czym świadczyć może fakt, iż od lat korzysta z programu 4Trans, za pomocą którego co miesiąc kontroluje odczyty z kart zatrudnionych kierowców. Po każdej kontroli kierowcy zapoznają się z wynikami kontroli i swoim podpisem zobowiązują się, w razie stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości, do zaniechania powtarzania ich w przyszłości. W odniesieniu do tych wyjaśnień strony organ wskazał, że odpowiedzialność administracyjna za naruszenia określonych przepisów ustawy o transporcie drogowym jest oderwana od kwestii winy, zaistnienia szkody, czy stanu zagrożenia i oparta jest na zasadzie ryzyka. Dla zwolnienia się z tej odpowiedzialności nie wystarczy zatem wykazanie braku winy, lecz wymagane jest udowodnienie podjęcia wszystkich niezbędnych środków w celu zapobieżenia powstaniu naruszenia prawa. Podstawą do zwolnienia się z tej odpowiedzialności nie może być jednak fakt organizowania dla kierowców szkoleń z zakresu przestrzegania przepisów dotyczących czasu jazdy, przerw i odpoczynków oraz obsługi tachografów, ani ustalania wynagrodzenia kierowców niezależnie od przejechanych kilometrów, terminowości dostarczania ładunków, czy jego ilości. Konieczne są również działania nadzorcze i kontrolne wobec kierowców. Przedsiębiorcy winni podejmować czynności zaradcze co do organizowanych przewozów, adekwatne do sytuacji, tj. takie, które pozwolą uniknąć naruszeń. Sprawą przedsiębiorcy jest takie organizowanie działalności gospodarczej, aby zapewnione było przestrzeganie obowiązujących przepisów. To na nim spoczywa odpowiedzialność za działanie osób, którymi podczas wykonywania tej działalności się posługuje - w tym także kierowców. Stosownie do przedstawionego stanowiska organ uznał, że w niniejszej sprawie strona nie wskazała okoliczności, których nie mogła przewidzieć oraz na które nie miała wpływu, wobec czego brak jest podstaw do zastosowania art. 92c ust. 1 i art. 92 b ust. 1 ustawy. W odwołaniu od powyższej decyzji Spółka wskazała na naruszenie: - art. 92b ust.1 ustawy poprzez nieprawidłowe uznanie, że zachodzą przesłanki do zastosowania tego przepisu, - art. 77 § 1 oraz 80 K.p.a. poprzez brak zebrania całego materiału dowodowego i nieuwzględnienie twierdzeń strony prowadzące do nieuzasadnionego stwierdzenia, że nie zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność strony; - art. 107 § 3 K.p.a. poprzez nieprawidłowe uzasadnienie decyzji administracyjnej; - art. 107 § 3 K.p.a. w zw. z art. 93 ust. 5 ustawy poprzez nieprzedstawienie upoważnienia do działania za organ osoby, która podpisała decyzję. Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i umorzenie postępowania strona zarzuciła, że decyzja została wydana jedynie na podstawie protokołu kontroli drogowej, który powinien być sporządzony w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości. Wskazała też, że na gruncie ustawy odpowiedzialność kierowców i innych osób aktualnie ponoszona jest wyłącznie za czyny zawinione, a nie na podstawie tzw. winy obiektywnej. Zarzuciła organowi brak uwzględnienia wskazanych przez nią dowodów (tj. karty kierowcy czy regulaminu wynagradzania) oraz wyjaśnień potwierdzających, że w sprawie zaistniała przesłanka z art. 92b ust. 1 ustawy. W wyniku rozpatrzenia odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia 13 czerwca 2017 r., nr [...], utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Uzasadniając rozstrzygnięcie powołał treść art. 92a ust. 1, ust. 2 i ust. 6 oraz art. 92b, art. 92 c ust. 1 ustawy, oraz art. 4 lit. a i lit. d oraz art. 7 rozporządzenia nr 561/2006 i stwierdził, iż na podstawie protokołu kontroli drogowej oraz danych cyfrowych pobranych z karty kierowcy w sprawie zostało udowodnione, że wykonując w dniu 30 grudnia 2016 r. przewóz w imieniu strony, kierowca przekroczył maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez przerwy o 1 godzinę i 51 minut, za co kara pieniężna wynosi 750 zł. Uznając zarzuty odwołania za nieuzasadnione, organ wskazał, że stan faktyczny został ustalony prawidłowo, materiał dowodowy był wystarczający do nałożenia kary. Ponadto decyzja zawierała wszystkie niezbędne elementy określone w art. 107 § 3 K.p.a., w szczególności uzasadnienie faktyczne dotyczące stwierdzonego naruszenia oraz uzasadnienie powodów nieuznania wyjaśnień strony. Wskazał też organ, że z podpisu na decyzji wynika, iż została ona wydana przez uprawnionego pracownika Inspekcji Transportu Drogowego, o czym świadczy pieczątka w dolnej części decyzji. Natomiast w razie wątpliwości co do uprawnień konkretnej osoby, strona może się zwrócić do właściwego organu o okazanie stosownych uprawnień. Uznając, że w sprawie brak było podstaw do zastosowania przepisów art. 92b ustawy, organ odwoławczy podkreślił, że strona nie wykazała, aby organizacja i wykonywanie przez nią przewozów drogowych odbywało się w sposób wykluczający naruszenie przepisów z zakresu norm czasu pracy. Przedsiębiorca nie przedstawił w postępowaniu dokumentów, takich jak zlecenia przewozowe, listy przewozowe itp., z których wynikałoby jednoznacznie, że podejmował się wykonywania takich zadań przewozowych, których realizacja nie pociągała za sobą naruszenia przez kierowcę przepisów rozporządzenia nr 561/2006. W odwołaniu strona ograniczyła się natomiast jedynie do wyjaśnień, które nie mogą być uznane jako dowody świadczące o prawidłowej organizacji czasu pracy. Samo ukaranie kierowcy przez pracodawcę za ujawnione naruszenie nie świadczy o prawidłowej organizacji w przedsiębiorstwie, jak również o tym, że naruszanie norm regulujących czas pracy jest w przedsiębiorstwie zabronione. Dokument z zarobkami kierowcy również nie dowodzi, że organizacja i nadzór nad pracą kierowcy były prawidłowe. Z umowy o pracę wynika przy tym, że kierowca otrzymywał najniższe miesięczne wynagrodzenie, co może świadczyć, że oprócz oficjalnego wynagrodzenia otrzymywał również wynagrodzenie uzależnione od ilości przejechanych kilometrów i dlatego też wykonywał przewóz z przekroczeniem norm o czasie pracy kierowców. Uznając, że sposób wynagradzania kierowców spowodował, iż kierowca w dniu 30 grudnia 2016 r. dopuścił się przekroczenia dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdu, organ odwoławczy nie dał wiary twierdzeniom strony, jakoby takie zachowanie było u przedsiębiorcy zabronione. Dalej, wskazując na przepisy art. 10 ust. 2 i ust. 3 rozporządzenia nr 561/2006, wyjaśnił, że odpowiedzialność podmiotu wykonującego przewóz drogowy oraz odpowiedzialność kierującego pojazdem nie tylko są względem siebie niezależne, ale także realizowane są na innych zasadach. Przedsiębiorca ma obowiązek przeszkolenia kierowcy i organizowania kierowcom pracy w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń ustawy o transporcie drogowym. Fakt, że kierowca sam prowadzi pojazd, jest w tym przypadku bez znaczenia. Wyłączenie odpowiedzialności w takiej sytuacji, którą należy uznać za typową, godziłoby w specyfikę danego obowiązku nadzoru przedsiębiorcy nad przestrzeganiem ustawy, z którego to obowiązku przedsiębiorca powinien się wywiązać. Brak stosowania przez przedsiębiorcę w tym zakresie właściwych rozwiązań obciąża pracodawcę i nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Powołując się na orzecznictwo organ odwoławczy stwierdził, że strona nie udowodniła, iż przy wykonywaniu przewozu zapewniła właściwą organizację czasu pracy i odpowiedni nadzór nad pracą kierowców. Zdaniem organu, brak było również podstaw do zastosowania w sprawie art. 92c ust. 1 ustawy, gdyż do stwierdzonych naruszeń doszło w okolicznościach, które przedsiębiorca powinien przewidzieć i nie dopuścić do ich zaistnienia wobec okoliczności dysponowania przez stronę wszelką dokumentacją czasu pracy kierowców. Tłumaczenia strony, że naruszenie norm czasu pracy u przedsiębiorcy było zabronione i że to kierowca powinien ponosić odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie, nie może być ocenione uznane za wystarczające do uznania, iż stwierdzone naruszenie powstało na skutek okoliczności niemożliwych do przewidzenia. Tym bardziej, że w trakcie toczącego się postępowanie strona nie wskazała tych nadzwyczajnych okoliczności niemożliwych do przewidzenia, a analiza czasu pracy wykazała, że powstałe naruszenia są wyłącznie następstwem źle odbieranych odpoczynków i przerw. Obecnie warunkiem zwolnienia się z odpowiedzialności administracyjnej jest natomiast nie tylko brak możliwości przewidzenia zdarzeń i okoliczności, powodujących naruszenie, ale występujący jednocześnie brak wpływu na powstanie naruszenia. Ustalony w art. 92c ust. 1 ustawy wyjątek od zasady ponoszenia odpowiedzialności za naruszenie przepisów ustawy podlega interpretacji ścieśniającej i znajduje zastosowanie jedynie w sytuacjach, których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. Na powyższą decyzję Spółka, reprezentowana przez pełnomocnika, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu skargę, w której zarzuciła naruszenie: - art. 7 w zw. z art. 77 § 1 oraz w zw. z art. 80 K.p.a. poprzez dowolną ocenę całego materiału dowodowego, prowadzącą do nieuzasadnionego stwierdzenia, że w sprawie nie zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność skarżącej, a także brak ewentualnego wezwania do przedstawienia przez stronę dodatkowych dokumentów w sytuacji uznania, że zgromadzony materiał dowodowy nie jest wyczerpujący; - 107 § 3 K.p.a. poprzez nieprawidłowe sporządzenie uzasadnienia decyzji i oparcie decyzji wyłącznie na przypuszczeniach, a nie faktach oraz braku wskazania przyczyn odmowy wiarygodności dowodów wskazywanych przez stronę; - art. 92b ust. 1 ustawy poprzez nieprawidłowe uznanie, że w sprawie nie zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność strony, mimo przedstawienia przez skarżącą wystarczających dowodów potwierdzających brak wpływu na naruszenie, brak odpowiedzialności i winy za naruszenie, tj. dowodów potwierdzających właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców stosownych przepisów oraz prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego. Na tej podstawie Spółka wniosła o uchylenie wydanych w sprawie decyzji oraz zasądzenie kosztów postępowania sądowego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu skarżąca powtórzyła przedstawione w odwołaniu stanowisko, że przedstawiła wystarczające dowody na potwierdzenie właściwej organizacji i dyscypliny pracy w przedsiębiorstwie. Podniosła, że stwierdzając konieczność przedstawienia dodatkowych dokumentów, organy powinny wezwać ją do ich przedstawienia, a brak takiego wezwania świadczy o braku prawidłowej analizy zebranego materiału dowodowego oraz o wydaniu decyzji w oparciu o niewystarczający materiał dowodowy. Skarżąca zarzuciła też, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji zawiera wyłącznie przypuszczenia organu i nie wyjaśnia wszystkich wątpliwości, jakie zachodziły już przy wydaniu rozstrzygnięcia przez organ pierwszej instancji. Dalej, Spółka wskazała, że organ nieprawidłowo uznał, iż stosowany przez nią system wynagrodzeń zachęca pracowników do naruszania obowiązującego czasu pracy. W istocie bowiem przyznaje pracownikom premie, jednak w żadnym wypadku nie są one wypłacane w sytuacji naruszenia norm czasu pracy lecz za przepracowane godziny nadliczbowe, co jednoznacznie dowodzi, iż wynagradza pracownikom dodatkowy czas spędzony w pracy, a nie szybsze zakończenie pracy i tym bardziej naruszenia norm czasu pracy. Zwracając uwagę na datę naruszenia, tj. 30 grudnia 2016 r. (piątek), skarżąca stwierdziła, że nie można wykluczyć, iż pracownik nie zachował norm czasu pracy wyłącznie ze względów prywatnych, zwłaszcza że jest to osoba z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, a przedmiotowe naruszenie było zdarzeniem incydentalnym. Ponadto, zarzuciła że organ nie wziął w ogóle pod uwagę faktu stosowania w przedsiębiorstwie systemu 4Trans, umożliwiającego bieżące kontrolowanie czasu pracy i reagowanie w przypadku ewentualnych naruszeń. Stwierdzając, że odpowiedzialność administracyjna nie ma charakteru absolutnego skarżąca wskazała, że stosując przepisy art. 92b i 92c ustawy organy powinny dawać wyraz obiektywizmu w prowadzonych postępowaniach. Naruszenie obiektywizmu prowadzonego postępowania ma natomiast miejsce wówczas, gdy wykazanie określonych okoliczności, uniemożliwia sam organ, który z góry przesądza, iż zgłoszony wniosek dowodowy nie ma znaczenia dla sprawy albo zakłada odgórnie, iż dowody przedstawione przez stronę nie dowodzą tego, że zostały spełnione przesłanki wyłączające odpowiedzialność. Stwierdzając, że w przedmiotowej sprawie doszło do naruszenia takiego obiektywizmu, Spółka dodatkowo dostrzegła również, że w zaskarżonej decyzji zawarto błędne imię i nazwisko kierowcy, co świadczy o nienależytym przeanalizowaniu i wyjaśnieniu sprawy, a także o powieleniu uzasadnienia przyjmowanego w innych tego typu sprawach, bez głębszej analizy stanu faktycznego i materiału dowodowego danej sprawy. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego podtrzymał stanowisko przedstawione w zaskarżonej decyzji i wniósł o oddalenie skargi. Na rozprawie w dniu 7 grudnia 2017 r. pełnomocnik strony skarżącej podtrzymał skargę i argumentację w niej zawartą, akcentując, że w sprawie po wydaniu zaskarżonej decyzji wyszły na jaw nowe okoliczności w ramach postępowania karnego przeciwko organizatorowi transportu – R. N. będącemu współwłaścicielem w Spółce, które to postępowanie zostało zakończone wyrokiem uniewinniającym. Podkreślając, że protokół kontroli jest podstawowym dokumentem w niniejszej sprawie, podniósł przy tym, że inna osoba dokonywała kontroli, a inna - nieposiadająca uprawnień do tej kontroli - podpisała protokół jako osoba kontrolująca. Pełnomocnik przedłożył również pismo procesowe z dnia 6 grudnia 2017 r., zawierające wnioski dowodowe o przeprowadzenie dowodu z akt sprawy prowadzonej przed Sądem Rejonowym w [...] Wydział [...] Karny, sygn. akt [...], w szczególności z protokołu elektronicznego rozprawy na okoliczność treści w nim zawartych, w tym zwłaszcza potwierdzenie, że protokół kontroli został podpisany przez funkcjonariusza (świadka K. Ś.), który kontroli nie przeprowadził i nie posiadał uprawnień do jej przeprowadzenia, jak również z orzeczenia zapadłego w tej sprawie w dniu 27 listopada 2017 r. na okoliczność uniewinnienia R. N. jako osoby zarządzającej transportem drogowym w Spółce, w sprawie toczącej się na podstawie kontroli z dnia 3 stycznia 2017 r. Ustosunkowując się do powyższego pisma, organ w piśmie z dnia 15 grudnia 2017 r. stwierdził, że wskazane przez stronę skarżącą wnioski dowodowe nie mają znaczenia przy rozstrzyganiu przedmiotowej sprawy. Wyjaśnił, że z mocy ustawy funkcjonariusze Policji mają uprawnienia do przeprowadzenia kontroli w zakresie dotyczącym przedmiotowej sprawy i nie są im potrzebne do tego żadne dodatkowe uprawnienia. Zwrócił uwagę, że ujawnione naruszenia zostały stwierdzone na podstawie sczytania ich przez urządzenie będące w posiadaniu kontrolujących funkcjonariuszy Policji, a kontrola odbyła się w zespole dwóch funkcjonariuszy. Podpisanie zaś protokołu przez sierż. sztab. K. Ś. również ma logiczne uzasadnienie, gdyż kontrola odbywała się na terenie znajdującym się we właściwości WRD KPP [...], co zostało wskazane podczas przesłuchania. Uniewinnienie zarządzającego transportem nie stanowi z kolei podstawy do uznania, że przedsiębiorca nie ponosi odpowiedzialności za ujawnione naruszenia. W piśmie procesowym z dnia 23 stycznia 2017 r., skarżąca wskazała, że z protokołu kontroli wynika, iż kontrolującą osobą był K. Ś., który - jak ujawniono w toku postępowania w sprawie o sygnaturze akt [...], złożył jedynie swój podpis pod protokołem, nie przeprowadzając kontroli oraz nie posiadając ku temu odpowiedniej wiedzy i umiejętności. Powołując się na decyzję Komendanta Głównego Policji z dnia 4 września 2015 r., nr [...], zmieniającą decyzję w sprawie programu kursu specjalistycznego w zakresie ruchu drogowego - część szczególna, skarżąca wywodziła, że funkcjonariusz, który nie ukończył takiego kursu nie ma stosownej wiedzy do przeprowadzenia kontroli czasu pracy kierowcy. Nie można tym samym uznać, że protokół kontroli w niniejszej sprawie sporządzony został prawidłowo i odzwierciedla rzeczywisty stan faktyczny. Wyrok uniewinniający R. N. ma natomiast znaczenie w sprawie, gdyż obie sprawy toczyły się na podstawie tożsamego materiału dowodowego. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 2188, z późn. zm.), sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że w postępowaniu sądowym nie mogą być brane pod uwagę argumenty natury słusznościowej czy celowościowej. Badana jest wyłącznie legalność działania organu administracji publicznej, czyli prawidłowość zastosowania przepisów prawa do zaistniałego stanu faktycznego, jak również trafność wykładni tych przepisów oraz prawidłowość zastosowania przyjętej procedury. Stosownie do art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369, z późn. zm.) zwanej dalej P.p.s.a., sąd z zastrzeżeniem art. 57a, rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz wskazaną podstawą prawną. Na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 P.p.s.a, uwzględnienie skargi na decyzję następuje w przypadku naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (lit. a), naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (lit. b) lub innego naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. c). W przypadku natomiast braku wskazanych uchybień, jak również braku przyczyn uzasadniających stwierdzenie nieważności aktu, bądź stwierdzenia wydania go z naruszeniem prawa (art. 145 § 1 pkt 2 i pkt 3 P.p.s.a.), skarga podlega oddaleniu, na podstawie art. 151 P.p.s.a. Przedmiotem zaskarżenia w niniejszej sprawie była decyzja nakładająca na skarżącą Spółkę karę pieniężną w wysokości 750 zł za naruszenie przepisów o transporcie drogowym. Przeprowadzona przez Sąd kontrola legalności tej decyzji wykazała, że nie narusza ona przepisów prawa w stopniu uzasadniającym uwzględnienie skargi i podjęcie orzeczenia na podstawie art. 145 § 1 P.p.s.a. Sąd nie stwierdził nieprawidłowości zarówno co do ustalenia stanu faktycznego sprawy, jak i w zakresie zastosowania do niego przepisów prawa materialnego. W ocenie Sądu, postępowanie wyjaśniające zostało przeprowadzone prawidłowo, ustalenia organów nie pozostawiają wątpliwości, a podjęte rozstrzygnięcie odpowiada przepisom prawa materialnego. Z tego też powodu, akceptując i podzielając w całości argumentację organu odwoławczego, Sąd uznał, że zaskarżona decyzja jest prawidłowa, a skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Materialnoprawną podstawę rozstrzygnięcia w przedmiocie nałożenia na skarżącą Spółkę kary pieniężnej, stanowiły przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2016 r. poz. 1907, z późn. zm.) zwanej nadal ustawą, która w art. 92a ust. 1 ustala odpowiedzialność podmiotu wykonującego przewóz drogowym za naruszenie przepisów ustalających warunki i obowiązki tego przewozu, określając jednocześnie ogólne granice wysokości kary za naruszenia w tym zakresie. Zgodnie z tą regulacją, podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10.000 zł za każde naruszenie. Na zasadzie art. 92a ust. 2 ustawy, suma kar pieniężnych nałożonych za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli drogowej nie może przekroczyć kwoty 10.000 zł. Wyjaśnić od razu trzeba, na co organ odwoławczy prawidłowo zwrócił uwagę w zaskarżonej decyzji, że odpowiedzialność przewidziana w powołanym art. 92a ust. 1 ustawy nie jest uzależniona od winy i dla jej ustalenia wystarczające jest stwierdzenie samego faktu naruszenia obowiązków i warunków przewozu drogowego. Określona w tym przepisie kara nie jest zatem konsekwencją dopuszczenia się czynu zabronionego lecz jest następstwem zaistnienia stanu niezgodnego z prawem. Istotą kary, o której mowa we wskazanej regulacji, jest przymuszenie podmiotu wykonującego przewóz drogowy do respektowania nakazów i zakazów wynikających z przepisów prawa. Oznacza to, że omawiana kara nie jest zależna także od winy kierowcy oraz jego ewentualnej odpowiedzialności wynikającej z innych przepisów prawa. Wykaz naruszeń obowiązków lub warunków przewozu drogowego i przypisanych im wysokości kar pieniężnych zawarty został w załączniku nr 3 do ustawy, do którego odsyła art. 92a ust. 6 ustawy. Określone w tym załączniku kary pieniężne zostały ustalone w sposób sztywny, co powoduje, że ich wysokość nie została pozostawiona uznaniu organów i kara nie może zostać nałożona w innej wysokości niż określona w załączniku. Powyższe oznacza, że decyzja o nałożeniu kary ma charakter decyzji związanej i wobec stwierdzenia naruszenia obowiązków lub warunków wykonywania przewozu drogowego, organ - co do zasady - zobowiązany jest do ustalenia kary pieniężnej w wysokości określonej w załączniku i nałożenia jej w wysokości wynikającej z art. 92a ust. 2 i 3 ustawy. Odstąpienie od nałożenia kary i zwolnienie się przez wykonującego przewóz z odpowiedzialności możliwe jest bowiem jedynie w sytuacji wystąpienia okoliczności przewidzianych w art. 92b i art. 92c ustawy. Na podstawie art. 4 pkt 22 ustawy przyjąć należy, że odpowiedzialność z art. 92a ust. 1 ustawy dotyczy naruszenia obowiązków lub warunków wynikających zarówno z ustawy, jak i wskazanych w tym przepisie aktów, w tym m.in. z przepisów powołanego wcześniej rozporządzenia nr 561/2006 z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego, zwanego w dalszym ciągu rozporządzeniem nr 561/2006. W granicach niniejszej sprawy organy oceniały okoliczności dotyczące zaistnienia naruszenia określonego pod lp. 5.2 załącznika nr 3 do ustawy, polegającego na przekroczeniu maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy. W sprawie ustalono, że w dniu 3 stycznia 2017 r. kierowca wykonujący krajowy transport drogowy na rzecz skarżącej Spółki prowadził pojazd bez przerwy przez 6 godzin i 21 minut. Na podstawie tego, uwzględniając regulację art. 7 Rozporządzenia nr 561/2006 prawidłowo uznano, że doszło do przekroczenia maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu o 1 godzinę i 51 minut. Wskazany przepis stanowi bowiem, że po okresie prowadzenia pojazdu trwającym cztery i pół godziny kierowcy przysługuje ciągła przerwa trwająca co najmniej czterdzieści pięć minut, chyba że kierowca rozpoczyna okres odpoczynku. Przerwę tę może zastąpić przerwa długości co najmniej 15 minut, po której nastąpi przerwa długości co najmniej 30 minut, rozłożone w czasie w taki sposób, aby zachować zgodność z przepisami akapitu pierwszego. Jak ustalono natomiast w niniejszej sprawie, kierowca nie odebrał wymaganej przerwy, co niewątpliwie skutkuje naruszeniem wskazanej regulacji. Nie ujawniono też żądnych okoliczności mogących wskazywać zastosowania w sprawie odstąpienia od obowiązku z art. 7, na podstawie art. 12 rozporządzenia nr 561/2006. W świetle ustalonej okoliczności, na podstawie lp. 5.2 załącznika nr 3 do ustawy, prawidłowo zatem nałożono na skarżącą karę w łącznej kwocie 750 zł, przyjmując, że składa się na nią kwota 150 zł za przekroczenie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy o czas powyżej 15 minut do 30 minut oraz kwota 200 zł za każde następne rozpoczęte 30 minut. Podkreślić w tym miejscu przyjdzie, że strona skarżąca w toku postępowania administracyjnego prowadzonego w sprawie, jak również w skardze, nie kwestionowała okoliczności faktycznej przekroczenia czasu prowadzenia pojazdu przez kierowcę, a jedynie jej skutki prawne podnosząc, że w sprawie zaistniały okoliczności do odstąpienia od nałożenia na nią kary i wyłączenia jej odpowiedzialności na podstawie art. 92b i art. 92c ustawy. Ponadto podważała dokonanie ustaleń w sprawie na podstawie protokołu z kontroli drogowej dokonanej przez funkcjonariuszy Policji, co do którego w postępowania sądowoadministracyjnym podniosła zarzut sporządzenia go przez nieuprawnionego funkcjonariusza. Odnosząc się w pierwszej kolejności do kwestii dokonania ustaleń w sprawie na podstawie protokołu z kontroli drogowej wyjaśnić przyjdzie, że niewątpliwie na podstawie art. 129 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2017 r. poz. 128, z późn. zm., aktualnie Dz. U. z 2017 r. poz. 1260, z późn. zm.) funkcjonariusze Policji uprawnieni są do sprawdzania zapisów urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku. Jednocześnie art. 89 ust. 1 pkt 1 tej ustawy przyznaje funkcjonariuszom Policji kompetencje do kontroli dokumentów, o których mowa w art. 87 oraz warunków w nich określonych. Z przepisu art. 89 ust. 2 ustawy wynika, że funkcjonariusze są uprawnieni do kontroli zapisów urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku oraz zaświadczenia, o którym mowa w art. 31 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców. Powyższy przepis wprost wyłącza bowiem uprawnienia kontrolne w tym zakresie tylko w odniesieniu do upoważnionych pracowników, o których mowa w ust. 1 pkt 5 i 7. Z kolei, rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 23 lipca 2013 r. w sprawie kontroli przewozu drogowego (Dz. U. z 2013 r. poz. 1064), wydane na podstawie delegacji z art. 89 ust. 5 ustawy, określa sposób przeprowadzenia kontroli w zakresie przestrzegania przepisów dotyczących okresów prowadzenia pojazdu, obowiązkowych przerw oraz czasu odpoczynku kierowcy, a także wymagane standardowe wyposażenie osób dokonujących tej kontroli i wykaz podstawowych elementów, które jej podlegają oraz wzór protokołu kontroli. Jednak ani przepisy ustawy, ani wskazane rozporządzenie nie przewidują, aby uprawnienie do przeprowadzenia kontroli przez funkcjonariuszy Policji było związane z posiadaniem przez nich dodatkowych uprawnień i koniecznością odbycia w tym zakresie określonego szkolenia. Tym samym nie można podzielić stanowiska strony skarżącej, że kontrola drogowa, stanowiąca podstawę ustaleń dokonanych w niniejszej sprawie, została przeprowadzona przez nieuprawniony podmiot. Jednocześnie, skoro kontrola ta została przeprowadzona przez funkcjonariusza Policji na podstawie art. 89 ust. 1 ustawy, a protokół z tej kontroli został sporządzony w prawidłowej formie i podpisany został przez kierowcę bez żadnych zastrzeżeń, to w konsekwencji brak było podstaw do kwestionowania ustaleń dokonanych na jego podstawie. Stwierdzić też trzeba, że stan faktyczny sprawy, stanowiący podstawę rozstrzygnięcia organów, został ustalony na podstawie protokołu w sposób prawidłowy i organy nie dopuściły się naruszenia przepisów postępowania. Zdaniem Sądu, prawidłowo uwzględniły okoliczności faktyczne ustalone w trakcie kontroli i ujawnione w protokole. Podkreślić trzeba, że jako dokument urzędowy, sporządzony w przepisanej formie przez powołany do tego organ państwowy w zakresie jego działania - stosownie do art. 76 K.p.a., protokół z kontroli stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone i korzysta z domniemania zgodności z prawdą tego, co zostało w nim urzędowo zaświadczone. Domniemanie to istnieje dopóki nie zostanie obalone stosownym dowodem przeciwnym. Strona, która zaprzecza prawdziwości dokumentu urzędowego, powinna zatem okoliczność tę udowodnić. Nie można natomiast przyjąć, że do obalenia tego domniemania wystarczające jest samo twierdzenie strony o nieprawidłowości jego sporządzenia, zwłaszcza - gdy tak jak w niniejszej sprawie - nie znajduje ono podstaw prawnych i faktycznych. W tym miejscu, odnośnie zgłoszonego przez skarżącą wniosku o przeprowadzenie dowodu z protokołu rozprawy (w sprawie kierownika transportu o wykroczenie z art. 92 ust. 3 ustawy, związane z naruszeniem stwierdzonym w niniejszej sprawie), na okoliczność podważenia prawidłowości sporządzenia protokołu kontroli, wyjaśnić przyjdzie, że w myśl art. 133 P.p.s.a., dokonując oceny legalności zaskarżonej decyzji, sąd administracyjny orzeka na podstawie akt sprawy. Oznacza to, że przy dokonywaniu oceny zaskarżonej decyzji Sąd bierze pod uwagę okoliczności, które wynikają z tych akt i - co do zasady - nie wykracza poza znajdujący się w nich materiał dowodowy. Wprawdzie, na podstawie art. 106 § 3 P.p.s.a., sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jednak tylko wówczas jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Ponadto, celem postępowania dowodowego, o którym mowa w powołanym przepisie, jest wyłącznie ocena co do tego, czy organy administracji ustaliły stan faktyczny w sprawie zgodnie z regułami procedury administracyjnej, a następnie, czy dokonały prawidłowej subsumcji ustalonego stanu faktycznego do dyspozycji określonych przepisów prawa materialnego. Sąd administracyjny nie jest kolejną instancją rozpatrującą sprawę administracyjną, lecz ocenia legalność działania podjętego przez organ administracji publicznej, tak w zakresie zastosowanego przepisu prawa materialnego, jak i procedury administracyjnej. W zakresie kognicji sądu administracyjnego nie mieści się zatem prowadzenie postępowania wyjaśniającego. Z akt administracyjnych sprawy nie wynika, aby na dzień wydania zaskarżonej decyzji organ posiadał wiedzę na temat prowadzenia postępowania w sprawie o wykroczenie z art. 92 ust. 3 ustawy, związane z naruszeniem stwierdzonym w niniejszej sprawie. Jednocześnie, wskazany przez stronę skarżącą protokół z rozprawy nie istniał na dzień wydania zaskarżonej, decyzji wobec czego brak jest podstaw do postawienia organowi zarzutu braku jego uwzględnienia w materiale dowodowym. W ocenie Sądu, wskazywany dowód nie jest ponadto dokumentem, który może podważać prawdziwość protokołu w zakresie sporządzenia go przez uprawniony podmiot, skoro - jak już wcześniej wskazano - protokół został sporządzony podczas przeprowadzonej kontroli przez funkcjonariusza Policji, stosownie do jego kompetencji wynikających z art. 89 ust. 1 ustawy, a z powszechnie obowiązujących przepisów prawa nie wynika, aby kompetencje te związane były z posiadaniem dodatkowych uprawnień oraz z koniecznością odbycia określonego szkolenia. Z oferowanego dokumentu nie wynika też, aby w odrębnym postępowaniu zostało stwierdzone, że protokół jest fałszywy, a więc że zaistniała przesłanka do wznowienia postępowania określona art. 145 § 1 pkt 1 K.p.a. Z tego też względu wnioskowany dowód nie mógł on mieć znaczenia dla wyjaśnienia w sprawie istotnych wątpliwości, a wobec tego nie było również podstaw do przeprowadzenia przez Sąd dowodu uzupełniającego z tego dokumentu. Zdaniem Sądu, podstawy do przeprowadzenia wnioskowanego dowodu nie istniały również w odniesieniu do wyroku uniewinniającego kierownika transportu od popełnienia wykroczenia z art. 92 ust. 3 ustawy, a to wobec tego, że okoliczność uniewinnienia od zarzucanego wykroczenia nie przesądza o braku podstaw odpowiedzialności przedsiębiorcy z art. 92a ustawy. Wskazywany przez skarżącą wyrok dotyczy bowiem odrębnej odpowiedzialności, która ponoszona jest na zasadzie winy. Odpowiedzialność administracyjna przedsiębiorcy, określona w art. 92a ustawy, ma natomiast charakter odpowiedzialności niezależnej od winy w tym sensie, że co do zasady ponoszona jest z tytułu wystąpienia określonego skutku (stwierdzonego naruszenia), bez konieczności wykazywania związku przyczynowego między zachowaniem podmiotu odpowiedzialnego, a powstałym skutkiem. Odpowiedzialność ta zbliżona jest zatem do odpowiedzialności ponoszonej na zasadzie ryzyka, choć nie ma charakteru nieograniczonego. Fakt skazania, czy też uniewinnienia osoby zarządzającej transportem od zarzutu popełnienia wykroczenia (odpowiedzialność oparta na zasadzie winy) nie ma zatem wpływu na opartą na zasadzie ryzyka, a nie winy, odpowiedzialność administracyjną przedsiębiorcy (por. wyrok WSA w Gliwicach z 24 maja 2016 r., II SA/Gl 7/16, dostępny na stronie internetowej - Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Tym samym uznać w niniejszej sprawie należało, że wskazany przez skarżącą Spółkę wyrok, uniewinniający osobę zarządzającą transportem w przedsiębiorstwie, jaki zapadł po wydaniu zaskarżonej decyzji, nie pozostaje w bezpośrednim związku z niniejszą sprawą i nie jest dowodem niezbędnym do wyjaśnienia istotnych wątpliwości. W ocenie Sądu, podstawę do wszczęcia postępowania administracyjnego i wydania decyzji o nałożeniu kary pieniężnej stanowił protokół kontroli, który jako dokument urzędowy ma szczególne znaczenie. Utrwalono w nim bowiem stan faktyczny ujawniony podczas kontroli. Skoro natomiast został on podpisany przez uczestniczącego w kontroli kierowcę i funkcjonariusza Policji, to stanowi dowód tego, co zostało w nim stwierdzone. W konsekwencji, na podstawie ustaleń ujawnionych w protokole, prawidłowo nałożono na skarżącą Spółkę karę pieniężną. Zauważyć można, że zaistnienie stwierdzonego naruszenia nie zostało w żaden sposób skutecznie zakwestionowane przez stronę skarżącą i wynika ono również z załączonego do akt administracyjnych z wydruku programu 4Trans, który - jak wskazała strona - wykorzystywany jest w przedsiębiorstwie. W uzasadnieniach wydanych decyzji organy przedstawiły przy tym argumentację co do dokonanych ustaleń oraz kwalifikacji prawnej stwierdzonego naruszenia. Nie miały natomiast obowiązku dowodzić istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem podmiotu odpowiedzialnego, czyli skarżącej Spółki, a powstałym skutkiem. Przepis art. 92a ust. 1 ustawy ustanawia bowiem domniemanie odpowiedzialności przedsiębiorcy bez względu na okoliczności, w jakich doszło do powstania naruszenia, a wykazanie okoliczności umożliwiających zwolnienie się od tej odpowiedzialności leży po stronie przedsiębiorcy. Odnosząc się do podnoszonej przez skarżącą kwestii niezastosowania przez organy art. 92b. ust. 1 i art. 92 c ust. 1 pkt 1 ustawy, stwierdzić natomiast trzeba, że prawidłowo organy uznały, iż Spółka nie wykazała okoliczności uzasadniających odstąpienie od nałożenia na nią kary, czy też uwalniających ją od odpowiedzialności. Zgodnie art. 92b ust. 1 ustawy, nie nakłada się kary pieniężnej za naruszenie przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, jeżeli podmiot wykonujący przewóz zapewnił: 1) właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów, 2) prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia, o którym mowa w pkt 1 lit. a, lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego. Podzielając poglądy organu, wyrażone na tle powyższej regulacji w zaskarżonej decyzji, w kontekście argumentów strony skarżącej wskazać należy, że "właściwa organizacja i dyscyplina pracy", o której mowa w art. 92b ust. 1 ustawy, obejmuje nie tylko przeprowadzanie szkoleń pracowników czy niezachęcanie ich, np. w systemie wynagradzania, do naruszania obowiązującego czasu pracy. Rozumienie pojęcia "właściwej organizacji i dyscypliny pracy ogólnie wymaganej w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającej przestrzeganie przez kierowców przepisów" wymaga uwzględnienia przepisów prawa unijnego. Zgodnie z art. 10 ust. 2 rozporządzenia nr 561/2006, przedsiębiorstwo transportowe organizuje pracę kierowców, o których mowa w ust. 1, w taki sposób, aby kierowcy ci mogli przestrzegać przepisów rozporządzenia nr 3821/85 oraz przepisów rozdziału II niniejszego rozporządzenia. Przedsiębiorstwo transportowe wydaje odpowiednie polecenia kierowcy i przeprowadza regularne kontrole przestrzegania przepisów rozporządzenia nr 3821/85 oraz przepisów rozdziału II niniejszego rozporządzenia. Ponadto w art. 10 ust. 4 rozporządzenia nr 561/2006 wskazano, że przedsiębiorstwa, spedytorzy, nadawcy ładunku, organizatorzy wycieczek, główni wykonawcy, podwykonawcy oraz agencje zatrudniania kierowców zapewnią, aby uzgodnione umownie harmonogramy transportu były zgodne z przepisami niniejszego rozporządzenia. Wpływ przedsiębiorcy na pracę zatrudnionych kierowców polega zatem nie tylko na prowadzonych szkoleniach, czy odbieraniu oświadczeń od kierowców o zobowiązaniu do przestrzegania przepisów itp., lecz przede wszystkim na takim organizowaniu pracy (ustalaniu harmonogramów) i wydawaniu poleceń oraz takim doborze kadry i sposobie kontroli jej pracy, aby do naruszeń nie dochodziło. Przedsiębiorca jest nie tylko zobowiązany do stworzenia takich warunków pracy kierowców, które umożliwiałby im przestrzeganie przepisów dotyczących transportu drogowego, ale jest także zobowiązany do świadczenia usług transportowych zgodnie z obowiązującym prawem. Jednocześnie przedsiębiorca jest odpowiedzialny za rezultaty prowadzonej działalności transportowej, a nie wyłącznie za stworzenie warunków do realizacji działalności zgodnej z prawem. Powinien on zatem organizować pracę kierowcy w taki sposób, aby zadania przewozowe powierzone kierowcy nie kolidowały jednocześnie z możliwością ich wykonania w zgodzie z obowiązującymi normami czasu pracy kierowców. Na przewoźniku spoczywa też ciężar wykazania, że dołożył należytej staranności organizując przewóz i nie miał wpływu na naruszenie prawa przez kierowcę. Brak takiego wpływu musi przy tym istnieć realnie i być potwierdzony stosowanymi dowodami. W niniejszej sprawie skarżąca Spółka nie wykazała, że zapewniła właściwą organizację pracy i dyscypliny. Fakt posiadania programu umożliwiającego kontrolę czasu pracy kierowców, jak też okoliczność, że zatrudniony kierowca ma długie doświadczenie zawodowe i że zapoznał się on z regulaminem pracy, nie świadczy jeszcze o właściwym nadzorze w firmie. Dowodzi natomiast jednoznacznie, że działania kontrolne podjęte przez pracodawcę były niewystarczające. Strona nie przedstawiła jakichkolwiek dowodów świadczących o tym, że w sposób ciągły i systematyczny kontrolowała pracowników, reagowała na stwierdzane naruszenia. Nie wykazała też, że pracę kierowców i trasy planowała tak, aby nie prowokowało to do naruszania przepisów o czasie pracy i aby transport wykonywany był zgodnie z przepisami. W szczególności, dowodu takiego nie może stanowić jednorazowa nagana nałożona na kierowcę za stwierdzone naruszenie. Właściwą organizację pracy mogą bowiem potwierdzić dowody, z których wynikałoby, że przedsiębiorca dokonuje analizy tras do klienta, analizy danych zawartych na kartach kierowców oraz stale stosuje system nagród oraz kar - w przypadku stwierdzenia naruszeń. Wobec obiektywnego charakteru odpowiedzialności podstawy do odstąpienia od nałożenia kary nie mogły też stanowić, wskazywane przez stronę: brak jej zgody i akceptacji na naruszanie przepisów prawa. W przekonaniu Sądu, podstawy do zwolnienia się przez Spółkę z odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie na podstawie art. 92 c ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy nie mogły, stanowić również podnoszone przez skarżącą okoliczności, gdyż nie odnoszą się one do przesłanek wskazanych w ww. przepisach, jak również w art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy, stanowiącym, że nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. Komentowany przepis wprowadza zatem wymogi bardziej rygorystyczne niż art. 92b ust. 1 ustawy. Aby uwolnić się od odpowiedzialności nie wystarczy już tylko wykazanie przez podmiot wykonujący przewozy właściwej organizacji pracy i poprawnego system wynagradzania. Podmiot ten musi bowiem wykazać kumulatywnie okoliczności wskazujące, że nie miał on wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których nie mógł przewidzieć. Tylko wówczas postępowania w sprawie nałożenia kary nie wszczyna się, a wszczęte umarza. W rozpoznawanej sprawie prawidłowa była ocena, że takich okoliczności skarżąca Spółka nie wykazała. W tym zakresie podzielić należy stanowisko, że art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy ma charakter wyjątkowy i podlega interpretacji zawężającej, a wskazanymi w nim okolicznościami mogą być wyłącznie sytuacje ponadprzeciętne, odbiegające od standardowych stanów faktycznych. Odpowiedzialność podmiotu prowadzącego działalność transportową jest bowiem w normujących tę sferę przepisach ujęta w sposób rygorystyczny, mający na uwadze dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Z uwagi na obiektywną odpowiedzialność przewoźnika, niemożność przewidzenia zdarzeń lub okoliczności, dla uwolnienia się od odpowiedzialności na podstawie przepisu art. 92c ust. 1 pkt 1 lub 2 ustawy powinna być wykazana przez przewoźnika przy uwzględnieniu kryterium należytej staranności. Przedsiębiorca ma bowiem wpływ na to, czy zatrudniani przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń, nawet jeśli są one przez nich umyślnie zawinione. Wpływ ten polega m.in. na prowadzeniu odpowiednich szkoleń, dokonywaniu kontroli lub doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło. Artykuł 92c ust. 1 pkt 1 ustawy odnosi się zatem do wyjątkowych sytuacji i to takich, których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności, w tym w zakresie doboru kadr i nadzoru nad pracownikami nie był w stanie przewidzieć. To na przedsiębiorcy ciąży bowiem obowiązek ustalenia, czy zatrudniani przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń i to jego obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych tych osób, konsekwencją których jest poniesienie odpowiedzialności finansowej. Wskazane w art. 92c ustawy przesłanki egzoneracyjne odnoszą się zatem jedynie do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć. Sam zaś fakt, że winę za naruszenia ponosi kierowca nie stanowi przesłanki zwalniającej przedsiębiorcę od odpowiedzialności. Podkreślić ponadto trzeba, że ciężar udowodnienia występowania przesłanek z art. 92c ustawy spoczywa na przedsiębiorcy, gdyż to on wywodzi z tych przepisów skutki prawne (por. wyrok NSA z 17 października 2017 r., II GSK 2818/17 oraz wyrok WSA w Gliwicach z 26 lutego 2016 r., II SA/GL 1147/15, http://orzeczenia.nsa.gov.pl). W celu zwolnienia się z odpowiedzialności przedsiębiorca musi zatem wykazać, że dołożył należytej staranności, czyli uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać organizując przewóz, a jedynie wskutek jakichś nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych okoliczności lub zdarzeń doszło do naruszenia przepisów prawa. W niniejszej sprawie, jak prawidłowo uznały organy, żadnych obiektywnych, nieprzewidywalnych, nadzwyczajnych okoliczności skarżąca nie wykazała. W szczególności można zauważyć, że przedsiębiorca nie odniósł się w jakikolwiek sposób do zadań transportowych, jakie zaplanował dla kontrolowanego kierowcy i nie wskazał żadnych okoliczności związanych z prowadzeniem skutecznego nadzoru nad kierowcą wykonującym na jego rzecz przewóz drogowy. Tym samym brak było podstaw prawnych do stwierdzenia zaistnienia przesłanek z w art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy. Przesłanki te nie obejmują bowiem ryzyka osobowego pracodawcy, którego rzeczą jest taki dobór kadr i taki nad nimi nadzór, aby kierowcy nie dokonywali naruszeń prawa. Sam fakt, iż zatrudniony w firmie kierowca posiada doświadczenie i zapoznał się z regulaminem, nie dowodzi właściwej organizacji przewozu, właściwego doboru kadr i właściwego nadzoru. Nie dowodzi tego również fakt ukarania kierowcy naganą za stwierdzone naruszenie i posiadanie programu do kontroli czasu pracy kierowców. Organy nie miały natomiast obowiązku badać z urzędu przesłanek do stwierdzenia, czy powstanie naruszenia było od przedsiębiorcy niezależne. Mając powyższe na uwadze podzielić należy ocenę organu, że w niniejszej sprawy wystąpiły podstawy do nałożenia na skarżącą Spółkę kary pieniężnej na podstawie art. 92a ustawy i jednocześnie brak było podstaw do zastosowania art. 92b ust. 1 oraz art. 92c ust. 1 ustawy. Stwierdzić ponadto trzeba, że nie są uzasadnione zarzuty naruszenia przez organ przepisów art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 K.p.a. W toku prowadzonego postępowania w sposób prawidłowy ustalono okoliczności stanu faktycznego, pouczono stronę (w zawiadomieniu o wszczęciu postępowania) o możliwości złożenia dowodów wskazujących na spełnienie przesłanek z art. 92c ust. 1 oraz art. 92c ust. 1 ustawy i następnie na podstawie tych regulacji rozważono okoliczności wskazane przez stroną skarżącą jako wytłaczające jej odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie. Organ odwoławczy w sposób wyczerpujący odniósł się do wszystkich zarzutów odwołania, a w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji prawidłowo wyjaśnił podstawę prawną przyjętego rozstrzygnięcia wskazując przesłanki i argumenty, którymi kierował się przy załatwianiu sprawy. Dokonana przez organ ocena znajdowała potwierdzenie w materiale dowodowym, a wskazanie w uzasadnieniu błędnego imienia i nazwiska kierowcy, wobec prawidłowej oceny faktycznej i prawnej, nie mogło mieć wpływu na wynik sprawy, zwłaszcza że w tej części uzasadnienia decyzji, w której rozważano okoliczności faktyczne, wskazano prawidłowe dane kierowcy, który przekroczył maksymalny czas prowadzenia pojazdu. W tym stanie rzeczy Sąd, na podstawie art. 151 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji. |
||||