drukuj    zapisz    Powrót do listy

652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych, Ubezpieczenia, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Oddalono skargę, VI SA/Wa 2062/20 - Wyrok WSA w Warszawie z 2021-01-28, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

VI SA/Wa 2062/20 - Wyrok WSA w Warszawie

Data orzeczenia
2021-01-28 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2020-09-28
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Barbara Kołodziejczak-Osetek
Joanna Wegner
Magdalena Maliszewska /przewodniczący sprawozdawca/
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Ubezpieczenia
Sygn. powiązane
II GSK 1711/21 - Wyrok NSA z 2024-06-06
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Treść wyniku
Oddalono skargę
Powołane przepisy
Dz.U. 2019 poz 1373 art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e; art. 85 ust. 4;
Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - t.j.
Dz.U. 2019 poz 300 art. 6 ust. 1 pkt 4; art. 13 pkt 2;
Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych - tekst jedn.
Dz.U. 2018 poz 1025 art. 627; art. 734; art. 750; art. 628; art. 355 par 1;
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - tekst jednolity
Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Barbara Kołodziejczak- Osetek Sędzia WSA Joanna Wegner po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 28 stycznia 2021 r. sprawy ze skargi O.Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2020 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę

Uzasadnienie

Zaskarżoną decyzją z [...] lipca 2020 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 1373 ze zm.; dalej "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm.; dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez O. Sp. z o.o. z siedzibą w R. (dalej: skarżąca, spółka, płatnik składek), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: OW NFZ) z [...] października 2017 r., stwierdzającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego T. B. (dalej: zainteresowany, uczestnik) z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia, zawartej ze wspomnianą spółką w okresie od dnia 10 grudnia 2012 r. do dnia 14 grudnia 2012 r.

W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ wskazał, że w wyniku przeprowadzonej u płatnika składek kontroli Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R., zwrócił się do dyrektora [...] OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania przez zainteresowanego ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem składek w okresie wskazanym w decyzji umowy o świadczenie usług, której przedmiotem było: "Przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych 15 godz. X 50,00 PLN (liczba godzin wykładów x stawka za godzinę)". Dyrektor OW NFZ po przeanalizowaniu spornej umowy, uwzględniając wyjaśnienia płatnika złożone w toku postępowania oraz dokumenty przedstawione przez ZUS, decyzją z [...] października 2017 r. ustalił, że zainteresowany – wbrew treści zawartej umowy nazwanej "umową o dzieło" – w rzeczywistości wykonywał pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2019 r., poz. 1145; dalej "k.c.") zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego, podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu.

Od powyższej decyzji płatnik wniósł odwołanie.

Utrzymując w mocy decyzję organu I instancji Prezes NFZ wskazał, że wprawdzie płatnik zawarł umowę, którą nazwano "umową o dzieło", lecz w rzeczywistości jej treść odpowiada umowie o świadczenie usług, bowiem jej przedmiot obejmuje przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie Pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych. Tym samym, zainteresowany realizując umowę, wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych, mających na celu przekazanie wiedzy i umiejętności, którym nie można przypisać charakteru umowy o dzieło, bowiem ta, w świetle art. 627 i nast. k.c. wymaga określonego rezultatu, który nie występuje w przypadku wykonywania wielu jednorodnych i powtarzalnych czynności, a za takie uznano przygotowanie, a następnie przeprowadzenie zajęć szkoleniowych, niewymagających od zainteresowanego cech szczególnych, związanych z jego osobistymi przymiotami, lecz z posiadaną wiedzą lub wyuczonymi umiejętnościami. Obowiązkiem zainteresowanego było dołożenie należytej staranności w wykonywaniu czynności, zatem w ocenie organu, w rzeczywistości odpowiedzialność za wady ponosił płatnik, jako zlecający przeprowadzenie szkoleń, a nie zainteresowany jako prowadzący zajęcia. Podkreślił przy tym, że żaden z przepisów spornej umowy nie reguluje kwestii odpowiedzialności zainteresowanego za wykonane prace i ich ewentualny rezultat. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie, w ocenie organu, z góry skutkuje brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. Skutkiem powyższego nie istnie możliwość obciążenia zainteresowanego odpowiedzialnością na zasadzie ponoszonego ryzyka za wykonanie umowy, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny.

Prezes NFZ wyjaśnił również, że przygotowanym przez zainteresowanego programy nauczania, treści dydaktyczne, sylabusy czy prezentacje multimedialne nie mają charakteru samoistnego i nie stanowią samodzielnej wartości w obrocie.

Odnosząc się do argumentów spółki, z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1231) sporna umowa była umową o dzieło organ uznał je za chybione. Wskazał, że przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ww. ustawy, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.

W skardze skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca zarzuciła rozstrzygnięciu organu naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez niewłaściwe jego zastosowanie polegające na przyjęciu, że w stanie faktycznym sprawy zainteresowany podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca czynności w ramach umowy o świadczenie usług do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia, w sytuacji w której przepisy te nie znajdują zastosowania wobec charakteru stosunku prawnego łączącego zainteresowanego z płatnikiem składek; naruszenie art. 734 k.c. w zw. Z art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe ich zastosowanie i przyjęcie, że zainteresowany w stanie faktycznym sprawy wykonywał czynności na rzecz skarżącej na podstawie umowy o świadczenie usług do której stosuje się przepisy o zleceniu, podczas gdy czynności wykonywane przez zainteresowanego miały charakter odpowiadający umowie o dzieło, w związku z czym zainteresowany nie powinien podlegać obowiązkowemu ubezpieczeniu; naruszenie art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy strony łączyła umowa o dzieło, bowiem jak podkreśliła skarżąca, zainteresowany był odpowiedzialny za przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładu samodzielnie. Czynności te były wykonywane jednorazowo, a rezultatem umowy był utwór materialny w postaci prezentacji, jak również utwór niematerialny w postaci autorskiego wykładu. Odebranie dzieła następowało w dniu zawarcia umowy wraz z przysługującym zainteresowanemu majątkowym prawem autorskim do dzieła. Sprawdzenie poprawności jego wykonania następowało natomiast poprzez obserwację szkolenia i kontrolę prawidłowości jego przeprowadzenia z punktu widzenia karty zaliczenia.

W oparciu o tak przedstawione zarzuty, skarżąca spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji.

W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2019 r. poz. 2167) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że przedmiotem kontroli Sądu jest zgodność zaskarżonej decyzji (innego aktu lub czynności) z przepisami prawa materialnego, które mają zastosowanie w sprawie oraz z przepisami prawa procesowego, regulującymi tryb jej wydania lub podjęcia aktu albo czynności będącej przedmiotem zaskarżenia. Usunięcie z obrotu prawnego decyzji lub innego aktu może nastąpić tylko wtedy, gdy postępowanie sądowe dostarczy podstaw do uznania, że przy ich wydawaniu organy administracji publicznej naruszyły prawo w zakresie wskazanym w art. 145 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.; dalej p.p.s.a.), - tj. w przypadku istnienia istotnych wad w postępowaniu lub naruszenia przepisów prawa materialnego, mających istotny wpływ na wynik sprawy. Należy nadto wskazać, że w myśl art. 134 § 1 p.p.s.a., sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, jakkolwiek nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.

Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej kryteriów stwierdzić należy, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja oraz decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mającym wpływ na prawidłowość wydanego rozstrzygnięcia.

Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny zawartej przez zainteresowanego ze skarżącą - jako płatnikiem składek - umowy, której przedmiotem było przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na kursie kwalifikacyjnym organizowanym dla położnych w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego.

Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m. in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.

Uznanie, że sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło, uregulowanej w art. 627 i nast. k.c., lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżąca, jako płatnik składek, była zobowiązana do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego (zainteresowanego) oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.

Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391).

Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.).

Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.

Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok SN z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok SN z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie SN z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane).

Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Przy czym wola stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). A zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k. c. (tak: Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., II GSK 1630/17 – dostępne w CBOSA).

Przedmiotem spornej umowy, nazwanej umową o dzieło było: "Przygotowanie materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie wykładów na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie Pielęgniarstwo rodzinne dla położnych 15 h x 50 PLN". Z treści umowy wynika ponadto, że Zamawiający (płatnik) miał wydać Wykonawcy (zainteresowanemu) na jego żądanie wszelkie niezbędne materiały i narzędzia, z których Wykonawca miał się rozliczyć po wykonaniu dzieła; umowa miała być wykonana w dniu zawarcia; odbiór dzieła miał nastąpić w siedzibie Zamawiającego; wynagrodzenie określono w wysokości odpowiadającej wyliczeniu zawartemu w § 1 umowy. Wynagrodzenie dla zainteresowanego wypłacono w oparciu o rachunek załączony do umowy.

Analizując treść spornej umowy - mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały przedmiotową umowę do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania poddanej kontroli umowy powstał rezultat poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa, polegająca na przeprowadzeniu wykładu(-ów) na kursie kwalifikacyjnym (w niniejszej sprawie z dziedziny pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych), nawet dostosowana do indywidualnych potrzeb i możliwości kursantów nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów k.c.

Wszelkie działania zainteresowanego podjęte w ramach przedmiotowej umowy, które doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładu (-ów) (15h) sprowadzały się jedynie do realizacji celu spornej umowy, jakim było wygłoszenie bliżej niesprecyzowanego wykładu (-ów) dla kursantów na kursie kwalifikacyjnym w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego. Z treści analizowanej umowy nie wynika, by zainteresowany zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła, a jedynie do przeprowadzenia wykładu (-ów) na kursie kwalifikacyjnym, w oparciu o swoją wiedzę i praktykę, mając na uwadze zarówno przygotowane samodzielnie materiały dydaktyczne, jak również korzystając z "wszelkich niezbędnych materiałów i narzędzi" przygotowanych przez skarżącą. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r., II UK 548/13; NSA w wyrokach z: 6 sierpnia 2019 r., II GSK 2313/17, z 24 października 2019 r., II GSK 2369/17, z 24 października 2019 r., II GSK 2962/17 i z 18 grudnia 2019 r., II GSK 2964/17 – dostępne w CBOSA).

Reasumując, przedmiotem spornej umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. W ocenie Sądu, w sprawie nie został spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że wygłaszany przez zainteresowanego wykład(-y) był przeprowadzony w wykonaniu zawartej umowy o dzieło.

Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że zainteresowany podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego. Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie także uchybień procesowych. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć.

Stanowiska tego nie zmieniają przywołane w skardze wyroki NSA w sprawach o sygnaturach II GSK 1795/16 i II GSK 1758/17, bowiem w sprawach tych, uchylono zaskarżone decyzje Prezesa NFZ z przyczyn procesowych – nieprawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy oraz nieustosunkowania się w sposób pełny do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów.

W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.



Powered by SoftProdukt