![]() |
Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych
|
| drukuj zapisz |
6460 Znaki towarowe, Własność przemysłowa, Urząd Patentowy RP, Oddalono skargę kasacyjną, II GSK 3188/17 - Wyrok NSA z 2020-02-05, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA
II GSK 3188/17 - Wyrok NSA
|
|
|||
|
2017-09-07 | |||
|
Naczelny Sąd Administracyjny | |||
|
Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz /sprawozdawca/ Joanna Sieńczyło - Chlabicz /przewodniczący/ Joanna Zabłocka |
|||
|
6460 Znaki towarowe | |||
|
Własność przemysłowa | |||
|
VI SA/Wa 2220/16 - Wyrok WSA w Warszawie z 2017-04-13 | |||
|
Urząd Patentowy RP | |||
|
Oddalono skargę kasacyjną | |||
|
Dz.U. 2003 nr 119 poz 1117 art. 132 ust. 2 pkt 3 Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej |
|||
|
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia NSA Joanna Zabłocka Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Protokolant Szymon Janik po rozpoznaniu w dniu 5 lutego 2020 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Z. Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w J. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 kwietnia 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 2220/16 w sprawie ze skargi Z. Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w J. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2016 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. |
||||
|
Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 13 kwietnia 2017r., sygn. akt VI SA/Wa 2220/16 oddalił skargę Z. M. "R." Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w J. (dalej: Zakład, uprawniony, skarżący) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd, UP) z [...] lipca 2016 r. nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy: W dniu 27 lutego 2014 r. wpłynął do Urzędu Patentowego sprzeciw R. SA z siedzibą w G. (dalej: wnoszący sprzeciw, uczestnik) wobec prawomocnej decyzji tego organu o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "ROOLEX" o nr R.255070 na rzecz Zakładu. W wykazie towarów i usług objętych spornym znakiem zawarto: w klasie 6- elementy wyposażenia dróg (np. klamry i mocowania znaków drogowych, wsporniki i kratownice lamp awaryjnych, przenośne podstawy znaków drogowych, łączniki barier ochronnych), w klasie 12- części i podzespoły do autobusów i autokarów, takie jak: drzwi, drzwi awaryjne, schody, nadkola, mocowania i osłony chłodnic, wsporniki zawieszenia silnika, elementy zawieszenia podwozia, zderzaki, mocowania skrzyni biegów, szuflady do baterii akumulatorów, elementy tłumika, klapy i inne, elementy siedzeń do środków komunikacji zbiorowej, w klasie 35 - prowadzenie sieci sklepów i hurtowni firmowych z towarami wymienionymi w klasach 6 i 12. Jako podstawę prawną sprzeciwu powołał art. 246 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.; dalej: p.w.p.). Podniósł, że przysługuje mu prawo wyłączne z wcześniejszym pierwszeństwem do wspólnotowego znaku towarowego ROLEX o nr CTM 001455757, który jest przeznaczony do sygnowana towarów w klasie 14. Wskazał na renomę przeciwstawionego znaku, podobieństwo porównywanych znaków towarowych, przede wszystkim w warstwie wizualnej i fonetycznej, a także czerpanie nienależnej korzyści i istnienie szkody dla odróżniającego charakteru i renomy znaku towarowego przeciwstawionego. W odpowiedzi na sprzeciw uprawniony uznał go za bezzasadny. W kwestii zarzutu z art. art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Zakład stwierdził, że porównywane znaki towarowe "ROOLEX" i "ROLEX", oba słowno-graficzne, są dostatecznie różne we wszystkich płaszczyznach ich postrzegania. Zanegował także renomę przeciwstawionego znaku towarowego. Wobec stanowiska Zakładu co do sprzeciwu, sprawa, z mocy art. 247 ust. 2 p.w.p., została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. Po przeprowadzeniu rozprawy UP wspomnianą decyzją orzekł o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy "ROOLEX" nr R. 255070. Urząd działał na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. w zw. z art. 246 i art. 247 ust. 2. p.w.p., a także art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. Organ wyjaśnił, że art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. ma zastosowanie wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostały trzy przesłanki: stwierdzono renomę przeciwstawionego znaku towarowego, występuje podobieństwo lub identyczność oznaczeń oraz zgłoszony znak przynosi zgłaszającemu nienależną korzyść lub powoduje szkodliwość dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego stanowiącego przeciwstawienie znalu spornego. Wnoszący sprzeciw wskazał na naruszenie prawa do jego renomowanego znaku towarowego ROLEX nr CTM 001455757, gdyż rejestracja spornego znaku jest szkodliwa dla odróżniającego charakteru oraz renomy jego znaków i może przynieść uprawnionemu nienależne korzyści. Urząd podał, że pierwszą kwestią było ustalenie renomy znaku towarowego CTM 001455757. Wyjaśnił, że wobec braku legalnej definicji pojęcia renomy, orzecznictwo i nauka prawa zdefiniowały kryteria istotne dla ustalenia renomy znaku towarowego: renoma wiąże się z ustaloną wśród klientów opinią o cechach towaru opatrzonego danym znakiem (nie jest prostym następstwem używania i rozpowszechniania znaku, lecz także utrwalonym i głęboko zakorzenionym w świadomości nabywców wyobrażeniem o wysokich walorach towaru); powstaje ona na skutek dbałości uprawnionego o wysoką jakość towarów, konsekwentne utrwalanie znaku na rynku, m. in. przez długotrwałą i intensywną reklamę; ugruntowana renoma znaku towarowego występuje wtedy, gdy jakość oznaczanych nim towarów satysfakcjonuje klientów, którzy z łatwością zauważają go i łączą z towarem oznaczonym przez uprawnionego nawet wówczas, gdy oznacza on towary nieznane wcześniej na rynku. Renoma znaku oznacza zatem jego atrakcyjną wartość reklamową, ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim towarach. Przy ocenie, czy znak jest renomowany, należy zatem brać pod uwagę nie tylko stopień znajomości znaku wśród klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów. O renomie znaku towarowego mogą świadczyć również przyznane nagrody i certyfikaty, dotyczące towarów oznaczanych znakiem, opinie ekspertów oraz prezentowanie towarów na targach promujących ich sprzedaż, a także pochlebne artykuły w prasie lub informacje w radio lub telewizji. Urząd podkreślił, że renoma nie jest zależna od przebiegu granic poszczególnych państw; przybiera często postać transgraniczną. Opisana sytuacja, zdaniem UP, wystąpiła w przypadku towarów sygnowanych znakiem "ROLEX", ich wysoka jakość i prestiż są powszechnie znane w Polsce. Ponadto oznaczenie to, pochodzące od nazwy producenta biżuterii oraz zegarków, które były i są kupowane przez globalnych celebrytów, powoduje, że jest to marka o międzynarodowym zakresie i dlatego należało uznać ją za znak towarowy noszący cechę renomy transgranicznej. Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony 27 maja 2011 r. i ta data była kluczowa w ramach oceny renomy znaku towarowego "ROLEX". Mimo że część materiałów dowodowych pochodziła z okresu po dokonaniu zgłoszenia spornego znaku, to jednak UP je uwzględnił, gdyż pozwalały na wyciągnięcie wniosków odnośnie sytuacji, jaka istniała w dacie zgłoszenia. Przedstawione przez uczestnika materiały świadczyły o tym, że towary oznaczane marką "ROLEX" były reklamowane w prasie z tzw. wyższej półki oraz w prasie codziennej, także w Internecie. Renomę przeciwstawionego znaku potwierdzały badania przeprowadzone przez firmy konsultingowe, np. raport z 2012 r. przygotowany przez K. (dla 91 % respondentów wśród "marek jubilerskich i zegarmistrzowskich najbardziej rozpoznawalną jest ROLEX), obejmujący badania, które zostały przeprowadzone w okresie wcześniejszym i musiały być oparte na wiedzy respondentów uzyskanej w okresie poprzedzającym tę datę; badanie przeprowadzone przez P. w 2010 r. Zdaniem Urzędu zgromadzone dowody potwierdziły renomowany charakter przeciwstawionego znaku towarowego oraz że towary nimi opatrzone kojarzą się odbiorcom z wysoką jakością i ekskluzywnym charakterem. Dla Urzędu renoma znaku ROLEX, w dacie zgłoszenia spornego znaku, nie budziła wątpliwości. Przy ustalaniu podobieństwa porównywanych znaków, Urząd odwołał się do zasad wypracowanych przez orzecznictwo dla art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. W przypadku znaku renomowanego ocena podobieństwa powinna być dokonana przy pomocy innych, znacznie łagodniejszych kryteriów, niż ocena na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Chodzi bowiem o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim innego znaku, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych czy identycznych. Odnośnie płaszczyzny fonetycznej, UP stwierdził, że wymowa porównywanych znaków jest zbliżona. Jedyna różnica polega na tym, że w znaku spornym dwukrotnie występuje "oo", natomiast identyczne pozostają pozostałe elementy, tj. przedrostek "ro" oraz końcówka "lex". Urząd, przy ocenie, miał na uwadze, że dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się zaś z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź liter takich samych, ich kształtu, układu jaki koloru. Odnosząc to do spornego znaku, Urząd stwierdził, że występuje w nim sześć liter, natomiast w znaku przeciwstawionym jest to pięć liter. Oba oznaczenia składają się z dwóch sylab. W obu porównywanych znakach akcent pada na pierwszą sylabę, czyli "ro" i "roo". Występowanie dodatkowej litery "o" przy identycznej kolejności tych samych liter powoduje, że porównywane słowa zostaną wymówione niemal identycznie. Zwłaszcza polscy odbiorcy będą raczej wymawiając znak sporny jako "rolex" względnie "roolex", podczas gdy obcokrajowy będą odczytywać ten znak jako "rulex". Urząd uznał porównywane znaki za podobne. Pracownik Zakładu zeznał, że polscy konsumenci odczytują sporny znak jako "rooleks" czyli w sposób bardzo zbliżony do brzmienia znaku towarowego przeciwstawionego, a zagraniczni kontrahenci Zakładu czytają to oznaczenie jako "rulex". Odnośnie płaszczyzny znaczeniowej UP uznał fantazyjny charakter porównywanych znaków, rozpatrywanych jako całość i dlatego brak było podstaw do oceny identyczności/podobieństwa porównywanych oznaczeń w tym aspekcie. W rezultacie, UP stwierdził, że sporny znak "ROOLEX" jest podobny, zarówno w warstwie fonetycznej, jak i wizualnej, do znaku "ROLEX". Ostatni znak bowiem będzie przywodził nabywcy na myśl znak towarowy przeciwstawiony, o czym decydują występujące w oznaczeniach podobieństwa. Co do trzeciej przesłanki Urząd podał, że samo stwierdzenie występowania związku pomiędzy porównywanymi znakami nie wystarczy do tego, by odmówić rejestracji późniejszego znaku podobnego do znaku renomowanego, gdyż związek ten musi powodować czerpanie nienależnych korzyści z charakteru odróżniającego albo renomy wspomnianego znaku lub też być szkodliwy dla odróżniającego charakteru znaku renomowanego lub dla renomy takiego znaku. Sam fakt skojarzenia znaków w przypadku niepodobnych towarów nie musi oznaczać automatycznie naruszenia prawa do znaku renomowanego lub też zaistnienia przesłanki uzasadniającej odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak późniejszy. W przepisie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. in fine przesłanki dotyczą szkodliwości dla renomy znaku towarowego, przyniesienia uprawnionemu nienależnych korzyści, a także wyrządzenia szkody dla odróżniającego charakteru i renomy znaku towarowego przeciwstawionego. Co do pojęcia nienależnych korzyści czerpanych z charakteru odróżniającego lub renomy znaku towarowego, w opinii UP odnosi się ono nie tyle do szkody poniesionej przez uprawnionego do renomowanego znaku towarowego, ile do korzyści czerpanej przez osobę trzecią z używania identycznego lub podobnego oznaczenia. Z kolei działanie na szkodę charakteru odróżniającego znaku towarowego renomowanego występuje wtedy, gdy zdolność tego znaku do identyfikowania towarów lub usług, dla których został zarejestrowany i jest używany, jako pochodzących od właściciela tego znaku, jest osłabiona ze względu na to, że osoba trzecia, używając identycznego lub podobnego oznaczenia, przyczynia się do rozmycia tożsamości znaku towarowego i jego wizerunku w oczach odbiorców, np. gdy znak towarowy przestaje wywoływać bezpośrednie skojarzenie z towarami lub usługami, dla których został zarejestrowany. Wymaga to wykazania zmiany rynkowego zachowania przeciętnego konsumenta towarów lub usług, dla których wcześniejszy znak towarowy jest zarejestrowany, będącej konsekwencją używania późniejszego znaku towarowego lub dużego prawdopodobieństwa, że taka zmiana nastąpi w przyszłości. Natomiast nie ma natomiast znaczenia, czy uprawniony do późniejszego znaku towarowego czerpie handlowe korzyści z charakteru odróżniającego wcześniejszego znaku. Organ podkreślił, że działanie na szkodę renomy znaku występuje, jeżeli towary, dla których osoba trzecia używa oznaczenia podobnego do znaku renomowanego lub identycznego z nim, są postrzegane przez odbiorców w taki sposób, że zmniejsza się atrakcyjność tego znaku renomowanego. Może to wystąpić przede wszystkim wtedy, gdy oferowane przez osobę trzecią towary lub usługi posiadają cechy lub właściwości mogące wywierać negatywny wpływ na wizerunek znaku towarowego renomowanego, szczególnie wtedy, gdy towary oferowane przez osobę trzecią są gorszej jakości w porównaniu z tymi oferowanymi pod znakiem renomowanym. Urząd uznał, że w sprawie doszło do czerpania nienależnych korzyści przez uprawnionego. Znak towarowy "ROOLEX" może bowiem zachęcać klientów do nabywania towarów i usług nim sygnowanych. Nabywcy podświadomie nawet mogą decydować się na nabycie tak oznaczonych produktów i usług mając na uwadze renomę znaku "ROLEX". Urząd nie zakwestionował, że słowo "ROOLEX" być może jest skrótem od nazwisk założycieli firmy (L. R., P. O.) i słowa "e.". Przeciętny nabywca będzie je jednak kojarzył z dobrze sobie znanym słowem "ROLEX", stanowiącym renomowany znak towarowy innego podmiotu. Nie jest istotne czy nabywcy ci w rzeczywistości nabywają zegarki lub biżuterię marki "ROLEX", która dla przeciętnego konsumenta w Polsce jest niedostępna. Chodzi bowiem o to, czy nabywca skojarzy sporny znak ze znakiem "ROLEX". Taka sytuacja wystąpiła, zdaniem UP w niniejszej sprawie i może znacząco wpływać na decyzje konsumenckie nabywców. Ponadto Urząd dopatrzył się przypadku szkodliwego działania dla odróżniającego charakteru przeciwstawionego znaku towarowego. W przypadku występowania spornego znaku w obrocie dojdzie bowiem do rozmycia tożsamości znaku towarowego "ROLEX" i jego wizerunku w oczach odbiorców. Przeciwstawiony znak towarowy przestanie wywoływać bezpośrednie skojarzenie z towarami lub usługami, dla których został zarejestrowany. Organ zaznaczył, że o ile dla zaistnienia przeszkody rejestracji znaku określonej w art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. konieczne jest wystąpienie co najmniej podobieństwa kolizyjnych oznaczeń, o tyle wymogu takiego ustawodawca nie zastosował w odniesieniu do towarów. Tym samym podobieństwo znaku zgłoszonego do wcześniejszego znaku renomowanego może stanowić przeszkodę w rejestracji takiego znaku niezależnie od rodzaju towarów, dla jakich zarejestrowany został znak renomowany. Urząd zauważył, że argument uprawnionego dotyczący genezy powstania spornego znaku jest bez znaczenia dla sprawy. Tworząc sporny znak towarowy uprawniony, jako profesjonalista - podmiot prowadzący działalność gospodarczą, powinien mieć na uwadze, że wybór tak sformułowanego znaku towarowego może prowadzić do naruszenia praw wyłącznych do wcześniejszego znaku towarowego "ROLEX". Oceny przesłanek zdolności rejestracyjnej dokonuje się z punktu widzenia potencjalnego odbiorcy i odbiorca ten nie będzie znał etymologii słowa "ROOLEX". Będzie zaś kojarzył sporny znak ze sławną marką "ROLEX". Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Zakładu na powyższą decyzję na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2016 r., poz. 718 z póżn. zm.; dalej: p.p.s.a.). Sąd I instancji uznał, że rozstrzygnięcie dokonane przez Urząd jest prawidłowe i nie narusza obowiązującego w tym zakresie prawa, a argumenty zawarte w skardze zasadności tego rozstrzygnięcia nie podważają. Sąd zauważył, że zgodnie z art. 256 ust. 1 p.w.p. do postępowania spornego przed UP w sprawach nieuregulowanych w ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Co oznacza, że stosuje się zasadę wyrażoną w art. 7 k.p.a. (zasadę prawdy obiektywnej, nakazującej organom podjęcie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy), jak i realizującą ją regułę z art. 77 § 1 k.p.a. (organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzeć cały materiał dowodowy) oraz z art. 80 k.p.a. (zasadę swobodnej oceny dowodów, zgodnie z którą organ prowadzący postępowanie ocenia według swojej wiedzy, doświadczenia oraz wewnętrznego przekonania wartość dowodową poszczególnych środków dowodowych i nie jest skrępowany żadnymi formalnymi regułami dotyczącymi wskazania jak ma dowody oceniać). Zdaniem WSA, Urząd dokonał wszechstronnego wyjaśnienia sprawy i zbadania przedstawionych dowodów, zaś ich analiza i ocena doprowadziła do prawidłowego wniosku o unieważnieniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Sąd za uzasadnione uznał stanowisko UP co do istnienia podobieństwa porównywanych znaków w stopniu wynikającym z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Podkreślił, że przepis ten nie wymaga wysokiego stopnia podobieństwa porównywanych znaków. Wystarczy że jedno oznaczenie (sporne) przywodzi na myśl drugie (przeciwstawione). W niniejszej sprawie, wbrew twierdzeniom skarżącego, przesłanka ta została spełniona, co dało się zauważyć w szczególności w warstwie fonetycznej, gdzie różnica sprowadza się wyłącznie do podwojenia głoski "o" w środkowej części spornego znaku, w sytuacji gdy pozostałe głoski są identyczne. Oba oznaczenia: ROOLEX i ROLEX mogą być wymawiane niemal identycznie, o czym świadczyły zeznania pracownika Zakładu jak i oświadczenie skarżącego na s. 3 skargi. W tej sytuacji Sąd uznał tę okoliczność za bezsporną. Sąd za błędne przyjął stanowisko Zakładu, że oceny podobieństwa znaków należy dokonywać z punktu widzenia wyłącznie części odbiorców, którzy wymawiać mogą sporne oznaczenie jako "rulex". Pominięcie przy ocenie porównawczej polskich odbiorców, w opinii WSA byłoby nieuzasadnione, zwłaszcza, że stanowią oni główną grupę docelową odbiorców na terenie naszego kraju. Sąd stwierdził, że również w warstwie wizualnej dominujące znaczenie miały elementy słowne., W przypadku znaku spornego, cała grafika sprawdza się do niezbyt fantazyjnej czcionki, skutkiem czego nie można mówić o zniweczeniu podobieństwa wynikającego z zastosowania bardzo podobnych (prawie identycznych) określeń słownych (rolex-roolex). Za bezzasadny WSA uznał zarzut podważający argument Urzędu, że udzielenie prawa ochronnego przynosi lub mogłoby przynieść Zakładowi nienależną korzyść a także jest szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Uprawniony powtórzył argumentację podnoszoną przezeń na etapie postępowania spornego, że kwestionowany znak był wykorzystywany na rynku od wielu lat, zaś organ okoliczności tej nie uwzględnił. Używanie określenia ROOLEX w funkcji firmy (np. w fakturach) nie świadczyło automatycznie o używaniu znaku towarowego na rynku. Czym innym jest bowiem firma a czym innym znak. Argumentacja w tym zakresie została przytoczona w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Nie mogły również świadczyć o stosowaniu znaku materiały, które nie zostały opatrzone żadną datą, bowiem oceny przesłanek unieważnienia (tutaj: art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.) dokonuje się w dacie zgłoszenia spornego znaku, dlatego dowody powinny dotyczyć tego okresu. Dlatego nie było wiadomo, jakiego okresu dotyczyły przykładowe zdjęcia przedstawiające odzież z określeniem ROOLEX (materiał ten mógł powstać po dacie wszczęcia postępowania spornego i wyłącznie na jego potrzeby). Nadto dowody te same w sobie nie świadczyły o stosowaniu na rynku oznaczenia w zakresie rozpatrywanych towarów lub usług, w sposób umożliwiający ich zauważenie i zapamiętanie przez potencjalnych odbiorców. Sąd podkreślił, że w toku postępowania spornego niezbędne jest udowodnienie istotnych dla sprawy okoliczności przez podmiot, który wywodzi z nich określone skutki prawne. Charakter postępowania spornego zbliżony do postępowania cywilnego powoduje, że zasady ogólnego postępowania administracyjnego, w tym zasada prawdy obiektywnej, ulegają modyfikacji, z uwagi na kontradyktoryjny charakter postępowania toczącego się przed UP. Dlatego podniesionej w skardze okoliczności wieloletniego używania oznaczenia ROOLEX w funkcji znaku lewarowego nie można domniemywać, lecz powinna być ona wykazana jednoznacznie materiałem dowodowym. Zakład zaś nie wykazał, że sporny znak na skutek wieloletniego używania nabył cech powalających na jego bezkolizyjne funkcjonowanie obok renomowanego znaku ROLEX. Sąd także zgodził się z Urzędem, że uprawniony, używając spornego znaku towarowego, może uzyskać nienależną korzyść z charakteru odróżniającego i renomy znaków towarowych wnoszącej sprzeciw. Renoma znaku towarowego uczestnika została wykazana w sposób niebudzący wątpliwości. Sporny znak natomiast ze względu na swoją postać może przykuwać uwagę konsumentów, którzy znają wcześniejszy znak towarowy i jego produkty, w związku z którymi znak ten jest używany. Ponadto niezależnie, czy konsument taki ulegnie pomyłce co do pochodzenia oznaczonego towaru, to zwróci uwagę na towary oznaczone znakiem przywodzącym na myśl cieszące się wielką renomą znak uczestnika. Taka sytuacja zaś dawałaby Zakładowi nienależną korzyść wynikającą wyłącznie z podobieństwa do wcześniejszego renomowanego znaku towarowego, polegającego głównie na wywołaniu efektu zainteresowania towarami oznaczonymi spornym znakiem bez konieczności ponoszenia jakichkolwiek nakładów na promocję tych towarów. Sąd I instancji też zauważył, że art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. przyznaje renomowanym znakom towarom szerszą ochronę, gdyż chroni te znaki poza zakresem podobieństwa towarów i/lub usług przed takimi naruszeniami, jak czerpanie nienależnej korzyści z odróżniającego charakteru lub renomy znaku oraz szkodliwość dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku. Urząd, zdaniem WSA, wypełnił także obowiązki wynikające z art. 7, 77 k.p.a. gromadząc w aktach sprawy dowody, które były konieczne do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ jako dowód wziął pod uwagę wszystko, co mogło przyczynić się do jej wyjaśnienia, a nie jest sprzeczne z prawem. Uzasadnienie decyzji spełniało także wymagania określone w art. 107 § 3 k.p.a. Zakład, nie zgadzając się z wyrokiem Sądu I instancji, wystąpił ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżył wyrok w całości. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zarzucił orzeczeniu naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik rozstrzygnięcia, tj.: 1.niewłaściwe zastosowanie art. 151 p.p.s.a. oraz niezastosowanie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez nieuwzględnienie skargi na decyzję UP z [...] lipca 2016r. w sprawie [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy w sytuacji, w której decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego, tj. art. 132 ust.,2 pkt 2 p.w.p. polegającym na błędnym przyjęciu przez organ, że sporny znak jest podobny do wcześniejszego znaku towarowego "Rolex" , błędne przyjęcie, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy przynosi lub mogłoby przynieść skarżącemu nienależną korzyść, a także jest szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego; 2. niewłaściwe zastosowanie art. 151 p.p.s.a. oraz niezastosowanie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez nieuwzględnienie skargi na decyzję UP z [...] lipca 2016 r. w sprawie [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy w sytuacji, w której decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, tj. art. 7 w zw. z art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez nierozpatrzenie w sposób wyczerpujący materiału dowodowego oraz dokonanie dowolnej oceny materiału dowodowego, skutkujące błędnym przyjęciem przez organ, że nie została wykazana w postępowaniu okoliczność wieloletniego używania znaku towarowego "ROOLEX" oraz nieuwzględnieniem okoliczności prowadzenia przez skarżącego działalności reklamowej i marketingowej, co miało wpływ na wynik sprawy, a tym samym niewyjaśnienie stanu faktycznego i wydanie decyzji z naruszeniem zasady prawdy obiektywnej. Mając na uwadze powyższe zarzuty Zakład wnosił o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Instancji, zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według przepisanych norm, rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. W uzasadnieniu przedstawiono argumenty na poparcie zarzutów. Uczestnik postępowania w piśmie procesowym z 22 stycznia 2020 r. wnosił o oddalenie skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna uprawnionego nie zasługuje na uwzględnienie. Przed oceną tego środka odwoławczego, należy wyjaśnić, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, z urzędu zaś bierze pod rozwagę jedynie nieważność postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.), której w zaskarżonym orzeczeniu się nie dopatrzył. Naczelny Sąd Administracyjny, kontrolując zaskarżony wyrok, zobowiązany jest ograniczyć się do zbadania, czy wyrok ten uchybia przepisom wskazanym w skardze kasacyjnej w ramach podstaw z art. 174 p.p.s.a. Stosownie do tego przepisu skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1); naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez skarżącego. Ze względu na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, Sąd kasacyjny nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich, ani w inny sposób korygować. Upoważniony jest do oceny zaskarżonego orzeczenia wyłącznie w granicach przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej (por. wyroki NSA z: 17 grudnia 2019 r., sygn. akt II OSK 3175/17; z 18 czerwca 2019 r., sygn. akt I GSK 586/17; 20 sierpnia 2008 r. sygn. akt II FSK 557/07; 6 lutego 2014 r. sygn. II GSK 1669/12; opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). Rozpoznając w tak zakreślonych granicach wniesioną skargę kasacyjną, należy stwierdzić, że nie została oparta na usprawiedliwionych podstawach. W niniejszej sprawie skarga kasacyjna zarzuca naruszenie wyłącznie przepisów postępowania. W takiej sytuacji nie powinno było budzić wątpliwości, że autor skargi kasacyjnej nie będzie podważał podstawy materialnoprawnej rozstrzygnięcia Sądu I instancji oraz Urzędu, czyli - art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., podczas gdy w zarzucie zarzucił Urzędowi oraz kontrolującemu decyzje WSA naruszenie ww. przepisu. Jednocześnie wymaga zauważenia, że poprawnie sformułowany na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zarzut naruszenia przepisów postępowania nakłada na autora skargi kasacyjnej konieczność powołania naruszonych przez Sąd I instancji konkretnych przepisów procedury sądowoadministracyjnej i powiązania ich z właściwymi przepisami regulującymi postępowanie przed organami administracji publicznej oraz wykazania, że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy Natomiast w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej Zakład powiązał naruszenie art. 151 p.p.s.a. wskutek niewłaściwego zastosowania i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. wobec jego niezastosowania wyłącznie z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. -przepisem prawa materialnego (prawidłowo zresztą zakwalifikowanym przez skarżącego) bez powołania jakichkolwiek przepisów postępowania sądowoadministracyjnego, jak i postępowania administracyjnego. Dopiero w tym ostatnim przypadku możliwe byłoby wykazanie, że Sąd I instancji oddalając skargę, naruszył art. 151 p.p.s.a., skoro zaskarżona decyzja naruszała określone przepisy postępowania administracyjnego w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, co powinno skutkować jej uchyleniem na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. (por. wyrok NSA z 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt II OSK 2663/17). Autor skargi kasacyjnej powiązał zarzut naruszenia art. 151 p.p.s.a. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. (sąd uwzględniając skargę na decyzję lub postanowienie uchyla decyzję lub postanowienie w całości albo w części, jeżeli stwierdzi inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy). Ponowił więc argument naruszenia przepisów postępowania, by jednak powiązać go z naruszeniem przepisu prawa materialnego, do którego to uchybienia odnosi się natomiast art. 145 § 1 pkt 1 lit a) p.p.s.a., a w przypadku skargi kasacyjnej podstawa opisana w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. Zarzut taki, jako nieprawidłowo skonstruowany nie poddaje się kontroli kasacyjnej Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak zaznaczono, przepisy art. 151 art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. są przepisami "wynikowym", regulującym jedynie sposób rozstrzygnięcia skargi i aby mogły być skuteczną podstawą skargi kasacyjnej niezbędne jest wskazanie naruszenia innych przepisów proceduralnych, którym Sąd uchybił. W postawionym w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej zarzucie, ani w uzasadnieniu skargi kasacyjnej żadne inne przepisy postępowania nie zostały przywołane. Należy przypomnieć, że związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami skargi kasacyjnej oznacza, że autor skargi kasacyjnej określa zakres kontroli instancyjnej, wskazując, które normy prawa zostały naruszone. Zwłaszcza, że sporządzenie skargi kasacyjnej możliwe jest tylko przez zawodowego pełnomocnika na mocy art. 175 § 1 p.p.s.a. (adwokata lub radcę prawnego, z zastrzeżeniem § 2-3, czyli doradcę podatkowego - w sprawach obowiązków podatkowych i celnych oraz w sprawach egzekucji administracyjnej związanej z tymi obowiązkami bądź rzecznika patentowego - w sprawach własności przemysłowej). Zasada falsa demonstratio non nocet pozwala wprawdzie Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu w pewnych warunkach na odniesienie się do wszystkich zarzutów skargi kasacyjnej (por. stanowisko wyrażone w uchwale pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 października 2009 r. sygn. akt I OPS 10/09, opubl. ONSAiWSA 2010 z.1, poz.1). Jest to jednakże zastrzeżone do takich sytuacji, w których charakter zarzutów można w sposób jednoznaczny ustalić ze względu na całokształt argumentacji sformułowanej w przytoczonej podstawie oraz w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. Taka sytuacja w odniesieniu do zarzutu 1. nie wystąpiła. Przechodząc do oceny zarzutu sformułowanego w pkt 2. petitum skargi kasacyjnej, należy zauważyć, że skarżący powiązał naruszenie art. 151 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. z przepisami postępowania, tj. art. 7 w zw. z art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Przepis art. 7 k.p.a. wyraża zasadę prawdy obiektywnej, nakazującej organom podjęcie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy. Przepisy następnie powołane uszczegóławiają tę regułę, tj. art. 77 § 1 k.p.a. mówi, że organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzeć cały materiał dowodowy, a art. 80 k.p.a. ustanawia zasadę swobodnej oceny dowodów, zgodnie z którą organ prowadzący postępowanie ocenia według swojej wiedzy, doświadczenia oraz wewnętrznego przekonania wartość dowodową poszczególnych środków dowodowych i nie jest skrępowany żadnymi formalnymi regułami dotyczącymi wskazania jak ma dowody oceniać. Zakład w zarzucie nie wskazał celu, dla którego istotne znaczenie miałyby podnoszone okoliczności. Dopiero z uzasadnienia skargi kasacyjnej wynikało, że w ten sposób Zakład próbował wykazać, że nie czerpie nienależnych korzyści, nie działa w cieniu renomowanego znaku i bez własnego wysiłku handlowego korzysta z prestiżu przeciwstawionego znaku w celu osiągania zysków. Prawidłowo skontrolował WSA decyzję Urzędu, który dokonał prawidłowych ustaleń co do okoliczności wyżej wymienionych, decydujących o wystąpieniu trzeciej przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., a podważanych przez uprawnionego. Sąd I instancji za UP stwierdził, znak "ROLEX" został zarejestrowany w S. w 1995r. i w dacie zgłoszenia spornego znaku "ROOLEX", tj. 27 maja 2011 r., był znakiem renomowanym, czego Zakład w skardze kasacyjnej już nie podważał. Z przedłożonych faktur wynikało, że oznaczenie "ROOLEX" było używane w funkcji firmy, dla jej oznaczenia (k. 511-523, 864-888 akt adm.), a nie jako oznaczenie nakładane na towary/usługi objęte spornym prawem ochronnym. Potwierdziła te okoliczności w zeznaniach pracownica Zakładu – K. O.-S. (k-890 akt adm.). Ponadto świadek ten oświadczył, że nakłady na reklamę wynoszą po kilka tysięcy rocznie. Trudno uznać takie nakłady za wysokie, zwłaszcza w porównaniu z nakładami i zakresem reklamy wnoszącego sprzeciw. Gdy chodzi o nakłady na odzież, to uprawniony nie wykazał, aby to była odzież inna niż robocza dla jego pracowników czyli nie o charakterze reklamowym. Ponadto nie wykazała, z jakiej daty pochodziły zdjęcia tejże odzieży (k. – 522-529). W świetle przedstawionych przez Zakład materiałów dowodowych prawidłowo Urząd ustalił, a WSA zaakceptował, że okoliczność podnoszona w pkt 2. nie została udowodniona. Na uprawnionym bowiem spoczywało wykazanie podnoszonych okoliczności z uwagi na sporny charakter postępowania sprzeciwowego (art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p.). Z powyższych względów skargę kasacyjną jako nie zawierającą usprawiedliwionych podstaw, na mocy art. 184 p.p.s.a. należało oddalić. |
||||