drukuj    zapisz    Powrót do listy

6038 Inne uprawnienia  do  wykonywania czynności  i zajęć w sprawach objętych symbolem 603, Transport, Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Oddalono skargę, I SA/Ke 33/25 - Wyrok WSA w Kielcach z 2025-04-17, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

I SA/Ke 33/25 - Wyrok WSA w Kielcach

Data orzeczenia
2025-04-17 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2025-02-03
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach
Sędziowie
Magdalena Chraniuk-Stępniak /sprawozdawca/
Magdalena Stępniak
Mirosław Surma /przewodniczący/
Symbol z opisem
6038 Inne uprawnienia  do  wykonywania czynności  i zajęć w sprawach objętych symbolem 603
Hasła tematyczne
Transport
Sygn. powiązane
II GSK 1665/25 - Wyrok NSA z 2025-11-18
Skarżony organ
Samorządowe Kolegium Odwoławcze
Treść wyniku
Oddalono skargę
Powołane przepisy
Dz.U. 2024 poz 1251 art. 84 ust.1, ust.3, art. 81 ust. 15, art. 2 pkt 44,
Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j.)
Dz.U. 2022 poz 2000 art.7a, art. 81a,
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - t.j.
Dz.U. 2016 poz 2022 par.1 pkt 1 lit.b, par. 2 ust. 1 pkt 1 lit. a,
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia - tekst jedn.
Dz.U. 2016 poz 2022 par. 45 ust. 1 pkt 3,
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia - tekst jedn.
Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Mirosław Surma Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Chraniuk-Stępniak (spr.), Asesor WSA Magdalena Stępniak Protokolant Starszy inspektor sądowy Celestyna Niedziela po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 kwietnia 2025 r. sprawy ze skargi P. K. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia [...] listopada 2024 r. nr [...] w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnosty do wykonywania badań technicznych pojazdów oddala skargę.

Uzasadnienie

Samorządowe Kolegium Odwoławcze (dalej: "SKO", "kolegium", "organ") decyzją z 12 listopada 2024 r. nr [...] utrzymało w mocy decyzję Starosty [...] (dalej: "starosta") z 5 kwietnia 2024 r. nr [...] w przedmiocie cofnięcia P. K. (dalej: "strona", "skarżący") uprawnień diagnosty nr [...] do wykonywania badań technicznych pojazdów.

Zaskarżone rozstrzygnięcie zapadło w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych.

Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, starosta decyzją z 5 kwietnia 2024 r., cofnął stronie uprawnienia diagnosty nr [...] do wykonywania badań technicznych pojazdów wydane 13 lipca 2015 r. W podstawie prawnej powołał m.in. art. 83b ust. 1, ust. 2 pkt 1 lit. b oraz art. 84 ust. 3 pkt 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 2047 z późn. zm., dalej jako: "p.r.d."). Organ I instancji dokonał szczegółowego omówienia kolejnych etapów postępowania, przedstawił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i dokonał jego oceny. Wywiódł, że z treści opinii technicznej nr [...] z 18 listopada 2023 r. wykonanej przez rzeczoznawcę nr [...], wynika, że pojazd został dopuszczony do ruchu w [...] na podstawie wewnętrznych przepisów prawa niemieckiego, co jest zbieżne z dotychczas poczynionymi ustaleniami i wynika bezpośrednio w dowodu rejestracyjnego pojazdu. Nie wydano świadectwa typu pojazdu uznawanego w [...], a w konsekwencji nie określono kategorii homologacyjnej, dla której dozwolona jest prędkość większa niż 40km/h. W takim przypadku pojazd musi spełniać wymagania § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, czyli nie można zakwalifikować go jako ciągnik rolniczy tak jak jest przedstawiony w dowodzie rejestracyjnym. W konkluzjach rzeczoznawca jednoznacznie stwierdził, że nie jest możliwe w legalny sposób ustalenie maksymalnej prędkości pojazdu w drodze pomiarów wykonanych przez stację kontroli pojazdów. W takich okolicznościach stacja kontroli pojazdów powinna wymagać przedstawienia przez właściciela pojazdu opinii rzeczoznawcy samochodowego lub innego wiarygodnego dokumentu potwierdzającego, że w pojeździe dokonano modyfikacji prędkości maksymalnej do wartości wymaganej polskimi przepisami. Zgodnie z przedstawioną dokumentacją w dniu badania technicznego 30 marca 2019 r. stacja kontroli pojazdów nie dysponowała żadnym tego typu dokumentem. Bez wiarygodnego potwierdzenia wymaganej przepisami maksymalnej prędkości pojazdu nie ma możliwości sklasyfikowania przedmiotowego pojazdu jako ciągnik rolniczy. Pojazd nie spełniał warunków technicznych przewidzianych dla ciągnika rolniczego w [...] odnośnie prędkości maksymalnej. Dodatkowo w badaniu technicznym pojazdu niewłaściwie ustalono i wpisano masę własną i ładowność. Badanie techniczne powinno być wystawione z wynikiem negatywnym. Nadto organ omówił kwestię braku homologacji pojazdu, co znalazło potwierdzenie w korespondencji prowadzonej z: S. Sp. z o.o. (e-mail z 23 maja 2019 r.), T. (pismo z 14 stycznia 2020) oraz I. (pismo z 5 marca 2021 r. i z 1 sierpnia 2023 r. jak również wpisem (w aplikacji POJAZD) z dnia 10 kwietnia 2019 dokonanym przy wniosku do I. o wpis do katalogu. Świadczą również o tym zapisy w niemieckich dokumentach rejestracyjnych. Ubocznie wskazano, że korespondencja email prowadzona z niemieckim organem rejestrującym pojazdy, doprowadziła do ustalenia, że pojazd nie posiada homologacji, a zezwolenie indywidualne tzw. jednostkowe (Einzelgenehmigung).

Starosta stwierdził, że wystawiając zaświadczenie z dokonanego badania technicznego z wynikiem pozytywnym dla ciągnika rolniczego diagnosta wypełnił znamiona art. 84 ust. 3 p.r.d. - wydał zaświadczenie z 30 marca 2019 r. o "pozytywnym" wyniku badania technicznego przedstawionego pojazdu, który w istocie nie spełniał warunków technicznych przewidzianych dla ciągnika rolniczego w [...], a sam diagnosta w chwili jego sporządzania nie dysponował dokumentacją pozwalającą na wykonanie badania z wskazanym wynikiem dla przedstawionego do badania pojazdu. Z uwagi na powyższe organ stwierdził, że treść zaświadczenia uchybia przepisom: art. 2 pkt 44 p.r.d., § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, § 1 rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach, § 2 załącznika nr 6, poz. w tabeli nr 4a i 7 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, dla ciągnika rolniczego oraz § 46 ust. 4 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. W konsekwencji starosta stwierdził, że cofnięcie uprawnień diagnoście do wykonywania badań technicznych jest zasadne.

Strona od powyższej decyzji starosty złożyła odwołanie zarzucając naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przepisu art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. oraz przepisów prawa procesowego art. 7, 7a, 8, 77, 80 i 107 k.p.a.

Po rozpatrzeniu odwołania, SKO utrzymało w mocy decyzję starosty. Przedstawiając przebieg postępowania w sprawie wyjaśniło, że po rozpatrzeniu skargi na decyzję Kolegium z 30 czerwca 2022 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach, wyrokiem sygn. akt I SA/Ke 440/22 z 8 grudnia 2022 r. uchylił ww. decyzję. W uzasadnieniu Sąd wskazał, że Kolegium lakonicznie odpowiedziało na zarzuty odwołania oraz w sposób nieuprawniony oparło swoje rozstrzygnięcie o opinię techniczną wydaną przez [...] [...], która w ocenie Sądu nie może być uznana za opinię podmiotu zdolnego do wystąpienia w postępowaniu w charakterze biegłego. Sąd zarzucił dalej, że organy administracji nie wskazały konkretnego naruszenia przez skarżącego prawa, bowiem zarzut wykonania badania technicznego niezgodnie z przepisami rozporządzenia, błędnie identyfikując rodzaj pojazdu nie spełnia tego wymogu. Ponadto wskazał na dolegliwość sankcji cofnięcia uprawnień oraz możliwość zastosowania art. 81a § 1 k.p.a.

Wykonując wyrok sądu, decyzją z 8 maja 2023 r. kolegium uchyliło decyzję organu I instancji z dnia 22 lutego 2021 r. w całości i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. Kolegium wskazało, że w aktach sprawy znajdują się dwie opinie: nr [...] lbab21 wykonaną przez rzeczoznawcę J. B. oraz [...] sporządzoną przez K. W.. Wobec sprzecznych wniosków płynących z powyższych opinii, koniecznym było uzyskanie przez Starostę oceny opinii [...] i [...] oraz oceny technicznej pojazdu pod względem spełnienia przez pojazd marki [...] warunków technicznych przewidzianych dla ciągnika rolniczego. Wobec zakwestionowania przez WSA w Kielcach jako opinii stanowiska [...] [...] z 20 października 2021 r., nadal do oceny pozostaje poprawność przeprowadzenia przez stronę badania technicznego spornego pojazdu marki [...], która wymaga wiedzy fachowej w tym zakresie, której kolegium nie posiada. Zdaniem SKO, dopiero uzyskanie stosownej oceny posiadanych opinii oraz działań diagnosty pozwoli organowi na przesądzenie, czy doszło do uchybień przy przeprowadzeniu badań pojazdu, czy nie oraz czy zasadne jest umorzenie postępowania w sprawie, jak sugeruje WSA w Kielcach.

Na obecnym etapie starosta, po przeprowadzeniu dodatkowego postępowania dowodowego, zaskarżoną decyzją cofnął uprawnienia diagnosty nr [...] do wykonywania badań technicznych pojazdów wydane 13 lipca 2015 r. P. K..

Następnie SKO przytoczyło przepisy prawa, które znajdują zastosowanie w sprawie. Wyjaśniło, że kwestią sporną jest ustalenie, czy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na stwierdzenie, że P. K. legitymujący się uprawnieniami diagnosty nr [...] do wykonywania badań technicznych pojazdów wydanymi 13 lipca 2015 r., przeprowadzając 30 marca 2019 r. badanie techniczne pojazdu marki [...], błędnie zakwalifikował go jako ciągnik rolniczy, a tym samym wypełnił znamiona art. 84 ust. 3 p.r.d. W realiach sprawy zdaniem starosty materiał zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza, że strona na dzień 30 marca 2019 r. błędnie zakwalifikowała pojazd marki [...], jako ciągnik rolniczy. Natomiast strona skarżąca zarzuca, że starosta nie dowiódł słuszności tym twierdzeniom ponad wszelką wątpliwość, a skoro tak to winien zastosować określoną art. 81a § 1 Kpa zasadę rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść strony. Nadto jej zdaniem spełniał na dzień badania technicznego warunki do zakwalifikowania go jako ciągnik rolniczy.

Organ odwoławczy podkreślił, że w sprawie dowiedziono, że pojazd marki [...], na dzień 30 marca 2019 r. nie spełniał określonych w polskim prawie wymagań do zakwalifikowania go jako ciągnik rolniczy, zaś strona skarżąca miała tego świadomość wystawiając zaświadczenie o prowadzonym badaniu technicznym z wynikiem pozytywnym.

K. się wytycznymi Sądu z wyroku sygn. akt I SA/Ke 440/22 z 8 grudnia 2022 r. Kolegium stwierdziło, że kluczowym dowodem w sprawie jest opinia techniczna nr [...] sporządzona przez biegłego inż. W. T., powołanego przez starostę postanowieniem z 30 października 2023 r. Opiniujący biegły wskazał, że przedstawiony do badania technicznego 30 marca 2019 r. pojazd [...] posiadał niemiecki dowód rejestracyjny, z którego wynika że pojazd w [...] zarejestrowany był jako ciągnik rolniczy na podstawie wewnętrznych przepisów prawa niemieckiego, wskazując na niemieckie krajowe jednorazowe zezwolenie na eksploatację według paragrafu 21StVZO. O dokumencie tym mówi art. 1 ust. 1 oraz art. 75 rozporządzenia UE nr 67/2013, jest to tak zwane krajowe jednostkowe dopuszczenie ważne tylko w kraju wydania. W niemieckim dowodzie rejestracyjnym figuruje również min. dopuszczalna masa całkowita 450 KG, masa własna 370 KG ( w Niemczech masę własną pojazdu podaje się wraz z masą kierowcy) w [...] masę własną pojazdu podaję się wraz z niezbędnymi do eksploatacji płynami ale bez masy kierowcy 75 KG) i maksymalna prędkość pojazdu 110 km/h. Dla przedmiotowego typu pojazdu zgodnie z zapisami w dokumentach rejestracyjnych kraju poprzedniej rejestracji i dokumentach przedstawionych przez S. nie wydano świadectwa typu pojazdu uznawanego w [...]. W konsekwencji nie określono kategorii homologacyjnej dla której dozwolona jest prędkość większa niż 40 km/h tj. T5 lub T1b, T2b, T3b. W takim przypadku pojazd musi spełniać wymagania § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. Z 2016 r. poz. 2022 z późn. zm.) tj. maksymalna prędkość pojazdu nie może być większa niż 40 km/h. Zgodnie z dostarczoną dokumentacją w dniu przeprowadzonego badania technicznego pojazdu 30 marca 2019 r. diagnosta nie posiadał żadnego dokumentu potwierdzającego inną mniejszą dopuszczalną prawem w Polsce prędkość maksymalną pojazdu niż ta wynikająca z niemieckiego dowodu rejestracyjnego, czyli 110 km/h co jest niezgodne z krajowymi przepisami wymienionymi powyżej. Diagnosta wykonując badanie techniczne pojazdu o którym mowa w art. 81 ust. 3 p.r.d. wszystkie informacje dotyczące pojazdu w tym jego rodzaj, przeznaczenie czy też dane techniczne (masy, wymiary, wyposażenie, prędkość konstrukcyjna itp.) powinien zweryfikować, porównać z wymaganiami określonymi dla danego rodzaju pojazdu w Polsce.

Przepisy krajowe odnośnie przedmiotu i zakresu okresowego badania technicznego pojazdu nie przewidują możliwości pomiaru maksymalnej prędkości wykonywanego przez stację kontroli pojazdów. Natomiast zakres wyposażenia stacji kontroli nie przewiduje możliwości stosowania opóźnieniomierzy jako urządzeń do pomiaru maksymalnej prędkości pojazdu, ponieważ nie są do tego przeznaczone oraz certyfikowane, a zasady stosowania opóźnieniomierzy są opisane we właściwych przepisach prawa materialnego. Z kolei właściwe przepisy o szkoleniu uprawnionych diagnostów nie przewidują pozyskanie odpowiedniej wiedzy w zakresie pomiaru maksymalnej prędkości pojazdów.

Nie jest zatem możliwy legalny sposób ustalenia maksymalnej prędkości pojazdu w drodze pomiarów wykonanych przez stację kontroli pojazdów. W takich okolicznościach stacja kontroli pojazdów powinna wymagać przedstawienia przez właściciela pojazdu opinii rzeczoznawcy samochodowego lub innego wiarygodnego dokumentu np. od jednostki zajmującej się kalibracją ograniczników prędkości potwierdzającego, że w pojeździe dokonano modyfikacji prędkości maksymalnej do wartości wymaganej polskimi przepisami. Zgodnie z przedstawioną dokumentacją w dniu przeprowadzonego badania technicznego stacja kontroli pojazdów nie dysponowała żadnym tego typu dokumentem. Bez wiarygodnego potwierdzenia wymaganej przepisami maksymalnej prędkości pojazdu nie ma możliwości sklasyfikowania przedmiotowego pojazdu jako ciągnik rolniczy.

Na podstawie przedstawionych dokumentów pojazdu w konkluzjach opinii rzeczoznawca stwierdził, że w dniu badania technicznego pojazd nie spełniał warunków technicznych przewidzianych dla ciągnika rolniczego w [...] dotyczących prędkości maksymalnej. Dodatkowo w badaniu technicznym w sposób niewłaściwy ustalono i wpisano masę własną i ładowność pojazdu. Badanie techniczne powinno zostać wystawione z wynikiem negatywnym.

Związane opinią biegłego W. T. - K. stwierdziło, że strona na dzień 30 marca 2019 r. dysponowała dokumentami z pierwszej rejestracji w [...], w których określone cechy pojazdu marki [...] nie pozwalały na zakwalifikowanie go jako ciągnik rolniczy w rozumieniu polskich przepisów. Niemieckie dokumenty wskazywały m.in, że przedmiotowy pojazd zakwalifikowany, jako ciągnik rolniczy rozwija prędkość do 110 km/h, zaś zgodnie z polskimi przepisami do tego typu pojazdu, jest to prędkość do 40 km/h; masa własna pojazdu wynosi 370 kg przy czym inaczej niż w [...] obejmuje ona masę kierowcy. Dodatkowo diagnosta nie dysponował dokumentami potwierdzającymi homologację pojazdu, zgodnie z wymogami prawa polskiego lub unijnego. W tych realiach sprawy diagnosta miał obowiązek wezwania właściciela pojazdu do przedłożenia dokumentu potwierdzającego rozwijaną prędkość przez pojazd, a także dokument homologacji spełniający wymogi prawa polskiego lub unijnego. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego biegły stwierdził, że strona skarżąca ww. dokumentów nie posiadała i nie zażądała ich od właściciela pojazdu, a mimo to wystawiła badania techniczne z wynikiem pozytywnym. Zatem strona skarżąca przeprowadzając badania techniczne pojazdu [...] [...] dopuściła się niedbalstwa skutkującego błędnym zakwalifikowaniem ww. pojazdu, jako ciągnik rolniczy.

Kolegium wywiodło, że P. K. zakwalifikował sporny pojazd marki [...] z obrazą przepisów art. 2 pkt 44 p.r.d.; § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia; § 1 Rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach; § 2 załącznika nr 6, poz. w tabeli nr 4a i 7 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, dla ciągnika rolniczego; § 46 ust. 4 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. W konsekwencji organ kolegialny stwierdził, że starosta był obowiązany do cofnięcia stronie uprawnień diagnosty, zgodnie z dyspozycją art. 84 ust. 3 p.r.d., który nie pozostawia organowi możliwości działania w granicach uznania administracyjnego.

W dalszej części uzasadnienia decyzji organ odwoławczy odniósł się do argumentacji i zarzutów strony. W tym zakresie m.in. wyjaśnił, że diagnosta nie posiada instrumentów do legalnego ustalenia, jaką prędkość rozwija pojazd. Oznacza to, że nawet jeśli faktem jest, że skarżący przeprowadził eksperyment, o którym mowa, to i tak nie mógł się na niego powołać w wynikach badania, o czym jako profesjonalista winien wiedzieć. Następnie odwołując się do zeznań świadków – właścicieli spornego pojazdu podkreślił, że zgromadzony materiał nie budzi wątpliwości, że strona nie miała podstaw do zakwalifikowania tego pojazdu, jako ciągnik, a tym samym brak jest przesłanek do zastosowania przepisu art. 81a k.p.a. Nadto Kolegium podkreśliło, że ustawodawca cechy ciągnika rolniczego określił bardzo dokładnie. Oznacza to, że niespełnienie choćby jednej z nich uniemożliwia zakwalifikowanie pojazdu jako ciągnik rolniczy. Przepis art. 84 ust. 3 p.r.d., nie daje również możliwości miarkowania kary, ale jednoznacznie zobowiązuje organ do cofnięcia diagnoście uprawnień. W zakresie zarzutu braku odniesienia się do całości materiału dowodowego oraz do zarzutów skarżącego podnoszonych w toku postępowania, Kolegium stwierdziło, że nie zasługują one na uwzględnienie. Starosta omówił każdy dowód w sprawie oraz przedstawił etapy postępowania w sposób szczegółowy. Odniósł się do zarzutów skarżącego oraz wyjaśnił przyjęty przez siebie tok "rozumowania". Wskazał, którym dowodom dał wiarę, a którym mocy dowodowej odmówił.

Na powyższą decyzję P. K. złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach, wnosząc o jej uchylenie. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił naruszenie:

1. prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przepisu art 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. poprzez:

a) nieprawidłowe uznanie, że diagnosta swoim postępowaniem wypełnił znamiona wydania zaświadczenia albo dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami oraz naruszył szereg przepisów rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (na dzień wykonania badania - Dz. U. z 2015 r., poz. 776 z późn.zm. - dalej "rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów "),

b) wadliwe uznanie, że przedmiotowy pojazd zgodnie z przepisami ww. rozporządzenia i przepisami ustawy Prawo o ruchu drogowym nie mógł być zaklasyfikowany przez diagnostę jako ciągnik rolniczy.

c) nie uzasadnione i wadliwe wskazanie, że w przypadku przeprowadzenia przez diagnostę badania technicznego niezgodnego z określonym zakresem i sposobem wykonania nie istnieje możliwość zastosowania miarkowania konsekwencji wynikających z naruszeń prawa przez diagnostę (albowiem istnieje "określony zakres i sposób wykonania" badania technicznego pojazdu, który to sposób i zakres może być różny w zależności od sytuacji i realiów konkretnej sprawy), a tym samym nie doszło do rozważenia czy ciężar popełnionego przez diagnostę uchybienia jest na tyle istotny, że daje podstawę do wydania orzeczenia o cofnięcie uprawnień na okres 5 lat (albowiem zgodnie z art. 84 ust.4 przywołanej już wyżej ustawy "w przypadku cofnięcia diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych, ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po upływie 5 lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna) co skutkowało utrzymaniem w mocy po raz kolejny poprzednio zapadłej decyzji Starosty,

2. przepisów postępowania tj. art. 7, 7a, 8, 77, 80 i 107 k.p.a. poprzez fragmentaryczne i niewystarczające rozważenie materiału dowodowego, niedokładne wyjaśnienie i określenie stanu faktycznego sprawy, sporządzenie błędnego i niepełnego uzasadnienia prawnego faktycznego decyzji, a także wobec wydania decyzji z pominięciem oceny zachowania diagnosty w kontekście zakresu i pełnego zbadania sposobu przeprowadzenia badania technicznego, a tym samym braku rozważenia przepisów prawa materialnego wskazanych w pkt 1 zarzutów skargi i analizy tego czy ciężar popełnionego przez diagnostę uchybienia jest na tyle istotny, że daje podstawę do wydania orzeczenia o cofnięcie uprawnień na okres 5 lat, a w szczególności naruszenie art. 81a k.p.a., zgodnie z którym "jeżeli przedmiotem postępowania administracyjnego jest nałożenie na stronę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie stronie uprawnienia, a w tym zakresie pozostają niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, wątpliwości te są rozstrzygane na korzyść strony".

W uzasadnieniu skargi skarżący odniósł się szczegółowo do zarzutów oraz zaprezentował argumentację na ich poparcie. Nadto, zdaniem skarżącego organy nie wykonały wskazań, co do dalszego prowadzenia postępowania administracyjnego wyrażonych w wydanych na gruncie sprawy wyrokach WSA w Kielcach, a kolejna opinia biegłego, z której dowód organy przeprowadziły jest niepełna i wadliwa.

W odpowiedzi na skargę, organ podtrzymał stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji i wniósł o jej oddalenie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył, co następuje:

Zgodnie z zasadami wyrażonymi w art. 1 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 1267 ze zm.) i art. 134 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r., poz. 935 ze zm.), dalej: "p.p.s.a.", sąd bada zaskarżone orzeczenie pod kątem jego zgodności z obowiązującym prawem, zarówno materialnym, jak i procesowym, nie jest przy tym – co do zasady - związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.

Skarga nie zasługiwała na uwzględnienie, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza prawa.

W pierwszej kolejności zauważenia wymaga, że sąd badając legalność zaskarżonego rozstrzygnięcia orzeka w granicach związania zapadłymi w tej sprawie prawomocnymi orzeczeniami WSA w Kielcach z dnia 8 grudnia 2022 r., sygn., akt I SA/Ke 440/22 oraz z dnia 20 lipca 2023 r. sygn. akt I SA/Ke 268/23.

Zgodnie z art. 153 p.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie. Z kolei art. 170 p.p.s.a. stanowi, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe, a w przypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Z przepisów tych wynika, że ani organ administracji publicznej, ani sąd administracyjny orzekając ponownie w tej samej sprawie, nie może pominąć oceny prawnej wyrażonej wcześniej w orzeczeniu, gdyż ocena ta wiąże go w sprawie.

Sąd badając legalność zaskarżonej decyzji, orzekając w granicach związania zapadłymi w tej sprawie orzeczeniami WSA stwierdza, że organ wykonał wytyczne sądu i uzupełnił materiał dowodowy w sprawie, czyniąc go kompletnym do wydania rozstrzygnięcia.

W uzasadnieniu wyroku tut. sądu z 8 grudnia 2022 r., sygn. akt I SA/Ke 440/22 (uchylającego decyzję kolegium z 30 czerwca 2022 r.) zwrócono uwagę na wady prowadzonego postępowania i konieczność jego uzupełnienia, zauważając że w aktach sprawy znajdują się dwie sprzeczne co do wniosków opinie biegłych (jedna powstała na zlecenie organu, druga została złożona do akt przez stronę), wyrażone w kwestii prawidłowości przeprowadzonego przez diagnostę badania i kwalifikacji pojazdu.

W konsekwencji powyższego organ odwoławczy decyzją z dnia 8 maja 2023 r. uchylił decyzję organu I instancji i przekazał sprawę temu organowi do ponownego rozpoznania.

Również i ta procesowa decyzja SKO w Kielcach została oprotestowana przez skarżącego, który wywiódł sprzeciw. Prawomocnym wyrokiem z 20 lipca 2023 r., sygn. akt I SA/Ke 268/23 tut. sąd oddalił sprzeciw, wywodząc, że sprzeczność dwóch opinii, co do kluczowej dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy kwestii, powoduje, że materiał dowodowy jest niekompletny i wymaga uzupełnienia w znacznej części.

Zaistniała niezgodność czyniła koniecznym uzyskanie przez Starostę Włoszczowskiego oceny tychże opinii, której może dokonać tylko kolejny biegły. Organ I instancji musiał więc, dla pełnego wyjaśnienia sprawy, skorzystać z opinii kolejnego biegłego, posiadającego specjalistyczną wiedzę z dziedziny, której dotyczy rozpoznawana sprawa, czyli posiadającego wiedzę fachową w zakresie czynności diagnosty. Dopiero uzyskanie stosownej oceny posiadanych opinii oraz działań diagnosty pozwoli organowi na przesądzenie, czy doszło do uchybień przy przeprowadzeniu badania pojazdu, a tym samym czy zaistniała podstawa do ograniczania w drodze decyzji uprawnień skarżącego. Sąd stwierdził, że w objętej sprzeciwem decyzji, właściwie opisano zaistniałe w sprawie sprzeczności materiału dowodowego, zasadnie uznano, że rozstrzygnięcie kwestii prawidłowej bądź nieprawidłowej identyfikacji rodzaju pojazdu warunkuje wydanie decyzji w zainicjowanej względem P. K. sprawie, a w konsekwencji uznano, że doszło do uchybień przepisom postępowania dowodowego, albowiem sprawy nie wyjaśniono w zakresie znacznym i mającym podstawowe znaczenie dla jej rozstrzygnięcia.

Po uzupełnieniu materiału dowodowego sprawy, wydano opisane na wstępie, a objęte obecnie wywiedzioną skargą decyzje o cofnięciu P. K. uprawnień diagnosty.

W pierwszej kolejności należy więc odnieść się do podnoszonego w uzasadnieniu skargi argumentu, jakoby organ prowadził postępowanie wbrew zaleceniom zawartym w uprzednio zapadłych wyrokach tut. sądu.

Rozpoznający niniejszą sprawę sąd zarzutów tych nie podziela.

Ponownie prowadząc postępowanie w sprawie organy wykonały wytyczne zawarte w prawomocnym orzeczeniu, uzupełniły materiał dowodowy sprawy o opinię rzeczoznawcy oraz dokonały swobodnej oceny dowodów w kontekście wystąpienia przesłanek cofnięcia skarżącemu uprawnień diagnosty.

W wydanych rozstrzygnięciach WSA w Kielcach zwracał uwagę na obecność w aktach sprawy dwóch opinii biegłych o przeciwnych wnioskach, co do prawidłowości identyfikacji badanego pojazdu jako ciągnika rolniczego. Stąd, dla wyjaśnienia tej – najistotniejszej w sprawie kwestii – koniecznym było powołanie kolejnego biegłego i zlecenie mu wykonania opinii w zakresie prawidłowości podjętych przez diagnostę działań przy badaniu technicznym pojazdu marki [...]

Jakkolwiek sąd oraz organ posłużyły się stwierdzeniem, że koniecznym jest "uzyskanie oceny tychże opinii" przez kolejnego biegłego, jednak zdaniem sądu rozpoznającego sprawę frazę tą należy rozumieć w taki sposób, że kolejna opinia biegłego miała umożliwić samemu organowi ocenę dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego – w tym dwóch odmiennych opinii – i pozwolić na usunięcie zaistniałych sprzeczności co do kluczowej w sprawie kwestii – prawidłowości lub wadliwości wykonanego badania. Nie może budzić wątpliwości okoliczność, że to organ dokonuje oceny dowodów, a wnioski tej oceny leżą u podstaw wydanego następnie rozstrzygnięcia. Dlatego nie można uwzględnić argumentacji strony, że opinia kolejnego biegłego - W. T. jest wadliwa, albowiem nie dokonał on w treści własnej opinii oceny dwóch poprzednich.

Należy zwrócić uwagę, że biegły zapoznał się z opiniami innych rzeczoznawców, jak i dalszą dokumentacją sprawy, co wynika wprost z wymienionych w punkcie 5 opinii ("Ocena stanu") dokumentów, jakie dostarczyło starostwo powiatowe. Z pewnością więc biegły miał wiedzę o treści i wnioskach wydanych uprzednio opinii. Sąd nie podziela też zarzutów o konieczności dopuszczenia dowodu z opinii uzupełniającej oraz niezbędności dokonania oględzin pojazdu przez biegłego [...]. Już w tym miejscu sąd zauważa, że biegły skoncentrował się głównie w swojej opinii na analizie treści dokumentów dostępnych diagnoście w dacie wykonania badania pojazdu, znaczenia zawartych w nich zapisów i ich prawnych konsekwencji, porównania wskazanych tam wielkości z obowiązującymi dla danej kategorii pojazdu przepisami prawa polskiego. Stąd, zdaniem sądu, dla sformułowania wniosków w zakresie prawidłowości bądź wadliwości przeprowadzonego badania okresowego zbędnym było dokonanie przez biegłego oględzin pojazdu. Tu należy zwrócić uwagę na wewnętrzną sprzeczność stanowiska skarżącego, który z jednej strony domaga się przeprowadzenia bieżących oględzin pojazdu przez biegłego T. , z drugiej strony wywodzi natomiast, że pojazd podlegał modyfikacjom na przestrzeni lat. Pogląd o dokonywanych w pojeździe zmianach niweczy sens aktualnych oględzin pojazdu przez biegłego, którego rolą była ocena prawidłowości przeprowadzonego w 2019 roku badania pojazdu.

Zdaniem sądu w ponownie prowadzonym postępowaniu prawidłowo uzupełniono materiał dowodowy sprawy. Przeprowadzony dowód z opinii biegłego został następnie przez organ oceniony, a wnioski jakie wyprowadził organ są – na tle całokształtu zgromadzonych dowodów uzasadnione i znajdują oparcie w przepisach prawa jakie organ zastosował w sprawie.

Przechodząc do kontroli merytorycznej zaskarżonych w sprawie decyzji należy wskazać, że podstawą materialnoprawną zapadłych rozstrzygnięć jest art. 84 ust 3 pkt 2 p.r.d. Zgodnie z jego treścią starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku przeprowadzonej kontroli, o której mowa w art. 83b ust 2 pkt 1 stwierdzono: wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym i przepisami. W przypadku cofnięcia diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych, ponowne uprawnienie nie może być wydane wcześniej niż po upływie 5 lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna (art. 84 ust. 4 ustawy).

Tytułem wstępu godzi się jednak zauważyć, że ustawa prawo o ruchu drogowym przywiązuje duże znaczenie do statusu diagnosty, gdyż od jego kwalifikacji i rzetelności w dużej mierze zależy stan techniczny pojazdów znajdujących się w ruchu. Jest on wyłącznie upoważniony do wykonywania badań technicznych pojazdów ( art. 84 ust. 1 p.r.d.). Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że z treści art. 84 p.r.d. wynika jednoznacznie, iż ustawodawca przywiązuje duże znaczenie do kwalifikacji i profesjonalizmu diagnosty uznając, iż w dużej mierze to od jego umiejętności i rzetelności zależy stan techniczny pojazdów znajdujących się w ruchu drogowym, a tym samym również i istotny aspekt bezpieczeństwa ruchu drogowego odnoszony do stanu technicznego dopuszczonych do ruchu i uczestniczących w nim pojazdów. Dlatego też diagności są podmiotami wyłącznie upoważnionymi do wykonywania badań technicznych pojazdów z czym wiąże się wynikający z przepisów p.r.d. wymóg posiadania wykształcenia technicznego i praktyki oraz odbycia szkolenia zakończonego egzaminem z wynikiem pozytywnym (por. wyrok NSA z 16.03.2018 r., II GSK 1664/16, LEX nr 2460760).

Diagnosta pełni funkcję publiczną, w związku z czym wymagana jest od niego szczególna, a nie tylko zwykła staranność w wykonywaniu swoich czynności oraz przestrzeganie obowiązujących w tym zakresie przepisów. Skoro diagnosta uzyskał uprawnienia, to znaczy, że posiada odpowiednie wykształcenie i praktykę, można zatem od niego wymagać znajomości konstrukcji i parametrów pojazdów, jak i umiejętności sprawdzenia tych parametrów. Celem regulacji prawnej ustanowionej w art. 84 ust. 3 ustawy jest odsunięcie od czynności diagnostycznych nierzetelnych diagnostów dokonujących wpisów do dowodów rejestracyjnych lub wystawiających zaświadczenia skutkujące dopuszczeniem do ruchu pojazdów niesprawnych, bądź w istocie niesprawdzonych pod względem technicznym, co naraża na niebezpieczeństwo uszkodzenia ciała lub utraty życia osoby korzystające ze zgłoszonych do badań pojazdów, jak i innych użytkowników drogi, nie mówiąc już o szkodach w mieniu" (wyrok NSA z 22.04.2022 r., II GSK 1938/18, LEX nr 3351904);

Jak podkreśla się w orzecznictwie, art. 84 ust. 3 u.p.o.r.d. jest przepisem o charakterze typowo sankcyjnym, co oznacza konieczność ścisłej jego interpretacji. Wprowadzona w nim sankcja ma przy tym charakter bezwzględny, wobec czego stwierdzenie określonych uchybień skutkuje jej zastosowaniem i nie jest zależne od uznania organu w tym zakresie. Przepis ten co do zasady nie daje zatem możliwości "miarkowania" odpowiedzialności diagnosty w zależności od ciężaru stwierdzonych naruszeń oraz ich znaczenia dla zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Bardzo poważny charakter sankcji wynikającej z przepisu art. 84 ust. 3 p.r.d. czyni tym niemniej szczególnie istotnym, by ocena ustawowych przesłanek jego zastosowania była wnikliwa, a ich interpretacja uwzględniała zasadniczy cel tej regulacji, jakim jest czasowe odsunięcie od zawodu diagnostów nierzetelnych lub niespełniających wysokich wymogów stawianych im ze względu na wagę przeprowadzanych przez nich czynności i ich znaczenie dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa w ruchu drogowym. To zaś każe przyjąć, że samo ustalenie okoliczności, które mogłyby wskazywać na wystąpienie przesłanek ujętych w tym przepisie, nie zwalnia organów administracji publicznej od indywidualnej oceny takich okoliczności w każdej konkretnej sprawie.

Jak wynika art. 84 ust. 3 pkt 2 p.r.d. podstawą zastosowania sankcji jest wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami. Zastosowanie tej regulacji wymaga każdorazowego odniesienia czynności diagnosty zarówno do ujawnionych faktów (zgodność zaświadczenia ze stanem faktycznym), jak i do obowiązujących przepisów zawierających szczegółowe regulacje dotyczące wydawania zaświadczeń oraz wpisy do dowodów rejestracyjnych a także do "określonego zakresu i sposobu" wykonania badań.

Stawiane diagnoście wymogi co do zakresu i sposobu wykonania badania technicznego pojazdu, a także co do wydawania zaświadczeń i wpisów w dowodzie rejestracyjnym, określone zostały w wydanym, na podstawie delegacji ustawowej wynikającej z art. 81 ust. 15 u.p.o.r.d., rozporządzeniu Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach.

Zdaniem sądu w realiach sprawy organy wykazały ponad wszelką wątpliwość, że przeprowadzając w dniu 30 marca 2019 r. badanie techniczne pojazdu [...], w wyniku którego pojazd ten został sklasyfikowany jako ciągnik rolniczy oraz kończąc badanie wynikiem pozytywnym diagnosta naruszył następujące przepisy prawa – art. 2 pkt 44 P.r.d.; § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia; § 1 rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach, co w pełni uzasadnia cofnięcie mu uprawnień.

Z treści § 1 pkt 1 lit b rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów wynika, że badania techniczne polegają m.in. na sprawdzeniu, czy pojazd odpowiada warunkom technicznym określonym w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2016 r. poz. 2022, z późn. zm.), zwanego dalej "rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych pojazdów".

Natomiast stosownie do treści § 2 ust 1 pkt 1 lit a rozporządzenia w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów, zakres okresowego badania technicznego pojazdu obejmuje m.in. identyfikację pojazdu, w tym: sprawdzenie cech identyfikacyjnych oraz ustalenie i porównanie zgodności faktycznych danych pojazdu z danymi w: dowodzie rejestracyjnym.

Dalej wskazać trzeba, że zgodnie z art. 2 pkt 44 P.r.d. ciągnik rolniczy to pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwia rozwijanie prędkości nie mniejszej niż 6 km/h, skonstruowany do używania łącznie ze sprzętem do prac rolnych, leśnych lub ogrodniczych; ciągnik taki może być również przystosowany do ciągnięcia przyczep oraz do prac ziemnych.

Stosownie do treści § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia ciągnik rolniczy, pojazd wolnobieżny oraz przyczepa przeznaczona do łączenia z tymi pojazdami są zbudowane, wyposażone i utrzymane tak, aby maksymalna prędkość konstrukcyjna ciągnika rolniczego i leśnego nie przekraczała o więcej niż 3 km/h wartości 40 km/h, zmierzonej zgodnie z przepisami o homologacji pojazdów; nie dotyczy ciągnika kategorii T5.

W kontekście kontrolowanej sprawy istotna jest również treść art. 81 ust 13 p.r.d., który stanowi, że w razie powstania trudności w ustaleniu parametrów pojazdu, badanie techniczne może być przeprowadzone po przedstawieniu opinii rzeczoznawcy samochodowego, o którym mowa w art. 79a.

Jak ustalono w realiach sprawy badaniu technicznemu – przed pierwszą rejestracją w kraju został poddany pojazd [...], VIN [...] Z niemieckiego dowodu rejestracyjnego (którym dysponował w dniu badania diagnosta) wynikało, że pojazd był dotychczas klasyfikowany jako ciągnik rolniczy, natomiast wartość prędkości maksymalnej określono na 110 km/h. Z dokumentu tego wynikała też informacja, że takiej klasyfikacji pojazdu dokonano w [...] na podstawie jednorazowego zezwolenia indywidualnego, dopuszczającego jednostkowo do eksploatacji. Świadczy o tym znajdujące się w rubryce 17 oznaczenie "E".

O dokumencie takim traktuje art. 1 ust 1 oraz art. 75 rozporządzenia UE nr 167/2013 (w brzmieniu obowiązującym w dacie badania), wskazując, że jest to krajowe jednostkowe dopuszczenie ważne tylko w kraju wydania. Natomiast w prawie niemieckim kwestę tą regulują przepisy paragrafu 21 StVZO - rozporządzenia zawierającego m.in. zasady dopuszczenia pojazdów do ruchu drogowego, którego skrót pochodzi od nazwy Straßenverkehrs-Zulassungs-Ordnung.

Powyższe okoliczności organ ustalił m.in. na podstawie tłumaczenia dokumentu z języka niemieckiego, korespondencji z niemieckim organem administracji wraz z jej tłumaczeniem, korespondencji z Instytutem T. oraz treści opinii biegłego W. T.. Sąd ustalenia te uznaje za prawidłowe.

Dalej zauważyć trzeba, że w dniu badania diagnoście nie przedstawiono żadnych dokumentów świadczących o posiadanej przez pojazd homologacji, czy unijnym indywidualnym dopuszczeniu pojazdu do ruchu.

Jak wyjaśnił sam skarżący, właściciel nie przedstawił podczas badania homologacji ani też informacji od producenta (k. 25, tom I akt administracyjnych). Zatem w dniu badania diagnosta nie posiadał żadnego dokumentu określającego taką kategorię homologacyjną badanego pojazdu, dla której dozwolona jest prędkość większa niż 40 km/h.

Brak homologacji dla typu pojazdu jak badany został potwierdzony przez firmę [...] M. P. sp. z o.o. (k. 13, tom I), która poinformowała, że pojazdy typu Quad, w tym pojazd o nr VIN [...] nie posiadają homologacji.

Nie jest sporne w sprawie (potwierdza to skarżący w piśmie z dnia 29 listopada 2023 r., k. 498, tom IV), że w dowodzie rejestracyjnym brak było informacji o kategorii homologacyjnej. Pole "K" (numer świadectwa homologacji) w tym dokumencie nie zostało wypełnione.

Mając na względzie wyżej omówione dane wynikające z posiadanych przez diagnostę dokumentów (niemieckiego dowodu rejestracyjnego) w dniu badania oraz brak informacji na temat homologacji pojazdu, diagnosta w ramach przeprowadzanego badania technicznego winien dokonać oceny, czy pojazd spełnia przewidziane w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych pojazdów parametry, w tym określoną w § 45 ust. 1 pkt 3 tego rozporządzenia wartość maksymalnej prędkości pojazdu. Od efektów tej weryfikacji zależała bowiem możliwość określenia rodzaju pojazdu jako ciągnika rolniczego. Oczywistym natomiast jest, że wskazana w dowodzie rejestracyjnym wartość 110 km/h rażąco odbiegała od dopuszczalnej w Polsce wartości 40 km/h dla ciągników rolniczych.

W realiach sprawy diagnosta zaniechał jednak podjęcia tych, niezbędnych dla prawidłowego przeprowadzenia badania, czynności i kierując się treścią niemieckiego dowodu rejestracyjnego, powielił zawartą tam informację, że badany pojazd jest ciągnikiem rolniczym. Jak wskazuje skarżący w treści skargi, uznał on, że taka klasyfikacja pojazdu jest dla niego wiążąca, albowiem oparta o wiarygodne źródło informacji jakim był niemiecki dowód rejestracyjny. Działał więc w zaufaniu do urzędowego dokumentu.

Zdaniem sądu argumentacja ta nie zasługuje na uwzględnienie.

Jak wynika z powyżej przedstawionych rozważań od diagnosty należy wymagać znajomości konstrukcji i parametrów pojazdów, jak i umiejętności sprawdzenia tych parametrów.

Nie można zatem zaakceptować takiego postępowania diagnosty, który w ramach wykonywanego badania technicznego dokonuje jedynie powielenia pewnych danych, bez ich właściwej weryfikacji.

Prawidłowo przyjęły więc orzekające w sprawie organy, że bez weryfikacji spełnienia przez pojazd [...] [...] na dzień badania technicznego, tj. 30 marca 2019 r. parametru prędkości maksymalnej określonej w § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów, nie można było zakończyć badania pojazdu z wynikiem pozytywnym oraz określić jego rodzaju jako ciągnika rolniczego. Diagnosta winien skorzystać z instrumentu, który określony jest w art. 81 ust 13 p.r.d. i zażądać przedstawienia opinii rzeczoznawcy samochodowego, lub innego dokumentu, który potwierdzałby dokonanie stałych zmian w konstrukcji pojazdu uniemożliwiających przekroczenie dopuszczalnej prędkości maksymalnej określonej dla ciągników rolniczych.

Pomimo tego diagnosta, bez wyjaśnienia oczywistych w sprawie rozbieżności co do wartości prędkości maksymalnej pojazdu wskazanej w niemieckim dowodzie rejestracyjnym, a przepisami rozporządzenia określającego tą wartość dla ciągników rolniczych w Polsce, wystawił zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym z wynikiem pozytywnym, identyfikując badany pojazd jako ciągnik rolniczy.

Nie można również przyjąć, jako mające wpływ na wynik sprawy, wyjaśnienia skarżącego o poddaniu pojazdu dwukrotnym próbom w dniu badania, podczas których osiągnięto prędkość maksymalną 28 km/h. Po wyciągnięciu wniosku o właśnie takiej prędkości maksymalnej pojazdu, skarżący odstąpił od wykonania testów drogowych tego parametru. Wyjaśnienia te nie zasługują na uwzględnienie albowiem przepisy prawa w zakresie dokonywanych badań technicznych pojazdów nie przewidują możliwości doświadczalnego badania przez diagnostę na terenie stacji kontroli pojazdów prędkości maksymalnej pojazdu. Nawet więc jeżeli do takich zdarzeń doszło, to ich rezultaty nie mogą być wiążące. Działanie takie nie może bowiem zastąpić koniecznej dla pozytywnego wyniku badania dokumentacji o konstrukcyjnych właściwościach pojazdu.

Reasumując treść niemieckiego dowodu rejestracyjnego winna wzbudzić wątpliwości diagnosty, co do możliwości tożsamej klasyfikacji pojazdu w Polsce. Stan ten winien skutkować żądaniem diagnosty dostarczenia opinii rzeczoznawcy lub innych dokumentów, z których wynikałoby, że pojazd trwale zmodyfikowano w zakresie prędkości maksymalnej. Z treści przywołanego powyżej § 45 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów wynika wprost, że ciągnik rolniczy ma być zbudowany, wyposażony i utrzymany tak, aby jego maksymalna prędkość konstrukcyjna nie przekraczała wartości 40 km/h. Bez ustalenia spełnienia tego parametru badany pojazd nie mógł być sklasyfikowany jako ciągnik rolniczy.

Należy podkreślić, że wątpliwości te, istniejące w dacie badania oraz brak dokumentacji homologacyjnej oraz tej, o której mowa w art. 81 ust 13 p.r.d. winny doprowadzić do negatywnego wyniku badania. Dlatego nie może odnieść spodziewanego skutku próba następczego ustalania przez stronę spełniania przez pojazd danych parametrów.

Sąd nie podziela też zarzutów w zakresie wadliwości sporządzonej opinii biegłego W. T.. Wbrew argumentacji zawartej w uzasadnieniu skargi opinia ta nie jest wewnętrznie sprzeczna. Wręcz przeciwnie, biegły w sposób przejrzysty wyjaśnia, dlaczego uznaje, że wynik badania pojazdu winien być negatywny. Odwołuje się w tym zakresie do okoliczności aktualnych na dzień badania, analizuje dokumenty, którymi dysponował diagnosta, ocenia znaczenie ich treści oraz dokonuje porównania ujawnionych w niemieckim dowodzie rejestracyjnym parametrów pojazdu, znacznie odbiegających od tych dopuszonych dla danego typu pojazdu w Polsce.

Wobec istnienia rozbieżności, które w dacie badania powinny wzbudzić wątpliwości diagnosty co do możliwości kwalifikacji pojazdu jako ciągnika rolniczego, jako zbędne sąd ocenia żądnie skarżącego ustalenia rzeczywistych właściwości pojazdu, czy pozostałości po modyfikacjach. Jak bowiem wynika z powyżej przedstawionych rozważań diagnosta posiadał prawne możliwości, aby przed wydaniem zaświadczenia wyjaśnić, konieczne dla pozytywnego wyniku badania, właściwości pojazdu – w tym przede wszystkim ustalić istnienie trwałej modyfikacji pojazdu, skutkującej ograniczeniem maksymalnej prędkości do przewidzianych przepisami rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, wartości.

W kontekście ustalonych na datę badania okoliczności, na ich ocenę nie może mieć wpływu złożona do akt postępowania opinia G. O.. Skarżący podkreśla znaczenie zawartego w niej zastrzeżenia, że w dniu 30 marca 2019 r. pojazd mógł spełniać warunki techniczne dotyczące rodzaju pojazdu jako ciągnik rolniczy. Otóż należy podkreślić, że opinia ta została sporządzona w ramach innego postępowania, a jej celem było m.in. wykonanie eksperymentu procesowego – dokonanie kontrolowanych przejazdów pojazdem i ustalenia możliwej prędkości pojazdu. Oględzin pojazdu dokonano w dniu 22 listopada 2023 r. i na ten dzień zaopiniowano, że pojazdu nie można zakwalifikować jako ciągnika rolniczego.

Cytowane stwierdzenie zawarte w końcowej treści opinii nie może jednak mieć znaczenia na gruncie przedmiotowej sprawy, ponieważ po pierwsze – jest ogólne i wyrażone w formie przypuszczenia, a po drugie – w żaden sposób nie przeczy poczynionym na dzień badania ustaleniom organów oraz stwierdzonym zaniechaniom diagnosty, jakich dopuścił się w trakcie wykonywanego badania i ich skutków.

Słusznie w powyższym kontekście zauważyły organy, że wadliwe działanie skarżącego, skutkujące wydaniem pozytywnego wyniku badania pojazdu jako ciągnika rolniczego umożliwiło m.in. kierowanie tym pojazdem osobom, które ukończyły 16 rok życia i uzyskały stosowne uprawnienia. Przepisy prawa nie nakładają także obowiązku kierowania ciągnikiem rolniczym w kasku ochronnym, w wyniku czego osoba dysponująca uprawnieniami kategorii T mogłaby poruszać się badanym pojazdem, dla którego w dowodzie rejestracyjnym określono prędkość 110 km/h. Powyższe niewątpliwie mogło wywołać stan zagrożenia w ruchu drogowym nie tylko dla kierującego pojazdem, ale i dla innych uczestników ruchu drogowego.

Zdaniem sądu ustalenia, które legły u podstaw zapadłych rozstrzygnięć zostały poczynione prawidłowo, znajdują potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym sprawy (w tym opinii biegłego), a dowody zostały ocenione swobodnie, nie zaś dowolnie. Dokonane w sprawie ustalenia, w kontekście znajdujących zastosowanie przepisów prawa materialnego prowadzą do jednoznacznego wniosku, że diagnosta powinien zakończyć badanie wynikiem negatywnym, albowiem nie dysponował dokumentacją świadczącą o spełnieniu przez pojazd wymogów maksymalnej prędkości dedykowanej dla ciągników rolniczych. Dokumentacji takiej również nie zażądał przed zakończeniem badania.

Stwierdzenie powyższego uchybienia jest, zdaniem sądu, zupełną i samodzielną podstawą do cofnięcia uprawnień diagnoście, co czyni zapadłą w sprawie decyzję słuszną i uzasadnioną.

Sąd nie dostrzegł zatem naruszenia przez organy przepisów postępowania administracyjnego, jak i prawa materialnego ujętych w zarzutach skargi.

W kontekście poczynionych wyżej rozważań nie może odnieść również spodziewanego skutku zarzut naruszenia art. 7a oraz 81a k.p.a.

Sąd nie stwierdza istnienia niedających się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego sprawy. Dokonane ustalenia jednoznacznie dowodzą, że diagnosta przeprowadził badanie techniczne pojazdu z wynikiem pozytywnym ignorując i nie dokonując sprawdzenia trwałej modyfikacji pojazdu, w zakresie prędkości maksymalnej dedykowanej pojazdom scharakteryzowanym jako ciągniki rolnicze. Zaniechanie to wyklucza przyjęcie, że w dacie badania pojazd [...] spełniał wszystkie kryteria dla tego rodzaju pojazdów.

W realiach sprawy wątpliwości nie budziły również treści norm prawnych zastosowanych przez organ. Jednoznacznie określały one bowiem zakres czynności diagnosty w ramach wykonywanego badania, instrumenty prawne jakie mógł wykorzystać celem weryfikacji spełnienia określonych dla danego rodzaju pojazdu uwarunkowań oraz skutki zaniechań. Z treści art. 84 ust 3 pkt 2 p.r.d. wynika bowiem wprost, że starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych jeżeli stwierdzono: wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami.

Sąd jako nieuzasadnioną uznaje także argumentację skargi, wskazującą na możliwość, w przypadku stwierdzenia uchybień określonych w art. 84 ust. 3 p.r.d., miarkowania konsekwencji (kary) w stosunku do diagnosty.

W tym kontekście skarżący powoływał: brak dowodów na intencjonalny charakter działania strony zafałszowania wyniku badania technicznego, brak dowodów na to, że wydanie zaświadczenia negatywnie wpłynęło na bezpieczeństwo w ruchu drogowym, czy wywołało zagrożenie w tym ruchu.

Zauważyć trzeba, że problem ten był już rozważany w orzecznictwie sądów administracyjnych i stanowisko sądów w tym zakresie jest jednolite. Sądy są zgodne co do tego, że przepis art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 p.r.d. nie daje organowi prawa do miarkowania konsekwencji, co oznacza, że uchybienia o dużym ciężarze są traktowane na równi z uchybieniami o mniejszych skutkach. Wykonanie badań technicznych pojazdów sprzecznie z wymogami prawa i stanem faktycznym zawsze będzie rodziło po stronie organu obowiązek cofnięcia diagnoście uprawnień (por. wyrok NSA z 12 kwietnia 2013r., sygn. akt. II GSK 60/12 i z 17 września 2020r., sygn. akt II GSK 187/20, CBOSA).

Należy ponownie zaznaczyć, że przepis art. 84 ust. 3 p.r.d. spełnia funkcję zapobiegawczą i sankcyjną jednocześnie. Jego celem jest odsunięcie nierzetelnych diagnostów od czynności kontroli stanu technicznego pojazdów. Wydanie przez diagnostę zaświadczenia niezgodnego ze stanem faktycznym lub przepisami, jak i przeprowadzenie wadliwego badania może mieć bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, a przez to godzić w życie i zdrowie ludzkie. Nie podlega przy tym badaniu przez organ, czy do negatywnych zdarzeń w konsekwencji nieprawidłowego badania w rzeczywistości doszło.

Ważkość obowiązków i odpowiedzialność spoczywające na diagnoście pozostaje zatem w proporcjonalnym związku z sankcją za ich uchybienie. Treść art. 84 ust. 3 pkt 1 i 2 p.r.d. nie pozostawia wątpliwości, co do obligatoryjnego charakteru cofnięcia uprawnień, w sytuacji stwierdzenia opisanych w nim uchybień (por. wyrok NSA z 24 stycznia 2017 r., sygn. akt II GSK 2988/15, wyrok NSA z 24 stycznia 2017r., sygn. akt II GSK 2832/15 oraz wyrok NSA z 17 września 2020r., sygn. akt II GSK 187/20, CBOSA).

Nieuzasadniona jest także argumentacja skargi, dotycząca sprzeczności przepisu art. 84 ust. 3 p.r.d. z Konstytucją RP, jako naruszająca zasadę proporcjonalności i zasadę demokratycznego państwa prawa.

Również i ta problematyka ta była przedmiotem wielokrotnych wypowiedzi orzecznictwa sądowego i stanowisko sądów w tym zakresie jest utrwalone. Sądy uznają, że przepis art. 84 ust.3 p.r.d. nie narusza ani zasady proporcjonalności ani zasady państwa prawnego. W orzeczeniach podnosi się, że przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący, co oznacza, że stwierdzenie uchybienia polegającego na wydaniu przez diagnostę zaświadczenia lub dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami skutkuje zastosowaniem przewidzianej w nim sankcji. Odpowiedzialność administracyjna w postaci cofnięcia jest niezależna od ewentualnej odpowiedzialności prawnokarnej. Celem powołanego przepisu jest odsunięcie od czynności diagnostycznych nierzetelnych diagnostów, którzy swoim postępowaniem zagrażają bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Nie sposób w takiej sytuacji uznać, że przepis art. 84 ust. 3 p.r.d. pozostaje w sprzeczności z art. 2 Konstytucji RP. Nie można również uznać nieproporcjonalności skutków przewidzianych w art. 84 ust. 3 p.r.d., bowiem ustawodawca ustalając wymieniony skutek stwierdzenia deliktu diagnosty wyraził pogląd o doniosłości kontroli technicznej dla bezpieczeństwa drogowego.

Rozwiązanie ustawowe chroni dobro społeczne rozumiane jako bezpieczeństwo i eliminacja zagrożeń. W żadnej mierze nie można uznać, że dobro jednostki, w tym przypadku diagnosty, który dopuszcza do ruchu pojazd, który może nie spełniać norm, należy ocenić wyżej, niż dobro wszystkich uczestników ruchu. Pogląd taki wyraził NSA w wyrokach z 25 maja 2015 r., sygn. II GSK 1213/14; z dnia 30 lipca 2015 r., sygn. II GSK 1231/14; z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. II GSK 928/13; z dnia 17 grudnia 2013 r., sygn. II GSK 1460/12; z dnia 16 marca 2018 r., sygn. II GSK 1664/16; z dnia 11 kwietnia 2018 r., sygn. II GSK 1830/16 i z dnia 25 października 2018r. sygn. akt II GSK 1056/18.

Reasumując, w kontrolowanej sprawie sąd nie stwierdził naruszenia przez organy administracji przepisów prawa materialnego, bądź przepisów postępowania administracyjnego mogących mieć wpływ na jej wynik. Z tych względów, działając na podstawie art. 151 p.p.s.a sąd oddalił skargę.



Powered by SoftProdukt