drukuj    zapisz    Powrót do listy

6073 Opłaty adiacenckie oraz opłaty za niezagospodarowanie nieruchomości w zakreślonym terminie, , Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Oddalono skargę, I SA/Wa 3035/13 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-08-13, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

I SA/Wa 3035/13 - Wyrok WSA w Warszawie

Data orzeczenia
2014-08-13 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2013-12-03
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Elżbieta Lenart /przewodniczący/
Izabela Ostrowska
Joanna Gierak-Podsiadły /sprawozdawca/
Symbol z opisem
6073 Opłaty adiacenckie oraz opłaty za niezagospodarowanie nieruchomości w zakreślonym terminie
Sygn. powiązane
I OSK 3080/14 - Wyrok NSA z 2016-10-14
Skarżony organ
Samorządowe Kolegium Odwoławcze
Treść wyniku
Oddalono skargę
Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Elżbieta Lenart Sędziowie: WSA Joanna Gierak-Podsiadły (spr.) WSA Izabela Ostrowska Protokolant referent stażysta Małgorzata Sieczkowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 sierpnia 2014 r. sprawy ze skargi E. L. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w W. z dnia [...] października 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu i stwierdzenia uchybienia terminu oddala skargę.

Uzasadnienie

Przedmiotem skargi wniesionej przez E. L. jest postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z [...] nr [...], wydane na podstawie art. 59 § 2 i art. 134 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r., Nr 98, poz. 1071 ze zm., dalej: k.p.a.), o odmowie przywrócenia terminu do "złożenia zażalenia" (w pkt 1) oraz o stwierdzeniu uchybienia terminu do wniesienia odwołania (w pkt 2). Orzeczenie to zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy:

Decyzją z [...] nr [...] Prezydent [...] ustalił opłatę adiacencką od E. L. w wysokości [...] zł z tytułu wzrostu wartości nieruchomości uregulowanej w KW Nr [...], położonej w [...] przy ul. [...], oznaczonej w ewidencji gruntów jako działki nr [...],i [...] w obrębie [...] o łącznej powierzchni [...] m², na skutek jej podziału, zatwierdzonego ostateczną decyzją Prezydenta [...] z [...] nr [...].

Ww. decyzję Ł. J. – profesjonalny pełnomocnik E. L., otrzymał w dniu 18 marca 2013 r.

W dniu 3 kwietnia 2013 r. Ł. J., działając w imieniu E. L., złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji nr [...] wydanej przez Prezydenta [...] w dniu [...] wraz z odwołaniem od tej decyzji. We wniosku o przywrócenie uchybionego terminu pełnomocnik E. L. wskazał, że uchybienie terminowi, który upłynął dnia 2 kwietnia 2013 r., nastąpiło bez jego winy, gdyż 2 kwietnia 2013 r. nagle się rozchorował; w późnych godzinach popołudniowych dostał wysokiej gorączki, wrócił do domu i zażył leki przeciwgorączkowe licząc na poprawę samopoczucia pozwalającą mu udać się na pocztę wysłać odwołanie, jednakże nie był w stanie wyjść z domu, z powodu obawy o powikłanie jego choroby przez stan gorączki (zapalenie zakrzepowe żył głębokich - dowody na to, że choruje na tę chorobę znajdują się -jak podał- w aktach sprawy) oraz ogólne złe samopoczucie i niepokój. Podał przy tym, że dnia 2 kwietnia 2013 r. nie pracował w Kancelarii [...], gdzie wykonuje zawód tylko na podstawie umowy cywilnoprawnej, a nie na podstawie umowy o pracę. Zatrudniony jest w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz w Biurze Consultingowo-Handlowym [...] z siedzibą w [...]. Nie miał możliwości przekazać odwołania nikomu z Kancelarii, aby wysłał je pocztą. Nie było też żadnego dorosłego domownika, który mógłby nadać pismo, a jego dzieci mają 4 lata i 1,5 roku, więc nie mógł zostawić ich samych. Dnia 3 kwietnia 2013 r. udał się do lekarza rodzinnego, który stwierdził u niego zapalenie gardła. Otrzymał zwolnienie lekarskie do dnia 5 kwietnia 2013 r. Pracownicy Kancelarii [...] przyjechali do niego do domu i otrzymali podpisany przez niego egzemplarz odwołania, który następnie nadali pocztą. W tych okolicznościach wniosek o przywrócenie terminu, jak wskazał pełnomocnik E.L., jest uzasadniony, albowiem zostało uprawdopodobnione, że uchybienie terminowi nastąpiło bez winy pełnomocnika strony. Pełnomocnik ten dostrzegł również, że opóźnienie wynosi tylko jeden dzień, więc nie jest nadmierne. Termin do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu także nie został przekroczony. Do wniosku o przywrócenie terminu pełnomocnik E. L. załączył zaświadczenie lekarskie (w kopii poświadczonej za zgodność z oryginałem), wskazujące na jego niezdolność do pracy od dnia 3 kwietnia 2013 r. do dnia 5 kwietnia 2013 r.

Zaskarżonym w sprawie postanowieniem z [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...] po rozpatrzeniu ww. wniosku, odmówiło przywrócenia uchybionego terminu, jednocześnie – stwierdziło uchybienie terminu do wniesienia odwołania.

Uzasadniając swoje stanowisko wskazało w pierwszej kolejności na art. 58 k.p.a. i wynikające z niego przesłanki przywrócenia terminu, zaznaczając, że muszą one wystąpić łącznie. Kolegium podniosło przy tym, iż pierwszą z nich jest uprawdopodobnienie przez osobę zainteresowaną braku swojej winy. Zauważyło, że strona powinna uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas, aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu. Dostrzegło, że o braku winy w niedopełnieniu obowiązku można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia. Przywrócenie terminu może mieć więc miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Powołując się na orzecznictwo, SKO w [...] stwierdziło następnie, iż przywrócenie terminu jest dopuszczalne jedynie w przypadku zaistnienia obiektywnych, występujących bez woli strony okoliczności, które mimo dołożenia przez stronę odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności w terminie. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy po stronie zainteresowanego przywróceniem terminu należy zaliczyć przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwala się na wyręczenie inną osobą, powódź, pożar itp.

I dalej, Kolegium przypomniało, że pełnomocnik skarżącej wskazał, iż przyczyną niedochowania terminu do złożenia odwołania była choroba, na którą zapadł w ostatnim dniu, w którym upływał termin do złożenia odwołania. Złe samopoczucie, opieka nad dziećmi oraz nieobecność w siedzibie Kancelarii akurat w tym dniu uniemożliwiły mu złożenie odwołania w terminie. Odnosząc się do powyższego wskazało, że sam fakt choroby jest niewystarczający do przywrócenia terminu z art. 58 § 1 k.p.a., pełnomocnik skarżącej nie uprawdopodobnił bowiem, że choroba ta uniemożliwiała mu osobiste dokonanie czynności, jak też wyręczenie się inną osobą, zwłaszcza, iż nie wykazał aby schorzenie doprowadziło go do takiego stanu, który uniemożliwił terminowe złożenie odwołania. Sam fakt występowania schorzeń - nawet ciężkich - u zainteresowanego przywróceniem terminu i osób znajdujących się pod jego faktyczną opieką nie przemawia, przy zastosowaniu obiektywnego miernika wymaganej staranności, do stwierdzenia braku winy w uchybieniu terminu. Nie wynika bowiem z niego automatycznie, że dana osoba znalazła się w sytuacji nagłej, musiała leżeć w łóżku i nie mogła posłużyć się pomocą innych osób (w szczególności domownika lub pełnomocnika). Fakt choroby nie jest równoznaczny z niemożnością dokonania czynności procesowej przez zainteresowanego i nadania pisma przez pocztę osobiście lub przez osobę trzecią (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 19 września 2006 r., sygn. akt II OSK 1087/05; z dnia 15 lipca 2009 r., sygn. akt II OSK 1162/08; z dnia 31 stycznia 2012 r. sygn. akt II OSK 2175/10; z dnia 21 marca 2012r. sygn. akt II GSK 278/11). O braku winy, zdaniem Kolegium, można mówić tylko w tym przypadku, gdy strona w celu dochowania terminu zmuszona byłaby do podjęcia nadzwyczajnego wysiłku, przykładowo zagrażającego jej zdrowiu lub życiu albo narażającego ją na poważne straty. Taka sytuacja nie wystąpiła zaś w rozpoznawanej sprawie. Kolegium zaznaczyło przy tym, iż przyjmuje się, że na równi z winą strony traktuje się zaniedbania profesjonalnego pełnomocnika, w wyniku których dochodzi do uchybienia terminu. Stwierdziło w efekcie, że argumentacja przedstawiona we wniosku pełnomocnika skarżącej nie zasługuje na uwzględnienie i nie stanowi o braku winy w uchybieniu terminu. Istnienie choćby winy nieumyślnej, niedbalstwa, po stronie zobowiązanego do dokonania czynności stanowi negatywną przesłankę do przywrócenia terminu na zasadzie art. 58 § 1 k.p.a. Od strony należycie dbającej o swoje interesy należy bowiem oczekiwać, iż dołoży wszelkiej staranności przy podejmowaniu czynności mających wpływ na jej interes prawny, jak i faktyczny.

W dalszej części uzasadnienia orzeczenia, Kolegium przedstawiło argumentację dotyczącą zastosowania w sprawie art. 134 k.p.a. Wskazało, iż warunkiem skuteczności czynności procesowej - wniesienia odwołania, jest zachowanie ustawowego terminu. Uchybienie ustawowego terminu powoduje bezskuteczność odwołania, czego następstwem jest ostateczność decyzji. Organ odwoławczy jest obowiązany - w pierwszej kolejności w postępowaniu wstępnym - zbadać, czy odwołanie zostało wniesione w przewidzianym przepisami terminie. Zgodnie z art. 129 § 2 k.p.a. odwołanie wnosi się w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji stronie, a gdy decyzja została ogłoszona ustnie - od dnia jej ogłoszenia stronie. Zauważyło, iż pouczenie o tej treści zostało zamieszczone w zaskarżonej decyzji. Konsekwencją powyższego jest to, iż w przypadku wniesienia odwołania po ustawowo określonym 14 - dniowym terminie organ rozpatrujący odwołanie obowiązany jest stwierdzić w formie postanowienia wydanego w trybie art. 134 k.p.a. uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Decyzja nr [...] z [...] została prawidłowo doręczona pełnomocnikowi E. L. w dniu 18 marca 2013 r., o czym świadczy załączone do akt sprawy zwrotne potwierdzenie odbioru. Zatem, w świetle powołanego powyżej przepisu, termin złożenia odwołania od ww. decyzji minął w dniu 2 kwietnia 2013 r. Pełnomocnik skarżącej tymczasem nadał odwołanie w dniu 3 kwietnia 2013 r., tj. po upływie terminu do wniesienia odwołania. Uchybienie ustawowego terminu do dokonania czynności procesowej - a taką jest bez wątpienia wniesienie odwołania - powoduje bezskuteczność odwołania, czego następstwem jest ostateczność decyzji wydanej przez organ I instancji. Konsekwencją powyższego jest konieczność pozostawienia odwołania bez jego merytorycznego rozpatrzenia. Rozpatrzenie odwołania wniesionego z uchybieniem terminu, który nie został przywrócony stanowiłoby rażące naruszenie prawa (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.). W tym stanie rzeczy organ odwoławczy obowiązany jest stosownie do dyspozycji art. 134 k.p.a. stwierdzić uchybienie terminu do wniesienia odwołania.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na ww. postanowienie z [...], skarżąca – E. L. reprezentowana przez radcę prawnego Ł. J., wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości oraz o zasądzenie na jej rzecz kosztów postepowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Zaskarżonemu postanowieniu skarżąca zarzuciła naruszenie:

- art. 58 § 1 k.p.a. polegające na samowolnym i nieuprawnionym, dokonanym z naruszeniem zasad wynikających z art. 7, art. 8 i art. 9 k.p.a. uznaniu przez organ odwoławczy, iż nie uprawdopodobniono w sprawie okoliczności wskazujących na to, że uchybienie terminu do wniesienia odwołania, który upłynął dnia 2 kwietnia 2013 r., nastąpiło bez winy strony, co doprowadziło organ do niewłaściwego zastosowania art. 59 § 2 k.p.a. i orzeczenia o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania,

- art. 134 k.p.a. przez stwierdzenie, iż odwołanie zostało wniesione z uchybieniem terminu, podczas gdy obiektywne okoliczności przemawiały za przywróceniem tego terminu i wówczas odwołanie byłoby wniesione z zachowaniem terminu.

W uzasadnieniu skargi, odwołując się do licznych orzeczeń sądów administracyjnych podniesiono, iż orzekając Kolegium błędnie przyjęło, że nie uprawdopodobniono w sprawie braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. Zaakcentowano przy tym, że uprawdopodobnienie jest środkiem zastępczym, słabszym niż dowód, nie dającym pewności lecz jedynie wiarygodność twierdzenia o pewnym fakcie. Uprawdopodobnienie prowadzi do uzasadnionego przypuszczenia, że zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Dalej, podniesiono w tym kontekście, że pełnomocnik strony w postępowaniu przedstawił przy wniosku o przywrócenie terminu organowi odwoławczemu dowód w postaci zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego jego niezdolność do pracy z powodu choroby w okresie od 3 kwietnia 2013 r. do 5 kwietnia 2013 r. (druk ZUS [...]). Nadto, pełnomocnik oświadczył w tym wniosku okoliczności, które uniemożliwiły mu osobiste wysłanie odwołania pocztą lub wyręczenie się inną osobą. Zarówno stan wysokiej gorączki, dużego bólu gardła, ogólnego osłabienia przy ogólnym stanie zdrowia niósł z sobą ryzyko powikłań, a wręcz zagrożenia życia pełnomocnika, gdybym ten udał się na pocztę, stał w kolejce, które to kolejki są okolicznością notoryjną. Zważywszy, że musiał sprawować jednocześnie opiekę nad małymi dziećmi, nie mógł udać się na najbliższą pocztę, która była czynna do godz. 20, ale musiałby jechać na pocztę główną przy ul. [...] w [...]. Pełnomocnik mieszka na [...], dojazd na pocztę główną po godz. 20 komunikacją miejską oznacza co najmniej 40 minut jazdy (zważywszy na utrudniony dostęp do poczty głównej wywołany budową [...], co także jest okolicznością notoryjną). Wobec tego, osobiste udanie się pełnomocnika strony na pocztę w takim stanie zdrowia wiązałoby się z co najmniej 3 godzinnym pobytem poza domem, podczas gdy dla ograniczenia postępów choroby zalecane jest położenie się do łóżka i "wyleżenie" jej. Na wizytę do lekarza pełnomocnik strony udał się następnego dnia w godzinach popołudniowych, kiedy to stan jego na to już pozwalał - przychodnia rejonowa znajduje się dwa budynki od jego miejsca zamieszkania, wobec czego osobiste udanie się do lekarza nie wiązało się z nadmiernym ryzykiem. Pełnomocnik skarżącej wywiódł w efekcie, iż powyższe jednoznacznie wskazywało na brak jego winy w uchybieniu terminu. Na poparcie tej tezy przywołał ocenę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wyrażoną w wyroku z 4 września 2007 r., sygn. akt VII SA/Wa 1119/07, LEX nr 420669, zgodnie z którą "Nagła choroba pełnomocnika skarżącej jest typowym przykładem braku winy o której mowa w art. 58 k.p.a. Jest to zdarzenie losowe, niezależne od zainteresowanego który nie ma na nie wpływu. Zalecenie lekarskie, by w trakcie choroby pełnomocnik leżał wyklucza możliwość dokonania czynności procesowej przez stronę tj. sporządzenia odwołania. (...) Nie można zgodzić się z taką interpretacją, która dla uprawdopodobnienia braku winy w rozumieniu art. 58 § 1 k.p.a. i uznania dopuszczalności przywrócenia terminu wprowadza jako warunek nie tylko "niezależne od strony przeszkody" ale to, aby były to przeszkody "istniejące przez cały czas biegu terminu przewidzianego dla dokonania czynności prawnej." (...) Zwlekanie z dokonaniem czynności do ostatniego dnia terminu nie może być oceniane jako działanie zawinione przez stronę. Jeżeli więc zdarzenie uniemożliwiające jej dokonanie nastąpiło dopiero w ostatnim dniu - niedokonanie czynności jest niezawinione.". Pełnomocnik skarżącej dodał dalej, że nagła choroba wystąpiła u niego 2 kwietnia 2013 r. - w późnych godzinach popołudniowych dostał wysokiej gorączki, wrócił do domu i zażył leki przeciwgorączkowe licząc na poprawę samopoczucia pozwalającą mu udać się na pocztę i wysłać odwołanie, jednakże nie był w stanie wyjść z domu, z powodu obawy o powikłanie mojej choroby przez stan gorączki (zapalenie zakrzepowe żył głębokich - dowody na to, że choruje na tę chorobę znajdują się w aktach sprawy) oraz ogólne złe samopoczucie i niepokój związany z możliwymi dalszymi powikłaniami. Dnia 2 kwietnia 2013 r. nie pracował w Kancelarii [...], gdzie wykonuje zawód tylko na podstawie umowy cywilnoprawnej, a nie na podstawie umowy o pracę. Zatrudniony jest w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz w Biurze Consultingowo- Handlowym [...] z siedzibą w [...]. Nie miał więc możliwości przekazać odwołania nikomu z Kancelarii, aby wysłał je pocztą. Kontaktował się telefonicznie z pracownikami Kancelarii, ale żaden nie mógł przyjechać po odwołanie z powodu spiętrzenia prac w Kancelarii wymagających ich zakończenia do końca tego dnia z uwagi na konieczność dochowania terminów w tych sprawach. Dopiero 3 kwietnia 2013 r. pracownik kancelarii [...] przyjechał do niego do domu i otrzymał podpisany przez niego egzemplarz odwołania, który następnie nadał pocztą. Podniósł także, że nie było też żadnego dorosłego domownika, który mógłby nadać pismo w terminie.

W tych okolicznościach, jak wskazał, wniosek o przywrócenie terminu był uzasadniony, bowiem zostało uprawdopodobnione, że uchybienie terminowi nastąpiło bez jego winy, gdyż próbował dochować szczególnej staranności zawodowej, jednakże z przyczyn od niego niezależnych nie mógł ani dokonać tej czynności osobiście, ani wyręczyć się innymi osobami. Nadto, opóźnienie wynosiło tylko jeden dzień, więc nie jest nadmierne. Termin do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu także nie został przekroczony.

W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w [...] wniosło o jej oddalenie podtrzymując stanowisko zaprezentowane w zaskarżonym postanowieniu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Skarga nie zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd nie podzielił zarzutów w niej podniesionych, nie znalazł też żadnych innych powodów do wyeliminowania z obrotu prawnego zaskarżonego orzeczenia.

Przedmiotem kontroli Sądu w niniejszej sprawie było postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z [...] mocą którego w pkt 1 organ odmówił przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia (zamiast – odwołania), a w pkt 2 – stwierdził uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Orzeczenie to zapadło po rozpatrzeniu wniosku skarżącej E. L. reprezentowanej przez r. pr. Ł.J. o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta [...] z [...] nr [...] o ustaleniu od E.L. opłaty adiacenckiej oraz odwołania skarżącej od ww. decyzji organu I instancji.

Rozpatrując wskazany wniosek w oparciu o art. 58 i art. 59 k.p.a. organ odwoławczy uznał, że strona skarżąca nie spełniła jednej z podstawowych przesłanek określonych w art. 58 k.p.a., tj. nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu (§ 1 art. 58). Dokonując takiej oceny organ wziął pod uwagę przyczyny niedochowania terminu podane we wniosku, w szczególności: chorobę pełnomocnika strony, na którą ten zapadł w ostatnim dniu terminu i nieobecność pełnomocnika w tym dniu w siedzibie Kancelarii. Organ przyjął jednak, że powyższe nie świadczy o braku winy strony w uchybieniu terminu. Rozwijając tę ocenę organ odwoławczy wskazał na to, iż na równi z winą strony traktuje się zaniedbania profesjonalnego pełnomocnika, w wyniku których dochodzi do uchybienia terminu. Wskazał także na to, że sam fakt choroby nie jest wystarczający do przywrócenia terminu z art. 58 § 1 k.p.a. Podniósł, że wystąpienie schorzeń - nawet ciężkich - u zainteresowanego przywróceniem terminu i osób znajdujących się pod jego faktyczną opieką nie przemawia, przy zastosowaniu obiektywnego miernika wymaganej staranności, do stwierdzenia braku winy w uchybieniu terminu. Nie wynika bowiem z niego automatycznie, że dana osoba znalazła się w sytuacji nagłej, musiała leżeć w łóżku i nie mogła posłużyć się pomocą innych osób (w szczególności domownika lub pełnomocnika). Fakt choroby nie jest bowiem równoznaczny z niemożnością dokonania czynności procesowej przez zainteresowanego i nadania pisma na poczcie osobiście lub przez osobę trzecią. W okolicznościach sprawy organ odwoławczy uznał w efekcie (dając temu wyraz w uzasadnieniu orzeczenia), iż pełnomocnik strony nie wykazał, aby schorzenie, na które się powołał, doprowadziło go do takiego stanu, który uniemożliwił mu terminowe złożenie odwołania. Konsekwentnie, odmawiając przywrócenia uchybionego terminu, organ odwoławczy w pkt 2 orzekł o stwierdzeniu uchybienia terminu do wniesienia odwołania na zasadzie art. 134 k.p.a.

W ocenie Sądu, powyższe orzeczenie organu odpowiada prawu. Wydając to orzeczenie organ odwoławczy oparł się na prawidłowo i wyczerpująco ustalonym stanie faktycznym, a także na prawidłowej wykładni art. 58 § 1 k.p.a. Wziął pod uwagę wszystkie okoliczności podniesione we wniosku o przywrócenie uchybionego terminu, a oceniając je w kontekście ww. przepisu, prawidłowo przyjął, że są one niewystarczające do pozytywnego załatwienia żądania.

Rozwijając powyższe wskazać trzeba, iż stosownie do treści art. 58 § 1 k.p.a., w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy.

W orzecznictwie i doktrynie ugruntowany jest pogląd, że jako kryterium przy ocenie winy w uchybieniu terminu należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. Przywrócenia terminu nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. A contrario, przywrócenie to może mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Oznacza to, że przywrócenie uchybionego terminu uzasadniają wyłącznie takie obiektywne, występujące bez woli strony, okoliczności i zdarzenia, które mimo dołożenia odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności we właściwym czasie.

W doktrynie przyjmuje się także, że przy ocenie winy pożądany jest kompromis polegający na tym, aby z jednej strony nie doprowadzić do pochopnego przywracania terminu, z drugiej zaś, aby na skutek nadmiernej surowości nie zamknąć stronie drogi do obrony jej praw (B. Adamiak, J. Borkowski: Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Wydawnictwo C. H. Beck, Warszawa 2003, s. 323). Nadto, wskazuje się, iż brak winy wnioskodawca winien uprawdopodobnić, a nie udowodnić, co świadczy o odformalizowaniu i uproszczeniu postępowania. W orzecznictwie zgodnie przyjmuje się zaś (na co słusznie zwrócono uwagę także w skardze), że uprawdopodobnienie jest środkiem zastępczym, słabszym niż dowód, niedającym pewności, lecz jedynie wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o danym fakcie (por. wyrok WSA w Poznaniu z 7 maja 2009 r., sygn. akt IV SA/Po 446/08, Lex nr 558690). Uprawdopodobnienie prowadzi do uzasadnionego przypuszczenia, że zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Ustawodawca celowo w tym zakresie dopuszcza środek dowodowy mniej pewny, aby tym samym ułatwić zainteresowanemu przedstawienie swych racji. Jednocześnie w orzecznictwie zaznacza się, że uprawdopodobnienie przyczyny spóźnienia zastępuje formalny dowód, lecz nie jest równoznaczne z gołosłownym podaniem przez wnioskodawcę przyczyny niezachowania terminu, chyba, że przyczyna ta jest powszechnie znana (por. wyrok NSA z 14 kwietnia 2010 r., sygn. akt II OSK 22/09, Lex nr 597496).

Nadto, w orzecznictwie i literaturze przedmiotu wyrażany jest ugruntowany już pogląd co do tego, że zwolnienie lekarskie nie potwierdza braku winy zainteresowanego w uchybieniu terminu. Nie wyklucza ono bowiem możliwości dokonania czynności procesowej przez skarżącego z zachowaniem terminu, osobiście lub korzystając z pomocy innych osób (v. wyrok NSA z 1 marca 1999 r., sygn. II SA 45/99, Lex 46785, wyrok NSA z 4 listopada 1998 r., sygn. akt III SA 1243/97, Lex 36902, wyrok NSA z 15 grudnia 2004 r. sygn. OZ 809/04 niepubl., wyrok NSA z 27 marca 2008 r. sygn. akt I OSK 506/07, Lex nr 505390, wyrok NSA z 31 stycznia 2012 r., sygn. akt II OSK 2175/10, Lex nr 1138097). Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu zalicza się zaś tylko nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą.

Kierując się powyższym, Sąd orzekając w niniejszej sprawie przyjął, iż zasadne jest stanowisko organu co do nie uprawdopodobnienia przez pełnomocnika skarżącej braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania.

Z akt sprawy wynika, iż w toku postępowania administracyjnego strona – E. L. była reprezentowana przez r. pr. Ł.J. z Kancelarii [...]. Decyzja Prezydenta [...] z [...] nr [...] została skutecznie doręczona termu pełnomocnikowi w dniu 18 marca 2013 r. (na adres ww. Kancelarii), a potwierdza to znajdujące się w aktach sprawy zwrotne potwierdzenie odbioru. W tej sytuacji termin do wniesienia odwołania dla E. L. upływał z dniem 2 kwietnia 2013 r. (na podstawie art. 57 § 4 k.p.a., albowiem ostatni dzień terminu przypadał na dzień wolny od pracy – tj. 1 kwietnia 2013 r.). Tymczasem odwołanie zostało wniesione z uchybieniem tego terminu, tj. w dniu 3 kwietnia 2013 r., wraz z wnioskiem o jego przywrócenie. Wniosek uzasadniono nagłą chorobą pełnomocnika strony w ostatnim dniu terminu, brakiem możliwości z tej przyczyny nadania pisma na poczcie osobiście przez pełnomocnika, jak i brakiem możliwości wyręczenia się w tym dniu w dokonaniu ww. czynności inną osobą. Z oświadczeń pełnomocnika strony zawartych ww. wniosku, jak i w skardze wynika, iż podczas wizyty lekarskiej w dniu następnym, tj. 3 kwietnia 2013 r., stwierdzono u niego zapalenie gardła, otrzymał on zwolnienie lekarskie w tym dniu do 5 kwietnia 2013 r. Z oświadczeń tych wynika również, że dopiero w dniu następnym, tj. 3 kwietnia 2013 r. pracownik Kancelarii [...], z którą współpracuje pełnomocnik skarżącej, mógł wyręczyć go w nadaniu przesyłki na poczcie.

Analizując powyższe, słusznie -zdaniem Sądu- organ przyjął, że w sprawie nie uprawdopodobniono, iż choroba jaka wystąpiła u pełnomocnika skarżącej, uniemożliwiła mu nadanie na poczcie osobiście lub za pośrednictwem innej osoby odwołania w terminie. W żaden sposób z okoliczności podniesionych we wniosku, jak i z załączonego do niego zaświadczenia lekarskiego nie wynika, aby choroba, która wystąpiła u pełnomocnika skarżącej była na tyle poważna, tj. mająca na tyle poważny charakter i przebieg, że przy dołożeniu najwyższych starań uniemożliwiła temu pełnomocnikowi osobiste działanie i wniesienie w terminie odwołania. Z danych przedstawionych i uprawdopodobnionych wynika jedynie, że pełnomocnik strony z powodu zapalenia gardła, wysokiej gorączki, w dniach od 3 kwietnia do 5 kwietnia 2013 r. był niezdolny do pracy, co jeszcze nie oznacza, że pełnomocnik strony z takimi dolegliwościami nie mógł udać się w dniu 2 kwietnia 2013 r. na pocztę i nadać pismo, skoro w dniu następnym mógł udać się do lekarza rodzinnego, (warto dostrzec, że sama niezdolność do pracy wywołana ww. chorobą trwała u pełnomocnika zaledwie 3 dni, a to wskazuje na to, iż dolegliwość jak wystąpiła u pełnomocnika nie była ani obłożna, ani na tyle ciężka, aby umożliwić mu osobiste działanie w sprawie). Nadto, co istotne, z wymienionych okoliczności nie wynika także (nie zostało to w żaden sposób choćby uprawdopodobnione), iż w dokonaniu ww. czynności – nadaniu korespondencji na poczcie, pełnomocnik strony nie mógł posłużyć się inną osobą. Co więcej, z powyżej przytoczonych okoliczności wynika, że odwołanie (już wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jego wniesienia) zostało nadane w urzędzie pocztowym przez pracownika Kancelarii, z którą współpracuje pełnomocnik strony w dniu 3 kwietnia 2013 r. Skoro zaś czynność ta za pośrednictwem pracownika Kancelarii [...] mogła być dokonana w dniu 3 kwietnia 2013 r., to równie dobrze, w ocenie Sądu, mogła być dokonana w dniu 2 kwietnia 2013 r., tj. w terminie. Samo gołosłowne stwierdzenie pełnomocnika skarżącej zawarte w skardze, iż w dniu 2 kwietnia 2013 r. żaden z pracowników tej Kancelarii nie mógł wyręczyć go w nadaniu pisma na poczcie, nie może stanowić o uprawdopodobnieniu braku winy w uchybieniu terminu. Zważyć także należy, iż pełnomocnik strony, który dopuścił się uchybienia terminu (a w kontekście art. 58 k.p.a. nie ma znaczenie czy uchybienie to jest znaczne, czy nie), jest pełnomocnikiem profesjonalnym, a od takiego należy wymagać bardziej starannego działania w wykonywaniu swoich zadań, w tym – takiej organizacji pracy w kancelarii, aby w razie potrzeby konkretna czynność mogła być dokonana przez inną osobę. Zaznaczyć przy tym trzeba, iż w niniejszej sprawie nie chodziło o sporządzenie odwołania, ale o nadanie tego pisma procesowego (już przygotowanego) w urzędzie pocztowym (co wynika z wyjaśnień zawartych we wniosku o przywrócenie uchybionego terminu).

Z tych też przyczyn, Sąd uznał, iż choć rację ma skarżąca twierdząc, że w kontekście art. 58 k.p.a. wystarczające jest uprawdopodobnienie, a nie udowodnienie, to jednak w sprawie nie uprawdopodobniono braku winy w uchybieniu terminu. Przedstawione okoliczności i złożone zaświadczenie lekarskie nie świadczą bowiem o tym, że choroba na jaką w ostatnim dniu terminu zapadł pełnomocnik strony była tego rodzaju, że uniemożliwiła mu wniesienie odwołania w terminie. Nawet przy założeniu, że choroba ta uniemożliwiła osobiste działanie pełnomocnika w sprawie, na podstawie treści wniosku i wobec nadania odwołania w dniu 3 kwietnia 2013 r., brak jest podstaw do przyjęcia, że pełnomocnik strony nie mógł wyręczyć się w dokonaniu czynności inną osobą. Podnieść zaś raz jeszcze należy, iż zgodnie z poglądami doktryny i judykatury, uprawdopodobnienie braku winy w rozumieniu art. 58 § 1 k.p.a. nie może sprowadzać się tylko do przedstawienia zwolnienia lekarskiego, jak uczynił to pełnomocnik w niniejszej sprawie, wnosząc prośbę o przywrócenie uchybionego terminu, albowiem "nawet choroba wymagająca leżenia nie uzasadnia sama przez się braku zawinienia i przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej, o ile osoba uprawniona do dokonania tej czynności mogła skorzystać z pomocy osób trzecich" (v. przywoływany już powyżej wyrok NSA z 31 stycznia 2012 r., sygn. akt II OSK 2175/10). W niniejszej sprawie pełnomocnik, zgodnie z jego oświadczeniem, przebywając na zwolnieniu lekarskim do dnia 5 kwietnia 2013 r., wyręczył się we wniesieniu odwołania inną osobą – pracownikiem Kancelarii. Uczynił to w dniu 3 kwietnia 2013 r. W żaden sposób nie uprawdopodobnił zaś we wniosku o przywrócenie uchybionego terminu, że nie mógł tego uczynić w terminie, tj. w dniu 2 kwietnia 2013 r.

Z tych też przyczyn Sąd uznał, iż zaskarżone rozstrzygnięcie, znajdujące oparcie w art. 59 § 2 w zw. z art. 58 § 1 k.p.a., jest prawidłowe, a argumentacja skargi dotycząca tej części zaskarżonego postanowienia niezasadna. Oceny tej nie zmienia fakt, iż pełnomocnik skarżącej wykazał załącznikami do skargi, iż stwierdzono u niego trombofilię wrodzoną i stan po przebytej zakrzepicy, w sytuacji gdy wskazane załączniki – tj. wyniki badań, nie odnoszą się do okresu miarodajnego w sprawie, tj. 2-3 kwietnia 2013 r. Warto także dostrzec, iż zgodnie z oświadczeniem tego pełnomocnika, uchybienie terminu było wynikiem nagłej (a nie przewlekłej) choroby, tj. zapalenia gardła (a nie zapalenia żył kończyny dolnej). Należy też w tym miejscu dodać, iż Sąd uznał skargę za niezasadną, choć kontrolując zaskarżone postanowienie stwierdził, że organ odwoławczy nie ustrzegł się przy jego wydawaniu błędu, tj. zamiast odmówić przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, odmówił przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia. Niemniej tego rodzaju uchybienie, mające charakter oczywistej omyłki (czego najlepszym potwierdzeniem jest uzasadnienie omawianego postanowienia), nie mogło skutkować jako takie uchyleniem kontrolowanego orzeczenia (bo nie miało żadnego istotnego wpływu na wynik sprawy), wymagało jednak dostrzeżenia.

W tej sytuacji, Sąd nie znalazł też żadnych przyczyn, dla których należałoby zakwestionować rozstrzygnięcie organu wydane na podstawie art. 134 k.p.a. W sprawie bezsporne jest, iż termin do wniesienia odwołania nie został zachowany, a skoro nie doszło do jego przywrócenia (na skutek rozpatrzenia w pierwszej kolejności wniosku strony o przywrócenie uchybionego terminu), organ miał obowiązek orzec na zasadzie ww. art. 134.

Wobec powyższego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) orzekł, jak w sentencji.



Powered by SoftProdukt