drukuj    zapisz    Powrót do listy

6118 Egzekucja świadczeń pieniężnych, Przywrócenie terminu, Dyrektor Izby Administracji Skarbowej, Oddalono zażalenie, II FZ 746/17 - Postanowienie NSA z 2018-01-24, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

II FZ 746/17 - Postanowienie NSA

Data orzeczenia
2018-01-24 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2017-11-21
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Anna Dumas /przewodniczący sprawozdawca/
Symbol z opisem
6118 Egzekucja świadczeń pieniężnych
Hasła tematyczne
Przywrócenie terminu
Sygn. powiązane
I SA/Ke 308/17 - Postanowienie WSA w Kielcach z 2017-06-13
Skarżony organ
Dyrektor Izby Administracji Skarbowej
Treść wyniku
Oddalono zażalenie
Powołane przepisy
Dz.U. 2016 poz 718 art. 86 § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity
Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Sędzia NSA: Anna Dumas po rozpoznaniu w dniu 24 stycznia 2018 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Finansowej zażalenia T. K. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dnia 8 sierpnia 2017 r., sygn. akt I SA/Ke 308/17 w przedmiocie przywrócenia terminu w sprawie ze skargi T. K. na decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Kielcach z dnia 10 marca 2017 r., nr [...] w przedmiocie skargi na czynności egzekucyjne postanawia: oddalić zażalenie.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 8 sierpnia 2017 r., sygn. akt I SA/Ke 308/17, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach odmówił T. K. przywrócenia terminu do wniesienia skargi w sprawie z jego skargi na postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Kielcach z dnia 10 marca 2017 r. w przedmiocie skargi na czynności egzekucyjne.

Z uzasadnienia postanowienia Sądu pierwszej instancji wynika, że postanowieniem z 13 czerwca 2017 r. WSA w Kielcach odrzucił ww. skargę z powodu wniesienia jej z uchybieniem terminu.

Skarżący złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi, wskazując, że jest osobą niepełnosprawną i nie zawsze jest w stanie wykonywać czynności wymagające przemieszczania się. Jako osoba niepełnosprawna nie brał też pod uwagę, że jeden miesiąc ma 30, a drugi 31 dni. Zaskarżone postanowienie otrzymał 20 marca 2017 r. i w terminie miesięcznym tj. 20 kwietnia 2017 r. wniósł skargę.

W zaskarżonym postanowieniu WSA w Kielcach stwierdził, że powołane przez skarżącego okoliczności nie uprawdopodabniają braku jego winy w niedochowaniu terminu do wniesienia skargi. Sąd zwrócił uwagę, że chociaż skarżący jest osobą niepełnosprawną, to jednak fakt ten nie miał charakteru nagłego i nie uniemożliwiał wyręczenia się inną osobą. Podkreślono, że od strony postępowania sądowego wymaga się należytej staranności, zapobiegliwości i przezorności w jego prowadzeniu. Dlatego też jeżeli strona skarżąca, pomimo swojego stanu zdrowia, zdecydowała się na wszczęcie postępowania sądowoadministracyjnego, to powinna zabezpieczyć prawidłowy jego przebieg, co w niniejszym przypadku sprowadzało się do ustanowienia pełnomocnika do prowadzenia jej sprawy lub posłużenia się osobami (członkami rodziny, znajomymi, sąsiadami), które prawidłowo potrafią policzyć kiedy mija trzydziestodniowy termin do wniesienia skargi. Dopuszczenie przez stronę skarżącą do sytuacji, w której czynności, z którymi mogą łączyć się określone skutki procesowe dokonywała samodzielnie, choć miała świadomość swojego stanu zdrowia i obniżonej sprawności intelektualnej i fizycznej, nie może być uznane za okoliczność świadczącą o braku winy strony w uchybieniu terminu.

W zażaleniu wywiedzionym od ww. postanowienia wniesiono o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając naruszenie art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), powoływanej dalej jako: "p.p.s.a." poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe uznanie, iż skarżący nie uprawdopodobnił, że nie ponosi winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.

Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.

Zasadą w postępowaniu sądowoadministracyjnym, zgodnie z art. 85 p.p.s.a., jest bezskuteczność czynności dokonanej przez stronę po terminie. Przepis ten nie ma jednak charakteru bezwzględnego, gdyż zgodnie z art. 86 § 1 p.p.s.a strona, która nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym może złożyć wniosek o przywrócenie terminu. Rygory formalne, które musi spełnić wnioskodawca zgodnie z art. 87 § 1 p.p.s.a., to wniesienie do sądu pisma z wnioskiem o przywrócenie terminu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu siedmiu dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu. Zgodnie z 87 § 2 p.p.s.a na stronie, która składa wniosek o przywrócenie terminu, spoczywa obowiązek uprawdopodobnienia okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu. Ponadto zgodnie z art. 87 § 4 p.p.s.a. strona równocześnie z wnioskiem powinna dokonać czynności, której nie dokonała w terminie.

Według utrwalonego orzecznictwa przesłanką przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej jest zachowanie szczególnej staranności przy jej dokonywaniu. Orzekający w przedmiocie wniosku Sąd powinien zatem każdorazowo oceniać, czy zachowano staranność, jakiej można wymagać od każdej osoby należycie dbającej o swoje interesy (por. J.P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2006, s. 226 i powołana tam literatura oraz orzecznictwo).

Jak wielokrotnie wskazywano w orzecznictwie, przywrócenie uchybionego terminu ma charakter wyjątkowy i może nastąpić jedynie wtedy, gdy strona w sposób przekonujący zaprezentowaną argumentacją uprawdopodobni brak swojej winy (por. postanowienie NSA z dnia 4 czerwca 2008 r., sygn. akt I OZ 357/08, dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych – orzeczenia.nsa.gov.pl).

W niniejszej sprawie nie jest kwestionowane, że skarżący zachował termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu.

Mając na uwadze wyżej przedstawione wymogi dotyczące instytucji przywrócenia terminu stwierdzić należy, że skarżący nie uczynił tym wymogom zadość.

W toku postępowania wywołanym przedmiotowym wnioskiem skarżący powołał w istocie dwie okoliczności, które mają uprawdopodabniać brak jego winy w uchybieniu terminu. Pierwsza to niewzięcie "pod uwagę faktu, że jeden miesiąc ma 30 a drugi 31 dni i co za tym idzie skróceniu ulega termin na wniesienie skargi" (s. 2 wniosku, s. 36 akt sądowych). Druga to niepełnosprawność i związane z nią problemy z przemieszczaniem się.

Po pierwsze, zauważyć można, że powołanie obu ww. okoliczności czyni stanowisko skarżącego niespójnym: jeżeli w istocie skarżący źle obliczył termin, wynika z tego, że u podstaw jego uchybienia leży błąd w zakresie obliczania biegu terminów ustawowych, dodatkowo jednak wnosić z tego trzeba, że skarżący miał techniczną możliwość nadania pisma w terminie. Nie uczynił tego jednak, tkwiąc w błędzie. Z drugiej strony, jeżeli w istocie to niepełnosprawność uniemożliwiała skarżącemu zachowanie ustawowego terminu, to w konsekwencji uznać trzeba by było, że sam termin został obliczony prawidłowo. Można, oczywiście, argumentować, że skarżący zarówno dokonał niepoprawnych obliczeń, jak i nie mógł zachować terminu (i nawet gdyby błędu w wyliczeniach dotyczących dat nie popełnił, i tak uchybiłby terminowi). Takie stanowisko nie jest przez skarżącego prezentowane, zaś podnoszone argumenty przebiegają w tym zakresie niejako dwutorowo. Niezależnie od powyższego, żadna z tych dwóch okoliczności nie może w niniejszej sprawie skutecznie uprawdopodobniać braku winy strony.

W odniesieniu do błędu w zakresie wyliczeń stwierdzić trzeba, że skarżący został pouczony o tym, iż skargę od postanowienia Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Kielcach z dnia 10 marca 2017 r. winien wnieść w terminie 30 dni od dnia jego doręczenia. W pouczeniu nie ma mowy o miesiącu, lecz o 30 dniach. Choć uzasadnienie wniosku jest w tym zakresie lapidarne, stwierdzić należy, że wydaje się, iż skarżący przyczyn uchybienia dopatruje się w fakcie takim, że miesiąc marzec ma 31 dni, co zostało przez niego pominięte w obliczeniach, a przez co doszło do błędu w wyliczeniach w tym zakresie.

Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że błędne obliczenia skarżącego w zakresie daty upływu terminu wyznaczonego na wniesienie pisma nie uprawdopodabniają braku winy w jego uchybieniu. Termin ten został precyzyjnie przez organ określony (przy pouczeniu), skarżący miał 30 dni na wniesienie skargi, czego jednak nie uczynił. Ustanawiając w sposób ścisły terminy na dokonywanie czynności przed organami i sądami ustawodawca musi określić pewne sztywne ramy, wyznaczające formalne wymogi w tym zakresie. Uznanie, że przekroczenie terminu "tylko o jeden dzień" następuje bez winy strony, bowiem czynność niemal została podjęta w terminie, czyniłoby granice wyznaczone przez ustawodawcę pozbawionymi racji. Łatwo też sobie wyobrazić, że granicę tę można by przesunąć o jeszcze jeden dzień, i jeszcze kolejny. Choć skutki niedochowania terminu są poważne i rodzą poważne następstwa dla strony, sama tylko doniosłość konsekwencji (jak w niniejszej sprawie: odrzucenie skargi) nie może per se (tj. sama z siebie) przemawiać za tym, że nieznaczne przekroczenie terminu jest prawnie pozbawione znaczenia. Nadto, określenie, że termin do zaskarżenia wynosi 30 dni, jest sformułowaniem jasnym i trudno uznać, że błędu strony w tym zakresie nie dało się uniknąć przy zachowaniu najwyższego standardu staranności, zaś sytuacja strony posiada walor wyjątkowości.

W odniesieniu do kwestii niepełnosprawności podnieść trzeba, że skarżący nie wykazał, iż znalazła się ona u przyczyn niezłożenia pisma w terminie. Skarżący wskazuje na problemy z przemieszczaniem się, jednak sama taka okoliczność nie może uzasadniać przywrócenia mu terminu - należy ocenić, że w okresie 30 dni, o którym mowa była wyżej, skarżący mógł bez przeszkód złożyć skargę w terminie, mimo utrudnień z poruszaniem się. Uwzględnienie zdawkowej argumentacji skarżącego, opierającej się na akcentowaniu jego niepełnosprawności, w oderwaniu od konkretnych okoliczności, które w niniejszej sprawie mogłyby wystąpić, prowadziłoby w istocie do stwierdzenia, że terminy ustawowe go nie obowiązują. Słusznie przy tym Sąd pierwszej instancji zwracał uwagę na możność uzyskania pomocy - w zakresie prowadzenia korespondencji z organami czy też z sądem - u innych osób.

Tym samym, nie znajdując podstaw do uwzględnienia zażalenia, Naczelny Sąd Administracyjny stosownie do art. 184 w związku z art. 197 § 2 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.



Powered by SoftProdukt