drukuj    zapisz    Powrót do listy

6460 Znaki towarowe, Własność przemysłowa, Urząd Patentowy RP, Oddalono skargę kasacyjną, II GSK 1055/22 - Wyrok NSA z 2025-12-04, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

II GSK 1055/22 - Wyrok NSA

Data orzeczenia
2025-12-04 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2022-06-22
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Elżbieta Czarny-Drożdżejko /sprawozdawca/
Marek Krawczak
Patrycja Joanna Suwaj /przewodniczący/
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 2277/21 - Wyrok WSA w Warszawie z 2021-11-26
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2013 poz 1410 art. 131 ust. 2 pkt. 1
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej - tekst jednolity
Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Patrycja Joanna Suwaj Sędzia NSA Elżbieta Czarny-Drożdżejko (spr.) Sędzia del. WSA Marek Krawczak Protokolant starszy asystent sędziego Dorota Onyśk po rozpoznaniu w dniu 4 grudnia 2025 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 26 listopada 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 2277/21 w sprawie ze skargi A. K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2021 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z 26 listopada 2021 r., sygn. akt VI SA/Wa 2277/21 oddalił skargę A. K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z [...] maja 2021 r. w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy.

Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy.

7 listopada 2014 r., z numerem Z.435465, został zgłoszony przez A. K., (dalej: zgłaszający, skarżący) prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą A.F. z siedzibą w K. wniosek o udzielenie prawa ochronnego na znak słowno-graficzny "AF ART FITNESS Your way to BETTER LIFE", przeznaczony do oznaczania następujących towarów i usług:

- afisze, plakaty, prospekty, druki, broszury, drukowane materiały edukacyjne i instruktażowe, drukowane przewodniki do ćwiczeń, ulotki z zakresu dietetycznych środków spożywczych, odżywek specjalistycznych dla sportowców - klasa 16, - odzież sportowa, w tym koszulki sportowe, spodenki sportowe, bluzy, T-shirty, dresy, buty, obuwie sportowe, obuwie gimnastyczne, czapki, opaski - klasa 25,

- kluby fitness, siłownie, prowadzenie zajęć fitness, prowadzenie szkoleń instruktorów fitness, edukacja w zakresie zajęć fitness, przygotowywanie planów treningowych, organizowanie pokazów fitness, organizowanie konkursów edukacyjnych lub rozrywkowych, organizowanie zawodów sportowych, wypożyczanie sprzętu sportowego - klasa 41,

- poradnictwo z zakresu dietetyki i zdrowego odżywiania - klasa 44.

Po przeprowadzeniu postępowania Urząd Patentowy RP decyzją z 30 czerwca 2020 r. odmówił udzielenia prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy AF ART FITNESS Your way to BETTER LIFE, uznając że przedmiotowe oznaczenie jest podobne do znaków towarowych zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz O. S.A z siedzibą w W. ( dalej "Uprawniony"):

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem R.189075 z pierwszeństwem od dnia 19 marca 2004 r., przeznaczonego do oznaczania nim towarów z klasy:9,18,20, 22, 25 i 28;

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem R.249750 z pierwszeństwem od dnia 10 maja 2011 r., przeznaczonego do oznaczania nim towarów z klasy: 18,25 i 32;

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem R.265762 z pierwszeństwem od dnia 2 kwietnia 2013 r., przeznaczonego do oznaczania nim towarów z klasy 1,3,4, 9,10,11, 12, 18,20, 21, 20,22,24,25, 27,28;

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem R.277523 z pierwszeństwem od dnia 23 maja 2013 r., przeznaczonego do oznaczania nim towarów i usług z klasy: 5,30,43,44;

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem EUTM.011715513 z pierwszeństwem od dnia 5 kwietnia 2013 r., przeznaczonego do oznaczania nim towarów z klasy: 1,3,4,9,10,11,12,18,20,21, 22,24,25,27,28;

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem EUTM.011901402 z pierwszeństwem od dnia 14 czerwca 2013 r., przeznaczonego do oznaczania towarów oraz usług z klasy:5,43,44;

- słowno-graficznego znaku 4F zarejestrowanego pod numerem EUTM.012848057 z pierwszeństwem od dnia 6 maja 2014 r., przeznaczonego do oznaczania towarów z klasy: 9,18,20,22,25 i 28.

Urząd Patentowy stwierdził podobieństwo znaków na podstawie art. 132 ust.2 pkt 2 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r.poz 1410 oraz z 2015 r. poz. 1266 - dalej p.w.p.) dla towarów zgłoszonych w klasie 25 względem towarów chronionych w tej samej klasie znaków wcześniejszych oraz komplementarność usług zgłoszonych w klasie 41 względem części towarów z klasy 9, 21, 27, 28 chronionych ww. znakami wcześniejszymi. Jednocześnie Urząd przyjął podobieństwo usług z klasy 44 względem usług chronionych w tej samej klasie przeciwstawionymi znakami wcześniejszymi. Ponadto organ uznał również podobieństwo znaku zgłoszonego do znaków wcześniejszych R.189075, R.249750, R.265762 należących do O. S.A. z W.i na podstawie art. 132 ust. 2 pkt. 3 p.w.p. z uwagi na wykazanie przez uprawnionego renomy w stosunku do tych wcześniejszych znaków towarowych. Urząd Patentowy uwzględnił też, że przedmiotowe zgłoszenie w myśl art. 131 ust. 2 pkt. 1 p.w.p. zostało zgłoszone w złej wierze bowiem zgłaszający oraz uprawniony działają w tej samej branży.

Zaskarżoną decyzją z 31 maja 2021 r. Urząd Patentowy RP utrzymał w mocy swoją decyzję z 30 czerwca 2020 r.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 26 listopada 2021 r., sygn. akt VI SA/Wa 2277/21 oddalił skargę na powyższe rozstrzygnięcie organu.

WSA podzielił ocenę organu, że towary/usługi objęte przedmiotowym zgłoszeniem w klasach 16, 25 i 41 i 44 są identyczne, podobne lub komplementarne oraz, że będą adresowane do tych samych odbiorców zaspokajając te same potrzeby potencjalnych konsumentów, jak te potrzeby, dla których przeznaczone zostały ww. znaki przeciwstawione z wcześniejszym pierwszeństwem. Są to w szczególności potrzeby dotyczące zdrowego stylu życia, w tym aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania oraz edukacji z tym związanej.

Skarżący skutecznie nie zakwestionował tych ustaleń organu, że istnieje podobieństwo/komplementarność lub identyczność towarów/usług objętych spornym oznaczeniem oraz znakami przeciwstawionymi.

Sąd podzielił stanowisko organu, że sporny znak porównywany w płaszczyznach wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej jest podobny do znaków przeciwstawionych słowno-graficznych "4F" w stopniu stwarzającym realne niebezpieczeństwo konfuzji w obrocie. Rację ma organ, że stylizowane litery "AF", należy uznać za myląco podobne do elementu "4F" zawartego w znakach Uprawnionego. W spornym znaku w warstwie wizualnej na pierwszym planie umieszczono oznaczenie graficzne w postaci stylizowanych liter "AF", umniejszając tym samym rolę pozostałych elementów oznaczenia, mimo że objętościowo te inne elementy zajmują połowę powierzchni kompozycji graficznej spornego znaku. Po drugie zasadnie organ przyjął, że te dodatkowe elementy "ART FITNESS", poniżej którego usytuowany jest napis - "Your way to BETTER LIFE" stanowią rodzaj sloganu reklamowego propagującego aktywność fizyczną jako drogę do lepszego życia, a zatem nie nadają temu oznaczeniu cech dystynktywnych. Ten tok rozumowania doprowadził Urząd Patentowy do słusznego wniosku, że to właśnie graficzny element "AF" wywołuje skojarzenie ze znakami przeciwstawionymi "4F". Dodając do tego niezakwestionowany przez skarżącego fakt, że znaki "4F" są znakami renomowanymi należało podzielić stanowisko organu, że brak było uzasadnionych podstaw faktycznych i prawnych do uwzględnienia wniosku skarżącego o udzielenie prawa ochronnego na sporny znak.

Z tych ustaleń Urząd wywiódł też słuszny wniosek, że ostatecznie doszło też do naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. gdyż zgłaszający, działając na tym samym rynku wiedział lub powinien wiedzieć, że osoba trzecia używa oznaczenia podobnego lub identycznego. Wykazano też w postępowaniu zgłoszeniowym, że oprócz wielu sklepów z odzieżą i sprzętem sportowym także intensywna reklama oznaczenia "4F" przyczyniła się do dużej rozpoznawalności tej marki na rynku.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł skarżący, zaskarżając go w całości i zarzucając mu naruszenie:

1) przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. z 2024 r., poz 935, dalej "p.p.s.a."), a mianowicie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c), art. 151, art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art. 133 § 1, art. 134 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez:

a) wadliwą ocenę ustaleń faktycznych, które organ dokonał z naruszeniem art. 7, art. 9, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a.,

b) wadliwe w świetle art. 141 § 4 p.p.s.a. uzasadnienie zaskarżonego wyroku wynikające z błędnej oceny ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ; powtórzenie przez Sąd, w sposób bezkrytyczny, twierdzeń zawartych w zaskarżonej decyzji organu; brak przedstawienia przez Sąd własnej oceny poddanego kontroli sądowej rozstrzygnięcia oraz brak odniesienia się do wszystkich istotnych zarzutów skargi;

c) niedokonanie, wbrew obowiązkom wynikającym z art. 3 §1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a. faktycznej kontroli decyzji organu skutkujące wadliwym oddaleniem skargi;

2) prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.), poprzez tolerowanie błędów organu polegających na błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 3 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., pomimo tego, iż stan faktyczny sprawy nie wypełniał przesłanek ich zastosowania.

W związku z powyższym wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, a także o rozpoznanie sprawy na rozprawie.

Organ nie skorzystał z uprawnienia do wniesienia odpowiedzi na skargę.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie została oparta na usprawiedliwionych podstawach.

Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając sprawę na skutek wniesienia skargi kasacyjnej związany jest granicami tej skargi, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania, która zachodzi w wypadkach określonych w § 2 tego przepisu. Podstaw nieważnościowych w niniejszej sprawie nie stwierdzono.

Brak przesłanek nieważnościach, o których mowa w art. 183 § 2 p.p.s.a. oznacza, że przytoczone w skardze kasacyjnej przyczyny wadliwości prawnej zaskarżonego orzeczenia determinują zakres kontroli dokonywanej przez Naczelny Sąd Administracyjny. Granice skargi są więc wyznaczone przez podstawy i wnioski. Związanie podstawami skargi kasacyjnej polega na tym, że wskazanie przez stronę skarżącą naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego, czy też procesowego, określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zatem sam autor skargi kasacyjnej wyznacza zakres kontroli instancyjnej wskazując, które normy prawa zostały naruszone. Naczelny Sąd Administracyjny nie ma obowiązku ani prawa do domyślania się i uzupełniania argumentacji autora skargi kasacyjnej. Przytoczenie podstawy kasacyjnej musi więc być precyzyjne, gdyż - z uwagi na związanie sądu kasacyjnego granicami skargi kasacyjnej - Naczelny Sąd Administracyjny może uwzględnić tylko te przepisy, które zostały wyraźnie wskazane w skardze kasacyjnej jako naruszone. Nie jest natomiast władny badać, czy sąd administracyjny pierwszej instancji nie naruszył innych przepisów (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 września 2000 r., sygn. akt IV CKN 1518/2000, OSNC 2001/3, poz. 39 oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego z 5 sierpnia 2004 r., sygn. akt FSK 299/2004, OSP 2005/3, poz. 36, wyrok NSA z 12.09.2019 r., II GSK 634/19, LEX nr 2739689).

Skarga kasacyjna została oparta na podstawie kasacyjnej, wymienionej w art. 174 pkt 1 jak i pkt 2 p.p.s.a., to jest na naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na naruszeniu przepisów postępowania, których uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W takiej sytuacji, co do zasady, w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlegają zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania, ponieważ dopiero po ustaleniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony, można przejść do skontrolowania wykładni prawa materialnego oraz subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowane w sprawie przepisy prawa materialnego (por. wyrok NSA z 9 marca 2005 r., sygn. akt FSK 618/04, wyrok NSA z 3.12.2024 r., II GSK 1000/24, LEX nr 3788107).

Na wstępie należy zauważyć, że skarga kasacyjna została sporządzona niedbale. Jej autor stawia zarzuty, które następnie nie są poparte stosownym uzasadnieniem. Dotyczy to zarówno zarzutów naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. W przypadku zarzutu dokonania przez Sąd I instancji błędnej wykładni należy bowiem wskazać, jak wykładnia konkretnej normy prawnej powinna się przedstawiać. W odniesieniu do zarzutu błędnej subsumpcji powinno być szczegółowo wyjaśnione, dlaczego w danym stanie faktycznym Sąd I instancji nieprawidłowo jej dokonał. Tego brakuje w przedmiotowej skardze kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny nie może domyślać się, na czym ma polegać naruszenie wskazanych w podstawie skargi kasacyjnej przepisów. Z samej skargi kasacyjnej wynika jedynie, że skarżący nie zgadza się z oceną dokonaną zarówno przez organ, jak i przez Sąd I instancji.

W pierwszej kolejności należy rozważyć zarzut najdalej idący tj., naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Zgodnie z powołanym przepisem uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Do elementów uzasadnienia zalicza się:

a) opis historyczny sprawy, zawierający prezentację jej okoliczności faktycznych, przebiegu i stanowisk stron do momentu podjęcia ostatecznego rozstrzygnięcia (decyzji, postanowienia bądź innej czynności administracyjnej) zaskarżonego do Sądu administracyjnego,

b) prezentacja stanowisk stron w postępowaniu sądowoadministracyjnym, obejmująca w pierwszym rzędzie zarzuty skargi oraz argumenty strony przeciwnej zawarte w odpowiedzi na nią, uzupełnione ewentualnie o stanowiska innych uczestników postępowania oraz

c) stanowisko Sądu obejmujące wskazanie podstawy prawnej rozstrzygnięcia wraz z jej wyjaśnieniem.

W orzecznictwie podkreśla się, że usprawiedliwiony będzie zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. tylko wówczas, gdy pomiędzy uchybieniem a wynikiem postępowania sądowoadministracyjnego będzie istniał potencjalny związek przyczynowy. Do sytuacji, w której wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej, należy zaliczyć tę, gdy to uzasadnienie nie pozwala na kontrolę kasacyjną orzeczenia. Dzieje się tak wówczas, gdy nie ma możliwości jednoznacznej rekonstrukcji podstawy rozstrzygnięcia (zob. wyrok NSA z 25 lutego 2009 r., I OSK487/08). Tymczasem te wszystkie wyżej wymienione elementy znajdują się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a uzasadnienie części prawnej wyroku jest wystarczające dla uzyskania informacji o przesłankach rozstrzygnięcia. Sąd I instancji wyjaśnił podstawy faktyczne i prawne rozstrzygnięcia. W uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia zostało zawarte stanowisko co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia. Stąd wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. zasadniczo wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny, co tworzy po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego wyroku.

Za jego pomocą nie można natomiast skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego, czy kwestionować stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego. Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. jest przepisem proceduralnym, regulującym wymogi uzasadnienia. W ramach rozpatrywania zarzutu naruszenia tego przepisu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie do kontroli zgodności uzasadnienia zaskarżonego wyroku z wymogami wynikającymi z powyższej normy prawnej. Wadliwość uzasadnienia orzeczenia może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a., w sytuacji gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku.

W odniesieniu natomiast do zarzutu braku rozpatrzenia przez Sąd I instancji wszystkich zarzutów skargi trzeba podnieść, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego podkreśla się, iż sąd administracyjny I instancji nie jest zobowiązany odnosić się w uzasadnieniu wydawanego orzeczenia do zarzutów i argumentacji niemających istotnego znaczenia dla oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu, albowiem pominięcie w uzasadnieniu wyroku rozważań dotyczących zarzutów niezasadnych nie stanowi naruszenia przepisów postępowania sądowoadministracyjnego o istotnym wpływie na wynik sprawy (por. np.: wyroki NSA z: 5 grudnia 2018 r., sygn. akt II GSK 4421/16; 17 lutego 2011 r., sygn. akt I OSK 1824/10; 14 kwietnia 2010 r., sygn. akt I OSK 850/09; 9 grudnia 2010 r., sygn. akt II OSK 1766/10). Nie oznacza to jednak, że nie jest zobowiązany do przedstawienia i odniesienia się do tych zarzutów, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy i to w zakresie – co należy podkreślić – w jakim jest to konieczne dla rozstrzygnięcia danej sprawy oraz dla oceny prawidłowości tego rozstrzygnięcia. Okoliczność zatem, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie analizowano merytorycznie wszystkich zarzutów podniesionych w skardze może stanowić naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a., ale – co trzeba podkreślić – wyłącznie w sytuacji wykazania wpływu tego uchybienia na wynik sprawy (por. np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z: 17 lutego 2011 r. sygn. akt I OSK 1824/10; 28 lipca 2015 r., sygn. akt II OSK 851/15; 21 listopada 2014 r., sygn. akt II OSK 1084/13; 28 czerwca 2016 r., sygn. akt II GSK 358/15). Tym samym, jakkolwiek brak odniesienia się Sądu I instancji do niektórych zarzutów lub twierdzeń zawartych w skardze nie stanowi sam w sobie uchybienia skutkującego koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku, to jednak pominięcie zarzutów i argumentów istotnych oraz – co należy podkreślić – wykazanie w skardze kasacyjnej w sposób, w jaki wymaga tego art. 174 pkt 2 w związku z art. 176 p.p.s.a., takiego właśnie ich charakteru, może stanowić uzasadnioną podstawę do uchylenia wyroku sądu administracyjnego I instancji.

W niniejszej sprawie Sąd I instancji ustosunkował się do wszystkich istotnych zarzutów podniesionych w skardze, jak również uzasadnienie sporządzone zostało w taki sposób, że możliwa była kontrola zaskarżonego wyroku. Wobec powyższego zarzut podniesiony w pkt I.b petitum skargi kasacyjnej należy uznać za nieuzasadniony.

Nie jest również uzasadniony zarzut naruszenia art. 133 § 1, art. 134 § 1 p.p.s.a.

Zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a. sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy, chyba że organ nie wykonał obowiązku, o którym mowa w art. 54 § 2. Wyrok może być wydany na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu uproszczonym, albo jeżeli ustawa tak stanowi. Stąd przyjmuje się, że naruszenie określonej w art. 133 § 1 p.p.s.a. zasady orzekania na podstawie akt sprawy może stanowić podstawę kasacyjną, jeżeli polega ona na oddaleniu skargi, pomimo niekompletnych akt sprawy; pominięciu istotnej części tych akt; oparciu orzeczenia na własnych ustaleniach sądu nie znajdujących odzwierciedlenia w aktach sprawy. Orzekanie "na podstawie akt sprawy" oznacza, że sąd przy ocenie legalności zaskarżonej decyzji bierze pod uwagę okoliczności, które z tych akt wynikają i które legły u podstaw jej wydania. W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, że Sąd I instancji nie naruszył wskazanego przepisu, rozpoznał bowiem sprawę na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy. Nie dokonywał również własnych ustaleń stanu faktycznego sprawy lub w oparciu o inne, dodatkowe dowody.

Z kolei art. 134 § 1 p.p.s.a. stanowi, że sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że dla skuteczności zarzutu skargi kasacyjnej opartego na art. 134 § 1 p.p.s.a. należy wykazać, że sąd pierwszej instancji powinien był wyjść poza granice zakreślone zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną, a tego nie uczynił, i że owo zaniechanie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ale również wtedy, gdy strona w postępowaniu sądowym wskazywała na istotne dla sprawy uchybienia popełnione na etapie postępowania administracyjnego bądź powołała w postępowaniu sądowym dowody, które zostały przez sąd pominięte, względnie, gdy w postępowaniu administracyjnym popełniono uchybienia na tyle istotne, a przy tym oczywiste, iż bez względu na treść zarzutów sąd nie powinien był przechodzić nad nimi do porządku (wyrok NSA z 28.08.2025 r., I OSK 1621/24, LEX nr 3945548). W niniejszej sprawie skarżący nie wykazał w jakikolwiek sposób w skardze kasacyjnej, aby któreś z powyższych naruszeń miało miejsce.

Pozostałe zarzuty o charakterze proceduralnym dotyczą naruszenia art. 145 § 1 ust. 1 lit. a i c p.p.s.a. w związku z art. 7, 9, 77 § 1, 80 i 107 § k.p.a. Należy jednak zauważyć, że skarżący kasacyjnie w żaden sposób nie uzasadnił, na czym polegało naruszenie wskazanych przepisów. Jeszcze raz należy w tym miejscu podkreślić, że skarga kasacyjna powinna być sporządzona w takiej formie, aby Naczelny Sąd Administracyjny nie musiał się domyślać, jaka była intencja skarżącego. Stąd formalny wymóg sporządzenia skargi kasacyjnej przez zawodowego pełnomocnika. Wobec powyższego wskazane zarzuty naruszenia powołanych wyżej przepisów o charakterze proceduralnym wymykają się spod kontroli kasacyjnej.

Przechodząc do zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego należy wskazać, że również zostały one nieprawidłowo sformułowane oraz uzasadnione. W zarzucie opartym na podstawie kasacyjnej wymienionej w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. skarżący kasacyjnie powinien wykazać, że sąd I instancji dopuścił się naruszenia prawa materialnego poprzez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Tak więc kasator powinien wykazać i uzasadnić, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nieprawidłowo odczytał normę prawną wynikającą z treści przepisu prawa materialnego, bądź mylnie zrozumiał treść przepisu prawa materialnego. W każdym więc z tych przypadków chodzi o sytuację, gdy wykładnia dokonana przez sąd jest nie do przyjęcia w kontekście logiczno-językowym, pozostałych przepisów prawa lub celu, w jakim został wprowadzony dany przepis. Natomiast uzasadniając zarzut niewłaściwego zastosowania przepisu prawa materialnego wykazać należy, iż sąd stosując przepis popełnił błąd subsumcji czyli, że niewłaściwie uznał, iż stan faktyczny przyjęty w sprawie nie odpowiada stanowi faktycznemu zawartemu w hipotezie normy prawnej zawartej w przepisie prawa. W obu tych przypadkach autor skargi kasacyjnej wykazać musi, jak, w jego ocenie, powinien być rozumiany stosowany przepis prawa, czyli jaka powinna być jego prawidłowa wykładnia. Jednocześnie należy podkreślić, że ocena zasadności zarzutu naruszenia prawa materialnego może być dokonana wyłącznie na podstawie ustalonego w sprawie stanu faktycznego, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który skarżący uznaje za prawidłowy (por. wyrok NSA z 13 sierpnia 2013 r., sygn. akt II GSK 717/12; wyrok NSA z 4 lipca 2013 r., sygn. akt I GSK 934/12, Wyrok NSA z 4.03.2025 r., III OSK 7233/21, LEX nr 3838437). Stąd wskazany zarzut prawa materialnego w zasadzie wymyka się spod kontroli kasacyjnej Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Biorąc jednak pod uwagę treść uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego (PW) z 26.10.2009 r. (I OPS 10/09, ONSAiWSA 2010, nr 1, poz. 1) Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował się na kontrolę wyroku Sądu I instancji z punktu widzenia poprawnej interpretacji i stosowania norm prawa materialnego.

Zgodnie z obowiązującym w dniu zgłoszenia spornego znaku art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy:

1) identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym;

2) identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Przepis ten stosuje się odpowiednio do znaku powszechnie znanego.

Z kolei art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., obowiązujący w dniu zgłoszenia spornego znak stanowił, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony.

W niniejszej sprawie znak zgłoszony przez skarżącego został przeciwstawiony znakom słowno-graficznego "4F". Wobec powyższego organ przeprowadził badanie znaku spornego oraz towarów, dla których znak ten miał być przeznaczony na podstawie wskazanych wyżej przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej.

Przepis prawa materialnego, to jest art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., które stały się przedmiotem zaskarżenia, są zbieżne w swojej treści z regulacja unijną.

Wobec powyższej zbieżności rozwiązań (w odniesieniu do znaku towarowego unijnego) oraz celu przyświecającego rozwiązaniom unijnym w kwestii zbliżenia ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych. istotne dla interpretacji polskich przepisów jest stanowisko prezentowane w kwestii ochrony znaku renomowanego przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

Jako pierwsze, należy rozważyć zarzucane naruszenie przez organ i kontrolujący go Sąd I instancji, art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Uznanie bowiem znaku wcześniejszego za znak renomowany i przyjęcie, że jego wcześniejsze zgłoszenie stanowi przeszkodę w rejestracji oznaczenia zgłoszonego, zasadniczo wyklucza potrzebę badania względnej przeszkody rejestracyjnej opisanej w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.

Stąd pierwszą przesłanką odmowy udzielenia skarżącemu prawa ochronnego, którą należy rozważyć jest identyczność lub podobieństwo zgłoszonego oznaczenia do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji. Jest to bowiem najdalej idąca przesłanka uniemożliwiająca przyznanie oznaczeniu ochrony. Z kolei w niniejszej sprawie znak słowo-graficzny 4F trafnie został uznany przez organ za znak renomowany. Natomiast skarżący kasacyjnie nie podważał tej oceny.

W systemie prawnym brak jest normatywnej, legalnej definicji znaku renomowanego. Nie występuje ona ani w systemie krajowym, ani w systemie unijnym, chociaż znak renomowany podlega specjalnej ochronie prawnej poza zasadą specjalizacji. Zasada specjalizacji oznacza, że znak zawłaszcza tylko towary wskazane w rejestrze, a więc oznacza, że ochrona znaku towarowego jest ograniczona do konkretnych towarów i usług, dla których został on zarejestrowany. W przypadku znaków renomowanych ochrona ich jest znacznie szersza i odnosi się również do tych towarów i usług, które nie zostały wskazane w zgłoszeniu jako te, dla których znak towarowy jest przeznaczony.

W zakresie natomiast pojęcia znaku renomowanego Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 14 września 1999 r. (sprawa General Motors Corporation, C-375/97, ECLI:EU:C:1999:408) wypowiedział się, że aby korzystać z ochrony obejmującej niepodobne produkty lub usługi, zarejestrowany znak towarowy musi być znany znacznej części odbiorców zainteresowanych produktami lub usługami, których dotyczy. Wyłania się więc wymóg posiadania przez znak renomowany pewnego progu znajomości. Tylko w przypadku wystarczającej znajomości tego znaku odbiorcy, w zetknięciu z późniejszym znakiem towarowym, mogą ewentualnie skojarzyć oba znaki towarowe, nawet jeśli są używane dla niepodobnych produktów lub usług, a w konsekwencji wcześniejszy znak towarowy może zostać naruszony. Dalej Trybunał podkreślił, że odbiorcami, wśród których wcześniejszy znak towarowy musiał uzyskać renomę, są ci, których dotyczy ten znak towarowy, czyli, w zależności od sprzedawanego produktu lub usługi, może to być zarówno szeroka publiczność, jak i bardziej wyspecjalizowana publiczność, na przykład przedsiębiorcy działający w określonym sektorze. Wymagany stopień znajomości należy uznać za osiągnięty, gdy wcześniejszy znak towarowy jest znany znacznej części kręgu odbiorców, którym odpowiadają produkty lub usługi objęte tym znakiem towarowym. Badając, czy ten warunek jest spełniony, sąd krajowy musi wziąć pod uwagę wszystkie istotne okoliczności sprawy, w szczególności udział w rynku znaku towarowego, intensywność, zasięg geograficzny i czas trwania jego używania oraz wysokość inwestycji poniesionych przez przedsiębiorstwo na jego promocję.

W odniesieniu do ochrony znaków renomowanych w orzecznictwie Trybunału wymaga się badania związku pomiędzy wcześniejszym renomowanym znakiem towarowym a późniejszym znakiem towarowym, a więc wystarczająca dla stwierdzenia naruszenia jest już pośrednia możliwość wprowadzenia w błąd. W wyroku Trybunału z 27 listopada 2008 r. (Intel Corporation Inc. przeciwko CPM United Kingdom Ltd, C‑252/07, ECLI:EU:C:2008:655) przyjęto, że istnienie takiego związku należy oceniać całościowo, przy uwzględnieniu wszystkich czynników mających znaczenie w okolicznościach danej sprawy (zob. w odniesieniu do art. 5 ust. 2 dyrektywy ww. wyroki w sprawach: Adidas-Salomon i Adidas Benelux, pkt 30; adidas i adidas Benelux, pkt 42). Czynniki te mogą obejmować:

– stopień podobieństwa między kolidującymi ze sobą znakami;

– charakter towarów lub usług, dla których kolidujące ze sobą znaki zostały zarejestrowane, w tym stopień pokrewności i różnic między tymi towarami lub usługami oraz dany krąg odbiorców;

– intensywność używania i renomę wcześniejszego znaku towarowego;

– stopień – samoistnego lub uzyskanego w następstwie używania – charakteru odróżniającego wcześniejszego znaku towarowego;

– istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia odbiorców w błąd.

Każda z tych wyżej wskazanych przesłanek powinna być spełniona w celu ustalenia istnienia związku pomiędzy wcześniejszym znakiem renomowanym, a później zgłoszonym oznaczeniem. Stąd Trybunał w powołanym wyroku podkreślił, że jeżeli chodzi o stopień podobieństwa między kolidującymi ze sobą znakami towarowymi, im bardziej są one podobne, tym bardziej prawdopodobne jest, że późniejszy znak towarowy będzie, w odczuciu właściwego kręgu odbiorców, przywoływał na myśl wcześniejszy renomowany znak towarowy. Ma to miejsce tym bardziej, gdy rozpatrywane znaki są identyczne. Natomiast występujące między nimi zwykłe podobieństwo nie wystarczą, aby ustalić występowanie związku między tymi znakami.

Kwestią więc wyjściową dla ustalenia istnienia związku pomiędzy wcześniejszym znakiem renomowanym, a późniejszym znakiem zarejestrowanym jest taki stopień podobieństwa między znakiem cieszącym się renomą a porównywanym oznaczeniem, że istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd właściwej części odbiorców. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości przyjęto, że warunek podobieństwa między znakiem towarowym a oznaczeniem, wymaga w szczególności istnienia elementów podobieństwa wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego (wyrok Trybunału z 23 października 2003 r., Adidas-Salomon AG i Adidas Benelux BV przeciwko Fitnessworld Trading Ltd., C-408/01). Z kolei kompleksową ocenę mającą na celu ustalenie istnienia związku między kolidującymi ze sobą znakami towarowymi należy oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, ze szczególnym uwzględnieniem ich elementów odróżniających i dominujących.

Porównania należy dokonać poprzez analizę kolidujących ze sobą znaków towarowych postrzeganych każdy jako całość, co nie oznacza, że całościowe wrażenie pozostawione przez złożony znak towarowy w pamięci właściwego kręgu odbiorców nie może w niektórych wypadkach zostać zdominowane przez jeden lub kilka z jego składników, nawet jeśli należy uściślić, że orzecznictwo pozwala także w niektórych okolicznościach na dokonanie porównania między elementami, które nie są dominujące, lecz są mniej ważne – aczkolwiek nie są jednak nieistotne (postanowienie z 14 kwietnia 2016 r., Roland/EUIPO, C‑515/15 P, niepublikowane, EU:C:2016:298, pkt 31, z 31 maja 2017r., Alma-The Soul of Italian Wine LLLP przeciwko Urzędowi Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej(EUIPO), T-637/15, ECLI:EU:T:2017:371, pkt 53).

Takie badanie istnienia związku pomiędzy wcześniejszym znakiem renomowanym, a późniejszym znakiem zarejestrowanym zawsze odnosi się do odbiorców, do których towar opatrzony kwestionowanym znakiem towarowym jest kierowany.

Wskazuje się również (wyrok TS z 31 maja 2017r., Alma-The Soul of Italian Wine LLLP przeciwko Urzędowi Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej(EUIPO), T-637/15, ECLI:EU:T:2017:371), że w wypadku, gdy znak towarowy składa się z elementów słownych i graficznych, pierwsze z nich powinny być co do zasady traktowane jako bardziej odróżniające niż te drugie, ponieważ przeciętny konsument łatwiej będzie odnosić się do rozpatrywanego towaru poprzez przytoczenie jego nazwy aniżeli poprzez opisanie graficznego elementu znaku [zob. wyrok z 9 września 2008 r., Honda Motor Europe/OHIM – Seat (MAGIC SEAT), T‑363/06, EU:T:2008:319, pkt 30 i przytoczone tam orzecznictwo]. Ponadto, wskazuje się, że właściwy konsument ma skłonność do zachowywania w pamięci elementów przywołujących mu jakieś znaczenie.

Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku przeprowadził badanie legalności zaskarżonej decyzji pod kątem przeprowadzenia analizy spornych znaków towarowych z punktu widzenia istnienia podobieństwa w warstwie wizualnej, fonetycznej oraz znaczeniowej. Uznał, że organ prawidłowo przyjął istnienie takiego podobieństwa. Organ bardzo drobiazgowo przeanalizował znak sporny, w tym każdy jego element, przyjmując, że - postrzegając znak całościowo - elementem dominującym jest ze względu na wielkość, proporcje, kolorystykę oraz znaczenie, jest właśnie element słowo-graficzny "AF". Wskazany dominujący element jest podobny do znaku renomowanego słowno-graficznego 4F, co również zostało dokładnie przeanalizowane w zaskarżonej decyzji. Organ oraz kontrolujący go Sąd I instancji uznali, że litera "A" ze względu na formę geometryczną zapisu może być postrzegana jako cyfra "4". Drugim z kolei element jest zbieżny w obu oznaczeniach i jest nim litera "F". Zasadnie również organ zauważył, że wszystkie wcześniejsze znaki towarowe 4F należą do jednego podmiotu i mogą być postrzegane jako rodzina znaków. Stąd sporny znak może być traktowany przez odbiorców jako "odświeżenie" marki.

Organ zbadał również charakter towarów lub usług przypisanych do kolidujących oznaczeń, w tym stopień pokrewieństwa i różnice między nimi dochodząc do wniosku, że wszystkie one są związane z uprawnianiem różnych dyscyplin sportowych. Trafnie więc przyjęto, że towary i usługi są albo identyczne, albo podobne, albo komplementarne. Organ prawidłowo również zauważył, że ich adresatami jest ogół społeczeństwa. Stąd istnieje możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd z uwagi na tę samą branżę, przeznaczenie i kanały dystrybucji.

Wobec powyższego organ oraz kontrolujący go Sąd I instancji nie dopuścili się naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. poprzez błędną interpretacje wskazanego przepisu, jak również subsumpcja ustalonego stanu faktycznego została dokonana prawidłowo. Stwierdzenie wystąpienia okoliczności przewidzianych w powołanym przepisie eliminuje możliwość przyznania prawa ochronnego spornemu oznaczeniu.

Tym niemniej, należy podkreślić, że również kolejny zarzut dotyczący błędnej wykładni, który odnosił się do art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest nieuzasadniony.

Zgodnie z powołanym przepisem nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.

Stąd konieczne było przeprowadzenie badania z punktu widzenia przede wszystkim, identyczności lub podobieństwa spornych znaków towarowych. Następnie analizie podlegało ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.

Jak już wyżej zostało wykazane w uwagach dotyczących odmowy przyznania prawa ochronnego spornemu oznaczeniu ze względu na wcześniej zgłoszone i zarejestrowane znaki renomowane, organ prawidłowo stwierdził istnienie podobieństwa wskazanych konkurujących ze sobą oznaczeń, jak również identyczność, podobieństwo lub komplementarność towarów i usług.

Dalej organ przeprowadził stosowną analizę dotycząca możliwości wprowadzenia w błąd. Trafnie zwrócono uwagę na elementy dominujące w spornych znakach. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości podkreśla się, że całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa kolidujących ze sobą znaków, należy oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, ze szczególnym uwzględnieniem ich elementów odróżniających i dominujących. Sposób postrzegania znaków towarowych przez przeciętnych konsumentów danych towarów lub usług odgrywa w całościowej ocenie wspomnianego prawdopodobieństwa decydującą rolę. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali (zob. wyrok Trybunału z 12 czerwca 2007 r. w sprawie C‑334/05 P OHIM przeciwko Shaker, Zb.Orz. s. I‑4529, pkt 35 i przytoczone tam orzecznictwo oraz wyrok Sądu I instancji 9 czerwca 2010 r., Félix Muñoz Arraiza przeciwko Urzędowi Harmonizacji (OHIM), T‑138/09, ECLI:EU:T:2010:226). Naczelny Sąd Administracyjny podziela zaprezentowane zarówno w decyzjach organu, jak i w wyroku Sądu I instancji stanowisko. Stąd ani organ, ani Sąd I instancji nie naruszyły reguły oceny ryzyka, dokonywanej w oparciu o elementy dominujące porównywanych znaków.

Z uwagi na potrzebę odniesienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd do zachowań przeciętnego konsumenta danej kategorii towarów, w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości wskazuje się, że w tym przypadku uwzględnia się odbiorcę, który jest właściwie poinformowany, dostatecznie uważny i rozsądny. Jednak należy w tym przypadku zachować pewną dozę ostrożności, gdyż przeciętny konsument rzadko ma okazję do dokonania bezpośredniego porównania poszczególnych znaków towarowych i jest zmuszony polegać na niedoskonałym obrazie tych znaków zachowanym w pamięci. Należy także uwzględnić okoliczność, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od kategorii danych towarów oraz fakt, że odbiorcy będący specjalistami w zakresie omawianych towarów mogą wykazywać wysoki stopień uwagi przy dokonywaniu ich wyboru (zob. wyrok Sądu z 14 lipca 2005 r., T‑126/03 Reckitt Benckiser przeciwko OHIM, pkt 96 i przytoczone tam orzecznictwo).

W niniejszej sprawie odbiorcą towarów opatrzonych spornymi znakami towarowymi może być w zasadzie każda osoba, z uwagi na charakter towarów, do których odnoszą się sporne znaki. Są to bowiem towary powszechnego użytku. Model konsumenta, do którego należy odnosić przesłankę możliwości wprowadzenia w błąd, w tym możliwości skojarzenia, jest osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego zarówno organ, jak i Sąd I instancji trafnie uznały, że w świetle poczynionych ustaleń, co do istotnego podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami, modelowy konsument jest narażony na niebezpieczeństwo błędu co do pochodzenia nabywanych towarów, w tym skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.

Mając powyższe na uwadze, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji dokonał prawidłowej interpretacji również art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.

Zgodnie z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze, w celu uzyskania ochrony. W prawie pozytywnym nie zdefiniowano pojęcia złej wiary, które z uwagi na różnorodność stanów faktycznych jest kształtowane przez judykaturę i doktrynę prawa.

Kluczowy jest w tym zakresie pogląd Trybunału Sprawiedliwości wyrażony w wyroku z 11 czerwca 2009 r. (sprawa Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH,C‑529/07, ECLI:EU:C:2009:361). W sprawie tej Trybunał uznał, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego w rozumieniu art. 51 ust. 1 lit. b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego sąd krajowy zobowiązany jest uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji oznaczenia jako wspólnotowego znaku towarowego, a w szczególności:

– okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru identycznego lub do złudzenia podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji;

– zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią; a także

– stopień ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji.

Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości wynika ponadto, że zła wiara występuje, gdy z istotnych i spójnych poszlak wynika, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nie nastąpiło w celu konkurowania w sposób uczciwy, lecz z zamiarem naruszenia, w sposób niezgodny z uczciwymi obyczajami, interesów osób trzecich lub z zamiarem uzyskania, nawet bez odniesienia się do konkretnej osoby trzeciej, wyłącznego prawa w celach innych niż cele związane z funkcjami znaku towarowego, w szczególności funkcją wskazywania pochodzenia. Zamiar zgłaszającego znak towarowy jest elementem subiektywnym, który jednak w sposób obiektywny powinny ustalić właściwe organy administracyjne i sądowe. W konsekwencji każde twierdzenie dotyczące złej wiary należy oceniać całościowo, uwzględniając wszelkie istotne okoliczności faktyczne danego wypadku (zob. podobnie wyrok z 11 czerwca 2009 r., Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli, C‑529/07, EU:C:2009:361, pkt 37, 42, wyrok TSUE z 12 września 2019 r., w sprawie Koton Mağazacilik Tekstil Sanayi ve Ticaret AȘ przeciwko EUIPO C‑104/18 P, ECLI:EU:C:2019:724, pkt 45-47)

W orzecznictwie wyróżnia się kategorię zgłoszenia w "złej wierze", jak zgłoszenie znaku z naruszeniem szczególnego stosunku zaufania, czy zgłoszenie znaku motywowane wykorzystaniem jego renomy, czy z naruszeniem cudzych praw bezwzględnych lub względnych. Są to pewne podkategorie dwóch ogólnych przesłanek działania zgłaszającego w celu zablokowania wnioskodawcy lub w celu spekulacyjnym.

W kontekście powyższego jako naturalny jawi się wniosek, że w celu uznania zgłoszenia za dokonane w złej wierze należy wykazać, że postępowanie uprawnionego (a ściślej zgłaszającego), w kontekście całokształtu istotnych okoliczności mających miejsce – co do zasady – najpóźniej w dacie zgłoszenia, jest co najmniej naganne, czynione ze świadomością naruszenia czyjegoś prawa lub bezrefleksyjną albo lekkomyślną formą oceny zastanej sytuacji, w tym potencjalnej możliwości naruszenia cudzego uprawnienia. Oprócz tego muszą zaistnieć obiektywne okoliczności odnoszące się do naganności samego zgłoszenia, a wskazujące generalnie na działanie w celu blokowania cudzej działalności, czy też działania w celu spekulacyjnym.

Istnienie złej wiary bez wątpienia wiąże się immanentnie z zamiarem nagannego – z punktu widzenia zasad uczciwości kupieckiej – działania danego podmiotu. Dzieje się tak wówczas, gdy rejestracja znaku ma wyeliminować, ograniczyć bądź chociażby uszczuplić klientelę innego podmiotu. Działa więc w złej wierze każdy, kto wie lub powinien wiedzieć, że wkracza w domenę, do której inny podmiot ma lepsze prawa, np. rejestruje znak z nastawieniem na "podebranie" w ten sposób klientów konkurentowi, nawet przez sferę pewnego rodzaju niedomówień, czy luźnych skojarzeń, a także ten, kto chce konkurenta zablokować w jego działalności.

W niniejszej sprawie organ prawidłowo ustalił, że dokonując zgłoszenia w 2014 r. zawierającego element łudząco nawiązujący do elementu "4F", Zgłaszający wiedział, że narusza czyjeś prawo, bowiem oznaczenie "4F", w wyniku jego intensywnej reklamy, było rozpoznawalne przez polskich odbiorców na dość wysokim poziomie, a towary nim sygnowane obecne były w większości sklepów z artykułami sportowymi oraz w galerach handlowych, gdzie Uprawniony posiada również swoje salony firmowe. Zatem, jak trafnie zauważył organ, trudno uznać, że Zgłaszający działający w tej samej branży, dokonując przedmiotowego zgłoszenia nie posiadał wiedzy o tak silnym konkurencie. Takie działanie uznano za naganne z dwóch perspektyw. Po pierwsze z uwagi na szkodliwość w odniesieniu do podmiotu, któremu przysługuje prawo ochronne ze wcześniejszym pierwszeństwem, a po drugie, z punktu widzenia funkcjonowania rynku towarów i usług, jako całości, gdyż w ten sposób wprowadza się w błąd wszystkich uczestników obrotu gospodarczego.

W skardze kasacyjnej skarżący nie podważył skutecznie ustaleń dokonanych przez organ, ani przez kontrolujący go Sąd I instancji, stąd zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. należy uznać za nieuzasadniony.

Nieusprawiedliwione są zatem wszystkie zarzuty kasacyjne. WSA, oddalając rozpatrywaną skargę, nie złamał wytykanych mu przepisów.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw.



Powered by SoftProdukt