drukuj    zapisz    Powrót do listy

652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych, Ubezpieczenia, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Oddalono skargę, VI SA/Wa 3915/23 - Wyrok WSA w Warszawie z 2024-02-20, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

VI SA/Wa 3915/23 - Wyrok WSA w Warszawie

Data orzeczenia
2024-02-20 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2023-06-14
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Cezary Kosterna /przewodniczący sprawozdawca/
Danuta Szydłowska
Łukasz Jarocki
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Ubezpieczenia
Sygn. powiązane
II GSK 2254/24 - Wyrok NSA z 2025-04-16
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Treść wyniku
Oddalono skargę
Powołane przepisy
Dz.U. 2022 poz 2561 art. 66, art. 69
Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.)
Dz.U. 2022 poz 2000 art. 7, art. 77 par. 1, art. 107 par. 3
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - t.j.
Dz.U. 2023 poz 259 art. 134 par. 1, art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j.
Dz.U. 2023 poz 1230 art. 13
Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t. j.)
Dz.U. 2020 poz 1740 art. 627, art. 628, art. 750
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny - t.j.
Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Cezary Kosterna (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska Asesor WSA Łukasz Jarocki po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 lutego 2024 r. w trybie uproszczonym sprawy ze skargi K. z siedzibą w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 8 marca 2023 r. nr 264/2023/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę

Uzasadnienie

Zaskarżoną decyzją z [...] marca 2023 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: organ, Prezes NFZ), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5, 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2022 r., poz. 2561 ze zm., dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2022 r., poz. 2000 ze zm.; dalej: k.p.a.), w zw. z art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. poz. 1493 ze zm.), po rozpatrzeniu odwołania K. (dalej: skarżąca, strona, płatnik składek), wniesionego od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: organ I instancji, Dyrektor [...]OW NFZ) z [...] lipca 2018 r. stwierdzającej istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego K. S. (dalej: uczestnik, zainteresowana, wykonawca) z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług w okresie od 20 września 2014 r. do 30 września 2015 r., utrzymał w mocy ww. decyzję.

Powyższe decyzje zostały wydane w następującym stanie faktycznym sprawy.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. (dalej: ZUS) pismem z 3 kwietnia 2018 r. wystąpił do Dyrektora [...]OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanej z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług nazwanych umowami o dzieło zawartych z płatnikiem składek w okresie od dnia 1 października 2014 r. do dnia 30 września 2015 r. Do wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zostały dołączone: kserokopie umów o dzieło, kserokopia protokołu kontroli z dnia 17 lutego 2016 r., kserokopia zastrzeżeń płatnika składek z dnia 03 marca 2016 r. do protokołu kontroli oraz kserokopia informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli. Ponadto ZUS poinformował, że zainteresowana w okresie wykonywania umowy posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.

Decyzją z [...] lipca 2018 r. Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanej z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług w okresie od 1 października 2014 r. do 30 września 2015 r.,

Od powyższej decyzji płatnik składek wniósł odwołanie do Prezesa NFZ.

Ponownie rozpoznając sprawę Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji organ przytoczył i omówił przepisy mające zastosowanie w sprawie, w tym art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 u.s.u.s. oraz art. 627 i 734 § 1 k.c. Przypomniał, że w sprawie ustalono, że płatnik zawarł z zainteresowaną umowy cywilnoprawne nazwane "umowami o dzieło", co w konsekwencji oznaczało, że umowy te podlegały obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Umowy dotyczyły:

- umowa o dzieło dydaktyczne zawarta w [...] w dniu 8 lipca 2014 r., zgodnie z którą Wykonawca zobowiązał się do wykonania "dzieła" polegającego na przeprowadzeniu ćwiczeń w języku angielskim z przedmiotów: "Practical English - integrated skills 2", "Practical English - integrated skills 3", "Presentation skills", "Negatiations Skills and Business Meetings",

umowa o dzieło dydaktyczne zawarta w [...] w dniu 23 lipca 2015 r" zgodnie z którą Wykonawca zobowiązał się do wykonania "dzieła" polegającego przeprowadzeniu ćwiczeń w języku angielskim z przedmiotów: "Working with Humań Resources", "Presentation skills".

Ponadto w ww. umowach zawarto zapis, iż "Autor zobowiązuje się wykonać dzieło zgodnie z obowiązującym u Zamawiającego planem i harmonogramem studiów Strony ustaliły wynagrodzenie z tytułu wykonania umowy wyliczone w oparciu o stawkę za każdą godzinę przeprowadzonych zajęć.

Jak wynika z dołączonych do wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] dokumentów, płatnik składek nie zgłosił do ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanej w związku w wykonywaniem przedmiotowych umów.

Prezes NFZ przedstawił następnie dotychczasowy przebieg postępowania w sprawie, a także jej ramy prawne. W szczególności wskazał na treść art. 627 i art. 734 § 1 k.c. argumentując między innymi, że w tej sprawie Uczestniczka realizując ww. umowy zawarte z płatnikiem składek, których celem było przeprowadzenie ćwiczeń na prowadzonych przez Zamawiającego studiach na kierunku Filologia angielska wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania a następnie do wykonania programu nauczania, czy jak podnosi w odwołaniu płatnik składek - "(...) jej przedmiotem było wygłoszenie (przeprowadzenie) w określonym konkretnym czasie konserwatorium (zajęć) na konkretnie sprecyzowany temat, konkretnej dziedziny nauki, mające na celu szczegółowe przedstawienie określonej problematyki lub zagadnienia, jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, przez osobę o kwalifikacjach nauczyciela akademickiego, która cały czas się rozwija, i ten rozwój ma odbicie w prowadzonych zajęciach. W konsekwencji przedmiotowi zajęć można przypisać cechy utworu, a umowom charakter umowy o dzieło", trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Zwłaszcza, że jak podkreśla się w orzecznictwie, dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, zgodnie z podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi w odwołaniu, że wykonawca dzieła miał pełną swobodę i samodzielność w jego wykonaniu, to zdaniem Prezesa NFZ trudno wskazać w ww. umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie, ewentualne wypracowane materiały dydaktyczne takie jak programy, konspekty i sylabusy czy też koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Nie można sobie również wyobrazić aby dydaktyk, nauczyciel prowadził zajęcia nie posiadając wcześniej stworzonego programu czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego w niniejszym przypadku dla studentów w zakresie nauczania języka angielskiego. Zdobytą przez uczniów wiedzę, umiejętności czy informacje pozyskane przez studentów, nie można również uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania umowy.

Ponadto podkreślił, iż strony umowy nie postanowiły w żadnym jej zapisie, na czym miałoby polegać przygotowanie zajęć, ani tego, jaką miałyby przyjąć formę. Gdyby treść umowy przesądzała, że w ramach przygotowania zajęć mają powstać w określonej i zindywidualizowanej formie np. materiały dla studentów, sylabusy, konspekty, wizualizacje czy stenogramy, można byłoby rozważać, czy w ramach tej umowy nie powstało dzieło czy utwór. W tym konkretnym przypadku należy tylko teoretycznie przyjąć, iż pod zwrotem: "przeprowadzenie ćwiczeń w języku angielskim", strony rozumiały przygotowanie zagadnień, jakie mają zostać poruszone podczas zajęć w zakresie omawianego przedmiotu. Jeśli jednak strony nie określiły szczególnych wymagań dla tego etapu świadczenia, należy zgodnie z treścią art. 354 § 1 k.c. domniemywać, iż dłużnik powinien wykonać świadczenie zgodnie z jego celem społeczno-gospodarczym oraz zwyczajami.

Mając powyższe Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowy zawarte z Zainteresowaną nie miały charakteru umów o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Mając na względzie zadania szkoły, nawet jeżeli jest to uczelnia wyższa nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom zajęć - wiedzy w ww. zakresie. Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Podobnie również opracowanie ewentualnych zadań, tekstów, pytań do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło) a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie.

Uwzględniając powyższe organ stwierdził, że w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowa zawarta z zainteresowaną nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. W ocenie organu, mając na względzie zadania szkoły, nie ma wątpliwości, że celem zawartej umowy było przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy w określonym przedmiocie. Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu", jakim była edukacja.

Za chybione organ uznał argumenty strony, z których miałby wynikać, że przy realizacji spornej umowy doszło do powstania utworu w rozumieniu prawa autorskiego. Organ nie zaprzeczał, że możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, podkreślał jednak, że ma to miejsce pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu, a taki warunek spełnia tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. W ocenie organu, przedmiot umowy w postaci przeprowadzenia zajęć z języka angielskiego dla studentów w ramach programu studiów nie spełnia przesłanek wykładu naukowego mającego charakter utworu. Organ podkreślał, że takie zajęcia powinny odpowiadać programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie, co przeczy tezie, jakoby były to zajęcia specjalistyczne. Związanie programem studiów wyklucza ponadto twórczy charakter programu nauczania oraz nowatorską i niepowtarzalną jego naturę, której wystąpienie jest konieczne w celu zweryfikowania wykładu jako utworu. Z materiału dowodowego nie wynika, by czynności wykonywane przez zainteresowaną, polegające na prowadzeniu zajęć z języka angielskiego, miały charakter niestandardowy, niepowtarzalny, a przy tym spełniały kryteria twórczego i indywidualnego utworu, jako przedmiotu prawa autorskiego. Organ wskazał, że nie kwestionuje dorobku naukowego zainteresowanej, nie zgadza się jednak ze stanowiskiem, że w przedmiotowej sprawie, prowadząc zajęcia na uczelni wyższej zainteresowana stworzyło dzieło. Nadmienił przy tym, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepis ten zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.

W ocenie organu, niezidentyfikowanie przedmiotu umowy, nieokreślenie i niewystarczające jego oznaczenie, skutkuje w przedmiotowej sprawie brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy regulujące umową o dzieło. W konsekwencji nie istnieje możliwość obciążenia zainteresowanej odpowiedzialnością za wady dzieła. Organ zaznaczał, że możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Przedmiot spornej umowy nie koresponduje ponadto ze specyfika umowy o dzieło w całym jej zakresie. Zarówno cel i treść zawartej umowy sprzeciwiają się właściwości (naturze) umowy o dzieło. Odnosząc się z kolei do wynagrodzenia określonego w umowie, organ wskazał, że strony przyjęły stawkę za 1 godzinę pracy. W wykonanej umowie stosowane były jednolite stawki wynagrodzenia za czas realizacji umowy niezależnie od nakładu pracy koniecznego do realizacji wykładów, co wskazuje na zapłatę rozłożoną w czasie, a takie ukształtowanie wynagrodzenia jest charakterystyczne dla umów o świadczenie usług. Zdanie organu, ustalając charakter spornej umowy strony przekroczyły, ustalone w art. 3531 k.c. granice swobody umów. Przyjęcie, że strony łączyła umowa o dzieło podczas, gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego.

Reasumując, w ocenie organu, analiza treści spornej umowy oraz całości materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie potwierdziła, że strony nie sprecyzowały w umowie sposobu jej wykonania, a jedynie określiły przedmiot świadczenia. Strony nie ustaliły przy tym żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych zajęć i omawianych zagadnień. Uznać zatem należało, że zainteresowana miała wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. W obrocie gospodarczym ogólnie przyjęte jest, że działalność edukacyjną świadczy się w formie usługi lub umowy o pracę. Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, organ wskazał, że rozstrzygnięcie organu I instancji zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zawartej przez strony umowy oraz analizy czynności wykonywanych przez zainteresowana, dokumentów przedstawionych przez ZUS oraz argumentów podniesionych przez odwołującego, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przytoczone w podobnych sprawach orzecznictwo sądów.

Maja na uwadze powyższe organ odwoławczy wszystkie zarzuty odwołania uznał za nieuzasadnione.

W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca postawiła następujące zarzuty naruszenia przepisów:

- postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:

1) art. 7 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. przez nieuczynienie zadość ciążącemu na organie obowiązkowi zebrania i rozpatrzenia w sposób wyczerpujący materiału dowodowego w zaskarżonej decyzji,

2) art. 80 k.p.a. poprzez nieprawidłową ocenę przez Prezesa NFZ zgromadzonego materiału dowodowego w sprawie, w szczególności treści zawartych umów o dzieło dydaktyczne, analizowanych w toku kontroli przez organ rentowy, a w konsekwencji błędne przyjęcie, że zawarte umowy są umowami o świadczenie usług i z tego tytułu skarżąca winna zadeklarować i odprowadzić składki na ubezpieczenie zdrowotne;

- przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:

1) art. 627 oraz art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. przez błędne przyjęcie, że zawarte pomiędzy skarżącą a zainteresowaną umowy o dzieło dydaktyczne, obejmujące przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, należy zakwalifikować jak umowę o świadczenie usług (umowę zlecenia), podczas gdy z treść umów, okoliczności ich zawarcia oraz sposób ich wykonywania przemawiają za zakwalifikowaniem przedmiotowych umów jako umowy o dzieło autorskie;

2) art. 65 § 1 i 2 k.c. przez dokonanie błędnej wykładni postanowień umów o autorskie dzieło dydaktyczne łączących skarżącą z zainteresowaną, pomijającej tak zgodny zamiar stron i cel umów, jak i okoliczności ich zawarcia oraz sposób weryfikacji i oceny wykonania dzieł (indywidualny przy każdej z umów i każdym temacie zajęć dydaktycznych) i w konsekwencji błędne zakwalifikowanie zawartych pomiędzy uczelnią a autorem umów o autorskie dzieło dydaktyczne, jako umów o świadczenie usług (umowy zlecenia), a nie umowy o autorskie dzieło dydaktyczne, podczas gdy żadna z umów nie była umową starannego działania, tylko umową, której efektem było zindywidualizowane w umowie dzieło mające charakter utworu, przybierające określoną i weryfikowalną postać;

3) art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach autorskich (Dz. U. 2022 r. poz. 2509 ze zm.; zw. dalej: prawo autorskie) poprzez uznanie, że rezultat czynności objętych zawartymi przez strony umowami nie stanowią utworu, a tym samym, nie mogą być one przedmiotem umowy o dzieło, w sytuacji, kiedy efekty tych czynności spełniają wszelkie wymagane prawem przesłanki do uznania ich za utwór tj. są przejawem działalności twórczej, mającej indywidualny i wysoce specjalistyczny charakter, a także zostały ustalone w określonej postaci;

4) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 69 ust. 1 w zw. z art. 109 ust. 1-3 ustawy o świadczeniach przez uznanie, że zainteresowana jako wykonawca autorskiego dzieła dydaktycznego z tytułu umowy zawartej ze skarżącą była objęta obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, podczas gdy wykonując umowę o autorskie dzieło dydaktyczne nie podlega z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym.

Wskazując powyższe skarżąca wnosiła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, a także o zasądzenie od organu na rzecz skarżącej zwrotu kosztów postępowania sądowego.

W odpowiedzi na skargę, organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Skarga nie jest zasadna.

Podkreślenia na wstępie wymaga, że sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. W zakresie dokonywanej kontroli Sąd bada, czy organ administracji rozstrzygając w sprawie nie naruszył prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Zgodnie z treścią art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1634, dalej: p.p.s.a.) Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (...).

Kontrolując wydane w sprawie decyzje Sąd stwierdził, że odpowiadają one prawu. Organy wyczerpująco wyjaśniły motywy podjętego rozstrzygnięcia, co znajduje uzasadnienie w zgromadzonym materiale dowodowym oraz w przywołanych przepisach.

Spór w sprawie budzi zaś charakter prawny umowy zawartej przez Skarżącą (płatnik) z Uczestnikiem. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym Uczestnik podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie tej umowy.

Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z tym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stanowi w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.

W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.

Uznanie, iż sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. K.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.) oznacza, że Skarżąca była obowiązana, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.

Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.

Natomiast zgodnie z art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (v.: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).

Z kolei istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (v.: m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).

Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.

Sąd w składzie orzekającym w niniejszej sprawie podziela także pogląd prezentowany w judykaturze, zgodnie z którym o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cech charakterystycznych dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nie może i nie powinno bowiem budzić żadnych wątpliwości, że nawet jeżeli taki był zgodny zamiar kontrahentów, strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swoich publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (v. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lipca 2022 r., II GSK 840/19 – dostępny w CBOSA).

Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że organy obu instancji dokonały prawidłowej analizy oraz oceny spornych umów, poprzez dokonanie odpowiednich i wyczerpujących ustaleń faktycznych oraz prawidłowe zastosowanie obowiązujących przepisów prawa, co doprowadziło do prawidłowych wniosków, że zakwestionowane umowy zawarte przez skarżącą z zainteresowaną była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umową o dzieło. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że przedmiotem tej umowy był wykład naukowy wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.

W ramach spornych umów wykonawca zobowiązał się do wykonania "dzieła" polegającego na przeprowadzeniu ćwiczeń w języku angielskim. Podkreślenia wymaga, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest jednorazowość, samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu, który jest weryfikowalny. O istnieniu tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło należy wnioskować na podstawie treści konkretnej umowy, co polegać powinno na ocenie, czy strony określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło. Natomiast brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat (zob. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 sierpnia 2022 r. o sygn. akt II GSK 908/19).

Zdaniem Sądu, w omawianym przypadku zadaniem zainteresowanej było wykonywanie czynności faktycznych w postaci przeprowadzenia zajęć na uzgodniony ze skarżącą temat (przedmiot zajęć). Czynności, do których wykonania zobowiązywała się zainteresowana miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat; były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornych umów było przekazanie określonej wiedzy, a nie stworzenie dzieła.

Uprawniona jest również ocena, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego.

W ocenie Sądu, prowadzenie przez zainteresowaną zajęć dydaktycznych stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia słuchaczom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporną umowę, zainteresowana nie miała żadnego wpływu na to, czy słuchacze nabędą wykładaną wiedzę. Umowa nie precyzowała, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie przewidywała rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Uczestniczka postępowania mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć. Zatem, jak słusznie zauważa organ, zainteresowana nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Natomiast poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., II GSK 2954/15 – dostępny w CBOSA).

Zdaniem Sądu, treść umowy nie pozostawia wątpliwości, że miała ona cel edukacyjny, dydaktyczny. Powyższe determinuje jej charakter prawny jako umowy o świadczenie usług. Zarówno z postanowień spornych umów oraz wyjaśnień Skarżącej zawartych w skardze, jak również podnoszonych w postępowaniu administracyjnym, jednoznacznie wynika, że zawarciu spornej umowy przyświecał cel edukacyjny. Szkoła zawarła z Uczestnikiem umowę na podstawie której studentom Szkoły miała zostać przekazana określona wiedza teoretyczna na konkretny temat – z zakresu ćwiczeń w języku angielskim z przedmiotów: "Practical English - integrated skills 2", "Practical English - integrated skills 3", "Presentation skills", "Negatiations Skills and Business Meetings" oraz umowy o dzieło dydaktyczne zgodnie z którą Wykonawca zobowiązał się do wykonania "dzieła" polegającego przeprowadzeniu ćwiczeń w języku angielskim z przedmiotów: "Working with Humań Resources", "Presentation skills".

Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie może stanowić bowiem dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników. Jak już wskazywano dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć.

Sąd zauważa ponadto, że czynność przeprowadzenia zajęć nie jest niezależna od osoby prowadzącej te zajęcia i trwa tak długo, jak same zajęcia. Nie pozostawia ucieleśnionego, czy też nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Aby stwierdzić, że rezultat umowy jest właściwy umowie o dzieło, dzieło musi mieć charakter samoistny względem twórcy. Tym samym dzieło pozostaje niezależne od dalszego działania twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatu, jakim jest przy przeprowadzaniu zajęć wiedza uzyskana przez uczestników zajęć, nie da się z góry określić w postaci dzieła. Tego rodzaju rezultat nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Uzależniony jest w dużej mierze od uczestników zajęć, ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Przy tego rodzaju rezultacie nie można mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła. Zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.

W przypadku zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy. Jednak nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć jest wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy go zatem zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania.

W przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c.

Jak trafnie zauważa organ, odwołując się w tym zakresie do orzecznictwa, możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednak pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki SN z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01).

Na gruncie niniejszej sprawy w żadnym postanowieniu spornej umowy nie zostały opisane takie warunki prowadzenia zajęć, które można by uznać za określenie wykładu naukowego, niestandardowego i niepowtarzalnego.

Sąd w składzie orzekającym w tej sprawie podziela stanowisko prezentowane w orzecznictwie sądów powszechnych (zob. np.: wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 19 lipca 2012 r., III AUa 612/12; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013 r., III AUa 1785/12), że jakkolwiek wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania zajęć, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy. Zdaniem Sądu, działania podjęte w wykonaniu umowy zawartej przez skarżącą z zainteresowaną nie miały cech twórczych, indywidualizujących dzieło jako ich rezultat. Zajęcia stanowiące przedmiot spornej umowy – zważywszy na miejsce, terminy ich przeprowadzenia, sposób płatności wynagrodzenia charakteryzujący się regularnością – stanowiły cykl powtarzających się czynności, a ściślej rzecz ujmując cykl usystematyzowanych i powtarzających się zajęć dydaktycznych, co uzasadnia wniosek, że ich celem było przekazywanie wiedzy z danej dziedziny oferowane w ramach programu kształcenia (oferty edukacyjnej) w placówce edukacyjnej skarżącej. W świetle tych argumentów uzasadniony jest wniosek, że zajęciom przygotowanym i przeprowadzonym przez zainteresowaną na podstawie spornych w sprawie umów nie można przypisać cech utworów, albowiem spełniać je może tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.

Zdaniem Sądu, Prezes NFZ prawidłowo ocenił, że tego typu materiał dydaktyczny ma charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonuje jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta oraz stanowi m.in. dokumentację tego, jakie zajęcia miały się odbyć i jakie zagadnienia miały być omawiane na zajęciach. Tego typu materiały dydaktyczne mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów przez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło).

Zdaniem Sądu, organy NFZ prawidłowo określiły również okres podlegania zainteresowanej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów, nie naruszając przy tym art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 13 pkt 2 u.s.u.s. W decyzji wskazano bowiem okres podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanej odpowiadający postanowieniom spornych umów w zakresie terminu rozpoczęcia i zakończenia wykonania jej przedmiotu.

Sąd rozpoznając skargę nie dopatrzył się w działaniu organów NFZ nieprawidłowości w zakresie ustalenia, że sporne umowy były umową o świadczenie usług, a zatem wykonując je, zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.

W ocenie Sądu, organ dostatecznie wyczerpująco zbadał istotne okoliczności faktyczne zgodnie z zasadą prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.) i ocenił je bez przekraczania granic swobodnej oceny dowodów (art. 80 k.p.a.), zaś uzasadnienie zaskarżonej decyzji odpowiada wymogom art. 107 § 3 k.p.a.

W wyniku przeprowadzonej kontroli, Sąd nie stwierdził naruszenia przez organy NFZ przepisów prawa materialnego, a także uchybień w zakresie stosowania przepisów postępowania, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazano w skardze lub których istnienie powinien był dostrzec z urzędu.

Stwierdzając powyższe Sąd, działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.



Powered by SoftProdukt