drukuj    zapisz    Powrót do listy

647 Sprawy związane z ochroną danych osobowych, Ochrona danych osobowych, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Oddalono skargę kasacyjną, III OSK 1775/25 - Wyrok NSA z 2026-01-16, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

III OSK 1775/25 - Wyrok NSA

Data orzeczenia
2026-01-16 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2025-09-10
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Mariusz Kotulski
Sławomir Wojciechowski /sprawozdawca/
Wojciech Jakimowicz /przewodniczący/
Symbol z opisem
647 Sprawy związane z ochroną danych osobowych
Hasła tematyczne
Ochrona danych osobowych
Sygn. powiązane
II SA/Wa 259/25 - Wyrok WSA w Warszawie z 2025-05-06
Skarżony organ
Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U.UE.L 2016 nr 119 poz 1 art.6 ust.1 lit.b
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE
Dz.U. 2024 poz 935 art.184
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.)
Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Wojciech Jakimowicz Sędziowie: sędzia NSA Sławomir Wojciechowski (spr.) sędzia del. WSA Mariusz Kotulski Protokolant: asystent sędziego Aleksandra Kraus po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2026 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 maja 2025 r., sygn. akt II SA/Wa 259/25 w sprawie ze skargi [...] Spółka komandytowa z siedzibą w [...] na punkt 1 decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z dnia 10 lipca 2020 r., nr [...] w przedmiocie przetwarzania danych osobowych 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych na rzecz [...] Spółka komandytowa z siedzibą w [...] kwotę 360 zł (trzysta sześćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 6 maja 2025 r., sygn. akt II SA/Wa 259/25, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu na rozprawie, sprawy ze skargi [...] Sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w [...] (dalej także jako: "Spółka", strona skarżąca") na punkt 1 decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej także jako: "PUODO", "Prezes UODO", "organ", "skarżący kasacyjnie") z dnia 10 lipca 2020 r., nr [...] w przedmiocie przetwarzania danych osobowych: w punkcie pierwszym – uchylił punkt 1 decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z dnia 10 lipca 2020 r. nr [...]; w punkcie drugim – zasądził od Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych na rzecz [...] Sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w [...] kwotę 697 (słownie: sześćset dziewięćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Stan faktyczny sprawy przedstawia się w sposób następujący:

W dniu 29 grudnia 2018 r. D.K. (dalej także jako: "wnioskodawca") wniósł do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, zw. dalej "PUODO", skargę na nieprawidłowości w procesie przetwarzania jego danych osobowych przez [...] Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w [...], zw. dalej "spółką", polegające na udostępnieniu osobom nieuprawnionym jego danych w zakresie imienia i nazwiska, podczas identyfikacji uprawnienia do skorzystania z usługi przewozowej.

PUODO decyzją z 10 lipca 2020 r. na podstawie art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256) zw. dalej "k.p.a." oraz art. 58 ust. 2 lit. b rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych, Dz. Urz. UE L 119 z 4.05.2016,), zw. dalej "RODO", udzielił spółce upomnienia za naruszenie art. 6 ust 1 lit. b art. w zw. z art. 5 ust. 1 lit f RODO (pkt 1) i odmówił uwzględnienia wniosku w pozostałym zakresie (pkt 2).

W uzasadnieniu decyzji PUODO wskazał, że skarga wnioskodawcy dotyczyła udostępnienia jego danych osobowych osobom trzecim w zakresie imienia i nazwiska. Jego zdaniem spółka dokonywała szeregu naruszeń przepisów o ochronie danych osobowych w związku z umożliwieniem nieuprawnionego dostępu osobom nieupoważnionym do danych wrażliwych, w zakresie imienia oraz nazwiska. Podczas wsiadania do autobusu, którym realizowano usługę przewozu z ramienia spółki, kierowca wymagał od wnioskodawcy głośnego przedstawienia się, poprzez podanie imienia i nazwiska, pomimo okazania elektronicznego biletu - uprawniającego do przejazdu. Kierowca - weryfikując dane wnioskodawcy - głośno je powtórzył. Pozostali pasażerowie uzyskali przez to nieuprawniony do nich dostęp. Wnioskodawca wielokrotnie zwracał uwagę pracownikowi spółki na nieprawidłowość stosowanej praktyki; dotyczy ona nie tylko jego, ale i wszystkich pasażerów. Jego uwagi jednak zignorowano. Spółka udostępnia jego dane wrażliwe - imię i nazwisko - osobom trzecim, również poprzez listę pasażerów. Dostępna jest ona do wglądu wsiadającym osobom. Spółka ma też na stronie internetowej (wskazano adres) regulamin i zasady ochrony danych osobowych, oparte na nieaktualnej podstawie prawnej; w skardze zażądano nakazania decyzją spółce dostosowania operacji przetwarzania danych osobowych do przepisów RODO, zaprzestania przetwarzania danych osobowych z naruszeniem przepisów, zastosowania proporcjonalnej kary porządkowej oraz zapłaty przez spółkę na rzecz wnioskodawcy zadośćuczynienia w kwocie 300 złotych za każde naruszenie wobec jego osoby - kwoty 4800,00 zł.

W toku postępowania administracyjnego ustalono, że spółka pozyskała dane osobowe wnioskodawcy w zakresie imienia, nazwiska, adresu zamieszkania, adresu e-mail, loginu, numeru telefonu oraz numeru konta bankowego, na podstawie dobrowolnego ich udostępnienia w związku z zakupem biletu autobusowego za pośrednictwem strony internetowej (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Spółka przetwarza dane osobowe wnioskodawcy na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b RODO w celu zawarcia bądź realizacji umowy przewozu osób lub rzeczy - dla jej wykonania przetwarzanie danych jest niezbędne - oraz na podstawie art. 6 lit. f RODO, w celu rozpoznania zgłoszonej przez Wnioskodawcę reklamacji usługi przewozowej (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Pasażer, który zakupił bilet za pośrednictwem systemu internetowego spółki, okazuje go kierowcy, który weryfikuje dane widniejące na bilecie z umieszczonymi na liście podróżnych, w tym datę i godzinę kursu jak również miejsce podróży. Cele tego jest potwierdzenia prawa do przejazdu oraz uniknięcie pomylenia przez pasażera autobusu, daty, godziny lub trasy konkretnego kursu (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Lista podróżnych - zawierająca imię i nazwisko - jest dostępna wyłącznie do wglądu kierowcy. Ma on stosowne upoważnienie i przechowuje ją w materiałowej, zamykanej teczce, niedostępnej dla osób trzecich; przewozi tam wszystkie dokumenty, dotyczące danego kursu; po kursie, listy są przekazywane upoważnionym pracownikom administracyjnym spółki (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Kierowcy nie mają dostępu do innych danych, poza tymi zawartymi na powierzonej im liście pasażerów - imieniem oraz nazwiskiem, w szczególności do danych o szczególnym - wrażliwym - charakterze (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Kierowca nie żąda podania głośno nazwiska pasażera ani żadnych innych jego danych. Nie czyta również głośno listy pasażerów ani ich nie wywołuje. Podróżny zobowiązany jest bowiem do okazania biletu kierowcy. Nie ma on technicznych możliwości uniemożliwienia pasażerowi przedstawienia się wraz z okazaniem biletu bądź przed jego znalezieniem, np.: w torebce, kieszeni lub na telefonie; w przypadku biletów elektronicznych zdarza się zatem, że pasażerowie mówią - z własnej inicjatywy - swoje imię i nazwisko wraz z okazaniem biletu lub zamiast tego (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Kierowca - w trakcie wsiadania do autobusu - poprosił wnioskodawcę o wskazanie nazwiska i ten dobrowolnie je podał (tak: nagrania dźwiękowe, stanowiące załącznik do skargi z 28 grudnia 2018 r.). Podstawą prawną przyjętej przez spółkę regulacji usługi przewozowej jest art. 16 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (Dz.U. z 2020 r., poz. 8) oraz wewnętrzny regulamin przewozów (tak: wyjaśnienia Spółki z 16 maja 2019 r.). Wnioskodawca nie zwracał się do spółki z żądaniem zaprzestania przetwarzania jego danych osobowych (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Kwestionowaną przez wnioskodawcę klauzulę informacyjną - zamieszczoną na stronie internetowej spółki – uaktualniono. Nieaktualna treść regulaminu przewozu usług znalazła się na tej stronie wobec oczywistej omyłki, po ostatniej aktualizacji (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Spółka przeanalizowała ryzyko oraz skutki przetwarzania danych i dostosowała procedury ochrony danych osobowych do wymagań RODO (tak: wyjaśnienia spółki z 16 maja 2019 r.). Wedle uzasadnienia wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 maja 2008 r., sygn. akt I OSK 761/07, "badając (...) legalność przetwarzania danych osobowych, GIODO ma obowiązek ustalenia, czy na datę wydawania rozstrzygnięcia w sprawie dane konkretnego podmiotu są przetwarzane oraz czy czynione to jest w sposób zgodny z prawem". Podstawą prawną przetwarzania przez spółkę danych osobowych wnioskodawcy był art. 6 ust. 1 lit. b RODO, w związku z zawarciem umowy o zakup biletu, uprawniającego do skorzystania z usługi transportowej oraz art. 6 ust. 1 lit. f tego aktu - w celu rozpoznania przez spółkę zgłoszonej przez Wnioskodawcę reklamacji usługi przewozowej. Przepisem szczegółowym - regulującym zasady zawierania umowy przewozu i zakresu danych, jaki jest niezbędny do jej zawarcia - jest art. 16 Prawa przewozowego. Stanowi on, że umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd, przed rozpoczęciem podróży, lub spełnienie innych, określonych przez przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego warunków dostępu do środka transportowego, a - w razie ich nieustalenia - przez samo zajęcie miejsca w środku transportowym (art. 16 ust. 1 Prawa przewozowego). Na bilecie umieszcza się nazwę przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego, relację lub strefę przejazdu, wysokość należności za przejazd, zakres uprawnień pasażera do ulgowego przejazdu (art. 16 ust. 2 Prawa przewozowego). Mogą być tam umieszczane inne informacje - w tym dane osobowe pasażera - jeżeli jest to niezbędne dla przewoźnika lub organizatora w regularnym przewozie osób (art. 16 ust. 3 Prawa przewozowego); dane i informacje zapisuje się w pamięci elektronicznej biletu, jeżeli ma on formę elektroniczną (art. 16 ust. 4 Prawa przewozowego). Przepis art. 5 ust. 1 lit. f RODO stanowi, że dane osobowe należy przetwarzać zapewniając ich odpowiednie bezpieczeństwo - w tym ochronę przed niedozwolonym lub niezgodnym z prawem przetwarzaniem oraz przypadkową utratą, zniszczeniem lub uszkodzeniem, za pomocą odpowiednich środków technicznych lub organizacyjnych ("integralność i poufność").

Zdaniem PUODO zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdził zarzut wnioskodawcy odnośnie udostępnienia przez spółkę jego imienia i nazwiska osobom nieuprawnionym, podczas identyfikacji jego uprawnienia do skorzystania z usługi przewozowej. Z nagrania rozmowy wnioskodawcy z kierowcą wynika, że – wchodzącego do autobusu wnioskodawcę - poproszono o podanie nazwiska. Kierowca powtórzył je na głos. Doszło zatem do przetwarzania danych wnioskodawcy, w sposób niezapewniający im odpowiedniego bezpieczeństwa - w tym ochrony przed niedozwolonym lub niezgodnym z prawem przetwarzaniem. Spółka wykazała, że - co do zasady - kierowcy autobusów nie stosują opisanej przez wnioskodawcę praktyki - nie weryfikują na głos danych osobowych w zakresie imienia i nazwiska pasażerów z listą pasażerów. Wnioskodawcę poproszono jednak o wskazanie nazwiska.

Zebrany materiał dowodowy nie pozwolił jednak przyjąć, że doszło do naruszenia ochrony danych osobowych wnioskodawcy w zakresie udostępnienia osobom nieupoważnionym jego danych, znajdujących się na liście pasażerów. Poza oświadczeniem nie przedstawił on żadnych innych dowodów, potwierdzających podniesiony zarzut. Spółka wskazała, że operacje przetwarzania danych - w postaci weryfikacji przez kierowcę autobusu danych osobowych, widniejących na bilecie z listą pasażerów - są niezbędne oraz proporcjonalne w stosunku do celów przetwarzania; dostęp do przedmiotowej listy mają wyłącznie upoważnieni pracownicy Spółki - kierowcy autobusu, którzy w trakcie realizacji usługi przewozowej przechowują ją w materiałowej, zamykanej teczce, niedostępnej dla osób trzecich. Kierowcy nie mają dostępu do innych danych osobowych podróżnego - w tym szczególnych kategorii. Kierowcy - po powrocie z kursu - przekazują listę upoważnionym pracownikom administracyjnym.

Wobec zarzutu odnośnie udostępnienia przez spółkę osobom trzecim danych osobowych wnioskodawcy, w zakresie imienia i nazwiska, jako danych wrażliwych wskazano, że zgodnie z motywem 10 RODO, danymi wrażliwymi są szczególne kategorie danych osobowych, wymienione enumeratywnie w art. 9 tego aktu - ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych, dane genetyczne, dane biometryczne, dane dotyczące zdrowia oraz dane dotyczące seksualności lub orientacji seksualnej; dane w postaci imienia i nazwiska nie znajdują się w tym katalogu. Żądanie wnioskodawcy - zastosowania kompetencji naprawczej - nakazania, na podstawie art. 58 ust. 2 lit. e RODO, administratorowi zawiadomienia o naruszeniu ochrony danych, na podstawie art. 34 ust. 1 danego aktu – PUODO uznał za niezasadne.

Brak wymagalności dokonania zgłoszenia naruszenia ujęto enumeratywnie w art. 34 ust. 3 RODO, występuje, gdy administrator wdrożył odpowiednie środki techniczne i organizacyjne oraz zostały one zastosowane do danych osobowych, których dotyczy naruszenie, administrator zastosował środki eliminujące prawdopodobieństwo wysokiego ryzyka naruszenia praw i wolności osoby, której dane dotyczą lub zgłoszenie wymagałoby niewspółmiernie dużego wysiłku; kwestia ta może być więc objęta jedynie postępowaniem z urzędu - wobec administratora danych, czyli Spółki. Nie dotyczy to zaś postępowania na wniosek zainteresowanych. Również bezzasadne jest żądanie wnioskodawcy zastosowania kompetencji naprawczej – nałożenia na spółkę, na podstawie art. 58 ust. 2 lit. i RODO, administracyjnej kary pieniężnej; czynności zmierzające do ukarania podmiotu, który dopuścił się naruszenia, są podejmowane przez organ z urzędu - nie następują na wniosek strony skarżącej.

Wobec żądania wydania decyzji o nakazie wypłaty przez spółkę na rzecz wnioskodawcy zadośćuczynienia finansowego wskazano, że nie przewidziano dla organu w RODO kompetencji w tym zakresie, Każda osoba, która poniosła szkodę majątkową lub niemajątkową w wyniku naruszenia RODO, ma natomiast prawo uzyskać od administratora lub podmiotu przetwarzającego odszkodowanie za poniesioną szkodę - zgodnie z art. 82 ust. 1 przedmiotowego aktu prawnego; w zakresie nieuregulowanym w RODO do roszczeń tych stosuje się zgodnie z art. 92 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1781), zw. "ustawą o danych" lub "u.o.d.o.", przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 2019 r. poz. 1145). W sprawach o te roszczenia właściwy jest sąd okręgowy.

Wobec tego - działając na podstawie art. 58 ust. 2 lit. b RODO, zgodnie z którym każdemu organowi nadzorczemu przysługuje w zakresie prowadzonych postępowań uprawnienie do udzielania upomnienia administratorowi lub podmiotowi przetwarzającemu w przypadku naruszenia przepisów rozporządzenia przez operację przetwarzania - uznano zasadnym udzielenie spółce upomnienia w zakresie stwierdzonego naruszenia.

Powyższa decyzja w części odnoszącej się do punktu 1 stała się przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżący wnosił o uchylenie jej w pkt 1.

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując dotychczasową argumentację.

Wyrokiem z dnia 11 maja 2021 r. sygn. akt II SA/Wa 1801/20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu skargi [...] sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w [...] na decyzję PUODO z dnia 10 lipca 2020 r. nr [...] w przedmiocie przetwarzania danych osobowych uchylił tę decyzję w całości i umorzył postępowanie przed PUODO.

WSA w Warszawie uznał, że wobec bezsporności faktów istotnych w kontekście oceny, czy organ administracji jest kompetentny do zastosowania środków przewidzianych w RODO, w świetle reguł ustawy o danych zabrakło podstaw do orzekania w sprawie co do meritum. W takiej sytuacji PUODO nie mógł wykonać kompetencji określonych w art. 58 ust. 2 lit. b RODO. Orzekając w sprawie naruszył więc dany przepis prawa materialnego zakreślający kompetencje organu, poprzez bezpodstawne zastosowanie, wobec art. 2 ust. 1 w zw. z art. 4 pkt 6 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1781). W ocenie WSA w Warszawie w rozpatrywanej sprawie nie wystąpiły przesłanki prowadzenia postępowania przed danym organem i winno być ono umorzone.

WSA w Warszawie uznał, że wypowiedzenie przez wnioskodawcę własnego imienia i nazwiska, a następnie ich powtórzenie przez kierowcę pojazdu nie mogły być traktowane jako przetworzenie danych osobowych w rozumieniu RODO, gdyż akt ten dotyczy zdarzeń związanych z przetwarzaniem informacji (gromadzenie, transfer itp.) gdzie możliwe jest mechaniczne odnajdywanie informacji o osobach – ich danych osobowych – w szczególności w ramach systemów teleinformatycznych. Nie dotyczy ono zaś zdarzeń, pozostających w związku z ujawnieniem (a więc przetworzeniem) danych osobowych, w innych sytuacjach - np. możliwości poznania imienia i nazwiska określonej osoby, wobec głośnego jego wypowiedzenia (przez kierowcę czy pasażera autobusu), nawet gdy znajduje się ono równocześnie w określonym zbiorze informacji (liście pasażerów), choćby prowadzono ją w formie elektronicznej.

WSA w Warszawie stanął na stanowisku, że przetwarzanie danych w tym przypadku (i ich ewentualne ujawnienie) nie jest objęte regułami RODO, determinującym ramy kompetencji do rozstrzygania spraw w trybie administracyjnym. Właściwości organu administracji nie można przy tym wykładać rozszerzająco, wobec treści art. 2 § 3 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 2020, poz. 1575 ze zm.) z którego wynika, że właściwość organu administracji musi być wskazana wprost.

Od powyższego wyroku PUODO wniósł skargę kasacyjną, zaskarżając go w całości i wnosząc o uchylenie wyroku w całości i rozpoznanie skargi kasacyjnej przez Naczelny Sąd Administracyjny, ewentualnie, o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie, oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną spółka wniosła o jej oddalenie w całości, zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Naczelny Sąd Administracyjny, zw. dalej "NSA", wyrokiem z dnia 11 lutego 2025 r. sygn. akt III OSK 6134/21, uchylił wyrok WSA w Warszawie z dnia 11 maja 2021 r. sygn. akt II SA/Wa 1801/20, w sprawie ze skargi spółki na decyzję PUODO z dnia 10 lipca 2020 r. w przedmiocie przetwarzania danych osobowych - i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie.

NSA wskazał, że w sprawie nie jest kwestionowane, że spółka pełniła rolę administratora danych osobowych wnioskodawcy. Jest bezsporne, że spółka pozyskała dane osobowe wnioskodawcy w zakresie imienia, nazwiska, adresu zamieszkania, adresu e-mail, loginu, numeru telefonu oraz numeru konta bankowego, na podstawie dobrowolnego ich udostępnienia w związku z zakupem biletu autobusowego za pośrednictwem strony internetowej. Żadna ze stron nie neguje, że Spółka przetwarzała dane osobowe wnioskodawcy na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b RODO, tj. w celu zawarcia i realizacji umowy przewozu osób lub rzeczy.

W przekonaniu NSA nie ma wątpliwości, że zakres informacji posiadanych przez spółkę stanowi zbiór danych, o jakim mowa w art. 4 pkt 6 RODO. Bez wątpienia są to informacje o zidentyfikowanej osobie fizycznej w rozumieniu art. 4 pkt 1 RODO. Są to również informacje uporządkowane i dostępne według określonych kryteriów, a więc podzielone i przyporządkowane takim identyfikatorom jak: imię, nazwisko, adres zamieszkania, adres e-mail, login, numer telefonu oraz numer konta bankowego. Wobec powyższego NSA nie podzielił oceny WSA w Warszawie, że w niniejszej sprawie przetwarzanie danych osobowych wnioskodawcy nie mieści się w zakresie stosowania RODO, albowiem nie ma charakteru całkowicie lub częściowo zautomatyzowanego, względnie nie jest niezautomatyzowanym przetwarzaniem danych osobowych stanowiących część zbioru danych lub mających stanowić część zbioru danych – art. 2 ust. 1 RODO.

W ślad za doktryną NSA zauważa, że podstawowe dane osobowe człowieka (imię i nazwisko) są jego dobrem osobistym, ale jednocześnie są dobrem powszechnym w tym znaczeniu, że istnieje publiczna zgoda na posługiwanie się nimi w życiu społecznym (towarzyskim, urzędowym, handlowym itd.) - zob. M. Pieńczykowski, Ochrona danych osobowych jako negatywna przesłanka udostępniania informacji publicznej, Zeszyty Naukowe Sądownictwa Administracyjnego z 2018 r., nr 2, str. 64 i n.

NSA zgodził się z ogólnym poglądem WSA, iż posłużenie się imieniem i nazwiskiem, a więc ujawnienie (przetworzenie) danych osobowych określonej osoby przy zwróceniu się do niej w miejscu publicznym nie musi jeszcze stanowić samo w sobie naruszenia RODO, lecz wyrażony przez WSA w Warszawie wniosek jest jednak zbyt ogólny, aby miał charakter uniwersalny i pozwalał tym samym na oddalenie skargi. Problem ten może być rozstrzygnięty jedynie na tle konkretnych okoliczności sprawy, na tle ustalonego stanu faktycznego. Istotne jest powiązanie tych danych osobowych, tj. imienia i nazwiska ze specyficznymi cechami zbioru, który w realiach niniejszej sprawy obejmował dane osobowe: imię, nazwisko, adres zamieszkania, adres e-mail, login, numer telefonu oraz numer konta bankowego, pozyskane w celu realizacji zawartej z wnioskodawcą umowy.

O ile zatem zwrócenie się samym imieniem i nazwiskiem do osoby w miejscu publicznym i to nawet w obecności innych osób nie musi wiązać się z naruszeniem RODO, gdyż dotyczy ujawnienia danych osobowych nie stanowiących zbioru danych, albo niemogących stanowić części zbioru danych z uwagi na kontekst ich ujawnienia – spotkanie towarzyskie, przedstawienie osoby fizycznej na oficjalnym spotkaniu, to już powiązanie tych danych z innymi informacjami może takie naruszenie kreować. Istotny jest więc kontekst treściowy i sytuacyjny, w ramach którego administrator danych użył imienia i nazwiska zwracając się do konkretnej osoby w miejscu publicznym oraz w obecności innych osób (jak wskazano wyżej nie dotyczy to użycia tych danych przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze). W realiach niniejszej sprawy NSA przesądził, że spółka była administratorem danych osobowych wnioskodawcy i przetwarzała je w ramach zbioru danych, o którym mowa w art. 2 ust. 1 w zw. z art. 4 pkt 6 RODO. Tym samym dokonana przez WSA w Warszawie wykładnia powołanych przepisów była wadliwa, albowiem w sposób nieuprawniony wyłączała z zakresu stosowania RODO przetwarzanie danych osobowych wnioskodawcy. Sporne jest to, czy Spółka, jako administrator danych, doprowadziła do nieuprawnionego ujawnienia / rozpowszechnienia / udostępnienia danych osobowych wnioskodawcy, a zatem, czy nie przetwarzała tych danych z naruszeniem RODO.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpatrując sprawę ponownie pod sygnaturą II SA/Wa 259/25 zważył, co następuje.

Przechodząc do wiążącej Sąd oceny prawnej podkreślić należy, że NSA w realiach niniejszej sprawy przesądził, że spółka świadcząca usługi przewozu była administratorem danych osobowych wnioskodawcy i przetwarzała je w ramach zbioru danych, o którym mowa w art. 2 ust. 1 w zw. z art. 4 pkt 6 RODO.

Nadto NSA stwierdził, że posłużenie się imieniem i nazwiskiem, a więc ujawnienie danych osobowych określonej osoby przy zwróceniu się do niej w miejscu publicznym nie musi jeszcze stanowić samo w sobie naruszenia RODO. Istotne jest jednak powiązanie tych danych osobowych, tj. imienia i nazwiska ze specyficznymi cechami zbioru, który w realiach niniejszej sprawy obejmował - dane osobowe: imię, nazwisko, adres zamieszkania, adres e-mail, login, numer telefonu oraz numer konta bankowego, pozyskane w celu realizacji zawartej z wnioskodawcą umowy. Bowiem powiązanie tych danych z innymi informacjami może takie naruszenie kreować. Istotny jest więc kontekst treściowy i sytuacyjny, w ramach którego administrator danych użył imienia i nazwiska zwracając się do konkretnej osoby w miejscu publicznym oraz w obecności innych osób.

Sporne zaś jest to, czy Spółka, jako administrator danych, doprowadziła do nieuprawnionego ujawnienia/rozpowszechnienia/udostępnienia danych osobowych wnioskodawcy, a zatem, czy nie przetwarzała tych danych z naruszeniem RODO.

Aby udzielić odpowiedzi na tak przedstawione pytanie, należy rozważyć, czy w celu uzasadnienia ewentualnego ujawnienia takich danych osobom trzecim można przywołać którąś z podstaw wynikających z art. 6 ust. 1 RODO.

W ocenie Sądu przepis art. 6 ust. 1 lit. b) RODO z którego wynika, że przetwarzanie danych osobowych jest zgodne z prawem, jeżeli jest niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, której dane dotyczą, lub do podjęcia działań na żądanie osoby, której dane dotyczą, przed zawarciem umowy stanowi podstawę przetwarzania danych osobowych wnioskodawcy.

W tym względzie Trybunał orzekł, że aby przetwarzanie danych osobowych zostało uznane za niezbędne do wykonania umowy w rozumieniu tego przepisu, musi być ono obiektywnie konieczne do osiągnięcia celu, który stanowi integralną część świadczenia umownego na rzecz osoby, której te dane dotyczą.(...) Elementem zaś decydującym o zastosowaniu uzasadnienia, o którym mowa w art. 6 ust. 1 lit. b) RODO, jest to, że przetwarzanie danych osobowych dokonywane przez administratora ma istotne znaczenie dla prawidłowego wykonania umowy zawartej między nim a osobą, której dane dotyczą (wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 4 lipca 2023 r., Meta Platforms i in., C-252/21, EU:C:2023:537).

W świetle powyższego Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela w tym zakresie stanowisko spółki, że podstawa przetwarzania danych osobowych wnioskodawcy wynikała z art. 6 ust. 1 lit. b) RODO. Istotnie, przesłanka legalizacyjna, wynikająca z art. 6 ust. 1 lit. b RODO opiera się na woli osoby, której dane dotyczą. Wola ta nie była pierwszoplanowo nakierowana na akceptację przetwarzania danych osobowych, lecz na zawarcie umowy. Jednak skutkiem wyrażenia takiej woli jest jednocześnie dopuszczenie przetwarzania danych osobowych w celu wykonania umowy.

Strona tej umowy godzi się na przetwarzanie danych osobowych w zakresie niezbędnym do jej wykonania.

Niezbędność przetwarzania danych osobowych do wykonania umowy zachodzi wówczas, gdy wykonanie operacji na danych jest potrzebne do realizacji praw lub obowiązków wynikających z umowy. Powinien zatem występować bezpośredni związek pomiędzy realizacją praw lub obowiązków wynikających z umowy, a potrzebą przetwarzania danych osobowych.

Nie można przy tym niezbędności utożsamiać z absolutną koniecznością, gdyż zawęziłoby to zbytnio zakres art. 6 ust. 1 lit. b RODO i mogłoby utrudnić obrót gospodarczy, i to zarówno z perspektywy podmiotów danych, jak i przedsiębiorców.

Za wskazanym podejściem przemawia motyw 39 RODO w którym podkreślono, że dane osobowe powinny być przetwarzane w sytuacjach, gdy celu przetwarzania nie można w rozsądny sposób osiągnąć innymi sposobami. Zaakcentowanie przez prawodawcę unijnego ograniczenia poszukiwania alternatywnych dróg do osiągnięcia celu jedynie wśród rozsądnych sposobów, a nie wszystkich sposobów, pokazuje, że pojęcia niezbędności nie można oceniać w kategorii absolutnej konieczności. Takie rozumienie prowadziłoby bowiem do przyznania ochronie danych osobowych absolutnego priorytetu przy kształtowaniu stosunków umownych i konieczności wyboru takich, które niekoniecznie są rozsądne z punktu widzenia wygody podmiotu danych.

Przez wykonanie umowy należy rozumieć realizację praw i obowiązków, które mają swoje źródło w umowie, przy czym nie muszą wynikać tylko z dokumentu umowy, lecz mogą być przewidziane w przepisach które uzupełniają jej treść. Dlatego też w niniejszej sprawie kluczowa jest regulacja art. 16 ust. 3 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe z którego wynika, że na bilecie mogą być umieszczane dodatkowe informacje, w tym dane osobowe pasażera, jeśli jest to niezbędne dla przewoźnika lub organizatora przewozu w zakresie realizacji przewozu. Oznacza to, że dane te mają uzasadniony cel, a ich gromadzenie jest konieczne dla realizacji podstawowej funkcji przewoźnika, czyli potwierdzenia uprawnienia danej osoby, widniejącej na bilecie z imienia i nazwiska, do przewozu.

W tym kontekście, podkreślić należy, że umieszczanie danych osobowych w postaci imienia i nazwiska pasażera na bilecie, jak również ich przedstawienie podczas wsiadania do autobusu, jak również powtórzenie ich przez kierowcę podczas weryfikacji z listą pasażerów jest ściśle związane z realizacją umowy przewozu. Taki proceder służy przede wszystkim celom identyfikacyjnym – pozwala przewoźnikowi na zweryfikowanie, czy osoba wchodząca do środka transportu jest uprawniona do przejazdu. Podanie i weryfikacja danych osobowych w tym kontekście ma bezpośredni związek z realizacją umowy przewozu, co jest zgodne z art. 6 ust. 1 lit. b RODO.

Zaznaczenia również wymaga, że samo przedstawienie się pasażera - z imienia i nazwiska – podczas wchodzenia do autokaru, a następnie powtórzenie tych danych przez kierowcę podczas weryfikacji z listą pasażerów w obecności osób trzecich uniemożliwiło jeszcze jednoznaczną identyfikację wnioskodawcy i powiązanie z jego numerem telefonu, adresem zamieszkania, adresem e-mail, czy innymi danymi. Z tych też względów Sąd nie dostrzega naruszenia danych osobowych wnioskodawcy w zakresie przez niego podnoszonym bowiem cel przetwarzania imienia i nazwiska wnioskodawcy podczas weryfikacji z listą pasażerów był bezpośrednio związany z wykonywaniem umowy. Służył zapewnieniu przejazdu uprawnionej osobie, co w konsekwencji oznacza, że spółka miała podstawę do przetwarzania danych osobowych wnioskodawcy w omawianym zakresie, a podstawy tej zasadnie upatruje w treści art. 6 ust. 1 lit. b) RODO.

Konkludując, należy stwierdzić, że w związku tym, iż spółka przetwarzała dane osobowe wnioskodawcy w sposób zgodny z prawem, a także rzetelnie i przejrzyście dla osoby, której dane dotyczą; zaś zbieranie tych danych nastąpiło w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach, a dane nie były przetwarzane dalej w sposób niezgodny z tymi celami, Sąd stwierdził, że w niniejszej sprawie organ niezasadnie stwierdził naruszenie art. 5 ust. 1 lit. f RODO, a udzielając w związku z tym spółce upomnienia naruszył powołane przepisy prawa materialnego.

Skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiódł, reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika w osobie radcy prawnego, Prezes UODO zaskarżając go w całości i zarzucając zaskarżonemu orzeczeniu naruszenie przepisu prawa materialnego, tj. art. 6 ust. 1 lit. b rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych; Dz. Urz. UE L 119 z 4.05.2016, str. 1, Dz. Urz. UE L 127 z 23.05.2018, str. 2 oraz Dz. Urz. UE L 74 z 4.03.2021, str. 35), zwanego dalej rozporządzeniem 2016/679, poprzez jego błędną wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, polegające na przyjęciu, że wymawianie na głos, w obecności innych pasażerów, imienia i nazwiska pasażera, przez kierowcę autobusu w celu identyfikacji jego uprawnienia do skorzystania z usługi przewozowej jest niezbędne do wykonania umowy przewozu, podczas gdy taka forma przetwarzania (udostępnienia danych pasażera wobec osób postronnych) wykracza poza zakres konieczny do zrealizowania celu wynikającego z umowy przewozu.

Wskazując na powyższe zarzuty kasacyjne skarżący wniósł o uchylenie wyroku w całości i rozpoznanie skargi przez Naczelny Sąd Administracyjny poprzez jej oddalenie, ewentualnie, o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, zasądzenie zwrotu kosztów postępowania na rzecz organu według norm prawem przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, a także o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.

W uzasadnieniu przedstawiono argumentację przemawiającą za zasadnością skargi kasacyjnej.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną, reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika w osobie radcy prawnego, Spółka wniosła o oddalenie w całości skargi kasacyjnej, zasądzenie od organu na rzecz Spółki zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa w postępowaniu sądowym według norm prawem przepisanych oraz o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.

Na etapie postępowania kasacyjnego Spółka zmieniła nazwę i aktualnie nazywa się: [...] Spółka komandytowa z siedzibą w [...].

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.

Stosownie do art. 183 § 1 ustawy z dnia z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tj. z dnia 23 maja 2024 r., Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej jako: "p.p.s.a."), Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę przesłanki uzasadniające nieważność postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. Granice skargi kasacyjnej są wyznaczone przez zakres zaskarżenia orzeczenia sądu pierwszej instancji oraz podniesione i poddane konkretyzacji podstawy kasacyjne.

Zgodnie z treścią art. 174 p.p.s.a., skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Powyższe ustawowe podstawy kasacyjne wymagają od skarżącego kasacyjnie konkretyzacji poprzez sformułowanie tzw. zarzutów kasacyjnych. Oznacza to, że jeżeli – tak jak w rozpoznawanej sprawie – nie zachodzi nieważność postępowania zakres postępowania kasacyjnego wyznacza strona wnosząca skargę kasacyjną przez przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie.

Jak już wyżej wskazano z przytoczonych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.

Rozpoznawszy skargę kasacyjną, w tak zakreślonych granicach, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że nie ma ona usprawiedliwionych podstaw i tym samym podlega oddaleniu.

W rozpatrywanej sprawie skarżący kasacyjnie Prezes UODO oparł skargę kasacyjną wyłącznie na podstawie naruszenia przepisów prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.), tj. zarzucając wyrokowi Sądu pierwszej instancji naruszenie art. 6 ust. 1 lit. b RODO poprzez jego błędną wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, polegające na przyjęciu, że wymawianie na głos, w obecności innych pasażerów, imienia i nazwiska pasażera, przez kierowcę autobusu w celu identyfikacji jego uprawnienia do skorzystania z usługi przewozowej jest niezbędne do wykonania umowy przewozu, podczas gdy taka forma przetwarzania (udostępnienia danych pasażera wobec osób postronnych) wykracza poza zakres konieczny do zrealizowania celu wynikającego z umowy przewozu.

O braku zasadności, tym samym skuteczności zarzucanego naruszenia art. 6 ust. 1 lit. b RODO poprzez jego błędną wykładnię przemawia jego wadliwa konstrukcja, zarówno na podstawie deficytów konstrukcji zarzutu, jak i jego uzasadnienia.

Przypomnienia wymaga – co nie jest bez znaczenia z punktu widzenia konsekwencji wynikających z zasady dyspozycyjności obowiązującej w postępowaniu wywołanym skargą kasacyjną – że błędna wykładnia, o której jest mowa w pkt 1 art. 174 p.p.s.a., to wadliwe zrekonstruowanie normy prawnej z konkretnego przepisu (przepisów) prawa, wyrażające się w mylnym zrozumieniu jego (ich) treści (w tym, przez wadliwą klaryfikację znaczeń), a przez to w wadliwym ustaleniu jego (ich) sensu normatywnego przez sąd administracyjny I instancji, co – aby zarzut naruszenia prawa przez jego błędną wykładnię mógł być rozpatrzony – wymaga wykazania na czym dokładnie polegała błędna wykładnia przepisu prawa, którego zarzut kasacyjny dotyczy oraz jaka powinna być jego wykładnia prawidłowa, i co jednocześnie oznacza potrzebę podjęcia merytorycznej polemiki ze stanowiskiem wyrażonym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odnośnie do tego rodzaju kwestii spornej, a więc innymi słowy wymaga przeciwstawienia stanowisku nieprawidłowemu stanowiska, które zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną jest prawidłowe (zob. np. wyroki NSA z: 28 lipca 2022 r., sygn. akt I OSK 1925/21; 6 listopada 2020, sygn. akt II GSK 742/20; 13 października 2017 r., sygn. akt II FSK 1445/15; treść uzasadnień orzeczeń przywołanych powyżej, dostępna jest w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, pod adresem: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/).

Odwołując się do przyjmowanego w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego rozumienia błędu wykładni oraz koniecznych wymogów, którym powinien czynić zadość zarzuty błędnej wykładni prawa materialnego stawiany na podstawie z pkt 1 art. 174 p.p.s.a., trzeba stwierdzić, że omawiany zarzut kasacyjny nie mógł być uznany za zasadny.

Niezależnie od powyższego wskazać należy, że prawo do ochrony danych osobowych jest prawem gwarantowanym zarówno w krajowym, jak i unijnym porządku prawnym. Na płaszczyźnie regulacji krajowej prawo do ochrony danych osobowych znajduje oparcie w art. 51 Konstytucji RP. Przepis ten określa podstawowe uprawnienia składające się na prawo do ochrony danych osobowych, w kwestiach szczegółowych odsyłając do regulacji ustawowej.

W piśmiennictwie przedmiotu przyjmuje się, że prawo do ochrony danych osobowych stanowi refleks ogólnej zasady autonomii informacyjnej człowieka i swego rodzaju emanację ogólnego prawa do prywatności, gwarantowanego w art. 47 Konstytucji RP, ze względu na to, że dane osobowe są częścią życia prywatnego bądź posługiwanie się danymi dotyczącymi innej osoby wkracza w przyznaną jej kompetencję do decydowania o swoim życiu osobistym (por. J. Barta, P. Fajgielski, R. Markiewicz, Ochrona danych osobowych. Komentarz, Warszawa 2015, s. 260-261). Wywodząca się z prawa niemieckiego koncepcja autonomii informacyjnej jednostki jest przyjmowana również na gruncie prawa polskiego, co dostrzec można zarówno w poglądach doktrynalnych, jak też w judykaturze. W wyroku z 19 lutego 2002 r. (U 3/01, OTK-A 2002/1, poz. 3) Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że tzw. autonomia informacyjna jednostki (gwarantowana w art. 51 Konstytucji RP), oznaczająca prawo do samodzielnego decydowania o ujawnianiu innym informacji dotyczących swojej osoby, a także prawo do sprawowania kontroli nad takimi informacjami znajdującymi się w posiadaniu innych podmiotów, są elementami składowymi prawa do ochrony prawnej życia prywatnego, gwarantowanego w art. 47 Konstytucji RP (na temat autonomii informacyjnej w orzecznictwie TK szerzej por. P. Litwiński, Zasada autonomii informacyjnej w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego a stosowanie przepisów o ochronie danych osobowych (w:) Ochrona danych osobowych w Polsce z perspektywy dziesięciolecia, red. P. Fajgielski, Lublin 2008, s. 169-184). Zakres autonomii informacyjnej jednostki stale zmniejsza się, co jest spowodowane przesuwaniem ciężaru ochrony jednostki i jej prywatności w kierunku instytucjonalnych, publicznoprawnych instytucji i środków (M. Safjan, Prawo do prywatności i ochrona danych osobowych w społeczeństwie informatycznym, PiP 2002/6, s. 5; patrz: wyrok NSA z dnia 1 października 2025 r., sygn. akt III OSK 1877/22, CBOSA).

W porządku prawnym UE prawo do ochrony danych osobowych jest jednym z praw podstawowych, które zostało zagwarantowane w art. 8 ust. 1 Karty praw podstawowych UE oraz art. 16 ust. 1 TFUE, o czym przypomina motyw 1 preambuły. W myśl wskazanych powyżej przepisów każda osoba ma prawo do ochrony danych osobowych jej dotyczących. Zgodnie z art. 8 ust. 2 Karty praw podstawowych UE dane osobowe powinny być przetwarzane rzetelnie w określonych celach i za zgodą osoby zainteresowanej lub na innej uzasadnionej podstawie przewidzianej ustawą; każdy ma prawo dostępu do zebranych danych, które go dotyczą, i prawo do dokonania ich sprostowania, natomiast ust. 3 stanowi, iż przestrzeganie tych zasad podlega kontroli niezależnego organu.

Przepis art. 16 ust. 2 TFUE uprawnia Parlament Europejski i Radę UE do tego, aby stanowiąc zgodnie ze zwykłą procedurą ustawodawczą, określiły zasady dotyczące ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne Unii oraz przez państwa członkowskie w wykonywaniu działań wchodzących w zakres zastosowania prawa Unii, a także zasady dotyczące swobodnego przepływu takich danych. W odniesieniu do unijnych instytucji i organów zasady zostały określone w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1725 z 23 października 2018 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne Unii i swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia rozporządzenia (WE) nr 45/2001 i decyzji nr 1247/2002/WE (Dz.Urz.UE.L 295, s. 39 i n.), natomiast zasady ochrony danych przez państwa członkowskie regulowane są przepisami RODO.

Podkreślić należy, że dane osobowe są elementem konstytucyjnego prawa do prywatności. Zatem przepis art. 6 ust. 1 RODO należy postrzegać w kategoriach regulacji prawnej wprowadzającej ograniczenia w zakresie prawa do prywatności, co pociąga za sobą dwie konsekwencje. Pierwszą odnoszoną do stanowienia prawa, drugą do stosowania prawa. Gdy idzie o stanowienie prawa, ramy dalszego ograniczania prawa przez ustawodawcę zwykłego, poza przypadkami wskazanymi w przepisach art. 6 ust. 1 RODO, nakłada art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Dopuszcza on możliwość ograniczania praw uregulowanych w Konstytucji, pod warunkiem, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw ustanawiane są w ustawach i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Poza wymogami formalnymi i materialnym ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw (patrz: wyrok NSA z dnia 1 października 2025 r., sygn. akt III OSK 1877/22, CBOSA).

Z punktu widzenia procesów stosowania prawa przepis art. 6 ust. 1 RODO jako wprowadzający ograniczenia w zakresie konstytucyjnego prawa do prywatności, należy interpretować wyłącznie w ramach tzw. wykładni literalnej, tj. wykładni ścisłej, takiej, której rezultat pokrywa się z wynikiem wykładni językowej (vide szerzej na ten temat TK w orzeczeniu z 28 czerwca 2000 r., K 25/99, OTK 2000, Nr 5, poz. 141). Wymóg zastosowania technik tej wykładni wynika z charakteru przepisów art. 6 ust. 1 RODO, które mają charakter ograniczający prawa lub wolności jednostki. Stanowisko co do obowiązku interpretowania wedle reguł wykładni literalnej przepisów tego rodzaju jest ugruntowane w orzecznictwie TK (vide: wyrok TK z 25 lutego 1999 r., K 23/98, OTK 1999, Nr 2, poz. 25), orzecznictwie SN (np. postanowienie SN z 14 stycznia 2009 r., IV CSK 344/08), a przede wszystkim orzecznictwie NSA, który prezentuje je konsekwentnie od początku swojej działalności (np. wyrok NSA z 15 czerwca 2000 r., I SA/Gd 606/98; wyrok NSA z 1 czerwca 2004 r., GSK 30/04 ), jak również w doktrynie (jako przykład wskazać można: L. Morawski, Zasady wykładni prawa, Toruń 2014, s. 191 i nast.; patrz: wyrok NSA z dnia 1 października 2025 r., sygn. akt III OSK 1877/22, CBOSA).

Uwzględnić również należy, że mając na uwadze dyspozycję art. 190 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 lutego 2025 r. sygn. akt III OSK 2602/23, zgodził się z ogólnym poglądem WSA, iż posłużenie się imieniem i nazwiskiem, a więc ujawnienie (przetworzenie) danych osobowych określonej osoby przy zwróceniu się do niej w miejscu publicznym nie musi jeszcze stanowić samo w sobie naruszenia RODO. Problem ten może być rozstrzygnięty jedynie na tle konkretnych okoliczności sprawy, na tle ustalonego stanu faktycznego.

Przenosząc powyższe rozważania na problematykę wykładni przepisu art. 6 ust. 1 lit. b RODO, interpretacja użytego w tym przepisie wyrażenia językowego "niezbędne do wykonania umowy", który ciążył na administratorze, wymagała przyjęcia takiego rozumienia tego wyrażenia, zgodnie z którym umieszczanie danych osobowych w postaci imienia i nazwiska pasażera na bilecie, jak również ich przedstawienie podczas wsiadania do autobusu, jak również powtórzenie ich przez kierowcę podczas weryfikacji z listą pasażerów jest ściśle związane z realizacją umowy przewozu. Trafnie wskazał Sąd pierwszej instancji, że cel przetwarzania imienia i nazwiska wnioskodawcy podczas weryfikacji z listą pasażerów służył zapewnieniu przejazdu uprawnionej osobie. Innymi słowy, taki proceder służy przede wszystkim celom identyfikacyjnym i pozwala przewoźnikowi na zweryfikowanie, czy osoba wchodząca do środka transportu jest uprawniona do przejazdu. W konsekwencji podanie i weryfikacja danych osobowych ma bezpośredni związek z realizacją umowy przewozu, co oznacza, że spółka miała podstawę do przetwarzania danych osobowych wnioskodawcy w omawianym zakresie, a podstawy tej zasadnie upatruje w treści art. 6 ust. 1 lit. b) RODO.

Naczelny Sąd Administracyjny podziela ocenę prawną Sądu pierwszej instancji, że w niniejszej sprawie istotny jest kontekst treściowy i sytuacyjny, w ramach którego administrator danych użył imienia i nazwiska zwracając się do konkretnej osoby w miejscu publicznym oraz w obecności innych osób. Samo przedstawienie się pasażera – z imienia i nazwiska – podczas wchodzenia do autokaru, a następnie powtórzenie tych danych przez kierowcę podczas weryfikacji z listą pasażerów w obecności osób trzecich uniemożliwiło jeszcze jednoznaczną identyfikację wnioskodawcy i powiązanie z jego numerem telefonu, adresem zamieszkania, adresem e-mail, czy innymi danymi.

Dlatego przedmiotowy zarzut naruszenia prawa materialnego nie mógł odnieść zamierzonego skutku.

W rekapitulacji przedstawionych argumentów należało więc stwierdzić, że zarzut skargi kasacyjnej nie podważa zgodności z prawem zaskarżonego wyroku.

Z powyższych względów Naczelny Sąd Administracyjny uznając, że skarga kasacyjna nie została oparta na uzasadnionych podstawach, orzekł o jej oddaleniu na podstawie art. 184 p.p.s.a.

O kosztach postępowania kasacyjnego, Naczelny Sąd Administracyjny, orzekł jak w pkt 2. sentencji wyroku, na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a.



Powered by SoftProdukt