![]() |
Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych
|
| drukuj zapisz |
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych, Ubezpieczenia, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Oddalono skargę kasacyjną, II GSK 575/19 - Wyrok NSA z 2022-06-28, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA
II GSK 575/19 - Wyrok NSA
|
|
|||
|
2019-05-30 | |||
|
Naczelny Sąd Administracyjny | |||
|
Andrzej Skoczylas /sprawozdawca/ Gabriela Jyż /przewodniczący/ Mirosław Trzecki |
|||
|
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych | |||
|
Ubezpieczenia | |||
|
VI SA/Wa 1752/18 - Wyrok WSA w Warszawie z 2018-12-06 | |||
|
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia | |||
|
Oddalono skargę kasacyjną | |||
|
Dz.U. 1964 nr 16 poz 93 art. 58 § 1, art. 65 § 1 i 2, art. 353(1), art. 627, art. 734 § 1, art. 750 Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny. Dz.U. 2004 nr 210 poz 2135 art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych Dz.U. 2021 poz 735 art. 10 § 1 Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - tekst jedn. |
|||
|
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż Sędzia NSA Andrzej Skoczylas (spr.) Sędzia NSA Mirosław Trzecki po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 2022 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej S. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 grudnia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1752/18 w sprawie ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 12 czerwca 2018 r., nr 786/2018/Ub w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1) oddala skargę kasacyjną; 2) zasądza od S. w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. |
||||
|
Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 6 grudnia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1752/18, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 329; powoływanej dalej jako: p.p.s.a.), oddalił skargę S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 12 czerwca 2018 r., w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła S. w W., zaskarżając orzeczenie w całości oraz domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznania skargi. Ponadto wniesiono o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. Na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie: I. prawa materialnego, a mianowicie: 1. art. 65 § 1 w zw. z art. 65 § 2 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 459 ze zm.; powoływanej dalej jako: k.c.) poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię objawiające się nieuwzględnieniem zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów, praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego, co skutkowało uznaniem, że zawarta przez p. M. K. z S. umowy były umowami starannego działania, podczas gdy prawidłowa wykładnia umów winna doprowadzić do wniosku, iż zawarte umowy były umowami o dzieło; 2. art. 3531 k.c. poprzez jego błędne niezastosowanie i pominięcie w toku dokonywania oceny spornych umów zasady swobody umów rozumianej jako prawo do wyboru rodzaju umowy, na podstawie której ma być wykonana praca, a także prawa swobodnego ukształtowania stosunku prawnego według własnego przekonania w sytuacji gdy wyznaczone ustawą granice swobody umów nie zostały przekroczone; 3. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że opracowanie i sporządzenie konspektu wykładu naukowego, a następnie w oparciu o ww. autorski konspekt wygłoszenia cyklu wykładów na jeden określony temat stanowi wykonanie umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem powołanego przepisu wyrażającym się w niezakwalifikowaniu spornych umów jako umów o dzieło, czego konsekwencją był obowiązek objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym; 4. art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 2, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz art. 750 k.c. poprzez błędną wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, wypadkowego, zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. II. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 735; powoływanej dalej jako: k.p.a.) w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.) poprzez polegające na oddaleniu skargi oraz nieuchyleniu decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez nieodniesienie się do powstałego w trakcie realizacji umowy konspektu, który jako jeden z elementów składowych umowy wskazywał na ich rodzaj – jako umowy o dzieło; 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 10 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi oraz nieuchylenie decyzji organu II instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę i poprzez brak zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, a także brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie w tym możliwości przedłożenia konspektu sporządzonego do umowy, który pozwoliłby na zakwalifikowanie umów jako umów o dzieło. Argumentację na poparcie zarzutów sformułowanych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu. W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjnie nie zasługuje na uwzględnienie albowiem podniesione w jej ramach zarzuty oraz ich argumentacja nie podważają prawidłowości kontroli i związanej z nią oceny rozstrzygnięć organów Narodowego Funduszu Zdrowia, jakiej dokonał Sąd I instancji. W pierwszej kolejności należy podnieść, że wyrokiem z dnia 26 stycznia 2021 r. sygn. akt II GSK 1236/18 Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną S. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 stycznia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1605/17. Oceny przedstawione w uzasadnieniu wskazanego powyżej wyroku NSA, skład orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela. Ponieważ rozstrzygnięcie to zapadło w analogicznym stanie faktycznym, a skarga kasacyjna w obu sprawach oparta była w istocie na identycznych zarzutach, Naczelny Sąd Administracyjny uznał za zasadne odwołanie się do motywów wskazanego powyżej rozstrzygnięcia. Postawione w petitum skargi kasacyjnej zarzuty, zarówno naruszenia przepisów postepowania jak i przepisów prawa materialnego, sprowadzają kontrolę instancyjną wyroku Sądu I instancji do oceny prawidłowości przyjętego przez organy i zaakceptowanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaklasyfikowania pod względem charakteru – rodzaju - umów łączących skarżącą z uczestniczką postępowania M. K. Ocenę tę, dla pełnej klarowności wywodów odnoszących się do zarzutów skargi kasacyjnej, poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia. W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożona została, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyrok sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c. Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżącą z uczestniczką postępowania umowy, nie za umowy o dzieło, jak nazwały je strony, lecz za umowę o świadczenia usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd I instancji. Sporne umowy, zgodnie z ich brzmieniem, dotyczyły "opracowania autorskiego konspektu": "[...]", "[...]", "[...]", "[...]", "[...]" utrwalonego w postaci cyfrowej oraz przeprowadzenie odpowiednio: 4, 20, 20, 20 i 30 godzin wykładów z przedstawionego zakresu na potrzeby Studiów Podyplomowych [...] S. w W. Zauważyć należy, że w umowach nie określono, w jaki konkretnie sposób przebiegać miało przygotowanie przez przyjmującą zamówienie zajęć z zakresu określonego spornymi umowami. Powyższe wskazuje, co słusznie zauważył Sąd I instancji, że celem umów był cel edukacyjny - przekazanie studentom skarżącej Uczelni wiedzy teoretycznej na konkretne tematy. Również słusznie w świetle powyższego Sąd I instancji uznał, że cel dydaktyczny umowy, determinował jej prawny charakter, jako umowy o świadczenie usług. Umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie i nauczenie uczestników zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cel dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Istotną dla oceny charakteru spornych w sprawie umów jest również okoliczność, na którą szczególną uwagę zwrócił organ, a dotyczącą odpowiedzialności za wady dzieła, jako elementu konstytutywnego umowy o dzieło. Z § 1 łączących skarżącą z wykonawcą umów wynikało, że to zamawiający, a więc skarżąca, miała ponosić odpowiedzialność wobec osób trzecich, co do jakości i skutków przedmiotu umowy. Taki sposób określenia odpowiedzialności przyjmującej zamówienie, poprzez wyłączenie jej odpowiedzialności za wady "dzieła", jakie miało powstać w związku z wykonaniem umów wskazuje, co słusznie wywodził organ, że w swojej istocie przyjmująca zamówienie zobowiązana była wyłącznie do sumiennego i starannego według jej wiedzy wykonania powierzonego jej zadania – prowadzenia wykładów na określony w umowach temat. Okoliczność ta wyłączała podstawę przyjęcia, że sporne umowy były umowami o dzieło, skoro faktycznie przyjmująca zamówienie zobowiązana była do starannego działania w ramach zawartych umów, co jest charakterystyczne dla umów starannego działania. Wbrew stanowisku skarżącej podnoszonym w skardze kasacyjnej, nie można było uznać za element decydujący o charakterze umów łączących ją z M. K. konspektu, który zdaniem strony przemawiał za uznaniem umów za umowy o dzieło. Jak już zauważono, sporne umowy nie przewidywały konieczności powstania konspektu i jego wykorzystania w ramach zawartej umowy (np. utrwalenie przeprowadzonych wykładów). Przyjąć zatem należy, wobec podnoszonego stanowiska strony skarżącej, że rzeczony "konspekt" w swojej istocie był niesprecyzowanym w umowach elementem składającym się na opracowanie wykładów – zajęć, których dotyczyły umowy. Konspekt stanowiący z definicji skrót wypowiedzi pisemnej lub ustnej ujęty w punktach, bardziej szczegółowy niż plan, ma umożliwić autorowi pracy uporządkowanie wiedzy, ukierunkowanie działań oraz zdefiniowanie ewentualnych braków. Niewątpliwie, mając na względzie tematy wykładów, jakie miała przeprowadzić uczestniczka postępowania w ramach podpisanych umów, wymagał uszczegółowienia wiedzy, jaką wykładowca miał przekazać studentom lub słuchaczom Uczelni. Niemniej, w świetle argumentacji strony związanej z omawianą kwestią oraz faktu, że umowy wprost nie przewidywały konspektu, uznać należało, że brak było podstaw do nadania, na podstawie "konspektu" bądź innego rodzaju materiałów przygotowawczych do zajęć, cech klasyfikujących sporne umowy za umowy o dzieło. Jak sama strona wskazała, celem "konspektu" w ramach mających zostać przeprowadzonych zajęć dydaktycznych było przygotowanie wykładów w sposób wyróżniający i uatrakcyjniający je na tle innych zajęć o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach. Zatem w swojej istocie celem "konspektu" nie było stworzenie konkretnego wymiernego nowego w treści dzieła w postaci wykładu, a takie przygotowanie wykładów, aby poprzez swoją niepowtarzalność lub niekonwencjonalność odróżniały się one na tle wykładów z przedmiotów o podobnej tematyce dostępnych na innych uczelniach, co miało prowadzić do zainteresowania się tymi wykładami szerszej grupy studentów i słuchaczy. Również wskazywany przez skarżącą nakład pracy wykonawczyni umowy (indywidualnie dobierana treści, przykładów, kazusów i materiałów oraz opracowywanie kolejności zagadnień dla studentów) wraz z opracowanym "konspektem", który zasadniczo stanowił środek służący realizacji konkretnego celu w postaci wykładów i zajęć na określony temat, nie przemawiał za uznaniem spornych umów za umowy o dzieło. Z punktu widzenia umowy o dzieło znaczenie ma jedynie rezultat. W przedmiotowej sprawie rezultatem wykładów i powiązanego z ich przygotowaniem konspektu miało być nabycie przez studentów Uczelni wiedzy w ramach prowadzonych zajęć. Weryfikacja poziomu opanowania wiedzy czy umiejętności nabytych przez słuchaczy w postaci egzaminu, czy zaliczenia nie może być traktowana i oceniana jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Raz jeszcze, w aspekcie powyższego, podkreślenia wymaga, że: "przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat)" (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2020 r., sygn.. akt I UK 96/19). Podsumowując, powyższe rozważania czynią niezasadne zarzuty skargi kasacyjnej naruszenia prawa materialnego w zakresie, w jakim skarżąca kwestionowała przyjętą przez organy i zaakceptowaną przez Sąd I instancji klasyfikację spornych umów jako umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia nie zaś jako umowy o dzieło. Osobnej oceny wymagają zarzuty, w ramach których strona podniosła naruszenie przez Sąd I instancji zasad dotyczących tłumaczenia oświadczeń woli – art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz swobody umów – art. 3531 k.c. Przeprowadzona powyżej analiza spornych w sprawie umów oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej, nie dają podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionych zasad prawa cywilnego. Skarżąca, podnosząc naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c., upatrywała jego naruszenia w niewłaściwym zastosowaniu i błędnej wykładni tego przepisu poprzez nieuwzględnienie zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów i praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego. Zauważyć w tym miejscu należy, że część tego zarzutu, która odnosi się do zasad współżycia społecznego nie została umotywowana w sposób wskazujący na sposób naruszenia tejże zasady. Oznacza to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może przeprowadzić kontroli zaskarżonego wyroku w tym aspekcie, a więc czy w spawie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego, czy naruszenie takie miejsca nie miało. Odnosząc się do pozostałej części omawianego zarzutu, jego fragmentu, w którym skarżąca wskazuje na naruszenie art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zgodnej woli stron umów oraz praktyk i zwyczajów panujących na Uczelni, dotyczących rodzaju zawieranych z wykładowcami umów, wskazać należy, że ustalone zwyczaje nie muszą mieć charakteru powszechnego, mogą zaś mieć charakter środowiskowy, profesjonalny bądź mogą być powiązane z określonym regionem. Jednakże ustalone zwyczaje w określonym środowisku nie mogą być skutecznie przeciwstawiane przepisom prawnym bezwzględnie obowiązującym (zwyczaje sprzeczne z prawem). Zwyczaj może stanowić podstawę kształtowania stosunków społecznych tylko w wypadkach wyraźne określonych ustawą (vide w: K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz Opublikowano: Zakamycze 2003). Nie można wobec powyższego uznać przyjętych na Uczelni skarżącej praktyk i zwyczajów, na podstawie których zawierane z wykładowcami umowy uzależnione były od sposobu przygotowania i prowadzenia zajęć dydaktycznych przez wykładowców, za kluczowy i decydujący miernik o rodzaju zawieranej umowy cywilnej - czy będzie ona umową o dzieło, czy też umową zlecenia. Skoro bowiem zasada swobody umów określona w art. 3531 k.c. warunkuje ułożenie stosunku prawnego pomiędzy zawierającymi umowę od tego, aby stosunek ten nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) stosunku, ustawie oraz zasadom współżycia społecznego, to zwyczaj i praktyka panująca w obrębie danego podmiotu gospodarczego, naukowego czy szkolono – dydaktycznego nie może przesądzać o faktycznym rodzaju zawieranych przez taki podmiot umów, w szczególność gdy w swojej istocie z ich treści i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego. Wobec zasadnego uznania przez organy i Sąd I instancji spornych umów za umowy o świadczenie usług, z uwagi na ich cel i faktyczną naturę umów, brak było podstaw do stwierdzenia aby w sprawie niewłaściwie, poprzez pominięcie zwyczajów jednej ze stron, zastosowano art. 65 § 1 k.c. oraz aby pominięto przywołaną już zasadę swobody kształtowania umów, o której mowa w art. 3531 k.c. Brak było również podstaw do stwierdzenia, że przy ocenie charakteru umów pominięto zgodny zamiar ich stron. Ów zamiar w sposób jasny wynikał z samej treści umów i nie nasuwał wątpliwości jaki był ich cel, o czym była już mowa. Kwestią sporną było wyłącznie ustalenie, czy sposób realizacji umów prowadzić miał do powstania określonego rezultatu – dzieła i jego prezentacji, czy też był formą świadczenia usługi o charakterze edukacyjnym w zakresie specjalistycznej dziedziny nauki lub wiedzy. Kwestia ta została trafnie przesądzona, o czym również była już mowa. W konsekwencji prawidłowości oceny faktycznego charakteru umów jakie skarżąca zawarła z M. K., brak jest podstaw do uznania za zasadny ostatni z zarzutów naruszenia prawa materialnego, jaki został postawiony w punkcie I.4 petitum skargi kasacyjnej. Skoro bowiem rzeczone umowy uznane zostały za umowy o świadczenie usług, to zasadnie uznano, że M. K. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jej art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e). Nie zasługują na uwzględnienie również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w ramach których strona podnosi niezastosowanie przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z brakiem wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę przez organ, wskutek niedoniesienia się do konspektu oraz wskutek niezapewnienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego oraz możliwości przedłożenia konspektu sporządzonego do umów. Jak wynika z treści motywów zaskarżonej decyzji i potwierdzającej ją analizy akt administracyjnych przedmiotowej sprawy, strona skarżąca nie została pozbawiona przez organy możliwości wypowiedzenia się w sprawie oraz przedłożenia dowodów przemawiających za zasadnością podnoszonych przez nią twierdzeń i argumentacji. Zarówno w toku prowadzonego przez organ I jak i II instancji postępowania, skarżąca oraz uczestniczka postępowania informowane były o możliwości zapoznania się oraz wypowiedzenia odnośnie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przed wydaniem decyzji w danej instancji. Ponadto w toku postępowania przed Dyrektorem Mazowieckim Oddziału Wojewódzkiego NFZ strony zostały wezwane do zajęcia stanowiska w sprawie zaś w toku postępowania prowadzonego przez Prezesa NFZ strony, przed wydaniem decyzji powiadomione zostały, w oparciu o art. 10 § 1 k.p.a., o możliwości zgłoszenia swoich żądań. W takim stanie sprawy, nieskorzystanie przez skarżącą z przysługujących jej, wymienionych uprawnień, nie mogło zostać poczytane jako naruszenie przepisów procedury administracyjnej, które powinno skutkować uchyleniem przez Sąd decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Takiej podstawy nie było również w przypadku podnoszonego przez skarżącą kasacyjnie nierozpatrzenia przez organ materiału dowodowego i jego wybiórczą ocenę wskutek nieodniesienia się do konspektu. Strona, będąc powiadomioną o możliwości wypowiedzenia się w sprawie i zgłoszenia żądań, miała możliwość przedłożenia organowi konspektu na poparcie swoich twierdzeń i stanowiska. Jak już zauważono, strona z przysługującego jej prawa nie skorzystała, wobec czego brak było podstaw do uznania, że decyzja oparta został na wybiórczej ocenie materiału dowodowego, skoro zgromadzone w sprawie dowody (dokumenty oraz wyjaśnienia strony złożone w toku przeprowadzonej przez ZUS kontroli), dawały podstawę do oceny charakteru spornych umów. Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania kasacyjnego w punkcie 2 sentencji wyroku orzeczono stosownie do art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 265). |
||||