drukuj    zapisz    Powrót do listy

652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych, Ubezpieczenia, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Oddalono skargę kasacyjną, II GSK 2490/15 - Wyrok NSA z 2017-03-09, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

II GSK 2490/15 - Wyrok NSA

Data orzeczenia
2017-03-09 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2015-09-11
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Andrzej Skoczylas /sprawozdawca/
Joanna Kabat-Rembelska /przewodniczący/
Urszula Wilk
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Ubezpieczenia
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 3589/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2015-03-10
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2008 nr 164 poz 1027 art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) , art. 85 ust. 4
Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - tekst jednolity.
Dz.U. 2014 poz 121 art. 627, art. 734 § 1, art. 750
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny - tekst jednolity.
Dz.U. 1997 nr 78 poz 483 art. 70 ust. 5
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia 1997 r., przyjęta przez Naród w referendum konstytucyjnym w dniu 25 maja 1997 r., podpisana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 lipca 1997 r.
Dz.U. 2012 poz 572 art. 4 ust. 1 i 5
Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym - tekst jednolity.
Dz.U. 2016 poz 718 art. 174 pkt 2, art. 176
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity
Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska Sędzia NSA Andrzej Skoczylas (spr.) Sędzia del. WSA Urszula Wilk Protokolant Patrycja Kozłowska po rozpoznaniu w dniu 9 marca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 marca 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 3589/14 w sprawie ze skargi P. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od P. w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 180 (sto osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 10 marca 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3589/14, oddalił skargę P. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] sierpnia 2014 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd pierwszej instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia:

Decyzją z [...] grudnia 2013 r. Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdził, że K. G. podlegała od dnia [...] marca 2011 r. do dnia [...] września 2011 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz P. w W. pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.; powoływanej dalej jako: k.c.) dotyczące zlecenia. W uzasadnieniu organ podniósł, że zawarta umowa, wbrew swej nazwie, jest umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło, a jej przedmiotem było przeprowadzenie konwersatorium i wykładów z przedmiotu: [...], a więc działania niecharakteryzujące się z góry założonym rezultatem. Organ wskazał, że przedmiotowa umowa nie zawiera nawet postanowień dotyczących odbioru dzieła, a więc elementu istotnego w umowach o dzieło. W związku z powyższym organ stwierdził, że K. G. we wskazanym okresie podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz płatnika – P. – umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Odwołanie od powyższej decyzji złożyła P. w W.

Decyzją z [...] sierpnia 2014 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję pierwszoinstancyjną. W uzasadnieniu organ odwoławczy podniósł, że decydujące znaczenie ma treść umowy, czyli zadania powierzone zatrudnionemu do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które zawierający umowę przyjmuje. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot, decydują zatem o charakterze współpracy. Ze znajdującej się w aktach administracyjnych umowy wynika, że zainteresowana zobowiązała się do przeprowadzenia wykładów oraz konwersatorium o określonej tematyce. Dzieło to miało być również utworem, w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, i zostać wykonane osobiście z należytą starannością. Materiały opracowane przez zainteresowaną stanowiły zaś jedynie środek przekazu. Zdaniem organu odwoławczego, organ I instancji prawidłowo przyjął, że czynności wykonywane w ramach spornej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, bowiem były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Zdaniem Prezesa NFZ, nie ma możliwości zakwalifikowania opisywanej umowy jako umowy rezultatu, w rozumieniu przepisów normujących umowę o dzieło.

W skardze na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie P. wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoją dotychczasową argumentację.

Wyrokiem z dnia 10 marca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę.

Sąd I instancji wskazał, że istotą sporu jest ocena, czy umowa zawarta przez P. w W. z K. G. jest umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. W sprawie należało zatem ocenić, czy zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Sąd podniósł, że K. G., zawierając tę umowę, zobowiązała się do przeprowadzenia konwersatorium i wykładów ze wskazanej na wstępie tematyki. Dzieło to miało być również utworem, w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, i zostać wykonane osobiście z należytą starannością. Zdaniem WSA, prace tego rodzaju, mimo tytułu umowy "o dzieło", wskazują na świadczenie usług, bowiem w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Tymczasem w przedmiotowej umowie zawarte są obowiązki zainteresowanej, które wiążą się z realizacją umowy w ramach starannego działania, co wprost wynika z jej treści. W związku z powyższym Sąd uznał za niezasadny zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. Celem umowy było przekazanie wiedzy studentom/kursantom, natomiast opracowane przez zainteresowaną materiały stanowiły jedynie środek przekazu, pozwalający lepiej i efektywniej urzeczywistnić ten cel. Z kolei konwersatorium i wykłady same w sobie mają stanowić środek do osiągnięcia celu w postaci edukacji studentów/kursantów, co jednak nie oznacza, że w takim przypadku dochodzi do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu, właściwego umowie o dzieło. Czynności wykonywane w ramach umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat, bowiem były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Sąd podkreślił, że analiza umowy nie pozostawia wątpliwości, iż jest to umowa o świadczenie usług, polegających na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Zainteresowana zobowiązała się do przekazania słuchaczom informacji z tematyki objętej umową, a zatem przyjęła do realizacji usługę, której treścią były określone czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania, który nie może być kwalifikowany w kategoriach dzieła jako utworu. Zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. WSA podkreślił, że co do zasady świadczenie usług dydaktycznych nie może być przedmiotem umowy o dzieło.

Sąd wskazał, że nie kwestionuje treści art. 65 § 2 k.c., ponieważ w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Usprawiedliwieniem dla stosowanej przez Uczelnię praktyki w zakresie zawierania umów o dzieło z dydaktykami nie może być wynikająca z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 572 ze zm.) zasada autonomii uczelni. Zainteresowana zawarła z Uczelnią umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła. Badanie intencji stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne, jednakże w rozpoznawanej sprawie zarówno przedmiot, treść, jak i cel umowy wątpliwości nie powodują.

WSA stwierdził, że zainteresowana, przyjmując zamówienie, zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów i konwersatorium, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Zobowiązanie to nie ma cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Sąd I instancji podzielił ocenę organu, że wolą stron umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczne były znamienne dla jej realizacji. Wobec powyższego, dokonana przez organy ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru umowy jest prawidłowa. WSA podkreślił, że czynności dydaktyczne nie mają cech umowy o dzieło, a ich wykonanie, bez względu na to, jaki rezultat przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Nawet przeprowadzenie i odbycie przedmiotowych warsztatów przy użyciu opracowanych wcześniej materiałów nie stanowi rezultatu, w rozumieniu art. 627 k.c., bowiem zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech umowy o dzieło.

Sąd I instancji w konsekwencji stwierdził, że nie ma podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska organu. Zaskarżona decyzja zawiera elementy wymagane art. 107 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U z 2016 r. poz. 23 ze zm.; powoływanej dalej jako: k.p.a.), a stan faktyczny nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. W uzasadnieniu przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji, z kolei fakt, że stanowisko organów jest odmienne od stanowiska skarżącej, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia przepisów.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła P., zaskarżając go w całości oraz wnosząc, o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie:

1. prawa materialnego poprzez jego błędne zastosowanie polegające na

nieuwzględnieniu przy wydawaniu orzeczenia dyspozycji art. 70 ust. 5 Konstytucji

Rzeczypospolitej Polskiej w zw. z art. 4 ust. 1 i 5 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r.

Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz. U. z 2012 r. poz. 572 ze zm.; powoływanej dalej jako: p.o.s.w.) poprzez pominięcie konstytucyjnej zasady autonomii szkół wyższych i utrzymanie decyzji pomimo, iż ingeruje ona w proces zatrudniania nauczycieli akademickich pomimo, iż uczelnie wyższe sprawują wyłączne władztwo w tym zakresie i brak jest zakazów zatrudniania nauczycieli na podstawie umów o dzieło dydaktyczne, a organy orzekające nie wskazały podstawy materialnoprawnej stanowiącej podstawę do ingerencji tychże organów w sferę autonomii uczelni i ograniczanie zasady swobody wyboru zatrudniania dydaktyków;

2. prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 ze zm.; powoływanej dalej jako: p.p.s.a.) w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust. 1 - 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, pomimo zgodnego zamiaru stron, że przygotowanie (wytworzenie) i prezentacja utworu naukowego w ramach cyklu autorskich wykładów nie stanowi umowy o dzieło i polega wyłącznie na starannym działaniu, co w konsekwencji skutkowało utrzymaniem w mocy zaskarżonej decyzji, podczas gdy prawidłowo sąd I instancji powinien uchylić zaskarżoną decyzję;

3. przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 8 k.p.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji w sytuacji, gdy w postępowaniu administracyjnym doszło do naruszenia przepisów procedury mających wpływ na wydanie zaskarżonej decyzji w postaci braku wskazania na podstawie jakich dowodów organ I i II instancji ustalił charakter spornej umowy oraz nie wyjaśnił dlaczego nie dał wiary wyjaśnieniom stron, które zgodnie oświadczyły co do ich zamiaru towarzyszącemu zawieraniu umowy, a także co do charakteru i celu umowy. Pomimo powyższych uchybień sąd oddalił skargę pomimo, iż stosownie do treści art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. decyzja ta winna podlegać uchyleniu. Powyższe naruszenie w konsekwencji skutkowało uznaniem umowy zawartej pomiędzy uczelnią a dydaktykiem za umowę stanowiącą podstawę do objęcia dydaktyka ubezpieczeniem zdrowotnym podczas, gdy umowa o dzieło dydaktyczne zawarta pomiędzy uczelnią a dydaktykiem nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm., powoływanej dalej jako: ustawa o świadczeniach).

Szczegółową argumentację na poparcie zarzutów postawionych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Zasadniczy problem występujący w rozpoznawanej sprawie dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy P. w W. a K. G. i wymaga rozważenia, czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, czy też, jako umowę o dzieło.

Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu I instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że wspomniana umowa jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko skarżącej nie jest trafne.

Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot.

Zgodnie z art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 Kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).

Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.

Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05).

W rozpoznawanej sprawie Sąd I instancji zaakceptował stanowiskowo organów, że umowy zawarte pomiędzy P. w W. i K. G., których przedmiotem było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych w postaci konwersatorium i wykładów były umowami o świadczenie usług, a więc umowami starannego działania. Strona skarżąca kwestionując to stanowisko akcentowała, ze treścią umowy było przygotowanie konkretnego dzieła objętego ochroną prawnoautorską w postaci specjalistycznych zajęć. W związku z tym należało rozważyć, czy istotnie charakter zajęć dydaktycznych, których przeprowadzenia podjęła się skarżąca pozwala na przyjęcie, że przedmiotem umowy było przygotowanie konkretnego dzieła. W tym miejscu trzeba zauważyć, że pod pojęciem konwersatorium na ogół rozumie się rodzaj zajęć na wyższej uczelni, na których prowadzący rozmawia ze studentami na określony temat związany z wykładanym przedmiotem. Wykłady natomiast to także rodzaj zajęć na wyższej uczelni wykonanych przez wykładowcę (nauczyciela) i stanowiących ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przedstawienia/ wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonująca umowę nie miała bowiem żadnego wpływu na to, czy uczestnicy konwersatoriów i wykładów nabędą przedstawianą im wiedzę, a ponadto osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy i nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącą zajęcia nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia zajęć w ramach konwersatorium i wykładów. Poziom osiągniętej przez studentów wiedzy nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Ponadto stwierdzić należy, że przeprowadzenie zajęć będących przedmiotem zawartej umowy, niewątpliwie wymaga współpracy wykładowcy (nauczyciela) i studentów. Już choćby z tego powodu nie sposób przyjąć, że przeprowadzenie konwersatorium, czy wykłady prowadzi do powstania dzieła.

Jak już wspomniano istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie z góry określonego rezultatu, będącego efektem samodzielnych działań wykonującego dzieło. W przypadku zajęć akademickich, takich jak konwersatorium i wykłady, które oparte są na założeniu, że aktywny udział biorą w nich również studenci i, których przebiegu, a tym samym ostatecznego kształtu nie można przewidzieć w chwili zawierania umowy, nie sposób przyjąć, że ich przeprowadzenie ma doprowadzić do uzyskania konkretnego rezultatu (wykonaniu dzieła). Podkreślenia wymaga, że treścią umowy nie było przygotowanie specjalistycznych zajęć, lecz ich przeprowadzenie. Jest rzeczą oczywistą, że przeprowadzenie konwersatorium i wykładów poprzedzone jest ich przygotowaniem przez osobę prowadzącą, jednak przebieg omawianych zajęć będzie każdorazowo zależny od poziomu uczestników, zasobu ich wiedzy, zdolności, umiejętności podejmowania dyskusji, zainteresowania tematem itp. Oznacza to, że efekt zajęć dydaktycznych w postaci opanowania wiedzy, przygotowania do egzaminu (zaliczenia) zależny jest w znacznym stopniu od studenta, co niewątpliwie przemawia za uznaniem, że działania wykładowcy musi cechować należyta staranność. W piśmiennictwie podnosi się, że "(...)Tego typu forma nauczania sprowadza się do interakcji z odbiorcą a nie jedynie do uporządkowanego przekazania wiedzy w przyjętej (twórczej lub nie) formie." (por. T. Bakalarz Kwalifikacja prawna umów, których przedmiotem jest działalność dydaktyczna, Przegląd Sądowy, listopad-grudzień 2016, s. 174).

Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia dyskusji itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.

Wobec powyższego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie, przedmiotem umowy było przeprowadzenie: wykładów z przedmiotu [...] oraz [...], a także konwersatorium z przedmiotu [...], to uwzględniając wymiar czasowy tych zajęć określony w umowie, wskazujący na ich cykliczny charakter, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania studentom, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Wykonująca umowę nie miała jednak wpływu na nabycie przez słuchaczy wiedzy z zakresu danego przedmiotu i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącą cykl zajęć dydaktycznych nie było osiągnięcie rezultatu w postaci opanowania wiedzy, przygotowania do zaliczenia (egzaminu), gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie K. G. mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania oraz przeprowadzenia konwersatorium i wykładów zgodnie z ich formułą. Jednak prowadząca zajęcia dydaktyczne nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za ich rezultat, tj. zdobycie przez studentów wiedzy i umiejętność jej wykorzystania np. poprzez uzyskanie zaliczenia z danego przedmiotu (pomyślne zdanie egzaminu). Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas zajęć i umiejętności nabyte przez słuchaczy nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.

Dodać należy, że zajęcia prowadzone przez zobowiązaną na mocy zawartej umowy miały charakter cykliczny, o czym świadczy liczba godzin wykonywanych zajęć, które nadawały im charakter czynności powtarzalnych. Wymiar czasowy przeprowadzonych zajęć wymagał zatem co najmniej kilkakrotnych spotkań.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd I instancji trafnie uznał, że stosunek zobowiązaniowy łączący P. w W. i K. G. należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowę, której przedmiotem było przeprowadzenie konwersatorium i wykładów z określonych przedmiotów, niezależnie od tego jak nazwały ją strony umawiające się, należało bowiem oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał za niezasadny zarzut przedstawiony w punkcie 2 petitum skargi kasacyjnej.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nietrafny jest także zarzut naruszenia art. 70 ust. 5 Konstytucji RP w związku z art. 4 ust. 1 i 5 p.o.s.w. Skarżąca niezasadnie zarzuca, że decyzja Prezesa NFZ ingeruje w proces zatrudniania nauczycieli akademickich pomimo, że uczelnie wyższe sprawują wyłączne władztwo w tym zakresie i brak jest zakazów zatrudniania nauczycieli na podstawie umów o dzieło dydaktyczne, a organy orzekające nie wskazały podstawy materialnoprawnej stanowiącej podstawę do ingerencji tychże organów w sferę autonomii uczelni i ograniczanie zasady swobody wyboru zatrudniania dydaktyków.

W związku z tak sformułowanym zarzutem należy podnieść, że zgodnie z art. 4 ust. 1 p.o.s.w. "uczelnia jest autonomiczna we wszystkich obszarach swojego działania na zasadach określonych w ustawie". W piśmiennictwie zauważa się, że oznacza to przede wszystkim swobodę tworzenia przez uczelnie programów studiów, kształcenia na określonych kierunkach, a także zakaz wkraczania na teren uczelni służb państwowych bez uzyskania zgody jej organów na interwencję. Nierozerwalnie z przejawem autonomii identyfikuje się również zasadę wyboru władz uczelni przez członków jej społeczności (por. A. Balicki [w:] Prawo o szkolnictwie wyższym. Komentarz, red. M. Pyter, Warszawa 2012, s. 37-38). Autonomia szkół wyższych wyraża się także w prawie stanowienia przez nie własnych, wewnętrznych aktów normatywnych.

W kwestii autonomii szkół wyższych wypowiadał się także Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 8 listopada 2000 r., sygn. akt SK 18/99 (OTK 2000, nr 7, poz. 258) TK przyjął, że należy rozumieć ją jako konstytucyjnie chronioną sferę prowadzenia badań naukowych i działalności dydaktycznej w ramach zakreślonych obowiązującym porządkiem prawnym.

Przytoczone wypowiedzi cechuje w zasadzie podobne rozumienie pojęcia autonomia szkoły wyższej. Podkreślenia wymaga, że ani z art. 70 ust. 5 Konstytucji RP, ani z art. 4 ust. 1 i 5 p.o.s.w. nie wynika, by, powołując się na autonomię szkoły wyższej można było unikać przestrzegania powszechnie obowiązujących przepisów, lub dokonywać ich interpretacji w sposób sprzeczny z intencjami ustawodawcy. Oznacza to, że skarżąca powołując się na autonomię szkół wyższych nie może czynić zarzutu Sądowi I instancji, który uznał za zgodną z prawem decyzję Prezesa NFZ w sprawie ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Podkreślić trzeba, że wydanie tego rodzaju decyzji nie ingeruje w "proces zatrudniania nauczycieli akademickich", który jak wynika z dotychczasowych rozważań nie mieści się w pojęciu autonomii szkół wyższych.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał za nieskuteczny podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia przepisów postępowania (pkt 3 petitum skargi kasacyjnej). Zarzut ten nie został bowiem w ogóle uzasadniony, a ponadto skarżąca nie wykazała na czym polegał istotny wpływ zarzucanych uchybień na wynik sprawy, a tym samym nie spełniał warunków określonych w art. 174 pkt 2 i art. 176 p.p.s.a. Wobec tak istotnych wad omawianego zarzutu, Naczelny Sąd Administracyjny nie miał możliwości jego merytorycznej oceny.

Z podanych przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.

O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.



Powered by SoftProdukt