drukuj    zapisz    Powrót do listy

6460 Znaki towarowe, , Urząd Patentowy RP, Oddalono skargę, VI SA/Wa 342/05 - Wyrok WSA w Warszawie z 2005-07-14, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA

VI SA/Wa 342/05 - Wyrok WSA w Warszawie

Data orzeczenia
2005-07-14 orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2005-02-21
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Magdalena Bosakirska /przewodniczący/
Pamela Kuraś-Dębecka
Piotr Borowiecki /sprawozdawca/
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Sygn. powiązane
II GSK 388/05 - Wyrok NSA z 2006-02-15
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę
Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Sędziowie : Sędzia WSA (spr.) Protokolant: Krzysztof Tomaszewski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 lipca 2005r. sprawy ze skargi P. Sp. z o.o. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2004 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy PO KASZUBSKU oddala skargę

Uzasadnienie

Zaskarżoną decyzją z dnia [...] grudnia 2004 r., nr [...], Urząd Patentowy RP – działając na podstawie art. 245 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm., dalej także p.w.p.), po rozpoznaniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] października 2003 r. w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy [...] zgłoszony za numerem [...] przez skarżącą spółkę P. Sp. z o.o. z siedzibą w R. - utrzymał w mocy w/w decyzję z dnia [...] października 2003 r.

Z akt sprawy wynika, iż w dniu [...] marca 2000 r. skarżąca spółka zgłosiła w Urzędzie Patentowym RP wniosek o zarejestrowanie słownego znaku towarowego [...], przeznaczonego do oznaczania towarów w klasie 29, takich jak: filety rybne, w tym śledziowe, przetwory rybne, klej rybi, do celów spożywczych, łosoś, mączka rybna do celów spożywczych, pasty rybne do kanapek zawierające tłuszcz, potrawy na bazie ryb, ryby, ryby konserwowane, ryby solone, sardynki, śledzie, tuńczyki, zupy rybne.

Pismem z dnia [...] sierpnia 2003 r. Urząd Patentowy RP powiadomił stronę skarżącą, iż po przeprowadzeniu badania organ stwierdził, że na zgłoszony znak towarowy [...], zgodnie z art. 4 i art. 7 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz.U. z 1985 r. Nr 5, poz. 17 ze zm.; dalej także u.z.t.) w zw. z art. 315 ust. 3 ustawy – Prawo własności przemysłowej, nie może być udzielone prawo ochronne, ponieważ zgłoszone oznaczenie słowne nie posiada dostatecznych znamion odróżniających pozwalających zindywidualizować źródło pochodzenia towarów. Urząd Patentowy RP uznał, iż zgłoszony znak towarowy stanowi nazwę regionu geograficznego w formie przymiotnikowej, z wyraźnym zaakcentowaniem miejsca wytworzenia towaru lub źródła pochodzenia receptury, co w konsekwencji powoduje, że oznaczenie takie będzie odbierane przez przeciętnego odbiorcę jako oznaczenie zwykłe bez związku z konkretnym producentem. Ponadto organ wskazał, iż udzielenie prawa ochronnego na zgłoszony znak słowny na rzecz jednego podmiotu mogłoby w konsekwencji prowadzić do istotnych utrudnień w obrocie gospodarczym.

Strona skarżąca nie podzieliła stanowiska Urzędu Patentowego RP i w piśmie z dnia [...] października 2003 r. przedstawiła swoje argumenty mające świadczyć o posiadaniu przez znak towarowy [...] zdolności odróżniającej w rozumieniu art. 4 i art. 7 u.z.t.

W konsekwencji decyzją z dnia [...] października 2003 r., nr [...], Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 7 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych w zw. z art. 315 ust. 3 p.w.p. oraz art. 145 ust. 1 p.w.p. - odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy [...] zgłoszony przez skarżącą spółkę P. Sp. z o.o. z siedzibą w R. W uzasadnieniu decyzji organ podniósł, iż istotą znaku towarowego jest zdolność odróżniania towarów określonego przedsiębiorstwa od towarów tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Oznacza to – zdaniem organu – że jako znak towarowy może być zarejestrowany znak, który ma dostateczne znamiona odróżniające w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego, pozwalające jednoznacznie zindywidualizować dany towar na rynku pod względem pochodzenia. Wynika z tego, że znakiem towarowym może być jedynie znak, do używania którego można przyznać wyłączność tylko jednemu podmiotowi gospodarczemu bez naruszania swobodnego dostępu do oznaczeń ogólnych wszystkich uczestników obrotu towarowego. W konsekwencji Urząd uznał, iż zgłoszone oznaczenie słowne [...] nie może otrzymać statusu znaku towarowego, ponieważ pozbawione jest dostatecznych znamion, które pozwoliłyby na zindywidualizowanie źródła pochodzenia towarów określonego przedsiębiorstwa od towarów tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw. Odnosząc się do argumentacji strony skarżącej powołanej w piśmie z dnia [...] października 2003 r. Urząd Patentowy RP stwierdził, iż zarejestrowany znak towarowy, na który powołuje się zgłaszający - jest znakiem o brzmieniu [...] ([...]), w którym oprócz określenia [...] występuje nazwa firmy P. Ponadto organ podkreślił, że jest to znak słowno-graficzny, gdzie istotnym elementem są zastrzeżone kolory, co pozwala zindywidualizować źródło pochodzenia towarów od konkretnego przedsiębiorstwa. Natomiast zgłoszony znak [...], jako znak słowny nie posiada –zdaniem organu - żadnej wyróżniającej grafiki, i nie zawiera oznaczenia firmy i tylko jako taki może być rozpatrywany przez Urząd. Organ podniósł ponadto, iż oznaczenie słowne [...] nie daje możliwości zindywidualizowania źródła pochodzenia towarów nim oznaczonych na rynku. Zdaniem Urzędu udzielenie prawa ochronnego na takie oznaczenie na rzecz jednego podmiotu gospodarczego ograniczałoby swobodę działania innych uczestników obrotu gospodarczego i tym samym uniemożliwiałoby normalne funkcjonowanie rynku. Według organu do używania takiego oznaczenia ma prawo każdy uczestnik obrotu gospodarczego. Urząd Patentowy RP ustosunkowując się do przytoczonych przez skarżącą spółkę przykładów zarejestrowanych dotychczas znaków towarowych, zauważył, iż sprawy żadnego znaku towarowego nie da się rozpatrywać ogólnie, bez oceny konkretnych uwarunkowań i odniesień danej sprawy.

W dniu [...] stycznia 2004 r. pełnomocnik skarżącej spółki skierował do Urzędu Patentowego RP wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. W uzasadnieniu środka zaskarżenia pełnomocnik strony zarzucił organowi rażące naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 4 i 7 u.z.t. – poprzez błędne uznanie, iż znak towarowy [...] pozbawiony jest dostatecznych znamion odróżniających, jak również przepisów postępowania, tj. art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 1 i 3 k.p.a. – poprzez pominięcie materiałów dowodowych przytoczonych przez zgłaszającego w piśmie z dnia [...] października 2003 r. oraz zbyt ogólnikowe uzasadnienie zaskarżonej decyzji. W ocenie pełnomocnika strony skarżącej Urząd Patentowy RP bezzasadnie pominął fakt, iż spółka P. Sp. z o.o. od wielu lat posługuje się podobnym do zgłoszonego w niniejszej sprawie oznaczeniem – [...], stanowiącym zasadniczy element znaku towarowego [...]. Zdaniem skarżącego w okresie używania tego znaku element ten stał się rozpoznawalny i kojarzony przez konsumentów z produktami spółki nie tylko jako składnik znaku [...], ale także jako samodzielny element wyróżniający towary tego przedsiębiorstwa. Zdaniem strony słowne oznaczenie [...] stało się dla konsumentów i znawców rynku wyróżnikiem doskonałej jakości produktów spółki P., co wyklucza prawdopodobieństwo zaistnienia problemów ze skojarzeniem znaku [...] [...] właśnie z tym przedsiębiorstwem. Zdaniem skarżącej spółki stanowisko organu jest niesłuszne również w świetle orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2003 r., sygn. akt IV CKN 22/01, OSP 2004/5/61, w którym Sąd ten podzielił argumentację, że w rejestracji [...] słowo "[...]" jest elementem wyróżniającym, a pozostałe elementy w zasadzie nie odgrywają większej roli. Pełnomocnik skarżącej spółki zarzucił również organowi brak ustosunkowania się do tez wskazujących na seryjność znaku [...]. Skarżący wskazał, iż spółka P. uprawniona jest z prawa ochronnego na znak słowno-graficzny [...], a ponadto dokonała również dwóch innych zgłoszeń znaków towarowych [...][...] i [...], co oznacza, że stworzona została tym samym rodzina (seria) znaków spółki P. Pełnomocnik podkreślił, iż w świetle ugruntowanego w doktrynie poglądu seryjność znaku w istotny sposób wzmacnia jego zdolność odróżniającą. Skarżąca spółka zarzuciła organowi brak ustosunkowania się do przywołanej przez stronę praktyki Urzędu Patentowego RP w zakresie rejestracji na znaki słowne zbliżone w swym charakterze do znaku [...], w tym znaku słownego [...] [...]. Zdaniem skarżącej spółki brak rzeczowej argumentacji ze strony Urzędu świadczy o naruszeniu zasad wyrażonych w art. 7 i 6 k.p.a.

W wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy Urząd Patentowy RP decyzją z dnia [...] grudnia 2004 r., nr [...] – działając na podstawie art. 245 ust. 1 p.w.p. - utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję z dnia [...] października 2003 r. w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy [...]. W uzasadnieniu decyzji organ stwierdził, iż przedmiotowe oznaczenie słowne ma jedynie charakter informacyjny, wskazujący na miejsce produkcji towarów zgłaszającego i nie spełnia funkcji odróżniającej w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. W ocenie organu przedmiotowe oznaczenie nie jest oznaczeniem fantazyjnym, ponieważ jest to przysłówkowa forma nazwy regionu geograficznego Polski. Zdaniem Urzędu Patentowego RP do używania przedmiotowego oznaczenia ma prawo każdy podmiot gospodarczy pochodzący z określonego regionu. Każde przedsiębiorstwo produkujące na terenie [...], jako regionu geograficznego i etnicznego według receptur stosowanych w tym regionie ma prawo – zdaniem organu – do używania określenia "[...]", jako informacji na swoich wyrobach – bez prawa wyłączności. Przyznanie zgłaszającemu wyłącznego prawa na znak towarowy [...] doprowadziłoby – w ocenie organu – do sytuacji uniemożliwiającej używanie przedmiotowego oznaczenia dla towarów pochodzących od innych przedsiębiorstw z określonego regionu – [...]. Ustosunkowując się do stanowiska strony skarżącej odnośnie przytoczonej przykładowej rejestracji znaku towarowego, Urząd zauważył, iż sprawy żadnego znaku nie da się rozpatrywać ogólnie oraz w sposób automatyczny, gdyż jest ona zawsze oceniana w swoich konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach. Organ nie zgodził się ponadto z zarzutem naruszenia przepisów k.p.a.

Od powyższej decyzji Urzędu Patentowego RP pełnomocnik skarżącej spółki P. Sp. z o.o. wniósł w dniu [...] lutego 2005 r. skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Skarżący zarzucił decyzji organu z [...] grudnia 2004 r.: 1) naruszenie prawa materialnego, tj. art. 7 ustawy o znakach towarowych– poprzez błędne przyjęcie przez Urząd, że oznaczenie [...] nie posiada zdolności odróżniającej, oraz 2) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 6, art. 7, art. 8, art. 77, art. 80 i 107 k.p.a., które miało istotny wpływ na wynik sprawy. W uzasadnieniu skargi pełnomocnik strony wskazał, iż Urząd Patentowy RP błędnie zastosował przepis art. 7 u.z.t. bezpodstawnie uznając, iż znak towarowy [...] ma jedynie charakter informacyjny, wskazujący na miejsce produkcji towarów zgłaszającego i nie spełnia funkcji odróżniającej w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Według strony skarżącej Urząd Patentowy RP nie przedstawił dowodów na swoje twierdzenia. W ocenie pełnomocnika spółki znak [...] nie wskazuje miejsca produkcji (wytworzenia) towarów objętych zgłoszeniem, a z całą pewnością nie wskazuje "jedynie" miejsca wytworzenia tych towarów, co jest niezbędną przesłanką zastosowania art. 7 u.z.t. Pełnomocnik strony zauważył, iż obszerny zakres towarów objętych wykazem towarów w zgłoszeniu [...] stanowią ryby w postaci nieprzetworzonej (np. ryby, ryby solone, sardynki, śledzie, tuńczyki), których "miejscem wytworzenia" są łowiska położone bez wątpienia w innym regionie geograficznym, niż [...] (np. tuńczyki, sardynki, śledzie itp.). Zdaniem strony skarżącej Urząd Patentowy RP nie ustalił także, gdzie towary te są produkowane, a więc stwierdzenie organu, iż oznaczenie [...] wskazuje na miejsce produkcji towarów skarżącego jest całkowicie bezpodstawne. Ponadto pełnomocnik skarżącej spółki stwierdził, iż brak jest w ustawie z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych przepisu, który wyłączałby możliwość rejestracji jako znaku towarowego nazwy regionalnej. Według strony brak jest także takiego zakazu w przepisach obecnie obowiązującej ustawy – Prawo własności przemysłowej. Tym bardziej brak jest – zdaniem strony – zakazu rejestracji jako znaku towarowego nazwy, która nie jest nazwą regionalną, lecz na region wskazuje pośrednio. Zdaniem pełnomocnika skarżącej spółki zdolność rejestrową nazw nawiązujących do regionu [...] jednoznacznie potwierdza dotychczasowa praktyka Urzędu Patentowego RP, który dokonał m.in. rejestracji znaku słownego [...],[...],[...], a w ostatnim czasie znaku [...]. Według skarżącej spółki zgłoszone oznaczenie [...] nie jest również nazwą rodzajową któregokolwiek z towarów objętych wykazem towarów w zgłoszeniu [...], ani też powszechnie ustalonym sposobem wytwarzania któregokolwiek z tych towarów. Brak jest więc podstaw do zastosowania art. 7 u.z.t. jako podstawy prawnej odmowy udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, ponieważ dla towarów objętych zgłoszeniem nie jest on oznaczeniem informacyjnym, w szczególności co do miejsca ich produkcji lub ich rodzaju. Pogląd ten – zdaniem strony skarżącej - znajduje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2003 r., sygn. akt IV CKN 22/01. Zasadność rejestracji znaku towarowego [...] potwierdza poza tym dotychczasowa praktyka Urzędu Patentowego RP, który rejestrował wiele znaków zawierających nazwy regionalne lub wyrazy nawiązujące do takich nazw. W ocenie pełnomocnika strony skarżącej znak towarowy [...] jest oznaczeniem fantazyjnym w stosunku do towarów wskazanych w wykazie, a ponadto jest on oznaczeniem od wielu lat jednoznacznie kojarzonym ze skarżącym przedsiębiorstwem. Sporny znak należy do rodziny kilku znaków towarowych strony skarżącej, których wspólną cechą jest rdzeń słowny "[...]". Na powszechną znajomość i popularność oznaczenia "[...]", jako znaku towarowego skarżącego wskazują także liczne dyplomy i wyróżnienia dla jego produktów oznaczonych znakiem [...], a także korespondencja otrzymywana od konsumentów. Uzasadniając zarzut naruszenia przepisów postępowania administracyjnego pełnomocnik skarżącej spółki stwierdził, iż Urząd Patentowy RP nie wskazał dowodów potwierdzających informacyjny charakter znaku [...] w odniesieniu do towarów, dla których znak ten został zgłoszony. Organ nie wyjaśnił również, dlaczego odmówił rejestracji spornego znaku wbrew dotychczasowej praktyce Urzędu, a także dlaczego nie uwzględnił materiału dowodowego przedłożonego przez skarżącą spółkę. W ocenie pełnomocnika skarżącej spółki organ nie odniósł się również do kwestii seryjności znaku oraz zbyt ogólnikowo uzasadnił obie swoje decyzje. Orzekając bez należytego uzasadnienia i wbrew dotychczasowej praktyce Urząd naruszył – zdaniem skarżącej – zasadę pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa wyrażoną w art. 8 k.p.a.

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP – podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko w przedmiocie braku znamion odróżniających oznaczenia [...] - wniósł o jej oddalenie. Ustosunkowując się w uzasadnieniu do zarzutu braku przytoczenia dowodów wskazujących, że miejscem wytworzenia produktów rybnych są [...] - organ podniósł, iż żaden przeciętny, należycie poinformowany, należycie uważny i ostrożny konsument przetworów rybnych, których opakowanie zawiera jedynie określenie słowne "[...]" nie będzie kojarzył ani miejsca przetworzenia ryb (regionu), ani receptury ([...]) z inną kraina, niż [...]. Zdaniem Urzędu Patentowego RP nie jest również prawdą, że słowo "[...]" jest oznaczeniem od wielu lat jednoznacznie kojarzonym tylko ze skarżącym przedsiębiorstwem oraz jego produktami, albowiem od kilku lat określeniem "[...]" posługują się inne firmy, mające rejestracje swoich znaków towarowych w postaci etykiet. Oznaczenie słowne "[...]" nie jest również oznaczeniem fantazyjnym, bowiem – zdaniem organu – nadal sugeruje produkty związane z regionem i jego tradycjami. Urząd Patentowy RP wskazał ponadto, iż przymiotnik "[...]" jest dookreśleniem oznaczeń zawartych w znakach towarowych, których głównym wyróżnikiem są nazwy firm używających danego oznaczenia dla swoich wyrobów, czego przykładem są znaki towarowe Zakładów [...], spółki [...], czy też skarżącej spółki P., wkomponowane kolorystycznie w grafikę. Organ nie zgodził się ponadto z zarzutem naruszenia przepisów art. 6, art. 7, art. 8, art. 77, art. 80 i art. 107 k.p.a., uznając, że w przedmiotowej sprawie został zebrany cały materiał dowodowy, który następnie został prawidłowo oceniony w świetle przepisu art. 7 ustawy o znakach towarowych.

Na rozprawie przed Sądem w dniu 14 lipca 2005 r. pełnomocnik skarżącej spółki przedłożył dodatkowo do akt sprawy m.in. wydruki z internetu na okoliczność dotychczasowej praktyki Urzędu Patentowego RP polegającej na udzielaniu ochrony na oznaczenia zawierające nazwy geograficzne. Ponadto pełnomocnik strony skarżącej podniósł, iż ocena znaku powinna być dokonana przez pryzmat przeciętnego konsumenta, a nie konsumenta uważnego i należycie poinformowanego. W ocenie strony fantazyjność oznaczenia [...] polega na braku skojarzeń, albowiem sporny znak nie oznacza receptury, a także nic nie mówi o produkcie. Pełnomocnik Urzędu Patentowego RP wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując dotychczasowe stanowisko organu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanego przepisu ustawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.

Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz.U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm.).

W ocenie Sądu analizowana pod tym kątem skarga spółki P. Sp. z o.o. z siedzibą w R. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP z dnia [...] grudnia 2004 r., nr [...], oraz utrzymana nią w mocy decyzja tego organu z dnia [...] października 2003 r. – nie naruszają prawa.

Zdaniem Sądu odmawiając udzielenia prawa ochronnego na zgłoszony przez skarżącego słowny znak towarowy [...], Urząd Patentowy RP nie dopuścił się zarówno naruszenia przepisów ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, w tym w szczególności art. 7 u.z.t. w zw. z art. 315 ust. 3 p.w.p., jak również nie uchybił przepisom postępowania, a w szczególności art. 6 k.p.a., art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., oraz art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy.

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej w art. 315 ust. 3 stanowi, iż ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Przepis ten wyraża więc zasadę, w myśl której zdolność ochronną znaków towarowych zarejestrowanych lub zgłoszonych do rejestracji przed dniem 22 sierpnia 2001 r. ocenia się na podstawie dotychczasowych przepisów. W związku z tym organ zasadnie przyjął, iż przepisami, stanowiącymi podstawę do oceny zdolności rejestracyjnej znaku towarowego, będącego przedmiotem niniejszego postępowania, są przepisy ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, skoro zgłoszenie spornego znaku nastąpiło w dniu [...] marca 2000r.

Zgodnie z przepisem art. 4 ust. 1 u.z.t. znakiem towarowym może być znak nadający się do odróżniania towarów lub usług określonego przedsiębiorstwa od towarów lub usług tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw.

Powyższy przepis jest wyrazem funkcji znaku towarowego jako właściwego gospodarce instrumentu komunikacji między przedsiębiorcą a konsumentem towarów lub usług. Znak towarowy, pozostając w fizycznym lub jedynie pojęciowym związku z konkretnym egzemplarzem towaru, przekazuje bowiem nabywcom informację, że wszystkie towary tak oznaczone pochodzą z jednego i tego samego źródła podporządkowanego przedsiębiorcy, który jest uprawniony do używania znaku towarowego. Z przepisu art. 4 ust. 1 ustawy o znakach towarowych wynika także, że wskazaną funkcję wyróżniania towarów i usług na podstawie ich pochodzenia może realizować tylko taki znak, który ma zdolność odróżniającą w odniesieniu do konkretnych towarów lub usług. Wyróżniający charakter znaku polega na wyposażeniu znaku w takie cechy, które w świadomości uczestników obrotu gospodarczego w sposób niebudzący wątpliwości wskazując, że towar w ten sposób oznaczony pochodzi od określonego, tego samego przedsiębiorstwa (tak np. /w:/ wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 22 marca 2002 r., sygn. akt II SA 3847/01, Monitor Prawniczy z 2002, nr 10, poz. 436).

Z kolei, przepis art. 7 ust. 1 u.z.t. przewiduje, że powyższą zdolnością odróżniania (dostatecznymi znamionami odróżniającymi) znak towarowy powinien legitymować się w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Należy przyjąć, że zdolnością odróżniania w rozumieniu cytowanych przepisów ustawy jest zdolność danego oznaczenia do przekazywania informacji o pochodzeniu towaru z określonego przedsiębiorstwa.

Przepis art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych przewiduje, że nie ma dostatecznych znamion odróżniających znak, który stanowi tylko nazwę rodzajową towarów lub informuje jedynie o właściwości, jakości, liczbie, ilości, masie, cenie, przeznaczeniu, sposobie, czasie lub miejscu wytworzenia, składzie, funkcji, przydatności towaru, bądź inne podobne oznaczenie nie dające wystarczających podstaw odróżniających pochodzenie towaru. Wymienione oznaczenia mogą jednak być zarejestrowane jako znaki towarowe, jeżeli nie będą stanowić jedynie nazwy rodzajowej towaru lub informacji o jego właściwościach. W wyroku z dnia 10 grudnia 1996 r., III RN 50/96 (OSNAPiUS 1997 nr 15, poz. 263), Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że przepis art. 7 ust. 2 nie przesądza, czy wszystkie lub tylko niektóre z wymienionych w tym przepisie oznaczeń mogą nabyć zdolność odróżniania wskutek używania w obrocie gospodarczym. Przy ocenie, czy oznaczenie posiada zdolność odróżniania należy jednak uwzględniać interes uczestników obrotu gospodarczego, który wyraża się w swobodnym dostępie do wszystkich oznaczeń informujących o nazwie lub cechach towarów lub usług. Taki interes można potwierdzić tak długo, jak długo dany znak jest odbierany jako nazwa produktu lub informacja o właściwościach towaru lub usługi. W przypadku wielu takich oznaczeń, nawet długotrwałe używanie w charakterze znaku towarowego w celu wskazania na pochodzenie towaru z przedsiębiorstwa, nie może doprowadzić do zmiany pierwotnej informacji odnoszącej się do produktu jako takiego w nośnik informacji właściwej znakowi towarowemu. Dlatego też takie oznaczenia nie mogą być rejestrowane jako znaki towarowe. Interes uczestników obrotu gospodarczego nakazuje wyłączenie od rejestracji takich oznaczeń, ponieważ ich rejestracja prowadziłaby do monopolizacji używania tych oznaczeń przez poszczególnych przedsiębiorców, co w rezultacie stanowiłoby bardzo poważne i nieuzasadnione ograniczenie działalności innych przedsiębiorców (tak również m.in. /w:/ wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2002 r., III RN 218/01, OSNP z 2004 nr 2, poz. 23). Pogląd ten jest aktualny również w rozpoznawanej sprawie.

Przedstawione wyżej stanowisko wyraźnie wskazuje, iż podstawową przesłanką udzielenia praw ochronnych jest zdolność odróżniająca danego oznaczenia. W doktrynie rozróżnia się tzw. abstrakcyjną zdolność odróżniania i konkretną zdolność odróżniania. Znak towarowy charakteryzuje się abstrakcyjną zdolnością odróżniania, gdy oznaczenie oceniane abstrakcyjnie (w oderwaniu od konkretnych towarów lub usług) nadaje się do odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Znak towarowy ma konkretną zdolność odróżniania, gdy nadaje się do odróżniania towarów lub usług zawartych w zgłoszeniu do Urzędu Patentowego RP od towarów lub usług innego przedsiębiorstwa. Niewątpliwie znak towarowy musi służyć do identyfikacji produktu, w związku z którym wnosi się o rejestrację jako pochodzącego z konkretnego przedsiębiorstwa, a więc znak ma służyć odróżnianiu tego produktu od produktów pochodzących z innych przedsiębiorstw.

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie należy uznać, iż Urząd Patentowy RP zasadnie przyjął, iż zgłoszone przez stronę skarżącą oznaczenie [...], nr [...], nie posiada zdolności odróżniającej, albowiem jest to oznaczenie słowne pozbawione jakichkolwiek elementów fantazyjnych, posiadające jedynie charakter informacyjny, wskazujący na miejsce produkcji towarów zgłaszającego i nie spełnia funkcji odróżniającej w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Według Sądu taki znak słowny nie spełnia prawidłowo funkcji odróżniającej, ponieważ nie ma żadnych cech (znamion), które utkwiłyby w pamięci odbiorcy i pozwoliły zindywidualizować dany towar na rynku wśród towarów tego samego rodzaju, ale pochodzących z różnych przedsiębiorstw.

W ocenie Sądu sporny znak stanowi jedynie słowne oznaczenie odnoszące się do nazwy regionu geograficznego Polski ([...]), które identyfikują towary objęte zgłoszeniem, jako pochodzące z tego terenu.

W tym miejscu ustosunkowując się do zarzutu pełnomocnika strony skarżącej, iż brak jest w ustawie z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych przepisu, który wyłączałby możliwość rejestracji jako znaku towarowego nazwy regionalnej, należy wskazać, iż przedmiotowa ustawa rzeczywiście nie zawiera przepisów, które expressis verbis uniemożliwiałyby rejestrację nazw geograficznych, jako znaków towarowych. Jednakże ustawa z 1985 r. zawiera przepisy, które bezpośrednio lub pośrednio odnoszą się do tej kwestii. Wśród tych przepisów największe znaczenie ma właśnie cytowany powyżej art. 7 ust. 2 u.z.t. (patrz także: R. Skubisz /w:/ "Prawo znaków towarowych. Komentarz.", Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1997 r., s. 58).

Znak towarowy [...] składa się wyłącznie z oznaczenia, które może służyć w obrocie dla wskazania pochodzenia geograficznego wyprodukowania towarów skarżącej spółki, objętych zgłoszeniem nr [...], a takie oznaczenia – w świetle zarówno ustawy o znakach towarowych, jak również obecnie obowiązującej ustawy – Prawo własności przemysłowej – są wyłączone z rejestracji. Również w świetle unormowań prawa wspólnotowego takie oznaczenia podlegają wyłączeniu z rejestracji (vide: art. 3 ust. 1 pkt c) Pierwszej Dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich Nr 89/104/EWG o harmonizacji przepisów prawa Państwa Członkowskich o znakach towarowych).

Jeśli chodzi o oznaczenia geograficzne należy uznać, iż mieszczą się one ogólnie w katalogu oznaczeń legitymujących się abstrakcyjną zdolnością odróżniania, które mogą być znakiem towarowym. Większe problemy sprawia natomiast ocena konkretnej zdolności odróżniania oznaczeń geograficznych jako znaku towarowego.

Zdaniem Sądu nie ma konkretnej zdolności odróżniania oznaczenie o charakterze geograficznym zgłoszone dla towarów, które w opinii odbiorców mogą pochodzić z określonego obszaru geograficznego, albowiem takie oznaczenie geograficzne będzie przekazywać informacje o pochodzeniu geograficznym tych towarów.

Wprawdzie skarżący słusznie zauważył, iż w tym przypadku ocena znaku powinna być dokonana przez pryzmat przeciętnego konsumenta, niemniej – zdaniem Sądu – należy zgodzić się ze stanowiskiem Urzędu i uznać, iż przeciętny konsument przetworów rybnych, których opakowanie zawiera jedynie określenie słowne "[...]" nie będzie kojarzył ani miejsca przetworzenia ryb (regionu), ani receptury ([...]) z inną kraina geograficzną, niż [...].

Zdaniem Sądu cechą charakterystyczną spornego oznaczenia słownego [...][...] jest jego opisowy charakter. Znak ten wskazuje bowiem na pewne właściwości towaru (w tym przypadku na pochodzenie geograficzne). Funkcjonowanie obrotu wymaga dostępu do takich oznaczeń przez wszystkich jego uczestników. Przyznanie wyłączności używania takiego określenia jednemu przedsiębiorcy bardzo utrudniłoby prowadzenie działalności gospodarczej, dlatego też sporne oznaczenie ze względu na interes ogólny nie powinno być monopolizowane przez jeden podmiot poprzez rejestrację.

Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (ETS) w wyroku z dnia 4 maja 1999 r. w sprawie C-108-109/97 (sprawa "Chiemsee") - stwierdził, iż do odmowy rejestracji określonego oznaczenia geograficznego, jako znaku towarowego wystarczy, że "można w przyszłości racjonalnie oczekiwać" użycia tego oznaczenia geograficznego przez innych przedsiębiorców. Interes w użyciu oznaczenia geograficznego wyłączający rejestrację musi istnieć nie tylko aktualnie, ale również w przyszłości.

Zdaniem Sądu - wbrew twierdzeniom pełnomocnika skarżącej spółki – należy zgodzić się z organem i uznać, że nie jest prawdą, że oznaczenie słowne "[...]" jest oznaczeniem od wielu lat jednoznacznie kojarzonym tylko i wyłącznie ze skarżącym przedsiębiorstwem oraz jego produktami, albowiem nawet z dowodów przedłożonych przez pełnomocnika strony wynika, iż od kilku lat określeniem "[...]" posługują się inne firmy, używające swoich znaków towarowych w postaci etykiet (vide: np. słowno-graficzne znaki towarowe Z. z siedzibą w T., czy też spółki B. Sp. z o.o. z siedzibą w T.).

Jeśli chodzi o zarzut skarżącej spółki dotyczący braku wskazania przez Urząd Patentowy RP miejsca produkcji towarów objętych spornym zgłoszeniem [...], należy podkreślić, iż ustalenie to nie miało jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem nie jest konieczne, by towary były wyprodukowane w danym miejscu geograficznym, po to, by były z nim kojarzone (podobnie: /w:/ tezie 1 wyroku ETS z dnia 4 maja 1999 r. w sprawie "Chiemsee").

Ustosunkowując się do zarzutu pełnomocnika skarżącej dotyczącego braku uwzględnienia przez organ oraz nienależytego ustosunkowania się do kwestii dotychczasowej praktyki Urzędu Patentowego RP w zakresie rejestrowania oznaczeń zawierających elementy geograficzne, należy – zdaniem Sądu – uznać, iż organ nie naruszył w tym zakresie przepisów prawa, w tym w szczególności art. 8 k.p.a. (zasada zaufania obywateli do organów Państwa). Niewątpliwie z zasady wyrażonej w tym przepisie wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności (art. 6 k.p.a.). Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku tak ukształtowanego postępowania mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają ich żądań. Zdaniem Sądu postępowanie Urzędu Patentowego RP w niniejszej sprawie zasadom takim odpowiada, gdyż organ prowadząc postępowanie, wyjaśnił okoliczności sprawy oraz ustosunkował się do zgłaszanych w toku postępowania twierdzeń i wniosków strony reprezentującej inne interesy. Należy zgodzić się w pełni twierdzeniem organu, iż sprawy żadnego znaku towarowego nie da się rozpatrywać ogólnie oraz w sposób automatyczny, gdyż jest ona zawsze oceniana w swoich konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach. Odnosząc się do zarzutów strony skarżącej dotyczących dotychczasowej praktyki rejestracyjnej Urzędu Patentowego RP, należy - zdaniem Sądu – zauważyć, iż wyłączenie od rejestracji oznaczeń ogólnoinformacyjnych nie ma charakteru zasady bezwzględnie obowiązującej, albowiem oznaczenia takie mogą być rejestrowane jako składniki znaków kombinowanych (składających się z kilku innych składników). Ponadto należy stanowczo podkreślić, iż z faktu uznania jednego oznaczenia (np. [...],[...],[...],[...], itp.) za nadający się do odróżniania w obrocie dla jednych towarów (vide: przykłady rejestracji powołane przez stronę skarżącą), nie można automatycznie wywodzić po stronie Urzędu Patentowego RP obowiązku rejestracji takiego samego oznaczenia, ale przeznaczonego dla innych towarów. Względem jednych towarów (usług) to samo oznaczenie może być bowiem uznane za fantazyjne, w stosunku do innych zaś nie. W tym miejscu wypada wyraźnie zauważyć, iż dla oceny zdolności odróżniającej nie ma przesądzającego znaczenia, że podobny znak towarowy jest już zarejestrowany, bowiem wymagania dostatecznych znamion odróżniających nie można utożsamiać z podobieństwem znaku towarowego (tak: np. R. Skubisz /w:/ "Prawo znaków towarowych. Komentarz.", Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1997, s. 57). Nawet, jeśli przyjęlibyśmy tezę, iż dotychczasowa praktyka Urzędu ma rozstrzygające znaczenie (z czym Sąd orzekający w niniejszej sprawie nie może się w żaden sposób zgodzić), to należy zauważyć, iż w wielu przedstawionych przez pełnomocnika strony skarżącej przykładach rejestracji znaków towarowych, określenie geograficzne w zestawieniu bądź z innym wyrazem występującym w tych znakach, bądź też w zestawieniu z towarem (usługą), którą znaki te mają wyróżniać – nie zostało najwyraźniej uznane za element opisowy, charakteryzujący pochodzenie geograficzne wytworzenia towaru, lecz za element czysto fantazyjny.

Niezależnie od powyższego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w pełni podziela poglądy doktryny, z których wynika, iż dotychczasowa praktyka Urzędu Patentowego w rejestrowaniu znaków towarowych zawierających elementy geograficzne była zbyt liberalna, oraz że wyrok ETS w sprawie "Chiemsee" winien odwrócić dotychczasową praktykę i istotnie zaostrzyć przeszkody rejestracji. Przy ocenie zdolności rejestrowej należy obecnie brać pod uwagę przyszły interes innych przedsiębiorców w dostępnie do danego oznaczenia (tak m.in. R. Skubisz /w:/ "Oznaczenie geograficzne jako indywidualny znak towarowy." - Księga Pamiątkowa z okazji 85-lecia ochrony własności przemysłowej w Polsce, Warszawa 2003, s. 115). Według prof. R. Skubisza niezależnie od stanowiska ETS w sprawie "Chiemsee" skutkiem prawidłowego rozumienia funkcji znaku towarowego powinna być znacząca redukcja liczby zarejestrowanych znaków towarowych z elementami geograficznymi, albowiem znak towarowy wskazuje na pochodzenie towaru z określonego przedsiębiorstwa. Jeżeli zatem zgłoszone do Urzędu Patentowego oznaczenie może być postrzegane przez przeciętnego odbiorcę jako informacja o pochodzeniu z określonego obszaru geograficznego, to nie może być znakiem towarowym ze względu na brak zdolności odróżniania wymaganej od znaków towarowych. R. Skubisz podkreśla także we wskazanej publikacji, iż wspomniany wyrok ETS z 4 maja 1999 r. podkreśla również znaczenie zasady swobody dostępu do określonych oznaczeń opisowych, w tym oznaczeń geograficznych, co w konsekwencji również winno zredukować liczbę zarejestrowanych, jako indywidualne znaki towarowe, oznaczeń z elementami geograficznymi.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie podziela również tezy strony skarżącej, iż o wadliwości rozstrzygnięcia Urzędu Patentowego RP w niniejszej sprawie świadczyć ma wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2003 r., sygn. akt IV CKN 22/01, OSP 2004/5/61. Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie znaczenie dla oceny spornego znaku ma nie kwestia takiej, czy innej receptury wytwarzania potraw z ryb (np. śledzi), lecz sam fakt, iż zgłoszony znak [...] składa się wyłącznie z oznaczenia, które może służyć w obrocie dla wskazania pochodzenia geograficznego towarów skarżącej spółki, objętych zgłoszeniem nr [...]. Sąd podziela w tym przypadku stanowisko M. Kępińskiego wyrażone w glosie krytycznej do w/w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2003 r. (vide: OSP 2004/5/61), w której stwierdzono, iż rejestracja oznaczeń geograficznych jako znaków towarowych nie powinna co do zasady następować, z uwagi na fakt, że oznaczenia te mogą być używane przez wszystkich producentów działających w danym regionie, czy też miejscowości (podobne stanowisko i przykłady sytuacji, w których – pod pewnymi warunkami - dopuszczalna jest rejestracja oznaczeń geograficznych wskazał także R. Skubisz /w:/ "Prawo znaków towarowych. Komentarz.", s. 57; patrz również: M. Kępiński "Oznaczenia geograficzne w prawie własności przemysłowej", PPH z grudnia 2002 r., s. 7).

Ustosunkowując się do zarzutów dotyczących obrazy przepisów postępowania, należy - zdaniem Sądu - stanowczo podkreślić, iż Urząd Patentowy RP wydając obie zaskarżone decyzje administracyjne w sprawie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy [...] co do zasady uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy (vide: art. 256 ust. 1 p.w.p.). Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy RP jest obowiązany m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa (art.8 k.p.a.). Zdaniem Sądu organ uwzględniając powyższą zasadę zobowiązany jest dokładnie wyjaśnić okoliczności sprawy, konkretnie ustosunkować się do żądań i twierdzeń strony oraz uwzględnić w decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony. Organ administracji jest ponadto obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i ocenić cały materiał dowodowy (art. 7, art.77 § 1 i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.

Z tej przyczyny należy stwierdzić, iż w obu zaskarżonych decyzjach brak jest jakichkolwiek istotnych uchybień formalnych, które Urząd poczyniłby w toku postępowania administracyjnego, a które uniemożliwiłyby Sądowi dokonania prawidłowej oceny zarzutów skargi i wypowiedzenia się co do zasadności podjętego rozstrzygnięcia pod względem materialnoprawnym.

Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie uznał, że uzasadnienie obu zaskarżonych decyzji spełnia wymogi stawiane przez art. 107 § 3 k.p.a., gdyż w swych decyzjach Urząd Patentowy RP w dostatecznym stopniu, wyraźnie wskazał, dlaczego odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny [...].

Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.



Powered by SoftProdukt