![]() |
Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych
|
| drukuj zapisz |
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych, Ubezpieczenia, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Oddalono skargę, VI SA/Wa 1466/17 - Wyrok WSA w Warszawie z 2018-01-04, Centralna Baza Orzeczeń Naczelnego (NSA) i Wojewódzkich (WSA) Sądów Administracyjnych, Orzecznictwo NSA i WSA
VI SA/Wa 1466/17 - Wyrok WSA w Warszawie
|
|
|||
|
2017-07-17 | |||
|
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie | |||
|
Aneta Lemiesz /przewodniczący/ Magdalena Maliszewska /sprawozdawca zdanie odrebne/ Ewa Frąckiewicz |
|||
|
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych | |||
|
Ubezpieczenia | |||
|
II GSK 1401/18 - Wyrok NSA z 2021-02-09 | |||
|
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia | |||
|
Oddalono skargę | |||
|
Dz.U. 2016 poz 1793 art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - tekst jedn. Dz.U. 2017 poz 1369 art. 151 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Dz.U. 2017 poz 1257 art. 7, art. 77 par. 1 Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - tekst jednolity Dz.U. 2017 poz 459 art. 65 par. 2, art. 627, art. 743, art. 750 Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny. |
|||
|
Sentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 stycznia 2018 r. sprawy ze skargi P. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę do orzeczenia zgłoszono zdanie odrębne |
||||
|
Uzasadnienie
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ("Prezes NFZ") decyzją z dnia [...] maja 2017 r., nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793, ze zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał w mocy decyzję decyzją nr [...] Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r, ustalającą, że Pan S. C. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek – P. z siedzibą w W., w dniu 1 kwietnia 2011 r. Do wydania niniejszej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. ("ZUS") zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez Pana S. C. ("zainteresowany", "uczestnik postępowania") obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r. poz. 459, z późn. zm.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz z płatnika składek: P. ("skarżący", "płatnik składek"), w dniu 1 kwietnia 2011 r. ZUS poinformował, iż w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalono, że uczestnik postępowania nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w dniu 1 kwietnia 2011 r., na podstawie umowy o świadczenie usług, nazwanej przez płatnika "umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich". Ponadto z protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika składek wynikało, iż w okresie objętym kontrolą, tj. od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. płatnik składek zawierał z osobami wymienionymi w protokole kontroli umowy nazwane umowami o dzieło na przeprowadzenie szkoleń z zakresu: - Personal Branding dla członków P. w ramach [...], - Wizerunek jako element sukcesu w polityce, - Podstawy savoir-vivre, - Podstawy marketingu politycznego, - Podstawowe pojęcia z zakresu polityki i politologii, - Wystąpienie publiczne i autoprezentacja. Public Relations i kreowanie wizerunku, - SEO i użyteczność dla dziennikarzy serwisu. Płatnik składek zawierał również umowy z osobami wymienionymi w protokole kontroli nazwane umowami o dzieło na wygłoszenie wykładu na temat: - Autonomia, kształcenie, dług, - Krytyczna demokracja, dialogiczna wspólnota, - Jacy jesteśmy i dokąd zmierzamy, - Polityczny układ sił, zmiana, przyczyny, konsekwencje, - Preferencje polityczne Polaków. Ponadto płatnik składek zawierał umowy z osobami wymienionymi w protokole kontroli nazwane umowami o dzieło w zakresie prowadzenia działań w zakresie public relations oraz umowy na udział w konferencjach, debatach i dyskusjach o różnorodnej tematyce (m.in. umowa z uczestnikiem tego postępowania). W protokole kontroli podkreślono, iż warunkiem otrzymania wynagrodzenia w przypadku umowy o dzieło, czyli umowy rezultatu jest wykonanie zadania, a w przypadku umowy zlecenia jego wykonywanie, nawet jeśli efekt nie do końca jest zgodny z oczekiwaniami. Zwrócono również uwagę, iż w umowie o dzieło nie należy się pracownikowi żadne wynagrodzenie za wykonane czynności, jeśli rezultat nie jest osiągnięty. W zastrzeżeniach do protokołu kontroli płatnik składek podniósł m.in.: "W każdym przypadku debat (...) uczestnik otrzymywał wcześniej temat debaty, zaś zaproszenie go do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. Debaty w przeważającej mierze organizowane były przez [...], który stanowi formułę działalności eksperckiej partii. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów lub, w przypadku wydarzeń otwartych, z publicznością. Każdy z tych występów miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia było rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji. (...) Celem wszystkich umów było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach Instytutu Obywatelskiego, a zarazem płatnika, zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych". Z przekazanej przez ZUS kopii umowy "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich" nr [...], zawartej pomiędzy stronami wynikało, że jej przedmiotem jest wzięcie przez Wykonawcę udziału w debacie organizowanej przez zamawiającego debaty pt. " [...]", która odbyła się w dniu 1 kwietnia 2011 r. w [...] w K. o godz. [...]. Przedmiot umowy (§ 1 umowy) obejmował w szczególności: - wzięcie przez Wykonawcę udziału dyskusji panelowej z udziałem 3 uczestników, prowadzącego oraz z udziałem publiczności, - przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz Wykonawcy wygłoszonych w toku debaty, - udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającemu zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty. Z § 2 umowy wynikało również, iż "świadczenie usług" objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności oraz, że Wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. Ponadto w § 3 wskazano, że Wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów czyli prac stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania debaty. Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu. Rozpatrując przedmiotową sprawę Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia zawiadomił uczestnika postępowania i płatnika składek o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz ww. płatnika składek oraz pouczył strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Organ I instancji - po rozpoznaniu sprawy - decyzją nr [...] z dnia [...] grudnia 2014 r. - ustalił, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek w dniu 1 kwietnia 2011 r. Od ww. decyzji płatnik składek wniósł odwołane, w którym wskazał m.in., iż: "(...) zakwestionowana przez organ umowa, dotyczyła wyłącznie jednorazowego udziału w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...). Umowa obejmowała wystąpienie wykonawcy (uczestnika postępowania) na dany z góry określony temat. Zaproszenie do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku Wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Występ miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji". Rozpatrując odwołanie Prezes NFZ wskazał na obowiązujące w przedmiotowej sprawie przepisy, w szczególności na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, który określa krąg osób podlegających obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Organ uznał również, że osoby spełniające przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2016 r. poz. 963, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o sus", tj. w art. 13 pkt 2 ustawy o sus. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy. Organ rozpoznając odwołanie wskazał, że dla oceny charakteru spornej istotne jest brzmienie art. 627 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Organ zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, iż umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej. Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 kodeksu cywilnego, przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie Zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie jest odpowiedzialny za osiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu. Jeśli chodzi o umowę o świadczenie usług to jej istota polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich więc element niepewności, losowości. Oznacza to, iż ocena wykonywania tego typu umowy nie następuje przez pryzmat osiągniętego rezultatu działania strony zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego, a wyłącznie przy uwzględnianiu staranności w działaniu tej strony. Ocenie podlegają tu więc starania w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam osiągnięty wynik. W przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie rezultat w określonych warunkach, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia, w tym staranność ich wykonywania w określonych warunkach. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań - za ich intensywność i staranność. Na poparcie swojego stanowiska, organ wskazał, iż w wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że: "w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w.) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351- 352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat". W związku z powyższym, zdaniem organu, umowa zawarta przez płatnika składek z zainteresowanym wskazuje, że prawidłowo uznał organ I instancji, iż treść tej umowy, która obejmowała: "wzięcie przez Wykonawcę udziału w debacie organizowanej przez zamawiającego debaty pt. " [...]", w dniu 1 kwietnia 2011 r., jest świadczeniem usług a nie umową rezultatu. Organ zaznaczył, iż wzięcie przez wykonawcę udziału w debacie, nawet jeżeli zostało zmaterializowane i utrwalone na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczone na stronie internetowej nie może być utożsamione z dziełem, ponieważ nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Ma ono charakter pomocniczy i funkcjonuje jako narzędzie "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno- wydawniczej" [...] jako eksperckiego zaplecza P., dla późniejszych ich odbiorców. Również, uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców dyskusji panelowej/debaty trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób. Charakter zawartej umowy, zdaniem organu, wskazuje, iż nie była to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 kodeksu cywilnego). Organ podkreślił, iż nie może być uznany za zasadny argument płatnika składek, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 z późn. zm.) zawarta umowa była umową o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego. Organ odwoławczy podkreślił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenie - są umowami starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowany nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 kodeksu cywilnego i nast.), a zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem odpowiedzialność za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ zaznaczył, że to płatnik składek jako organizator debaty, a nie zainteresowany, ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku. Organ przeprowadził porównanie umówionego udziału w debacie (dyskusji panelowej) uczestnika postępowania do umów o prowadzenie wykładu, zaznaczając, iż w jednym i drugim przypadku dochodzi do przekazania wiedzy, do czego potrzebny jest czynnik twórczy. Wskazał na pogląd Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wyrażony w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r. w sprawie III AUa 612/12, iż czynnik twórczy nie jest elementem dostatecznie odróżniającym umowy o dzieło od umów zlecenia. W ww. wyroku Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu. Również "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz uczestnika postępowania wygłoszonych w toku debaty" (§ 1 pkt 2 b umowy) nie powoduje, że umowa powinna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Wielu bowiem wykładowców zatrudnionych na etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu kodeksu cywilnego. Ponadto z samej nazwy umowy - "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", jak i opisu przedmiotu umowy wynika, iż został on określony poprzez wskazanie czynności do wykonania, a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umowy są do wykonania określone czynności, taka umowa nie może być umową o dzieło bez względu na to, że zakres obejmowanych przez nią czynności wykonywany był jednorazowo. Na poparcie zajmowanego przez Prezesa NFZ stanowiska odnośnie kwalifikacji prawnej przedmiotowej umowy, organ powołał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 lutego 2015 r., VI SA/Wa 3191/14, wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z dnia 13 czerwca 2013 r., I UK 308/11, LEX nr 1235841). Odnosząc się do stawianego zarzutu naruszenia art. 7 i 77 k.p.a. organ wskazał, iż skoro w § 1 umowy był określony jej przedmiot - wzięcie udziału w dyskusji panelowej, to brak było podstaw do przeprowadzenia dowodów na okoliczności związane z ustaleniem jej przedmiotu. Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umowy dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku uczestnika postępowania, organ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu wraz z wizerunkiem (§ 4 umowy). Zdaniem Prezesa NFZ, także zapis § 1 pkt 2 lit. b umowy, zgodnie z którym "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" nie powoduje, że umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Organ wskazał w odniesieniu do tej kwestii, że często się zdarza, że wykładowcy przenoszą prawa autorskie na zamawiającego, udzielają zgody na publikację wizerunku itp. - co nie zmienia charakteru umów, na podstawie których wykonują swoją pracę - z umów o pracę bądź umów zlecenia na umowy o dzieło. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożył płatnik składek. W skardze skarżący zarzucił: 1) naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e ustawy o świadczeniach w związku z art. 750 kodeksu cywilnego - poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu, 2) art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach - poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ww. ustawy oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4) ustawy o sus, 3) naruszenie przepisów postępowania, a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach - poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej, 4) naruszenie art. 750 kodeksu cywilnego przez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy będącej podstawą wydania decyzji. W związku z powyższymi zarzutami skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji i zasądzenie kosztów postępowania na jego rzecz od organu. Organ w odpowiedzi na skargę podtrzymał dotychczasowe stanowisko, wnosząc o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga jest nieuzasadniona. Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji pod względem jej zgodności z prawem w świetle art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm., dalej: "p.p.s.a."), Sąd doszedł do przekonania, że zaskarżona decyzja oraz utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają ani przepisów prawa materialnego ani przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd w składzie tu orzekającym, biorąc po uwagę mające zastosowanie w niniejszej sprawie przepisy, uznał, iż organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporna umowa zawarta przez skarżącą nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której - zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Wyjaśnione zostały także motywy podjętych rozstrzygnięć, a ich argumentacja jest prawidłowa i wyczerpująca. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między płatnikiem składek a ubezpieczonym i rozstrzygnięcia czy umowa ta, jak twierdzi skarżąca, jest umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów NFZ i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Prawidłowa kwalifikacja umowy jest warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z ww. przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. Charakter prawny zawartej przez strony umowy należało oceniać na podstawie przepisów kodeksu cywilnego uwzględniając przy tym zasadę wynikającą z art. 3531, tj. że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Ponadto należało uwzględnić zasadę podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, wynikającą z art. 67 ust. 1 Konstytucji RP (Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.). Omawiana reguła została sprecyzowana w Dziale IV ustawy o świadczeniach. Przepis art. 65 tego aktu określa, że ubezpieczenie zdrowotne jest oparte w szczególności na zasadach: równego traktowania oraz solidarności społecznej (pkt 1) oraz zapewnienia ubezpieczonemu równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i wyboru świadczeniodawców spośród tych świadczeniodawców, którzy zawarli umowę z Funduszem (pkt 2). Z kolei art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach określa katalog osób podlegających ubezpieczeniu zdrowotnemu, w pkt 1 odwołując się do kategorii osób spełniających warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników. Już chociażby z przytoczonych uregulowań wynika, że ubezpieczenie zdrowotne, stanowiące element zabezpieczenia społecznego rządzi się zasadą powszechności i przymusu. Dlatego, choć stosownie do art. 65 § 2 kodeksu cywilnego w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, to z drugiej strony nie można treści oświadczenia woli przypisywać decydującej wagi. Aspekt oświadczenia woli, w przypadku ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, należy traktować jako jeden z czynników równorzędnych, branych pod uwagę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16, opubl. Lex nr 2296861, który choć odnosi się do podlegania ubezpieczeniom społecznym, to z uwagi na odwoływanie się przez ustawę o świadczeniach w kwestiach zasadniczych dotyczących obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego do ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, znajduje zastosowanie w niniejszej sprawie). Mając na uwadze, że umowy cywilne podlegają także ocenie z punktu widzenia uregulowań dotyczących obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych, to strony powinny ułożyć kontrakt w sposób transparentny w stosunku do poszczególnych działów prawa. Dlatego przedmiot umowy, zwłaszcza tych, objętych art. 627 kodeksu cywilnego (umowy o dzieło) powinien być precyzyjnie oznaczony, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy. Przedmiot umowy powinien być nacechowany indywidualizmem, aby nie budziło wątpliwości, w jakiej strefie strony się poruszają. Pozostawienie go wynikom postępowań dowodowych, które z racji zasady kontradyktoryjności wiążą rezultat procesu od staranności działania poszczególnych uczestników postępowania sądowego, przeniosłoby spór na płaszczyznę prawa prywatnego z pominięciem fundamentalnych cech prawa publicznego. Spór bowiem nie toczy się między stronami umowy, a między zamawiającym wykonanie prac i organem NFZ w aspekcie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Ułomna konstrukcja przedmiotu umowy nie rodzi domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi o uzyskanie konkretnego rezultatu (por. SN, tamże). W kontekście powyższego, umowy zawarte przez skarżącą z uczestnikiem (wykonawcą) rozpatrywane przez Prezesa NFZ (wcześniej przez organ I instancji), którego decyzja stała się przedmiotem procedowania Sądu w tej sprawie, na skutek skargi strony skarżącej, nie wywołują rodzaju wątpliwości co do ich przedmiotu. Umowa została zawarta w dniu 1 kwietnia 2011 r. Umowie nadano numer, tj. "[...]", nie wskazano jednak wprost jej rodzaju. Przedmiotem umowy było zaś wzięcie przez wykonawcę udziału w debacie organizowanej przez zamawiającego pt. "[...]". Debata odbyła się w dniu zawarcia umowy. Przepisy § 2 i § 5 powyższej umowy konsekwentnie posługiwały się sformułowaniami "świadczenie usług objętych niniejszą umową przez wykonawcę" (§ 2) i "tytułem wynagrodzenia za wykonywanie usług objętych niniejszą umową wykonawca otrzyma honorarium" (§ 5). W żadnym miejscu uregulowań tych umów nie zostało użyte słowo "dzieło". Zatem strony w chwili zawierania umowy jednoznacznie traktowały ją, jako dotyczącą świadczenia usług a nie wykonywania dzieła. Inaczej posługiwałyby się pojęciem dzieła a nie usługi, zważywszy na kontekst tych pojęć - bez wątpienia zrozumiały dla uczestników obrotu gospodarczego, którzy wiedzą co chcą osiągnąć. Zatem obecne nadawanie tej umowie charakteru umowy o dzieło wydaje się być sprzeczne z wolą stron, którą wyraziły przy zawieraniu tejże umowy. W ocenie Sądu, sporna umowa nie ma charakteru umowy o dzieło, a jest typowym przykładem umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 kodeksu cywilnego). Zgodnie z art. 627 kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, a - jak wynika z art. 734 § 1 kodeksu cywilnego - przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonych czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Umowa o dzieło to umowa rezultatu, jej cechą jest m.in. konkretny i sprawdzalny wynik pracy oraz umiejętności wykonawcy dzieła; stosuje się ją tam, gdzie jedna ze stron za wynagrodzeniem zobowiązuje się do osiągnięcia konkretnego rezultatu. Umowa zlecenia (odpowiednio umowa o świadczenie usług) to natomiast umowa starannego działania. Jej wykonanie polega na należytych staraniach w kierunku osiągnięcia określonego w tej umowie danego wyniku. O rodzaju umowy decyduje nie nazwa umowy, czy charakter jaki po wykonaniu usiłują nadać jej strony, gdy umowa nie operuje (jak w tej sprawie) nazwą, ale cel umowy oraz elementy dominujące w treści umowy. Charakteru umów o dzieło nie mają umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie określonego/sprecyzowanego co do konkretów określonego dzieła, a jedynie staranne działanie polegające na świadczeniu określonej usługi na rzecz zamawiającego. Istotą takich umów jest bowiem czynność, a nie sam rezultat. Wynagrodzenie przewidziane w takich umowach przysługuje za wykonanie określonych czynności zgodnych z przedmiotem umów, nie zaś za wykonanie oznaczonego dzieła, które przyniosłoby konkretny, indywidualny rezultat materialny/niematerialny. W ocenie Sądu, przenosząc te uwagi na okoliczności stanu faktycznego niniejszej sprawy, w sytuacji wykonywania czynności objętych ww. umową, stosownie do jej treści uzgodnionej przez skarżącą z uczestnikiem, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci, pomijając wynikające z umowy utrwalanie debaty na elektronicznych nośnikach wizualnych i audiowizualnych. Jednak to ostatnie nie czyni samo w sobie zadość przesłance kwalifikującej umowę jako umowę rezultatu. Nawet w przypadku nagrywania/odtwarzania czynności objętych umową nie zostaje wykreowany żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umów rezultatu, w szczególności umożliwiający jego weryfikację według założeń umowy, co jest charakterystyczne dla wytworu/dzieła spełniającego kryterium uznania go za samoistny i niezależny wynik tych czynności. Materiały odtworzeniowe, będące skutkiem zapisu czynności determinowanych starannością działania, a nie osiągnięciem konkretnego, sprecyzowanego rezultatu, nie zastępują tego rezultatu, a więc nie tworzą dzieła. Co najwyżej mogą być potraktowane jako środek przekazu o tych czynnościach. Sporna umowa zatem, została prawidłowo oceniona przez organ jako umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 kodeksu cywilnego stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowa ta akcentuje bowiem fakt dokonania określonych czynności (poprowadzenie przez wykonawcę debaty z udziałem innych uczestników oraz publiczności). Nadto umowa ta zawiera zapis o przeniesieniu autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę w toku/na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych podczas dyskusji oraz o zgodzie wykonawcy na dysponowanie wizerunkiem utrwalonym w trakcie dyskusji. Nie wymienia jednak w swojej treści konieczności osiągnięcia rezultatu. Za takowy nie sposób zaś uznać udziału w dyskusji panelowej z udziałem publiczności, gdyż z samych tych czynności żaden rezultat jeszcze nie wynika. Poza tym (czego umowa też nie określa) nie wiadomo, o jaki rezultat miałoby w tej umowie chodzić. Udział w dyskusji panelowej z udziałem publiczności, obejmujący wystąpienie wykonawcy pozostaje wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym/samodzielnym rezultatem pracy uczestnika, nawet gdy zostały utrwalone na nośniku elektronicznym. Ponadto, jak sama skarżąca twierdziła, udział zaproszonych osób w panelach dyskusyjnych przez nią organizowanych, uznawała za mieszczące się w formule działalności eksperckiej partii. Przepis art. 30 ust. 1 ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o partiach politycznych (Dz. U. z 2011 r., Nr 155, poz. 924 z późn. zm.) pozwalał partii politycznej na tworzenie Funduszu Eksperckiego. Środki finansowe zgromadzone w ramach Funduszu Eksperckiego mogą być wykorzystane na finansowanie ekspertyz prawnych, politycznych, socjologicznych i społeczno-ekonomicznych oraz finansowanie działalności wydawniczo-edukacyjnej, związanych z działalnością statutową partii politycznej, zgodnie z art. 30 ust. 4 ustawy o partiach politycznych. Dlatego i z tego powodu umowy tej nie można utożsamiać z dziełem, ponieważ nie spełnia kryterium samoistności i niezależności wyniku w postaci dzieła. Organ prawidłowo wyjaśnił, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Organ zaakcentował, odwołując się do orzecznictwa, że ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. art. 1 ust. 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz. U. 2017, poz. 880 z późn. zm.). Żeby działania takie ocenić inaczej konieczne byłoby wykazanie przez skarżącą, że wykonawcy (uczestnikowi) przysługiwały prawa autorskie, którymi uczestnik zadysponował na jej rzecz, bacząc że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy, tylko o ich istnieniu/nieistnieniu przesądzają fakty. W omawianej zaś sprawie skarżąca, umawiając się z uczestnikiem o udział w debacie (dyskusji panelowej), nie określiła cech indywidualizujących tę czynność, tak żeby można ją było potraktować w kategoriach utworu/dzieła. Umowa ta w obszarze określenia jej przedmiotu i zobowiązania wykonawcy jest lakoniczna w treści, tak że o ocenie tego przedmiotu/zobowiązania decyduje opisane w niej świadczenie - tj. udział w dyskusji panelowej - które prawidłowo zostało uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła, którego warunkiem jest osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a nie tylko wskazanie czynności do wykonania bez sprecyzowanego rezultatu - konkretnego i zindywidualizowanego. Taką sytuację trafnie określa wywód zaczerpnięty z cytowanego już wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r., III UK 147/16. I tak, sposób ułożenia przedmiotu umowy skłania do wniosku, że przedmiotowo sporną umowę należy traktować jak uzgodnienie usług, choć w strefie dóbr szczególnych, w czasie realizacji których może dojść także do stworzenia dzieła (artystycznego wykonania), które wstępnie nie zostało zamówione (bo nie zindywidualizowane przez zamawiającego). Należy bowiem przypomnieć, że ochrona praw autorskich i uprawnienia z tej dziedziny prawa, mogą powstać przy okazji wykonania różnych typów umów, od umowy o pracę do umowy o dzieło. Co do zasady w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że - w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług (które są umowami starannego działania, w których rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty) - umowa o dzieło wymaga by czynności wykonawcy doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu kodeku cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W ocenie Sądu w sytuacji, gdy przedmiotem spornej umowy był wymieniany wyżej udział w panelu dyskusyjnym (debacie), nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez uczestnika stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom tej debaty, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy czy orientacji w temacie, jednak bez gwarancji jej przyswojenia i posługiwania się tą wiedzą. W przypadku każdych zajęć dydaktycznych, panelowych czy seminaryjnych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposób przeprowadzenia wykładu/panelu/dyskusji, jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy/prowadzącego, ale nie zmienia to tych przedsięwzięć, a w istocie ich wykonania, w umowę rezultatu (dzieło). Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem elementem obowiązku starannego działania a nie dziełem (por. wyrok NSA z dnia 27 lipca 2017 r., sygn. akt II GSK 3176/15, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). W tej sprawie przyjmujący zamówienie wykonawca (uczestnik) mógł się jedynie zobowiązać do starannego przeprowadzenia czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania oraz przeprowadzenia przedsięwzięć objętych sporną umową. Jednak z umowy tej nie wynika, aby uczestnik przyjął na siebie odpowiedzialność za jej rezultat i aby umowa ta w ogóle przewidywała jakiś rezultat wykonania, skoro sama operowała w treści pojęciem usługi a nie rezultatu/dzieła. Akcentowany przez skarżącą status twórcy przysługujący uczestnikowi - z uwagi na jego dorobek naukowy i publicystyczny- nie jest okolicznością, która powoduje, że każdy rodzaj aktywności przez niego podejmowany ma walor dzieła w rozumieniu art. 627 kodeksu cywilnego. W niniejszej zaś sprawie organy obu instancji dokonały prawidłowej kwalifikacji prawnej spornej umowy, opierając się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności jej treści. Wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.), a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcia zostały w sposób należyty uzasadnione. Sąd nie podzielił sformułowanych w skardze zastrzeżeń strony dotyczących sposobu prowadzenia postępowania dowodowego oraz jego wyników. Postępowanie dowodowe nie jest bowiem celem samym w sobie. Przedmiotem dowodzenia i ustalania mogą być jedynie okoliczności istotne dla sprawy, a nie wszystkie okoliczności, które w sposób pośredni lub bezpośredni się z nią w jakikolwiek sposób wiążą. Organy zaś ustaliły okoliczności faktyczne rozpoznawanej sprawy niezbędne do wydania zaskarżonej decyzji. Fakt zaś, że materiał dowodowy zebrany w sprawie został odmiennie od woli skarżącej i inaczej oceniony przez organy, nie świadczy o naruszeniu zasad postępowania zawartych w k.p.a. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, a które Sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić na podstawie art. 151 p.p.s.a. |
||||
|
Zdanie odrębne
Zdanie odrębne sędziego WSA Magdaleny Maliszewskiej do wyroku WSA w Warszawie z 4 stycznia 2018r., sygn. akt: VI SA/Wa 1574/17. Nie podzielam stanowiska przyjętego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny prezentowanego w niniejszym wyroku. Uważam, że należało uchylić decyzje wydane w sprawie przez organy administracyjne obydwu instancji. Istotą problemu prawnego wymagającego rozstrzygnięcia był charakter łączącej strony umowy z dnia 1 kwietnia 2011 r. , której przedmiotem był udział Wykonawcy S. C. w organizowanej przez Zamawiającego – P. z siedzibą w W. debacie pt "[...]" w dniu 1 kwietnia 2011 r. oraz przeniesienie praw autorskich. Jak wynika z zapisów § 1 umowy, poza samym udziałem Wykonawcy w dyskusji panelowej prowadzonej w ramach debaty (§ 1 ust. 2 lit.a) strony określiły, iż przedmiotem umowy będzie także przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności jego wypowiedzi i analiz wygłoszonych w toku debaty (§ 1 ust. 2 lit.b), a ponadto - przedmiotem umowy objęto udzielenie przez Wykonawcę zgody na dysponowanie wizerunkiem utrwalonym w trakcie debaty (§ 1 ust. 2 lit.c). W § 2 umowy z kolei zaznaczono, iż świadczenie usług objętych umową odbywać się będzie przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności, zaś w § 3 (ust 1-3) zawarto postanowienia o przeniesieniu na Zamawiającego praw autorskich przysługujących do powstałego w toku wykonywania umowy utworu, przy czym w ust. 3 lit. a-i) wymieniono jego "pola eksploatacji" - m.in. "wytwarzanie egzemplarzy dzieła techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową...". Moim zdaniem powyższe sformułowania umowne wykraczają poza możliwość prostego stwierdzenia, iż przedmiotem umowy było tylko i wyłącznie świadczenie bliżej niesprecyzowanych usług, czyli czynności starannego działania (art. 750 k.c.), do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co w konsekwencji stanowiłoby podstawę objęcia Wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego z mocy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Uwagę zwraca, iż umowa posługuje się w kilku miejscach pojęciem przeniesienia przez Wykonawcę na Zamawiającego praw autorskich do powstałego w trakcie debaty utworu, które to pojęcie przenosi rozważania na grunt ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. Dz.U.2017.880 j.t.). Zostało ono zdefiniowane w ust. 1 jako "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia". Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 10 lipca 2014 r., II UK 454/13) w dziedzinie prawa autorskiego przyjęto podział dzieł - utworów w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim o charakterze niematerialnym - na dzieła niematerialne ucieleśnione i nieucieleśnione w rzeczy. Jako utwory nieucieleśnione wymienia się recytację, wykonanie koncertu, inscenizację lub przygotowanie produkcji artystycznej. Oznacza to, że dzieło w postaci niematerialnej, gdy chodzi o dzieło jako sposób wyrażenia, może ucieleśniać się tylko przez odpowiednie zachowanie wykonawcy. Zgodnie zatem z kierunkiem interpretacji art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim wyrażonym przez Sąd Najwyższy w cyt. wyroku, możliwa jest umowa o dzieło niematerialne nieucieleśnione w rzeczy. Warunkiem uznania takiego utworu za dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. byłby jego niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła charakter (podobnie uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2012 r., III UZP 4/11, OSNP 2012 nr 15-16, poz. 198, wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2007 r., II CSK 207/07, z dnia 28 listopada 2006 r., IV CSK 203/06, z dnia 6 maja 2004 r., III CK 571/02, i z dnia 25 stycznia 2006 r., I CK 281/05, OSNC 2006 Nr 11, poz. 186 z glosą M. Barczewskiego, Gdańskie Studia Prawnicze-Przegląd Orzecznictwa z 2007 r. Nr 4, s. 69). Podkreślenia wymaga, iż umowa o dzieło nie została w Kodeksie cywilnym w żaden sposób zdefiniowana. Art. 627 K.c. stanowi, iż przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Umowa będąca przedmiotem oceny prawnej w niniejszej sprawie nie została nazwana przez strony ani umową zlecenia, ani umową o dzieło. Powstała zatem konieczność wyjaśnienia woli stron w świetle obowiązujących norm prawa cywilnego. Jest przy tym rzeczą oczywistą, że to nie nazwa umowy, a jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy stron stosunku prawnego wynikającego z umowy. W mojej ocenie, brak jest podstaw prawnych do apriorycznego założenia ktorejkolwiek z form tej współpracy, bez odwołania się do rzeczywistej woli stron umowy, co nakazuje wprost przepis art. 65 § 2 K.c Przez zgodny zamiar stron, w świetle art. 65 § 2 K.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności – w kontrolowanej sprawie byłby to faktycznie uzgodniony zakres obowiązków Wykonawcy oraz oczekiwania Zamawiającego co do rezultatu mającego być skutkiem umowy, za który była należna zapłata, a który miał być przedmiotem praw autorskich. Istotny jest jednorazowy charakter umownych czynności. Należy podzielić w tym zakresie poglądy wyrażone m. in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2017 r., w sprawie III AUa 1489/15, wydanym w sprawie analogicznej pod względem faktycznym i prawnym do obecnie kontrolowanej, z zakresu ubezpieczeń społecznych. Przesądzono w niej, iż m.in. jednorazowy charakter umowy wyklucza jej poddanie rygorowi art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o Systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U.2017.1778 -j.t.). W tym zakresie warto także zauważyć, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 września 2016 r. II UK 342/15 ( LEX nr 2141226), stwierdził jednoznacznie, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Tej ostatniej cechy nie posiada, rzecz jasna, obecnie oceniany stosunek prawny. Reasumując tę kwestię, można się odwołać do uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r. w sprawie sygn. akt: III UK 147/16, w którym zawarto jednoznaczny pogląd, iż przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 K.c. (umowy o dzieło). Odnośnie zaś poglądu wyrażonego w ww. wyroku, iż "Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego, ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu", w moim przekonaniu można, odwracając sytuację, równie trafnie stwierdzić, iż brak jest także podstaw prawnych do domniemania, iż przedmiotem umowy były wyłącznie staranne działania zobowiązanego. Takie twierdzenia są bowiem przedwczesne wobec braku ustaleń faktycznych w tym przedmiocie celem jednoznacznego wyjaśnienia zgodnego zamiaru stron, zgodnie z art. 65 ust. 2 K.c. Z powyższych przyczyn w mojej ocene niezasadne było oddalenie skargi wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w przedmiotowej sprawie. |
||||